Marki » I-K » orientalno - kwiatowe « Grupy

Ambar Jesus Del Pozo dla kobiet

Ambar Jesus Del Pozo dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 59
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 37 Miałem: 22 Chcę: 20

główne akordy
cytrusowy
aromatyczny
drzewny
ciepły korzenny
ambrowy
kwiatowy

Ambar marki Jesus Del Pozo to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Ambar został wydany w 2010 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Marie Salamagne. Nutami głowy są kardamon, bergamotka i tangeryna; nutami serca są irys, herbata i piwonia; nutami bazy są cedr virginia, szałwia i ambra.

Perfume rating: 3.29 out of 5 with 59 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Kardamon Bergamotka Tangeryna

Środkowe Nuty
Irys Herbata Piwonia

Dolne Nuty
Cedr Virginia Szałwia Ambra

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 5
 
słaba 4
 
przeciętna 5
 
duża 1
 
bardzo duża 1
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 10
 
przeciętna 2
 
duża 2
 
olbrzymia 1
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Ambar by Jesus Del Pozo.

Ten zapach przypomina mi...  

Advertisement

Ambar Recenzje Perfum

nostalgia
nostalgia

Liczyłam na zapach ciepły, gęsty, orientalny, słodki, żywiczny. Taki, jakie lubię.
A otrzymałam zapach chłodny, trochę oschły. Cytrusowy i gorzki. Nieprzytulny. Zdystansowany.
Kupiłam w ciemno. I to jeden z nietrafionych zakupów "bez wąchania".
Nie potrafię się do niego przekonać. Nut drzewnych czy korzennych w ogóle w nim nie wyczuwam. Czuję cytrusy i gorzki smak. Może ten cedr, herbata czy szałwia. Nie potrafię dokładnie określić.
To nie jest ciepły, kojarzący się z bursztynem i babim latem zapach. To bursztyn bez duszy. Za chłodny.
Rzeczywiście - jak napisano w poprzedniej recenzji - pochodzi chyba z zimnego Bałtyku.
Takiego bursztynu nie polubię. Szkoda.

Feb
16
2016
ysabell
ysabell

To bursztyn wyrzucony przez nasz lodowaty Bałtyk- jest słono, jest chłodno, jest wakacyjnie. Zupełnie jakbyśmy planowały urlop w pełnym słońcu, spakowały same sukienki na ramiączkach i japonki, a przez całe wczasy najlepszą pogodę miałyśmy w ten dzień, kiedy było 18 stopni i słońce tak-trochę wychyliło się zza chmur.
Właśnie taki obrazek mam, nosząc bursztynek. Miało być gorąco, a jest ledwo ciepło. Dużo szałwii, cytrusów, morza. Prawie czuję ten chłodny wiatr na spragnionej słońca skórze. Podoba mi się takie nieoczywiste podejście do tematu, chociaż szkoda, że parametry takie mizerne- projekcja słabeńka, trwałość dość dobra.

Jan
23
2016
Espena
Espena

Bursztyn... Cóż, przerabiałam fascynację
różnymi kamieniami, minerałami i tym podobnymi
kilka lat temu, jakoś nigdy nie przepadałam
za bursztynem, tym razem postanowiłam
dać mu szansę :).
Jak się okazało, bursztyn mojego zachwytu
nie wzbudził. Początek był interesujący;
zapachniało cytrusem, zaraz później zrobiło się
gorzkawo-słodko (zapewne poczułam herbatę
i kardamon). Podobała mi się te zmiana
nut, to dojrzewanie do głębi. No właśnie,
tylko tej głębi właśnie mi tutaj zabrakło.
Czułam szałwię, choć może to była herbata,
nie potrafię sprecyzować, w każdym razie
w ostatniej fazie bursztyn robi się bardzo
ziołowy, być może za bardzo. Zabrakło mi
również gęstości, tego "czegoś".

Reasumując - sympatyczny zapach, który
może się podobać, raczej nie będzie
nikomu specjalnie przeszkadzał. Cieplejszy
od testowanego przeze mnie ostatnio
Halloween, ale równie bezpieczny.

Jan
21
2016
chjena
chjena

Widzę nuty i myślę: ambra, kardamon, cedr... Piękny orient na horyzoncie! A ja jako fanka gęstych, esencjonalnych, konkretnych zapachów bardzo chciałam Ambar przetestować.

Niestety, perfumy okazały się zupełnie nie w moim stylu. Tutejszy Bursztyn to kamień wypłukany doszczętnie przez Bałtyk, wyszlifowany słonymi falami, stracił cały swój blask i historię. Nie wzbudzi niczyjego pożądania, raczej poobracany chwilę w palcach wyląduje w kieszeni przeciwwiatrowej kurtki, może będzie odnaleziony po roku w następnym sezonie wakacyjnym.

Z pewnością jest oryginalny w tej swojej... nieokreśloności. Troszkę ziołowy, czuć tu dużo szałwii, kardamon rzuca jedynie orientalny cień, bo poza tym dominuje świeża herbata. Dzienny, wiosenny, o słabej trwałości i projekcji. Dla mnie co najwyżej kandydat na podomowca.

Nov
10
2015
perfumeholic88
perfumeholic88

Jestem rozczarowana. Po pięknym flakoniku i nazwie spodziewałam się zapachu gęstego, ciepłego, mocnej ambry, ktora otuli mnie w mroźne dni.No to sobie pomarzyłam. W zasadzie chyba trochę byłam naiwna, bo inne kompozycje del Pozo są dla mnie średnie i oprócz niedostępnego dla mnie Arabian Nights nie pałam jakąś wielką sympatią do żadnej z nich. Są poprawne i ´´niczego nie urywają´´. Tak też jest z tym nieszczęsnym Ambarem, bo to lekki orient, taki typowo dzienny, nie narzucający się i ja też takie lubię od czasu do czasu ( bo jednak wolę te mocne orienty z ´´czarnej otchłani´´´) tylko, że tu się kompletnie nic nie dzieje. Nosząc Ambar czuję się autentycznie senna, znużona i to nie tylko dlatego, że ta szałwia tak tu dominuje, że oprócz niej i delikatnych cytrusów nie ma nic innego. Zapach jest taki miękki, jakby melancholijny i chyba przez to brak mi w nim prawdziwego orientalnego kopa. Szałwia, szałwia, szałwia, mandarynka, koniec.

May
28
2015
dotpsot
dotpsot

Ambar jest zapachem dziwnym. Odbieram go, jako chłodny, lekki, nie osiada na mnie na długo. Jest prosty w odbiorze, nie rozwija się zbytnio, nie zmienia się w odbiorze jakoś diametralnie z minuty na minutę. Przynajmniej na mnie jest to ciągle ta sama mieszanka, co chwilę po ulocie alkoholowych oparów z pierwszej aplikacji. Jest niezobowiązujący, nie wyróżnia się niczym szczególnym, dobrze zrobiony ale tylko na dzień, do pracy, na zakupy... Na wieczór niestety nie, nie dla mnie. Nie emanuje elegancją czy romantyzmem. Jak już wspomniałam, chłodny, blisko się trzymający zapach, mogłabym rzecz: trochę oschły. Na pewno znajdą się wielbicielki słodszych, otulających specyfików, którą rzucą butelką w kąt, ja swoją trzymam wciąż na półce, przy czym nie korzystam z niej zbyt często. Mam zapchaną toaletkę i w zależności od nastroju o poranku aplikuję coś na siebie. Del Pozo to takie wyjście w chwili, gdy "nie wiem co bym dziś chciała". Wówczas aplikuję Ambar i jest ok. Nikt nigdy nie zwrócił uwagi na ten zapach, w przeciwieństwie do innych kompozycji, które posiadam w domu. Na pewno warto przetestować na sobie, chociażby kilka ml, w końcu jest to pozycja Del Pozo, która uznawana jest jest za jedną z najbardziej udanych. Spotkałam się z opiniami, że to zapach ciepły i przyjemny. Niestety, na mnie taki nie jest nigdy. Używam raczej w ciepłe dni, latem nieźle się sprawdza podczas upałów, nie mdli w połączeniu ze skwarną aurą. Zimą sobie go na ciele nie wyobrażam, nawet nie próbowałam. Jeszcze słówko o samym flakonie, ma na tyle wąskie i niewielkie dno, że jest bardzo wywrotny, wiele razy udało mi się go "niechcący" strącić z półki. Pociągły flakon o wąskiej podstawie u mnie się nie sprawdza.

Sep
26
2014
Savanoja
Savanoja

A ja jestem rozczarowana :/ Widząc bursztynowy flakon przygotowana byłam na zapach gęsty, ciepły, słodkawo - żywiczno - wieczorowy.
Niestety jest zgoła inaczej, to perfumy zdecydowanie dzienne, jasne, świetliste wręcz. Prym wiedzie szałwia i cytrusy.
Nie potrafię ich polubić, nie iskrzy między nami. Sięgnęłam po nie zachęcona poznanymi wcześniej kreacjami Jesus del Pozo, jednak tym razem to dla mnie niewypał, nie moja bajka.

Aug
10
2014
samsara
samsara

Kupiłam 50ml i żałuję, że nie kupiłam setki, bo baaaardzo przypadły mi do gustu-to będzie mój talizman na lato. Piękny zapach-niezobowiązujący, ale niebanalny. Orientalny i świeży, miękki, wywołujący niezwykle miłe skojarzenia i odczucia. Cudnie rozwija się na skórze ten bursztynek, a butelka przeurocza i niezwykle przyjemna w dotyku. Tak jak w bursztynie jest coś magicznego i ujmującego, tak i w tej butelce kryje się ciecz o magicznych właściwościach. Skuście się na flakonik, bo naprawdę warto zostać poławiaczką bursztynów!

Jun
23
2014
amanda
amanda

Postanowiłam w końcu skusić się na małą 30-tkę,aby wreszcie samej przekonać się jaki jest Ambar.
Ponieważ nie jestem amatorką cytusowych i ziołowych nut obawiałam się iż będą one dominujące i nawet nie pasowały by do takiego flakonu o pięknym miodowo bursztynowym kolorze kojarzącym się z zapachem przepełnionym ciepłem , takim zapachem typowym jesiennym .

Cytrusy owszem przywitały mnie, lecz nie takie jak w letnich perfumach gdzie beztrosko hasają sobie po całym zapachu w swoim świeżym wydaniu a tutaj jest to bergamotka z wyczuwalnym ciepłym i miękkim aromatem kardamonu połączonego z herbacianą nutą .
A szałwia pojawia się zupełnie gdzieś w tle, delikatnie tylko muskając zapach nie zaburzając całej ciepłej aromatyczno łagodnie przyprawowej całości.
Świetny zapach na jesień , dziś w taki pochmurny wrześniowy dzień z przejściowym deszczem Ambar rozgrzewa, tuląc właścicielkę w bursztynowych promieniach letniego wspomnienia.

Sep
20
2013
tia
tia

zamówiłam....kierowałam się opisem i nie ukrywam również niektórymi recenzjami.Oczekiwałam zapachu ciepłego,słodkiego,ale nie ciężkiego.Niestety...niespodzianka była raczej cytrusowa.I na mojej skórze pozostała taka aż do końca,a ja nie jestem fanką zapachów cytrusowych.Nie jestem ani zachwycona,ani zainteresowana...stoi sobie teraz na półce i tylko dobrze wygląda.....:-(

Aug
11
2013
Izabela
Izabela

Kierując się różnymi irracjonalnymi uprzedzeniami (dokładnie jak Tam) przez długi czas tych perfum nie miałam na mojej liście do testów. Dopiero, gdy zobaczyłam, że zbierają całkiem pozytywne recenzje, to zaciekawiona postanowiłam je przetestować.
Zacznę od tego, że samo patrzenie na ten flakon i jego kolor daje ogromną przyjemność, skojarzenie z bursztynem jest jednoznaczne.
Kolejna przyjemność następuje, gdy zapach rozpylimy na skórze.
To są naprawdę przepiękne perfumy.
Mają w składzie nuty tropikalnych owoców, które kompozycję orzeźwiają, unoszą, powodują, że staje się lekka i przestrzenna.
Oprócz nut owocowych jest także wspaniała oszałamiająca szałwia (chyba ten składnik trafi na moją listę przebojowych składników), trochę herbaty, ambry, cedru, irysa.
Perfumy są ciepłe, kremowe, drzewne z dodatkiem pazura, którego rolę pełni tu szałwia.
Na pewno nie są banalne, nie powstydziłaby się ich nawet najbardziej ekskluzywna perfumeria.
Dodatkowym bonusem jest ich cena, na przykładzie tych perfum doskonale widać, że w tej kategorii cenowej również można upolować brylant (bursztyn).
Z pełną świadomością polecam do przetestowania, myślę, że niejedna z nas zaznaczy po testach opcję chcę.
Ja już tak zrobiłam.

Jun
22
2013
Tam
Tam

Irracjonalne uprzedzenia powstrzymywały mnie dotąd do zapoznania się z tymi perfumami.
Wyobrażałam sobie zapach ciężki, gęsty jak miód i słodki jak melasa. Zapewne to miodowa barwa butelki sprawiła, że posądzałam Amber o grzechy niepopełnione, a przekonanie to było tak silne, że nawet nie spoglądałam w jego stronę.Tymczasem, ku memu miłemu zaskoczeniu nic w nim z duszących słodkości, żadnej miodowej lepkości, przeciwnie, orzeźwiające, bergamotkowe otwarcie i dalsza ewolucja zapachu umieszcza go w grupie lekkich, miłych, sympatycznie skomponowanych współczesnych "świeżaków". Owszem, bergamotki jest tona, co może nosy wrażliwe zniechęcić, ale nie porzucajcie ich zbyt pochopnie. Warto poczekać na ocieploną szałwię, lekki napar herbaty, na muśnięty kwiatami bursztyn. Cedru jest nie za wiele i dobrze, gdyby go było nieco więcej, to mając na uwadze ostre bergamotkowe otwarcie, po dodaniu większej ilości cedru te perfumy nabrałyby charakteru męskiej wody kolońskiej.
W obecnej postaci są to świetne perfumy codzienne, na okazje raczej nieoficjalne. są rześkie, "sportowe", na piknik, na wyprawę rowerową, ale także na romantyczny spacer we dwoje, nie stosowałabym ich natomiast na oficjalne uroczystości, czy spotkania biznesowe. Ich figlarny, lekki wydźwięk mógłby rozpraszać obradujących :)
Amber to perfumy, do których pasuje termin - musujące.
Spodobały mi się, bardzo.

May
28
2013
monika690
monika690

Po rozpyleniu dostaje po nosie bergamotką z szałwią, ta mieszanka daje lekko koloński efekt. Następnie zapach się ociepla i faktycznie wyczuwam herbatę, zieloną lekko cierpką. Kwiatów jako tako nie czuję, chyba że są tak sprytnie wkomponowane. W bazie wyczuwam delikatne nuty bursztynu(amber)z nutami drzewnymi. Zapach nieinwazyjny raczej delikatny, nie jest to kiler po którym nos zwija sie w trąbkę, do stosowania całorocznego.

May
28
2013
blueberry
blueberry

Ciekawy i rozwojowy ten Ambar, rozpoczynający się od razu głośno i wyraźnie ekstremalnym odświeżeniem herbatką Earl Grey, tak sowicie aromatyzowaną bergamotką, że absolutnie nie dałoby się jej wypić ;)

Cytrusy z otwarcia długo pozostają na skórze, ale stopniowo ustępują odrobinę miejsca ziołom, a konkretnie aromatowi naparu szałwii z miodem i mlekiem. Niezwykle przyjemnie to razem wszystko współgra. Faza kwiatowa wybijająca się tłustymi płatkami irysa i być może piwonią, podkreśla kobiece cechy kompozycji, ocieplając ją nieznacznie i zaokrąglając. Kwiatowe nuty ześlizgują się jednak z gładkiej powierzchni oszlifowanego bursztynu, z gracją odsłaniając jego niekwestionowane piękno.
Z bursztynem nieodłącznie związane jest ciepło, ale mimo niskiej wartości w skali Mohsa też pewna twardość - nie ma tu żywicznej miękkości, a ciepło jest przez to w skali blueberry ;) zaledwie letnie, dzięki czemu Ambar może być całorocznym pachnidłem, raczej nie wieczorowym. Zapach jest czysty, klarowny, z wyraźnymi zwrotami akcji, ale jednocześnie ładnie zmierzający wprost do sedna, którym jest ultrakobiecy bursztyn w bazie, dlatego z przyjemnością zużyję nabytą w ciemno odlewkę.

Oct
03
2012
elczyk
elczyk

Nie potrafię powiedzieć, które składniki powodują, że ten zapach na mojej skórze odbieram podobnie do MM GT. Nie mniej oba są podobnie pieprzne, ostre na otwarciu, aby z czasem przejść w niesamowite otulenie lekką słodyczą. Ale ta słodycz to nie cukierek, raczej jak jakaś potrawa orientalna z delikatnymi przyprawami egzotycznymi. Uwielbiam te perfumy. Mając je na sobie nie mogę się powstrzymać od ciągłego węszenia i obwąchiwania.

Jul
24
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Jesus Del Pozo Ambar, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Jesus Del Pozo Ambar, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Ambar marki Jesus Del Pozo. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Ambar marki Jesus Del Pozo reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Donna Karan Black Cashmere Agent Provocateur L'Agent Coty Pret a Porter Tom Ford Sahara Noir Christian Dior Poison Serge Lutens Feminite du Bois Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Lolita Lempicka Si Lolita Hermes Eau des Merveilles Serge Lutens Ambre Sultan Yves Saint Laurent Cinema Hermes L’Ambre des Merveilles Cartier Le Baiser Du Dragon Lalique Perles De Lalique Guerlain Samsara Eau de Parfum Diptyque Tam Dao Lalique Amethyst Fendi Fendi Theorema Thierry Mugler Alien Ginestet Botrytis

Advertisement

Popularne marki i zapachy: