Marki » F-H » orientalno - drzewne « Grupy

Habit Rouge Eau de Toilette Guerlain dla mężczyzn

Habit Rouge Eau de Toilette Guerlain dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 53
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 28 Miałem: 25 Chcę: 25 Ukochany zapach: 1

główne akordy
cytrusowy
drzewny
balsamiczny
ciepły korzenny
waniliowy
Zdjęcia
Habit Rouge Eau de Toilette Guerlain dla mężczyzn Zdjęcia Habit Rouge Eau de Toilette Guerlain dla mężczyzn Zdjęcia Habit Rouge Eau de Toilette Guerlain dla mężczyzn Zdjęcia Habit Rouge Eau de Toilette Guerlain dla mężczyzn Zdjęcia

Habit Rouge Eau de Toilette marki Guerlain to orientalno - drzewne perfumy dla mężczyzn. Habit Rouge Eau de Toilette został wydany w 1965 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Jean-Paul Guerlain. Nutami głowy są pomarańcza, , bazylia, bergamotka, brazylijskie drzewo różane, cytryna, lima i tangeryna; nutami serca są goździk (roślina), drzewo sandałowe, paczula, cynamon, jaśmin, cedr i róża; nutami bazy są labdanum, skóra, ambra, benzoes, mech dębowy i wanilia.

Perfume rating: 3.76 out of 5 with 53 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Pomarańcza Bazylia Bergamotka Brazylijskie drzewo różane Cytryna Lima Tangeryna

Środkowe Nuty
Goździk (roślina) Drzewo sandałowe Paczula Cynamon Jaśmin Cedr Róża

Dolne Nuty
Labdanum Skóra Ambra Benzoes mech dębowy Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 4
 
duża 6
 
bardzo duża 4
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 8
 
duża 6
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Habit Rouge Eau de Toilette by Guerlain.

Ten zapach przypomina mi...  
Habit Rouge Eau de Parfum
3 nie tak
Marte Concentree
0 nie tak

Habit Rouge Eau de Toilette Recenzje Perfum

Arsenicum
Arsenicum

Kiedy, jak nie dziś? Może za 50 lat?

Habit Rouge chodzą za mną od momentu, gdy perfumy stały się ważnym elementem mojego życia. Przeczytałem o nich wszystko, obejrzałem każdą kampanię reklamową, a skład znam na pamięć. Mimo tego, piszę dzisiaj z weną godną dziecka, mającego napisać nudną rozprawkę…
Los nie był dla mnie przychylny, bo o ile na początku mogłem poznawać trudne do zdobycia niszowce, o tyle Habit Rouge ciągle mi umykał... a gdy udało mi się założyć Czerwony Żakiet, to za każdym razem usuwałem to, co napisałem. Dziś tego nie zrobię, pomimo tego, że wpis mi się nie podoba, jednakże mamy ostatni dzień 2015 roku, a tak jak rok 2015 jest Rokiem Miłosierdzia w Kościele, podobnie jest rokiem Habit Rouge w moim olfaktorycznym kalendarzu - wypadałoby je opisać w złotym, jubileuszowym roku.

Najpierw kilka słów o samym charakterze tych perfum. Jest powaga, ale nie ma dystansu. Pamiętajmy, że to nie szypr, który wzbudza dystans. Mamy do czynienia z ciekawą odmianą orientu – z elementami kolońskimi(słoneczne cytrusy w towarzystwie drzewa różanego), kwiatowymi(wyraźny akord różany), a także szyprowymi (cytrusy, paczula i skóra). Cała mieszanka jest jak wymagający wykładowca – zażartuje raz na wykład, pomoże w razie potrzeby, jednak poważny wyraz jego twarzy nie pozwoli studentowi na żadną, luźniejszą wymianę zdań.
Nie uważam, by Habit Rouge były synonimem garniturowca. Daleko jestem też od stwierdzeń, że użycie tych perfum do jeansów i koszuli jest świętokradztwem. Są uniwersalne - naprawdę. Kategorie są dwie: wyjściowa oficjalna/wyjściowa nieoficjalna. Habit Rouge są mistrzowskim przykładem zapachu z kategorii „wyjściowej oficjalnej”. Nie sprawdzą się na imprezie, czy wyjściu z kumplami. Randka, uroczystość rodzinna, wyjście na miasto w celu załatwienia ważnych spraw, czy zwykła wizyta w kościele - tu, Czerwony Żakiet sprawdzi się idealnie. A najlepiej pasuje do czerwonej koszuli, uwierzcie mi.;)

A jak jest z kompozycją? Nie będę ubierał składników w ładne zdania, chcę tylko zakomunikować, ze mamy do czynienia z perfumami mistrzowskimi, z prawdziwym arcydziełem, które już na zawsze zapisało się w kronikach perfumiarstwa. Takiej mieszanki akordów nigdy wcześniej nie było, a nawet, jeśli kiedyś się pojawi, to "profesjonaliści" plagiatów nie chwalą. Liczy się tylko Habit Rouge, ze swoimi dziwnymi, włoskimi, podsuszanymi, ale mimo wszystko jeszcze soczystymi cytrusami. Liczy się też niesamowita róża, przez wielu uznawana za jedyną męską w perfumerii. Liczy się ziemista paczula i skóra, które są ucieleśnieniem tego, czym inspirował się twórca - jeździectwem. Liczy się też niespotykany koncept, łączący ze sobą akordy i nuty z tak wielu oddalonych od siebie rodzin olfaktorycznych.

Dec
31
2015
Kokos ;)
Kokos ;)

Niesamowita kompozycja utrzymana w stylu retro. Guerlain Habit Rouge to perfumy, którym trzeba dać czas. Należy nie zarażać się po jednym teście, ani tym bardziej po otwarciu i pierwszych akordach. Trzeba jemu dać czas aby się rozwinął na skórze i pokazał całe jego skrywane oblicze. W życiu nie miałem tyle komplementów co właśnie za Habit Rouge. Obok tej kompozycji nie da się pozostać obojętnym. Nie da się ot tak po prostu nie zwrócić na niego uwagi. Nic nie pachnie podobnie do tego Guerlaina, pomimo że wiele perfum zawiera np połączenie wanili i róży lub róży i drzewa różanego.

Otwarcie jest ściśle osadzone w klimatach jeździeckich. Jednak nie jest to zapach stadniny ani żadnych nieprzyjemnych zwierzęcych woni, tylko zapach jeźdźca co dopiero dosiadł swojego wierzchowca. Otwarcie to oda do cytrusów połączonych z nutami ziołowymi. Jest to klasyczne, nawet kolońskie ale zarazem zupełnie inne i intrygujące połączenie.
Wraz z upływem czasu kompozycja zaczyna zmieniać swoje oblicze. Szybko uwypukla się róża wraz z wanilią i sandałowcem dopełniona aromatem paczuli. Na tym etapie już czuć że jest to bardzo pudrowa kompozycja, zupełnie w stylu minionych lat. Po 2-3 godzinach wychodzi szlachetna nuta skóry dopełniona aromatem żywic. Nie jest to skóra w wydaniu gumowym ani tym bardziej suchym i lekko kadzidlanym drapiącym po gardle. Jest to świetna jakościowo skóra, którą możemy znać z zapachu dobrych portfeli lub jak ktoś już słusznie wspomniał z zapachu starego kufra. Na tym etapie właśnie całość staje się bardzo retro - pudrowa. Na prawdę baza jest wspaniała i nie wiele ma wspólnego z otwarciem.
Stąd też moje zdanie że trzeba dać mu czas aby się rozwinął na skórze. Zakładając Habit Rouge czuję się wyjątkowo elegancko i intrygująco. Wspaniała kompozycja - na pewno obowiązkowa do poznania dla wszelkich miłośników klimatów retro.

May
21
2015
aegon
aegon

Najpierw poczułem zapach stadniny (lub raczej "runa" stadniny, w którym wylądowałem gębą, po nieudanej próbie okiełznania wierzchowca, kilka lat temu), a potem zobaczyłem u wujka Google, że rzeczywiście konie stanowią myśl przewodnią w kampanii reklamowej Guerlain. "Czyżby twórcy (twórca) Habit Rouge, chcieli oddać cześć wielbicielom tego szlachetnego gatunku zwierząt?"– pomyślałem. No tak, przecież dżokejski Czerwony Żakiet stał się archetypem tego pachnidła. Jeździec z gustownym toczkiem na głowie na Super Championie - to z tym ma nam się kojarzyć ów pachnący wytwór z 1965 roku.
Jednak dla mnie na początku, bardziej niż wizja europejskiego, dystyngowanego dandysa w irchowych rękawiczkach na wymuskanym koniu, przemawia projekcja "wyciągu" z brudnego kowboja, konia i skórzanego siodła. Tak...zakurzone kowbojki, wytarte dżinsy, kraciasta koszula, zużyty kapelusz i on pędzący bydło po prerii, na śmierdzącym koniu ze starym skórzanym siodłem, a wszystko to w otoczeniu amerykańskiego rancza na Dzikim Zachodzie. W tej chwili, to nie Czerwony Żakiet, lecz Brązowa Kamizelka i odór końskich odchodów stanowi siłę napędową tegoż zapachu.
Ale zaraz, zaraz...stop! Zanim odsądzicie mnie od czci i wiary, zaliczycie do kręgu bluźnierców i nagrodzicie małym,czerwonym kciukiem – posłuchajcie, co mam dalej do powiedzenia.
Z czasem bowiem, ten brutalny, ociekający testosteronem kowboj zamienia się w romantycznego mieszkańca Dzikiego Zachodu. W ręku dzierży pęk pachnących róż, a sakwy jego siodła wypełniają laski wanilii i świeżo zerwanych cytryn. Preria zamienia się w zieloną łąkę, a kowboj szlachetnieje i wygładza swe oblicze. Koń, wypielęgnowany zestawem zgrzebeł (a może zgrzebł?), błyszczy się w promieniach zachodzącego słońca, zaś siodło zdaje się wyglądać, jakby wyszło prosto spod ręki mistrza rymarstwa. Teraz jest łagodnie i jakoś tak dżentelmeńsko...
Co jeszcze trzeba o nim wiedzieć? Chociażby, że to "old school" pełną gębą i rozkwit jest rzeczywiście bogaty: od aromatu starej skóry, poprzez morze cytryny i plantację holenderskich róż, aż po smak i zapach szminki na kobiecych, zmysłowych ustach. Zapach faluje i zakręca, jakby zbudowany z miliona oleistych mikrokomórek i według mnie nie mógłby powstać w czasach współczesnych. Teraz, po prostu czegoś takiego już się nie destyluje. Inna epoka i już.

Wiecie co, trudno, nazwijcie mnie ignorantem i bluźniercą, ale jednak ten brudny kowboj na spoconym koniu jest motywem przewodnim tego zapachu i mimo, że z czasem staje się romantyczny, to wyziera z niego ten niegrzeczny, dziki sku.wiel, co konwenanse ma w poważaniu, a słowo "estetyka" nie istnieje w jego słowniku.
A biorąc pod uwagę zamysł departamentu marketingu działu perfumeryjnego Guerlain (jeśli taki istniał w połowie lat 60-tych), powiedzieć trzeba, że przekaz wypadł nadspodziewanie prawdziwie. Miał być koński klimat i jest koński klimat.
Przecież koń jaki jest, każdy widzi, a teraz także czuje...

Mar
09
2015
Kiszonyogor95
Kiszonyogor95

Habit Rouge.
Jeden z tych zapachów o których ciężko pisać, arcydzieło, ikona perfumiarstwa i absolutny klasyk. Na dodatek klasyk, który się nie zestarzał! Bowiem pomimo swojego szacownego wieku, dzieło Jean-Paul’a Guerlain’a nadal zachwyca bogactwem, pięknym zmieszaniem składników i całościowym wrażeniem obcowania z czymś więcej, niźli tylko „wodą toaletową”.
Kompozycja jest przebogata, wystarczy zerknąć na przepastną piramidę nut… Z tej gęstwiny aromatów, można wychwycić dominujące nad całą resztą połączenie cytrusów, róży, skóry i akcentów drzewnych. To właśnie te składniki stanowią filar, na którym opiera się cała reszta. Otwarcie to istna bomba cytrusowa, która klimatem może przypominać Eau Sauvage od Diora. Wyczuwam również pewien akcent ziołowy, ale nie powiedziałbym że jest to bazylia, raczej coś na kształt szałwii. Róża pojawia się dość szybko, w końcu to ona jest tu główną bohaterką. I to jaką! Sucha, prawdziwie męska, wręcz pylista – kapitalne wrażenie. Fakt że mi się podoba, już o czymś świadczy… Serio. No i cudowna skóra, drewno, wanilia, cynamon i wiele, wiele innych nut dopełniających całości, stanowiących idealną otoczkę.
Habit Rouge sprawia wrażenie suchego, pylisto-pudrowego zapachu, niezwykle eleganckiego i z wielką klasą. Mi kojarzy się z dojrzałym, zadbanym i dobrze ubranym mężczyzną, czytającym sobie gazetkę w jednej z paryskich kawiarenek.
Bardzo dobre parametry – trwałość 10-godzinna z dobrą projekcją przez jakieś 3-4h.
Habit Rouge to przepiękna, prawdziwie „retro” kompozycja. Zapach dla facetów z krwi i kości, ale jednocześnie na tyle wrażliwych, żeby dostrzec delikatne piękno. Do tego Guerlain’a trzeba dojrzeć, a już na pewno olfaktorycznie – mi na początku zupełnie się nie spodobał, nie rozumiałem tych wszystkich zachwytów, dlatego postanowiłem sięgnąć po próbkę po długiej przerwie i wielu zapachach, które przewinęły się przez moje nozdrza. Zasadniczo pasuje bardziej do osób dojrzałych także w sensie fizycznym – myślę, że kategoria 30+ byłaby tutaj uzasadniona. Choć jeśli ktoś młodszy dobrze się w nim czuje, to nie widzę przeciwwskazań. Habit Rouge to klasyk, ale nie dziad!
Piękny zapach, co tu dużo gadać… :)

Feb
17
2015
dandysek
dandysek

Habit Rouge znam dwie wersje.
Pierwsza to EDT gdzieś z lat '90 (pod koniec lat '80 HR pojawił się w postaci EDT, wcześniej była tylko wersja kolońska). Ta wersja to prawdziwa orientalna bomba, ze wspaniałymi tłustymi cytrusami, raz grającą gęsto wanilią, raz sandałem i cynamonem. W tle piękna ziarnista skóra (tak jak to opisała Izabela). Zapach uniseksowy, gęsty i "babciowy" (jak to powiedziała koleżanka). Trwałość na najwyższym poziomie.
Druga wersja to obecny wypust ze srebrnym korkiem. Zapach skromniejszy, nieco bardziej cichy. Pozbawiony tej pajdy skóry, za to z wypchniętą do przodu przepiękną męską różą, którą w starej wersji czuć, ale która gdzieś się gubi pod natłokiem innych składników. Zapach szalenie kojarzy mi się z dzieciństwem, pierwszą komunią, kościołem i różanymi różańcami które brało się do ręki w dewocjonaliach i wąchało. Nowy Habit Rouge jest bez wątpienia bardziej dostosowany do naszych czasów, bardziej ujarzmiony.
Werdykt:
O dziwo, bardziej podoba mi się nowy wypust. Bardziej mi odpowiada, chociaż skóra nadawała starej wersji bardziej męskiego charakteru tej, jakby nie było, kochanej przez kobiety kompozycji. Podoba mi się minimalistyczny charakter nowego HR i to, że z orientalnego kochanka przeistoczył się w dostojnego lorda (Michael Caine ?), że jest nieco bardziej cichy, romantyczny, z wiodącą guerlainowską różą.
To taki zapach do "W mroku gwiazd" Micińskiego i tarzania się w liściach na jesień.

Aug
13
2013
blueberry
blueberry

Habit Rouge EDT.
Cytrusy-wanilia-drzewa-skóra i wszystko w absolutnym stylu retro. Ultrapudrowe i suche. Wow, jest bosko!

Wbrew intencjom J.P. Guerlaina nie kojarzą mi się z jeździectwem, ale - skoro jest bosko ;) z... kościołem - nie zapachem kadzidła, lecz aromatem drewnianych ław oraz zaobserwowanym we wnętrzu... efektem Tyndalla ;)

Skąd to skojarzenie, nie wiem, ale kiedy tylko spryskam się HR i zamknę oczy, momentalnie znajduję się u Franciszkanów w Krakowie, siedzę sobie w ławce i podziwiam jak nikłe promienie świetlne wpadają przez witraże Witkacego, a drobinki kurzu tańczą w powietrzu. Tak pyliste i przykurzone wydają mi się te perfumy - pięknie współgra tu wanilia, cynamon i chyba sproszkowana skórka cytrynowa (pamiętam, że przy pierwszej aplikacji mocne uderzenie bergamoty i cytryny było dla mnie trudne, gdyż obawiałam się, że na nim się skończy i co gorsza, zapach będzie przypominał Eau Sauvage - uff, jaka ulga, że jednak nie!). Ale jednocześnie są one całkiem radosne - słońce przecież jakoś przeciska się i rozjaśnia mroczne, dość ponure wnętrze świątyni, a mnie wprawia w pogodny nastrój. Wyczuwalne w kompozycji drzewo różane i sandałowe też zdają się jakoś dziwnie uduchowione, ale nie ma tu nic z umartwienia i skupionego rozmodlenia - aż chciałoby się zaintonować Haendlowskie "Rejoice, rejoice, rejoice greeeeatly, O Daughter of Zion..." [gdyby tylko umiało się śpiewać ;)].

Ostatnim wyraźnie wyczuwalnym przez mój nos akcentem jest skóra, dzięki której zapach nabiera charakteru i lekkiej zmysłowości - wszak dusza musi mieć swoją ziemską powłokę. Dla mnie jest to zapach, który zatrzymuje czas, pozwalając "nosicielowi/nosicielce" skupić się na drobiazgach, tak często ignorowanych w codziennym biegu i rozedrganiu, by odnaleźć pozytywne strony nie zawsze łatwej egzystencji.

Perfumy dla wielbicieli klasyki - ja zaliczam je do Arcydzieł, tak zgodzę się z pknbgr - przez duże "A". Habit Rouge, zwany męskim odpowiednikiem Shalimar, w dzisiejszych czasach jest 100% uniseksem, a nawet - biorąc pod uwagę jego ogromną pudrowość - z przechyłem na damską stronę, jeśli oczywiście trafi na właściwą skórę i polubi się z "nosicielką", eksponując waniliowy charakter zapachu. Urzeka fenomenalna całodzienna trwałość oraz przyjemna, wyczuwalna na odległość ramion, lecz nieinwazyjna dla otoczenia projekcja. HR to także mój zbieracz komplementów. Oby Guerlain nigdy nie zaszlachtował jego legendy, nawet jeśli to co oferuje teraz jest tylko cieniem oryginalnej wersji...

Aug
17
2012
pknbgr
pknbgr

Arcydzieło pisane przez duże "A". Nie wiem, jak bardzo reformulacja zmieniła charakter tego pachnidła, ale skutecznie przetrwało ono próbę czasu.
Początek jest klasycznie cytrusowy. To, co dzieje się później jest poezją. Nie, to jest koncert grany przez samego Chopina. Jest róża, jest cytryna, jest wanilia i, przede wszystkim, skóra. Skóra, którą znamy z zapachu siodeł. Wszystko podane jest na najwyższym poziomie i nawet najlepsze twory z niszy powinny chylić głowy przed tym majstersztykiem. Nie wystawiam żadnej oceny, bom nie godzien arcydziełu jej wystawić.

May
13
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Guerlain Habit Rouge Eau de Toilette, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Guerlain Habit Rouge Eau de Toilette, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Habit Rouge Eau de Toilette marki Guerlain. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Habit Rouge Eau de Toilette marki Guerlain reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Guerlain Heritage Eau de Toilette Guerlain Vetiver Calvin Klein Obsession for Men Givenchy Givenchy Gentleman Yves Saint Laurent Opium Pour Homme Guerlain L'Instant de Guerlain pour Homme Yves Saint Laurent M7 Thierry Mugler A*Men Givenchy Pi Christian Dior Dior Homme Intense Azzaro Azzaro pour Homme Davidoff Zino Davidoff Yves Saint Laurent Kouros Yves Saint Laurent La Collection M7 Oud Absolu Christian Dior Dior Homme Intense Serge Lutens Ambre Sultan Burberry London for Men Yves Saint Laurent Opium Antonio Puig Quorum Chanel Antaeus

Popularne marki i zapachy: