Marki » L » orientalno - przyprawowe « Grupy

Piment Brulant L`Artisan Parfumeur dla kobiet i mężczyzn

Piment Brulant L`Artisan Parfumeur dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 39
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 19 Miałem: 12 Chcę: 9

główne akordy
ciepły korzenny
słodki
kakaowy
świeży
kwiatowy
Zdjęcia
Piment Brulant L`Artisan Parfumeur dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Piment Brulant marki L`Artisan Parfumeur to orientalno - przyprawowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Piment Brulant został wydany w 2002 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Bertrand Duchaufour. Perfumy zawierają takie składniki, jak ambra, cynamon, piżmo, mak, wanilia, ciemna czekolada, kakao, goździk (przyprawa) i papryczka chili.

Perfumowe Nuty

Ambra Cynamon Piżmo Mak Wanilia Ciemna czekolada Kakao Goździk (przyprawa) Papryczka chili

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 7
 
duża 3
 
bardzo duża 1
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 4
 
przeciętna 2
 
duża 6
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Piment Brulant by L`Artisan Parfumeur.

Ten zapach przypomina mi...  
Coven
1 nie tak

Piment Brulant Recenzje Perfum

fortissimo1603
fortissimo1603

O! Widzę, że L’Artisan dorobił się nowych flakonów na fragrze. Nie wiem czy zmieniali formułę czy nie ale ja w każdym razie oceniam jeszcze tą w poprzedniej butelce.

Odczucia mam podobne jak Arttemiss. Tylko, że u mnie perfumy stosowane globalnie i lokalnie zachowują się tak samo. Początek jest zwalający z nóg za sprawą wypalających nozdrza zabójczych czerwonych piri-piri. Gdybym miała katar przeszedł by od razu. Wrażenie kręcenia w nosie zapewne potęgują jeszcze goździki i cynamon. Czuję tu też kwiatową smużkę. Dopiero po chwili robi się z tego nudna ZIELONA papryka.

Otwarcie jest nieziemsko ciekawe. Bardzo mi się podoba. Szkoda, że to tylko tyle. Bo w miarę upływu czasu robi się strasznie mdło, nudno i wkurzająco. Bo ja nie lubię pachnieć papryką. Wszystkie testowane kompozycje zawierające choćby cień zielonej papryki (oraz galbanum, które nie raz wyszło na mnie paprykowo) brzmiały okropnie nijako. I w dodatku kakao się w ogóle nie pokazało. A zamiast niego wylazł jakiś sacharynian sodu, który sztucznie wszystko dosłodził i zemdlił jeszcze bardziej.

Piment Brulant nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Nie chcę tak pachnieć. Może odświeżenie formuły w tym przypadku nie byłoby złym pomysłem :D

Apr
13
2016
Arttemiss
Arttemiss

I jak tu się nie złościć?

MMMM! Wędzona papryczka co ledwo z Indii przyjechała, pikantna jak się patrzy, jedną taką tycią do gara zapodać to zrobi taki remanent w trzewiach, że ni jeden kosmek jelitowy nie pozostanie na miejscu! A więc papryczka, wędzona, do tego dużo ciemnej czekolady, odrobina miazgi kakaowca i wspomnienie ostrawej woni maków polnych w zbożu. Jest super, jest cudnie jak lubię i kocham, problem tylko w tym, że to "super" to mi tak na rękach wychodzi, a na globalu z owego bogactwa nut pozostaje jeno wspomnień czar. Nie wiem co się u czorta dzieje, ale aplikowany na skórę szyi i ubrania Piment Brulant robi się nudny! Sama papryka i to ta najzwyklejsza, gdzież jej więc do wypalania trzewi?! I co z tego, że trwałość ma świetną, jak z nudów można by skisnąć pachnąc tak samą tylko papryką? Bo choć cudny to składnik, to jednak pracuje lepiej, gdy nie robi się zeń pustelnika...

I taki w Piment`cie widzę feler... Na szyi dręczy mnie nudą, muszę je więc mieszać i cieszę się, że nie nabyłam, a na ręku jawi mi się jako paprykowy cud mniemany i oczyma wyobraźni widzę zgrabną, nowiusią seteczkę! A potem znów hop na szyję, bo może tym razem...? I nie, tym razem także nie, nic z tego. I jak tu się nie złościć, no jak?

Trwałość duża, projekcja przeciętna.

Nov
19
2015
chjena
chjena

Od testu do pisania tych słów minęły dwie godziny, a ja wciąż zachodzę w głowę, kto i dlaczego wepchnął w L'artisanowy flakon czerwoną, ostrą paprykę... Zaraz, zaraz... Premiera w roku 2002 podsuwa jedyną słuszną hipotezę: Piment Brulant to nic innego jak hołd złożony zespołowi Red Hot Chili Peppers, który właśnie w tym czasie wydał swoją najłagodniejszą i najbardziej komercyjną płytę "By the way", z hitami znanymi do dziś, takimi jak "Zephyr Song", "Dosed" czy "Can't stop". Innego wytłumaczenia na stworzenie takiego kuriozum nie znajduję.

Dominującym (i to się nazywa dominacja!) składnikiem jest ostra, wiercąca w nosie, bardzo spożywcza chili, może odrobina maku, ale żadnych czekolad, kakao, cynamonu niestety nie uświadczyłam... A szkoda, bo swojego czasu z apetytem pochłonęłam papryczkę chili na patyku w czekoladzie i było to na tyle intrygujące połączenie smaków, że liczyłam na podobną przygodę, tyle że w sferze zapachowej. Nic z tego.

Żeby nie było, ostrość mi nie przeszkadza. Z chłopakiem gotujemy potrawy o stopniu pikantności, który zawstydziłby niejedną quasi-indyjską knajpę, a w tym roku samodzielnie od sadzonki wyhodowaliśmy papryczki cayenne, by następnie zrobić z nich kuchenny użytek. Perfum o zapachu li i jedynie chili jednak nie zdzierżę. Zostawiam członkom zespołu RHCP, niech dopełnią swój wizerunek sceniczny wykupując zapasy tego "cuda"...

Nov
04
2015
gardenia
gardenia

Muszę dodać parę przemyśleń do tego zapachu. Poznałam go z próbki, wczesną wiosną. Nosiłam globalnie: zachwyt i komfort noszenia. Koleżanka też chwaliła go na mnie. W końcu po paru miesiącach zdobyłam flakon. Jest jesień. Na skórze wyszła mi papryka, taka sproszkowana i świeżo pokrojona do zupy czy sałatki...Taaa.
Dziś rano naniosłam globalnie i...jest lepiej, dużo lepiej. Cały czas owiewa mnie świeża, pikantna chmurka, miękka, lekka, aksamitna. Wyczuwam też jakąś ciekawą zieloność, jakby "papierową", suchą, niezwykle delikatną, wytrwaną i świeżą. Coś ma w sobie pociągającego ten zapach i przypomina mi jakoś wiosnę, wczesną, a właściwie świeże nabrzmiałe dopiero co od rozwiniętych liśći i wiatru powietrze, takie jeszcze chłodnawe i ożywczo "pikantne". Piment Brulant otacza mnie czymś niesamowicie ciekawym, lekkim, aromatycznym, soczystym i zmysłowym. Ten zapach przypomina mi coś z przeszłości, nie wiem, czy jakieś perfumy, a może moją młodość, zakochanie i spacery wczesną wiosną, gdy wieczory już dłuższe, zdejmujemy ciężkie ciepłe odzienia, na duszy lżej a w powietrzu wisi zapowiedz czegoś nowego?
Wnioski: warto dobrze zapoznać się z zapachem przed zakupem flakonu, ponosić dłużej.., mała próbka, pora roku mogą być niemiarodajne. Ja na razie czekam, ale jest nam dobrze razem, czuję się jak w środku wiosny a za oknem jesień :)
I nie wiem, czy odkochałam się już nieco czy odkryję jeszcze raz moją starą miłość na nowo?

Oct
12
2015
Tsukichan
Tsukichan

Twory Artisana lubią moją skórę, a ja lubię je bardzo z wzajemnością. Tak było do wczoraj. Do kolekcji doszlusował Piment Brulant, do którego nie zapałałam gocącym uczuciem.

Piment Brulant to perfumy, ktore mogłabym nazwać oryginalnymi; interesujący eksperyment, którego jednak nie chcę stać się częścią. Koncept ciekawy w teorii, w praktyce- juz niestety nie. To zapach warzywnego straganu, szklarni z paprykami, kosza pełnego papryk. Papryk przejrzałych, smętnie wiszących na strąkach, papryk w koszach, leżących godzinami w czterdziestostopniowym upale, papryki pieczonej w piekarniku, rozgotowanej na papkę. Zaden pozytywny obraz nie przychodzi nie ma myśl.

PB to zapach niby-świeży. W każdym razie nie słodki i bez przypraw, które obiecują i którymi kuszą nuty podane na stronie. Jest to jednak świeżość dziwnie nieprzyjemna. Warzywniak zbyt dosłowny, bym mogła go nosić. Do tego trzeba dodać kiepską trwałość i projekcję, choć w sumie w tym przypadku na moje szczęście.

Aug
24
2015
Dramered
Dramered

Kiedy pierwszy raz poczułam Piment Brulant, reprezentowało ono wszystko, czego chciałam od perfum. Zawsze rozerwana między pragnieniem kojącej zieloności i ognia, dostałam jedno w drugim - rozkrojoną na pół, tryskającą sokami paprykę wzbogaconą o ostrość sproszkowanej chili. Piment ma w sobie także przejrzystość, którą kojarzę z żywiołem powietrza i za każdym razem doceniam. Nigdy nie byłam bliżej wiary w perfumeryjną magię, tak często sugerowaną przez nuty i producentów - oto perfumy, które nie obiecują metafizycznych wrażeń, tylko po prostu ich dostarczają. Moją malutką próbkę z Quality, zdobytą w czasach szkoły średniej, zużywałam kropla po kropli. Byłam dumna z tego, że dowąchałam się w Piment kakao, które wszystkim innym zdawało się umykać - delikatnego, ale bardzo dosłownego, jak i inne sypkie składniki tych perfum unoszonego przez wiatr. Na ich cześć długo funkcjonowałam w internecie jako Darth Piment (;P), choć nigdy nie miałam flakonu. To był mój zapach.

Kiedy powróciłam do perfum po kilku latach, wszystkie dawne miłości zaczęły mi zgrzytać. Teraz czuję w Piment roślinno-kwiatową słodycz z odrobiną przypraw, co sprawia, że wydaje mi się ona zbyt ciężka na lato. Paradoksalnie irytuje mnie przy tym swoim zachowaniem - może i pachnie jak żywiołak w kuchni ekscentrycznej ogrodowej nimfy, ale na pewno tak nie projektuje.

Aż je kiedyś kupię i zużyję 100 ml, żeby sprawdzić, co z tego zapachu można wydobyć. Próbki do tego nie starczą. Niestety, nie mam dobrych przeczuć - zlewanie się pozostałymi zapachami z tej serii nie przynosi żadnych rezultatów, siedzą na mnie jak grzyby.

May
14
2015
gardenia
gardenia

Ale cudo! Piszę pod wrażeniem naszych pierwszych wspólnych chwil, więc będzie nad wyraz subiektywnie, ale jest tak pięknie, że warto uchwycić tę chwilę ;D
Gdybym miała zgadywać, co to za składniki, trafiłabym kulą w płot. Myślałam, że jest tu figa, a może też jej liść, bardzo lubię w perfumach i nie tylko...ten suchawy lekko zakurzony jednak zielono-gęsty mleczny smaczek, taki śródziemnomorski, ma coś z zacienienia w starych murach w upalny dzień na wakacjach we Włoszech...Jednak w Piment Brulant "figa" jest szlachetniejsza, gładsza, mleczna nuta pochodzi zapewne z połączenia maku, kakao i wanilii. Czekolady nie czuję, czuję natomiast delikatną miękkość połączoną z pewną szorstkością, to za sprawą papryczki. Całość jest lekka, przestrzenna, delikatnie kremowa a jednak suchawa, mydlana, niby kwiatowo-piżmowa, jest tu spory pierwiastek męski ale przeważa chyba kobiecy.
Piment Brulant ma w sobie przepiękną strukturę, jest jak dotyk - ciepły, kojący, nie nachalny, ostrożny ale przesycony uczuciem. Tak właśnie to czuję. I ja takich dotyków chcę, jak najwięcej!!! :)

May
13
2015
Arsenicum
Arsenicum

Znakomita pozycja marki L'Artisan Parfumeur. Niezwykła wariacja, na temat ostrej papryczki chili, budząca (jak widać poniżej) bukiet niesamowitych skojarzeń. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, mam wrażenie, że w tej kompozycji drzemią tak duże artystyczne pokłady, że jest ona w stanie wymalować choćby mglisty obraz w głowie człowieka, który ma wyobraźnie z kamienia.
Bardzo czerwone... Nie sposób nie zgodzić się z moimi przedmówczyniami. Czerwone łąki, pełne maków, czerwone rabaty, pełne tulipanów, do tego wiklinowa tacka, na której leżą dojrzałe papryczki chili. Nie ma tu klasycznej papryki - jest papryczka chili. Bardzo ostra, bardzo sugestywna, do wyczucia nawet przez laika (moja mama bez trudu ją "wywęszyła"). Najlepsze jest to, że Piment Brulant, nie są ciężkie. To naprawdę radosna, zwiewna kompozycja, do tego wyjątkowo noszalna. Mimo papryczkowego wydźwięku, nie budzi skojarzeń z warzywniakiem. Nie jest też słodko-czekoladowa, nie ma nic wspólnego z pikantną czekoladą, którą serwuje nam marka Arquiste w Anima Dulcis. Ta propozycja spod ręki Bertranda, to makowo-tulipanowa wariacja na temat papryczki chili. Jestem zachwycony, polecam!
Pięć godzin trwałości, przy dużej projekcji (przez trzy godziny).

Nov
13
2014
amanda
amanda

Orient przyprawowy?.Mam wrażenie jakbym wąchała tulipany.
Jest zaskakujący,spodziewałam się ostrości papryczki, aromatu gozdzików i słodyczy czekolady.
Trochę się obawiałam czy papryka nie będzie zbyt ostra.
Miałam nadzieję ,ale też i pewne obawy co do tej papryki a nadzieje do słodkości czekolady i kakao.
Ale teraz dokładniej spojrzałam,że chodzi o ciemną czekoladę.
Jest natomiast sporo przestrzeni i lekkości.
Zastanawiam się co daje taki piękny,lekki zapach?
Coś mi on przypomina,ale nie potrafię natrafić na właściwy ślad.
Kojarzy mi się z takim luksusowym mydełkiem,choć nie nazwę go mydlanym zapachem.
Nie wiem,ale wiem jedno. Za mało wzięłam a wart większej ilości bo taki niebanalny.

Aug
06
2014
lexis1979
lexis1979

Można by pomyśleć, że perfumy z nutą czekolady czy kakao będą słodkie. A tu zaskoczenie - zapach nie jest w ogóle słodki ale moim zdaniem jest piękny. Na otwarciu czuję maki. Całe mnóstwo maków, bajeczny czerwony bukiet dopiero co zebranych maków. W tym momencie zapach jest świeży, jak letni ogród. Po chwili pojawia się wiercąca w nozdrzach ostra papryczka chili, która nie pozwala zapachowi zaniknąć, popaść w marazm i nudę. Czuję też trochę dojrzałej papryki świeżej, jakby dopiero co zerwanej z krzaka i pokrojonej. To wszystko na tle gorzkiej czekolady (z chili dla podkręcenia smaku) i mocnego, aromatycznego, gorzkiego kakao (bez mleka i cukru), podbity goździkami i cynamonem. Zero słodyczy, mdłych popłuczyn, cukierkowatości. Zapach pięknie zaskakujący, inny, niebanalny. Określiłabym go jako gorzki ale uwielbiam do niego wracać i marzę o całej butelce.

Jan
26
2014

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Piment Brulant by L`Artisan Parfumeur 3.35 out of 5 based on 39 ratings and 10 user reviews

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum L`Artisan Parfumeur Piment Brulant, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu L`Artisan Parfumeur Piment Brulant, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Piment Brulant marki L`Artisan Parfumeur. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Piment Brulant marki L`Artisan Parfumeur reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
L`Artisan Parfumeur Safran Troublant Diptyque Tam Dao Olivier Durbano Jade Hermes Hermessence Ambre Narguile L`Artisan Parfumeur Poivre Piquant Serge Lutens Chergui Cartier Le Baiser Du Dragon Comme des Garcons Black L`Artisan Parfumeur Timbuktu Serge Lutens Ambre Sultan Serge Lutens Fille en Aiguilles Serge Lutens La Fille de Berlin Comme des Garcons Comme des Garcons Series 3 Incense: Avignon Byredo Pulp Fendi Fendi Theorema L`Artisan Parfumeur Tea for Two Donna Karan Black Cashmere Giorgio Armani Mania Yves Saint Laurent Nu ScentStory 24 Gold

Popularne marki i zapachy: