Marki » I-K » drzewno - przyprawowe « Grupy

Dirty English for Men Juicy Couture dla mężczyzn

Dirty English for Men Juicy Couture dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 51
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 34 Miałem: 24 Chcę: 12

główne akordy
drzewny
agarowy
skórzany
aromatyczny
cytrusowy
Zdjęcia
Dirty English for Men Juicy Couture dla mężczyzn Zdjęcia Dirty English for Men Juicy Couture dla mężczyzn Zdjęcia

Dirty English for Men marki Juicy Couture to drzewno - przyprawowe perfumy dla mężczyzn. Dirty English for Men został wydany w 2008 roku. Perfumy zawierają takie składniki, jak nasiona marchwi, mech dębowy, drzewo sandałowe, mandarynka, piżmo, agar (oud), cyprys, drzewo hebanowe, wetyweria, cedr, bergamotka, kardamon, majeranek i skóra.

Perfume rating: 3.58 out of 5 with 51 votes.

Perfumowe Nuty

Nasiona marchwi Mech dębowy Drzewo sandałowe Mandarynka Piżmo Agar (oud) Cyprys Drzewo hebanowe Wetyweria Cedr Bergamotka Kardamon Majeranek Skóra

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 11
 
duża 0
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 5
 
przeciętna 7
 
duża 0
 
olbrzymia 1
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Dirty English for Men by Juicy Couture.

Ten zapach przypomina mi...  

Advertisement

Dirty English for Men Recenzje Perfum

MrGwyn
MrGwyn

Otwarcie to mandarynka i nieco kardamonu, niedojrzałych nasion marchwi, cyprysa i bergamotki w otoczeniu czegoś słodko-skórzanego, tak jak gdyby obok skóry (wyjątkowo delikatnej) był tu amber. Do tego wplecione są w to drzewne nuty; jestem pewny cedru, drewna agarowego (suchego i zwietrzałego) i sandałowca. Czuję też piżmo, na pewno nie mydlane, bardziej zwierzęce, ale nie podchodzące pod czysty animalik. Ilość innych składników wydaje mi się nikła; mech dębowy, majeranek czy wetiwerię mogę sobie jedynie próbować wyobrazić. Ewolucja ogranicza się u mnie do różnicy między etapem ujścia lżejszych ingrediencji, a wysładzaniem się późniejszych stadiów rozwoju. Nuty są ze sobą zlane. Brudu brak. Dirty English znam i testuję od dawna, ale nigdy nie zmieniłem swojej percepcji co do niego. Nie miałem jak. Ciągle czuje to samo. Kompozycja ta wydaje mi się delikatna, skóra jest niewyraźna i szczątkowa, połączona z drzewno-piżmową słodyczą oraz muśnięciem mandarynki. Nic specjalnego. Powiedziałbym: szafa zrobiona z bardzo wonnego drewna o słodkim zapachu, z której wyjęto wcześniej przechowywane w niej skóry do wywietrzenia, w której ktoś zostawił obraną skórkę mandarynki. Podobnie pachniała szafa, w której mój Tata przechowywał swoje czarne, skórzane kurtki i swetry. Była ona przesiąknięta zapachem słodkiego drewna i Active Bodies Adidasa, którym mój Tata w tamtym czasie (lata 90.) lubił używać. Z upodobaniem się w niej chowałem i siedziałem tam w jej przytulnej ciasnocie, obok odkurzacza (także tam przechowywanego), pośród ubrań Taty, a nade mną wisiała dogorywająca lawendowa saszetka na mole.
Pomimo pozytywnych wspomnień związanych z takim aromatem, nie oceniam DE jako coś, co mnie porusza. Co więcej, zapachu tamtej szafy nigdy nie uwielbiałem. Do teraz postrzegam go tylko i wyłącznie jako intrygujący, gdyż w realnym świecie nigdy nie przepadałem za zapachem czystej skóry, nawet jej echa. Z tego powodu unikam takowych wyrobów. Dotąd akceptuję (czasem uwielbiam) ją tylko w niektórych perfumach, a z tego co wiem, jest to zazwyczaj odtwarzany akord ją naśladujący, więc nie wykluczam takiego powodu wyciszenia moich awersji. Niestety tutaj skóra, choć słaba, z powodu innych składników zaczyna skręcać w stronę, która mi nie imponuje. Takim sposobem DE mnie nie porwał, pomimo przyjemnego wizerunku ogólnego ustalającego się po ok. 30 minutach od aplikacji, który wtedy nabiera lekkiego, dymnego pociągnięcia.
Postrzegam te perfumy jako ładny, wieczorowy i casualowy zapach. Do tego z podobnymi akcentami spotkałem się już w Christian Lacroix Nuit for Men (przede wszystkim) i Prada Amber pour Homme.
Trwałość kilkugodzinna, projekcja całkiem dobra, ale na niewielką odległość.

Aug
11
2015
estabas
estabas

Za dużo nasion marchwi i mandarynki, mech dębowy w zaniku prawie go nie czuje, drzewo sandałowe-można całkiem wyrzucić, piżma powinno być więcej ze 3 razy co najmniej, agar (oud)-tu go wcale nie ma,gdyby był zapach byłby ciekawszy o niebo, cyprys, drzewo hebanowe, wetyweria, cedr-wszystkie te nuty 2 razy wzmocnić, bergamotka-można całkim darować sobie bo to perfumeryjna nuuuuda, kardamon, majeranek i skóra-wzmacnić 3 krotnie.Może wtady byłby ciekawszy a tak?-niestety ani dirty ani english ja czuje nie zwracającą większej uwagi marchewkowo-mandarynkowo-cedrową nietrwałą woń o pospolitym wręcz tanim odbiorze.Nie kupię i nie użyję bo bez podnoszenia nadgarstka do nosa nie wyczuwam tego zapachu.Nie ma co spodziewać się rewelacji za tę cenę.Wyjątkiem śą perfumy Rasasi.Tak uważam.

Jul
25
2013
blueberry
blueberry

"This is a man's world"... śpiewał James Brown ogólnie, a ja o Dirty English szczególnie ;)

Długo zwlekałam z poznaniem "Brudnego Anglika" - nie przez nuty, które wydawały mi się wielce nęcące, lecz sam flakon, który kojarzył mi się z harleyowcem - a ja już kiedyś nacięłam się na pióro wieczne w takiej stylistyce, które choć piękne i z dobrą fleksującą stalówką, było ciężkie i wyglądało dość groteskowo w mojej, damskiej dłoni - przeczuwałam więc, że i perfumy tak opakowane to będzie jednak diabelnie męska rzecz. Miałam rację - nie udźwignę tyle "męskości" w zapachu na swojej skórze, a nie takie rzeczy zdarza mi się unosić.

Zapach ma bardzo przyjemne, lekko słodkawe, mandarynkowo-przyprawowe otwarcie - wtedy zdaje się być jeszcze w fazie uniseksowej, ale później zmierza w bardzo męski dla mojego nosa i pamięci zapachowej rewir - dymność i gorzkie, ciemne drzewo [tak do końca nie jestem pewna czy czuję tu coś oudopodobnego w ogóle], wytrawna skóra oraz słonawy mech dębowy razem wybrzmiewają tu po prostu w stylu ocierającym się o "macho" i ja nie odnajdę się w takim klimacie przenigdy.

Średnia, około 6-cio godzinna trwałość na mojej skórze, ale dość bliskoskórna projekcja po godzinie od aplikacji.
Panom natomiast bardzo polecam, bo to naprawdę przyjemny aromat i jeśli ktoś znudzony jest mało wyrazistymi, miałkimi, bądź zbytnio uniseksowymi w niemal kobiecy sposób kompozycjami, to myślę, że warto by zakupił, zwłaszcza, że DE ponoć "zdyskontynuowany".

Dec
19
2012
perfumeholic88
perfumeholic88

Poprostu swietny zapach! Kojarzy mi sie wlasnie z takim typem ´´niegrzecznego chlopca´´, ktory nie toleruje wodno-cytrusowych swiezakow. Choc Dirty English nie jest przesadnie ciezki ( niestety dlugotrwaly tez nie), dominuje oud, troche skory, kardamonu i jakies echa mandarynki. Idealny dla facetow, ktorzy wiedza czego chca, sa pewni siebie. Flakon ciezki,ale robi wrazenie. Wielka szkoda, ze zapach nie jest zbyt intensywny, raczej bliskoskorny i jego trwalosc tez jest przecietna. Moj maz uzywa 100ml.

Oct
18
2012
Roq
Roq

Krzyżówka Mieczysława Fogga ze Slayerem...
Podchodziłem do tej wody, jak kot do jeża. Zachęciła mnie nazwa, lekko odstraszał wygląd flakonu. Wydawało mi się, że będzie to kolejne kadzidło w stylu Gucci PH . Jednocześnie, kojarząc kontrowersyjną i dość oryginalną nazwę wody z bardzo "średniowiecznym" wyglądem flakonu liczyłem na pewnego rodzaju niespodziankę i nie zawiodłem się.
Owszem, zapach początkowo wydaje się bardzo męski, ale po stosunkowo krótkim czasie staje się bardziej "modern" i bardziej luzacki. Nuty drzewne przeplatają się z zapachem dobrej whisky, skóry i czegoś jajcarskiego, aptecznego i animalnego, czego nie potrafię sprecyzować. Wbrew wyglądowi flakonu, zapach wcale nie jest ciężki, i trzyma się dość blisko skóry, więc nie zasmradza otoczenia. Owszem, będzie jakby kadzidlanie, jakby "skórzanie" i mrocznie, ale z przymrużeniem oka, bo gdzieś tam w tle pobrzmiewa sobie lekka ironia. Tytułowego brudu, poza moim własnym niestety nie znalazłem.
Trwałość na mnie, całkiem znośna, ale zwolennicy siekier będą niepocieszeni.
Flakon zasługuje na najwyższe noty. Ciężkie szkło, plus metalowa zatyczka z metalowymi ornamentami, a także skórzany rzemień z metalowym "kłem babci", służącym jako naszyjnik.
Dirty English używam rzadko, bo mam wystarczająco mroczne życie, żeby nie chcieć doprawiać go dodatkową porcją mroku, Nawet takiego w typie DE, Ale na TEN flakon uwielbiam spoglądać.
Podsumowując całość Dirty English, to forma lekko wyprzedziła treść, ale i tak się cieszę, że go mam.

Oct
10
2012
Seth
Seth

Dotychczas jedyna męska kompozycja amerykańskiej firmy – ciesząca nowoczesnością, uniwersalnością oraz zaskakująca świeżością ujęcia dość intensywnie eksplorowanego tematu – ryzykownie ambitna w odniesieniu do celu firmy mid-range. Na mojej skórze brzmi zaostrzonymi przez przyprawy słodkawymi cytrusami, poddającymi się dominacji lekko dymnych nut drzewnych, dzięki użyciu piżma przywołujących skojarzenia z roślinnie wyprawianą skórą. Użyte w kompozycji drewno agila – o znacznie subtelniejszym aromacie od agaru, w sposób naturalny wytworzonego właśnie z agila – prawdopodobnie odpowiada za rozdźwięk w postrzeganiu przez niektórych opiniujących obecności oud. Znakomitemu warsztatowi zawdzięczamy, umiejętnie odtworzony – z relatywnie niedrogiego produktu bazowego połączonego z doskonale dobranymi komponentami – akord, wierny w moim odczuciu oryginałowi, którego zastosowanie w czystej postaci w perfumach tego segmentu byłoby niemożliwe. Oczywiście, ten swoisty synkretyzm skutkuje brakami w ekspozycji i niedostatkiem trwałości, ale urodzie i uniwersalności samej kompozycji trudno cokolwiek zarzucić. Zapach świetnie się sprawdza w całym spektrum okazji i pór roku. Wielkie brawa dla Gela Nash-Taylor za ambitny zamysł marki, która świetnie sprawdza się w roli przewodnika – młodego i jeszcze niezbyt zasobnego użytkownika – po świecie oryginalnej estetyki wyłamującej się z powszechnego nurtu. Ta filozofia znajduje swoje odzwierciedlenie nie tylko w tym przypadku, ale również w wielu innych niż zapachy, proponowanych przez Juicy Couture produktach. W skali (1-6): za kompozycję - 5; oryginalność - 5; intensywność - 3; trwałość - 4. Ocena końcowa: 4,25.

Sep
30
2012
ironiczny
ironiczny

Świetna nazwa, świetna kampania reklamowa, ale w moim odczuciu, zupełnie nieadekwatna do zapachu.
Nazwa Dirty English skojarzyła mi się z angielskim pubem.
Jestem zakochany w takim wystroju. Dobra muzyka, dobre piwo, dobre towarzystwo i deszcz za oknem. Rozpływam się.
Nigdy nie byłem w Anglii, takie puby znam tylko z filmów i zdjęć, ale jeśli kiedykolwiek nadarzy się okazja, to pierwsze swoje kroki skieruję właśnie tam...:-)
Liczyłem na to, że Brudny Angol, to stały bywalec takich miejsc.
Piwosz, hulaka, ekstrawertyk, zabawiający towarzystwo w english pubie.
Jakież złudne były moje nadzieje!
Tytułowy bohater to grzeczny, cichy gość, siedzący sam przy stoliku, na dodatek sączący piwko bezalkoholowe. Nudziarz.
Głównym moim zastrzeżeniem jest trwałość i projekcja, bo to klapa na całej linii.
2-3 h to max, ile dało się wyciągnąć z tego zapachu.
Dirty English to zapach w moim typie, odbieram go jako słodko-dymne drewienko, które z czasem traci na słodkości, a zyskuje na suchości.
Odnoszę wrażenie, że zrobiony został na pół gwizdka.
W sieci znalazłem informację, o rzekomym podobieństwie do Gucci I. Nic a nic, według mnie.
Bardzo męski, więc jeśli masz Harleya i skórzaną kurtkę w komplecie, to śmiało, kupuj, ale ostrzegam: w długie trasy się nie wybieraj. :-)
Flakon, kolor płynu i cenę poczytuję za plus, ale nie kupię, bo nie lubię się "dopsikiwać".

May
09
2012
kwiatek
kwiatek

Gdyby początek i rozwinięcie trwało dłużej to ta woda byłaby hitem, na miarę Gucci Pour Homme czy CdG 2 Man. Niestety zdaje sie, że twórca tchnął wenę na dwie pierwsze fazy i zabrakło mu jej na finiszu. Doskonały flakon wraz z kolorem cieczy poczytuję na plus. Nie porwał mnie na tyle bym chciał go mieć na swojej półce...

May
06
2012
pknbgr
pknbgr

Zapach ma potencjał. Ogromny wręcz. Pomarańczowe drewienko, lekko słone. Zestawiany nawet z Gucci PH jako jego następca, choć i Black Afgano się przewinął w opiniach na jego temat(choć tego nie znam). Szkoda tylko, że ten potencjał niewykorzystany. Po dwóch dość ostrych godzinach dostaje mocnej zadyszki i ledwie zipie na skórze. Maksimum, jakie udało mi się uzyskać, to ok. 7 godzin. Średnia natomiast to 5. Po czym znika. Flakon, kolor cieczy jak i sama nazwa dają nadzieję na coś naprawdę mocnego, gęstego, urywającego dupsko przy samych kolanach. Niestety. Przydałaby się wersja Superextramegahiper Concentree by wydusić z niego wszystkie nuty.
Na 4 zasługuje w skali do 6 punktów.

Apr
18
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Juicy Couture Dirty English for Men, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Juicy Couture Dirty English for Men, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Dirty English for Men marki Juicy Couture. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Dirty English for Men marki Juicy Couture reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Gucci Gucci pour Homme Yves Saint Laurent M7 Gucci Gucci Pour Homme II Rochas Rochas Man Chanel Egoiste Burberry London for Men Guerlain L'Instant de Guerlain pour Homme Christian Dior Dior Homme Intense Tom Ford Grey Vetiver Hermes Terre d'Hermes Kenzo Kenzo Jungle Homme Parfum d`Empire Cuir Ottoman Pierre Balmain Carbone de Balmain Yves Saint Laurent La Collection M7 Oud Absolu Jean Paul Gaultier Fleur du Mâle Lalique Encre Noire Yves Saint Laurent Opium Pour Homme Creed Aventus Davidoff Zino Davidoff Azzaro Visit For Men

Advertisement

Popularne marki i zapachy: