Marki » I-K » aromatyczno - fougere « Grupy

Fleur du Mâle Jean Paul Gaultier dla mężczyzn

Fleur du Mâle Jean Paul Gaultier dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 73
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 51 Miałem: 27 Chcę: 21 Ukochany zapach: 2

główne akordy
cytrusowy
aromatyczny
ziołowy
zielony
świeży korzenny
Filmy
Fleur du Mâle Jean Paul Gaultier dla mężczyzn Filmy
Zdjęcia
Fleur du Mâle Jean Paul Gaultier dla mężczyzn Zdjęcia Fleur du Mâle Jean Paul Gaultier dla mężczyzn Zdjęcia Fleur du Mâle Jean Paul Gaultier dla mężczyzn Zdjęcia Fleur du Mâle Jean Paul Gaultier dla mężczyzn Zdjęcia

Fleur du Mâle marki Jean Paul Gaultier to aromatyczno - fougere perfumy dla mężczyzn. Fleur du Mâle został wydany w 2007 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Francis Kurkdjian. Nutę głowy stanowi petitgrain; nutą serca jest neroli; nutami bazy są rumianek i bazylia.

Perfume rating: 3.70 out of 5 with 73 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Petitgrain

Środkowe Nuty
Neroli

Dolne Nuty
Rumianek Bazylia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 3
 
duża 13
 
bardzo duża 16
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 7
 
duża 24
 
olbrzymia 4
 

Advertisement

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Fleur du Mâle by Jean Paul Gaultier.

Ten zapach przypomina mi...  
Custo Man
12 nie tak

Advertisement

Fleur du Mâle Recenzje Perfum

oli
oli

Najszybciej zużyte perfumy jakie miał mój mąż. Powinnam nie lubić tego zapachu, bo przy nim nie było czuć mojego własnego. Wszystko tym pachniało, nawet nasze dziecko jak zeszło mu z kolan. Ale mimo wszystko, były najładniejsze, najseksowniejsze i najbardziej trwałe jakie miał.

Jun
28
2016
BlueJeans
BlueJeans

Bardzo przyjemne kwiatowe pachnidlo dla mezczyzn. Zapach jest intensywny i przez dluza chwile pozostawia ogon. Bardzo mocno wyczuwalny jest rumianek oraz neroli, pozniej waniliam ktorej nie ma w skaladzie :P. Napewno nie kazdemu ten zapach przypadnie do gustu.

Mar
09
2016
MHW
MHW

Anioł puka do mych drzwi, czy go wpuszczę?
Diabeł puka do mych drzwi, czy go wpuszczę?
Ten zapach posiada niesamowicie sprzeczną naturę. "Kwiaty zła" - już sama nazwa wprawia w osłupienie, bowiem czy kwiaty, synonim piękna mogą być złe? Czy mogą nieść ze sobą negatywną energię i niszczycielską moc? Podobnie flakon, męskie wyrzeźbione ciało będące synonimem siły, jednak skąpane w najczystszej bieli zarezerwowanej przecież dla niewinności i kobiecej* strony ludzkiej natury. Zapach to kolejna zagadka, z jednej strony kwiatowy, z drugiej oplatający człowieka niczym wąż. W tym małym flakonie zdają się być zamknięte dobro i zło, blask i mrok, radość i smutek, Raj i wąż, niczym w biblijnej przypowieści o Adamie i Ewie.
Myślę, że to dwoista i niejasna natura tych perfum jest powodem niezrozumienia tego zapachu. Może to i lepiej, bowiem niewielu jest ludzi noszących w sercu tylko dobro lub tylko zło, cała reszta niech będzie zawieszona w próżni i pachnie czymś innym.
*kobiety od zawsze są dla mnie synonimem dobra. W końcu to matki, żony, siostry, nieskazitelne postacie, które mają w sobie wiele ciepła.
Zapraszam też do czytania recenzji na perfumoholik.pl

Dec
01
2015
perfumefreakz
perfumefreakz

Widzę te komentarze i jestem zszokowany głupotą i zaściankowością niektórych wypowiedzi...że pachnie ,,pedalsko" lub ,,gejowsko, ale potem wydobywa z siebie delikatną samczość", jakby homoseksualista nie mógłby być męski, a gejowski to synonim zniewieściałego. Nie, drodzy Panowie - można określić ten zapach mianem jak już metroseksualnego, zapraszam do zapoznania się z definicją, samce alfa ;) Co do perfum miałem okazję niedawno testować - moim zdaniem na letnie, duszne wieczory. Bardzo ziołowo -kwiatowy na starcie z jakąś lekką ostrością, potem rzeczywiście robi się nieco bardziej mleczny, czuć ten kwiat pomarańczy ale też ogólnie inne białe kwiaty. Z pewnością dość dziwny jak na męskie perfumy ale warty przetestowania jak najbardziej. Nie ma powalających parametrów ale przez to, że przynajmniej dla mnie, kojarzy się z duszną, letnią nocą gdzieś nad Morzem Sródziemnomorskim, to dobrze ponieważ nie zadusza.

Oct
10
2015
Kiszonyogor95
Kiszonyogor95

Z Fleur du Male mam pewien problem, ponieważ mój odbiór owego zapachu zmienia się dość dynamicznie i rzekłbym wręcz, że diametralnie… Z jednej strony intryguje i zaskakuje swoistym nowatorstwem, a z drugiej potrafi skutecznie odrzucić i zniechęcić do obcowania ze sobą.
Kompozycja jest zasadniczo dosyć prosta, przynajmniej jeśli chodzi o ilość składników. Ja czuję przede wszystkim połączenie neroli i rumianku, podbite waniliową bazą. Na wstępie wanilii właściwie nie ma – to kwiaty dzierżą wtedy palmę pierwszeństwa. Początkowo świeży kwiat pomarańczy, już po kilkunastu minutach przybiera specyficznie kremową, jakby mleczną formę. Muszę przyznać, że podoba mi się to ujęcie, nie zetknąłem się jeszcze z czymś podobnym. W wydaniu JPG, neroli jest nierozwiązalnie połączone z bardzo charakterystycznym, ziołowym zapachem rumianku. Pachnie to dość niespotykanie i oryginalnie, ale jednocześnie pojawia się pewien szkopuł – owa mieszanka zalatuje mi czasem taką „nieświeżą świeżością”, wyłazi z niej fizjologiczny stworek-potworek. Na szczęście obecności moczu nie odnotowałem, ale coś na kształt spoconego ciała owszem, przez co rzeczywiście zapach może sprawiać wrażenie dziwacznego, a nawet pedalskiego… W połączeniu ze słodką, pudrową wanilią, podobną nieco do tej z bardziej znanego Le Male (którego, nawiasem mówiąc, nie trawię), całość przeistacza się w swoisty kwiatowo-mleczny monolit, który dość jednostajnie wybrzmiewa aż do końca swej egzystencji.
Muszę przyznać, że tak sobie wybrzmiewa naprawdę długo – czas trwania tej kompozycji na mojej skórze przekracza spokojnie 10 godzin, przy mocnej, narzucającej się wręcz projekcji przez pierwsze ~3-4h. Bezwzględnie wskazana jest umiarkowana aplikacja, bo gdy z nim przesadzimy, Fleur robi się napastliwy i (jak to pięknie i trafnie ujął kolega jacoblucas) „zbereźny” :D
I rzeczywiście, Fleur du Male to 100%-towy unisex, nie wiem nawet czy nie z przechyłem na stronę damską. Ja jakoś nie mogę się do niego przekonać, nie odpowiada mi taki „model pachnienia” u mężczyzny. Mimo wszystko, jest to pachnidło na swój sposób innowacyjne i generalnie ciekawe kompozycyjnie, na dodatek zdecydowanie lepsze od przereklamowanego Le Male. Myślę że poznać warto, bo nawet jeśli nie trafi w nasz gust, będzie to zupełnie nowe doświadczenie olfaktoryczne. A tych przecież nigdy za wiele!

May
18
2015
jacoblucas
jacoblucas

Dość ciekawie brzmi w chwili aplikacji gdy przez chwilę czuć wszystkie nuty, ale najbardziej rumianek z neroli. Chwilę później następuje faza "agresywna" która trwa przez dwie - trzy godziny. FdM brzmi wtedy mocno, ekspansywnie, śmiało... powiedziałbym nawet zbereźnie [jakby przystojny nie-koniecznie-alfa samiec rzucał śmiałe spojrzenie do indywidualistycznej piękności mówiące co może z nią zrobić jeśli się tylko odważy]. Potem nuty się wyrównują i zapach zostaje bliżej [choć na pewno nie przy samej skórze!]. Brzmi już bardziej miękko, trochę słodziej? spokojniej? ale chyba przez to bardziej zmysłowo - za każdym razem gdy go mam w tej fazie witając się z kobietami słyszę delikatny pomruk zadowolenia ;). W kilku słowach trwałość znakomita projekcja z początku WOW potem nadal świetnie ale bez tego efektu zniewolenia. Polecam odważnym bo przez pół dnia z pewnością zwraca uwagę nawet z daleka.

Apr
10
2015
Marcin__
Marcin__

Wielbiciele używania perfum w dużych ilościach lepiej niech nigdy nie próbują Fleur du Male.

Zasadniczo kompozycja jest teoretycznie, z góry do dołu kwiatowa, ale czuję w niej dwa składniki, których oficjalnie nie załączono. Są to piżmo, które mam wrażenie jest dość ważną częścią bazy i wanilię - na której się cały zapach opiera.

W zasadzie wyróżniam na mojej skórze dwie istotne fazy. Kwiatową i waniliowo-piżmową. Kwiatowa to przede wszystkim rumianek, bazylia i oczywiście kwiat pomarańczy. W składzie wyszczególniono petitgrain i neroli - o ile z aromatem tego pierwszego dopiero się zapoznaję, o tyle neroli znam bardzo dobrze. Umiem (a przynajmniej tak mi się wydaje) je od siebie odróżnić. Petitgrain jest cierpki i gorzkawy, a neroli mydlane. Połączenie obydwu daje niezwykle ciekawą kombinację.
Faza waniliowo-piżmowa dość wyraźnie odznacza się na mojej skórze, dając "cielisty" efekt.

Trwałość wynosi prawie 16 h przy 3-psikowej aplikacji. Najbardziej lubię się nim otulić zimą i w wiosenne wieczory.

Jest to oczywiście, wbrew nazwie, idealny uniseks. Na kobiecie potrafi ułożyć się nawet ciekawiej. W każdym razie - jest to dość ryzykowny zakup w ciemno. Ma swoich fanów, pozostając przy tym stosunkowo niepopularnym, a nawet nieznanym zapachem. Dla mnie to lepiej.

Oct
03
2014
Argentum
Argentum

Testuję te perfumy od dłuższego czasu i trudno mi powiedzieć o nich cokolwiek dobrego. Zmieniają pojęcie męskości? Hm... dla mnie to zapach mężczyzny, który zakłada majtki na lewą stronę, później na prawą, a następnie na czyściejszą.:D Z korka pachną jak brudna, męska toaleta na pierwszym lepszym CPN-ie. Zapach moczu połączony z detergentami. Brr... Nie chcę tak pachnieć - po prostu. Może nie jestem wystarczająco samczy i nie umiem spojrzeć w oczy tej interpretacji męskości? Nie wiem! Jutro zaryzykuję swoją reputację i ubiorę to "cudeńko" do szkoły - co najwyżej pójdzie fama, że pachnę jak gej.;d Kurkdjian to wybitny nos, na pewno wiedział, że wychodzi mu jakiś fizjologiczny potworek. Zastanawiam się, co nim kierowało przy kolbach z esencjami...Zdecydowanie niszowe pachnidło, trudno się dziwić, że powoli znika z półek perfumerii.
Flakon piękny. Gdyby nie zawartość, to pewnie zagościłby na mojej półce.
Początek jest do przyjęcia - mydlany, troszkę świeży, nawet do zaakceptowania przez mój nos. Później zaczyna się robić organicznie, proszkowo-detergentowo. Esencja moczu wymieszana z proszkowym wyziewem pralki "Frania".
Trwałość tytaniczna. Moc jeszcze większa.
Kompozycyjnie nie jest wspaniały, ale łamie schematy i myślę, że ma potencjał.

Oct
27
2013
gurlen87
gurlen87

To jeden z tych zapachów, który doprowadza do przebiegunowania definicji męskości. Również i ja pamiętam pierwszą styczność jako szokującą. Przy kolejnym podejściu..metamorfoza. Słodko rozpływające się na skórze kwiaty, zapach jakby naturalnie wkomponowuje się w piżmo skórne, stając się mega cielisty, zmysłowy. Niesamowicie męski za pomocą damskich środków wyrazu...fenomen białych flakonów wciąż działa:)

Oct
18
2013
blueberry
blueberry

Nowoczesny, chłodny, dystansujący biały tors przypominający plastikowego i beznamiętnego manekina z jednej strony, a z drugiej kojarzący się z antycznym posągiem i klasycznie rozumianym pięknem, skrywa w sobie nie tylko całkiem zmysłowy, ale prawdziwie harmonijnie "wyrzeźbiony" zapach, który przypadł mi do gustu najbardziej z całej kolekcji perfum JPG, a jest mi ona generalnie miła.
Męski korpus nie stanowił dla mnie przeszkody, a wręcz przeciwnie- nawet coś magnetycznie atrakcyjnego - i ostatecznie skłonił mnie do zakupu, gdyż jak się okazało, jego zawartość to wysoce uniseksowe w moim odczuciu pachnidło, które po prostu genialnie się ze mną zgrywa, tworząc naprawdę komfortową i otulającą warstwę zapachową, delikatnie smużącą się za mną i nierzadko generującą przemiłe komplementy.

Uwielbiam podduszającą nutę kwiatu pomarańczy/neroli, która potrafi zawrócić mi czasem w głowie od nadmiaru wrażeń -latem istotnie FdM może dosłownie upoić swoją kwiatową mocą, choć i zimą przy minimalnie większej aplikacji zdarza mi się wpaść w lekki perfumowy "rausz" za jego pośrednictwem. Ale drugim, równie istotnym filarem zapachu jest rumianek, którego lekko gorzkawy aromat, w przeciwieństwie do niezbyt tolerowanego przeze mnie smaku, jest jak kojący balsam dla mojej duszy i ciała. Gdy mam na sobie FdM wspominam sobie kwiaty rumianku, które zrywałam w dzieciństwie i rozgniatałam w dłoniach, tylko po to by wykrzesać z nich przyjemny świeżo-ziołowy aromat i charakter, którego nigdy nie potrafiłam dostrzec w rumiankowym naparze. Petitgrain również dodaje charakterystycznej goryczy, ale ogólnie mimo odświeżającego uczucia, zapach jest stosunkowo słodki i ciepły - trudno mi uwierzyć, że w składzie nie ma wanilii albo czegoś w tym stylu, co mam wrażenie dopieszcza i zaokrągla kompozycję, czyniąc ją jakby kremową i mleczną. Perfumy te wydają mi się niezwykle spójne, proste, lecz w żadnym razie prostackie czy oczywiste. FdM ma wprost fenomenalną trwałość - 12 h na skórze i wiele tygodni na ubraniach.

Z nieskrywanym smutkiem przyjęłam nowinę, że tę doskonałość w każdym calu brutalnie wyautowano, bo choć zamierzona dla mężczyzn, u niewielu znalazła zrozumienie i miłość. Czasem sobie myślę, że zamiast próbować przełamywać stereotypy "męskości" i "kobiecości", należy po prostu zrezygnować z etykietek i w ten sposób raz na zawsze je obalić... - jestem dziwnie przekonana, że w przypadku FdM wyszłoby to producentowi na dobre, a miłośnicy woni, tacy jak ja, nie musieliby robić gorączkowych zapasów zanim ostatecznie to małe arcydzieło zniknie z rynku.

Dec
11
2012
Roq
Roq

Początkowo nie byłem pewny, czy to na pewno zapach dla faceta. Potem dojrzałem biały flakon Gaultiera w jakiejś drogerii i z czystej ciekawości psiknąłem sobie na rękę. Następnie wyszedłem, ale przez cały czas docierał do mnie TEN zapach. Przyznaję, pachniał dziwnie gejowsko, ale po dłuższym czasie zaczął wydobywać z siebie delikatną "samczość". Po paru godzinach nie wytrzymałem i w pierwszej napotkanej drogerii kupiłem flachę 125ml. Od tego czasu jest to jedna z moich ulubionych wód na specjalne okazje. Na wypadek ewentualnego wybuchu jądrowego, niedawno dokupiłem drugi flakon.
Dla snobów w pozytywnym słowa znaczeniu. Jest to z pewnością oryginalny i dobry zapach, w którym czuję się jak świeżo po udanym stosunku i po kąpieli, w czystych ciuchach ze stuprocentowej bawełny, a to wszystko w piękny, słoneczny dzień... Żyć nie umierać...

Oct
07
2012
Lincoln
Lincoln

Upojne białe kwiaty... zapach z pozoru prosty, ale wyrafinowany i zmysłowy, bezkompromisowo łamiący stereotyp zapachów dla mężczyzn, co uważam za ogromną zaletę. Ocena 6/6.

Oct
03
2012
ironiczny
ironiczny

Mój pierwszy kontakt z tym zapachem nie należał do udanych.
Zacznę może od tego, że podchodziłem do niego z dużą rezerwą, ponieważ jego starszego brata, zwanego Le Male, po prostu nie trawię.
Testy nadgarstkowe były totalną katastrofą.
Wyrzuciłem próbkę do szuflady.
W zapachu pobrzmiewało duże echo starszego brata, nie dałem rady.
Czułem łodygi kwiatów przypruszone cząstką Le Male.
Po paru miesiącach postanowiłem dać mu kolejną szansę, tym razem zdecydowałem się na test globalny.
Doznałem szoku, ponieważ ten niewinny, globalny flirt z Fleur skończyl się zakochaniem.
Dopiero po teście globalnym pokazał swoje piękno.
Początek jest łodygowy, z czasem staje się mocno kwiatowy. Kwiatki przysypane delikatnym pudrem, ale nie tak pyliście, jak w Le Male, raczej kremowo.
Zapach jest dla mnie trochę kobiecy, ale co tam, noszę z dumą!
Trwałość? O, mamo! Porażająca. Kilka psików z próbki, a trwałość około 8 - 10h.
Projekcja na poziomie, ale nie przytłacza.
Atomizer genialny, rozpyla obfitą chmurkę, więc uwaga na ilość psików. :)

Apr
13
2012
pknbgr
pknbgr

Zapach, który przy pierwszym kontakcie mnie odrzucił, ale po kilku testach lubię go coraz bardziej. Dlaczego? Początek to kwiaty podane w bardzo dosłowny sposób. Bardzo często podobną woń można poczuć przy kwitnących drzewach w gorący, wiosenny dzień: słodko, mdło, dusząco i kwiatowo. I skojarzenia od razu idą w stronę damskich perfum. O jakie to złudne skojarzenia, gdyż z czasem zapach robi się nieznośnie wulgarny i męski zbaczając w stronę organicznego zapachu niemytego działa skąpanego w kwiatach. I w takiej tonacji trwa w zasadzie do samego końca słabnąc jedynie u kresu swego żywota.
Woda jedynie dla tych najbardziej odważnych mężczyzn, którzy nie boją się wyzwań i porównań. Bardzo dobry i ocierający się swym charakterem o niszowość.

Apr
13
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Jean Paul Gaultier Fleur du Mâle, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Jean Paul Gaultier Fleur du Mâle, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Fleur du Mâle marki Jean Paul Gaultier. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Fleur du Mâle marki Jean Paul Gaultier reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Thierry Mugler A*Men Burberry London for Men Narciso Rodriguez Narciso Rodriguez for Him Van Cleef & Arpels Midnight in Paris Yves Saint Laurent M7 Gucci Gucci Pour Homme II Christian Dior Fahrenheit Jean Paul Gaultier Le Male Lalique Encre Noire Rochas Rochas Man Lolita Lempicka Lolita Lempicka Au Masculin Issey Miyake L'Eau d'Issey Pour Homme Davidoff Zino Davidoff Guerlain L'Instant de Guerlain pour Homme Givenchy Givenchy Gentleman Christian Dior Dior Homme Intense Yves Saint Laurent Body Kouros Kenzo Kenzo pour Homme Yves Saint Laurent La Collection M7 Oud Absolu Yves Saint Laurent Rive Gauche pour Homme

Advertisement

Popularne marki i zapachy: