Marki » F-H » drzewno - aromatyczne « Grupy

Givenchy Gentleman Givenchy dla mężczyzn

Givenchy Gentleman Givenchy dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 81
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 40 Miałem: 21 Chcę: 20 Ukochany zapach: 2

główne akordy
paczulowy
drzewny
ziemisty
zwierzęcy
ciepły korzenny
Zdjęcia
Givenchy Gentleman Givenchy dla mężczyzn Zdjęcia Givenchy Gentleman Givenchy dla mężczyzn Zdjęcia Givenchy Gentleman Givenchy dla mężczyzn Zdjęcia

Givenchy Gentleman marki Givenchy to drzewno - aromatyczne perfumy dla mężczyzn. Givenchy Gentleman został wydany w 1974 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Paul Leger. Nutami głowy są miód, cynamon, bergamotka, róża, cytryna i estragon; nutami serca są paczula, korzeń irysa, jaśmin i cedr; nutami bazy są skóra, ambra, paczula, piżmo, mech dębowy, wanilia, wetyweria i cywet.

Perfume rating: 3.82 out of 5 with 81 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Miód Cynamon Bergamotka Róża Cytryna Estragon

Środkowe Nuty
Paczula Korzeń irysa Jaśmin Cedr

Dolne Nuty
Skóra Ambra Paczula Piżmo Mech dębowy Wanilia Wetyweria Cywet

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 0
 
przeciętna 5
 
duża 13
 
bardzo duża 14
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 14
 
duża 12
 
olbrzymia 6
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Givenchy Gentleman by Givenchy.

Ten zapach przypomina mi...  
Giorgio for Men
11 nie tak
Arrogance Pour Homme
3 nie tak
H.O.T. Always
1 nie tak
Jean-Charles de Castelbajac
1 nie tak
Givenchy III
0 nie tak

Advertisement

Givenchy Gentleman Recenzje Perfum

agat1969
agat1969

Genialne dzieło...skończone i doskonałe...

Jan
25
2016
Marcin__
Marcin__

Wspaniały, klasyczny, ponadczasowy zapach. Zmiata większość mainstreamowych pozycji stojących na półkach w perfumeriach stacjonarnych, a i z niektórymi niszowymi spokojnie by sobie poradził.

Otwarcie mówiąc ordynarnie "wali w pysk" wonią pleśni, wilgoci, czegoś zatęchłego. Tak jest, to paczula, delikatnie skropiona cytrusami (choć nie zawsze je czuję). Najlepsza paczula, jaką kiedykolwiek poznałem do tej pory. Zapach rozwija się leniwie na skórze, powoli odsłaniając swoje piękno. Do paczuli dołączają róża i miód. Takiego "trio" nie spotka się w żadnym innym zapachu z szeroko pojętego "mass-marketu". Momentami przeplatają się tu elementy kwiatowe, ale są to dosłownie minuty, wyjęte z długich godzin, kiedy Gentleman trwa na skórze. Baza jest piękna, drzewno-skórzana.

Trwałość to ok. 10 h, przy czym przez ostatnie 5 h zapach jest bliskoskórny, nie zostawia ogona za sobą.

Wg mnie jest to zapach całoroczny, ze względu na złożoność i "wagę" nadaje się teoretycznie na chłodne pory roku i raczej na wieczór, ale ja uważam, że całe swoje piękno oddaje wiosną i latem, zarówno w dzień, wieczorem, jak i w nocy.

Edytuję swoją recenzję, ponieważ zorientowałem się, że sam znam co najmniej dwie wersje tego pachnidła. Gdy go poznawałem,Gentleman miał srebrny korek i srebrny atomizer (zdjęcie poniżej). Obecnie zarówno korek, jak i atomizer są czarne.
Druga wersja różni się od pierwszej dość znacznie. Po pierwsze, jest słabsza i rozwodniona, po drugie, ma zupełnie inaczej rozłożone akcenty. Jest zdecydowanie mniej piwniczna - paczuli jest tu bardzo dużo, ale wpleciona jest pomiędzy słodkie nuty - cynamon, ambrę i wanilię. Wreszcie, po trzecie - parametry tej wersji niestety rozczarowują. Trzeba 6 (lub więcej) porządnych chmur z flakonu, żeby pachnieć te 7-8 h.

Oct
25
2015
Raw
Raw

Przez wielu uważany za arcydzieło. Ja jakoś nie potrafię się do niego odnieść. Wąchałem go już tyle razy i nie wyrobiłem sobie jeszcze opinii. Trochę mnie denerwuje. Jest też w nim coś co mnie przyciąga. Odpychają mnie kwiaty, konkretniej róża. Na tą chwilę przyznam się szczerze, że nie podoba mi się ta róża. Przyciąga mnie paczula i skóra. Te dwa składniki wymienione wcześniej pokryte są jakby kurzem. Genialna sprawa. Do tego wszystkiego miód, a raczej wosk. Bo nuta ta raczej mi wosk przypomina, aniżeli miód.
Szkoda, że takie zapachy jak Givenchy Gentleman są niestety zapomniane czy wyśmiewane, bo przecież modne są aromaty morskie, a jutro będą owocowe albo odwrotnie.
Ja na pewno będę do niego wracał i odkrywał to, co jeszcze przede mną skrywa.

Jan
24
2015
terrenoire
terrenoire

Poznałem ten zapach około 25 lat temu, obecnie nie pachnie jak wtedy, ponieważ reformulacje "odarły" go z dawnej otoczki. Wtedy pachniał przede wszystkim paczulą, szarym mydłem i szlachetną pleśnią... po prostu bardziej wytrawnie, obecnie na czoło wyłania się zdecydowanie akord miodowo-skórzany z odrobiną paczuli... choć zależy od dnia. I generalnie ubolewam że tak się stało, bo tamten zapach "skasowałby" połowę obecnej tzw. niszy i zapachów aspirujących do niej... pod względem oryginalności, trwałości i projekcji. Mimo to, nadal jest prawdziwą CZARNĄ PERŁĄ w porównaniu z tym co obecnie można dostać w drogeriach. Zapachem który zbliża się do tamtego z przed lat jest w dużym stopniu Lorenzo Villoresi "Patchouli". Smutne, że takie dno zaczyna nas otaczać...

Jan
01
2015
Arsenicum
Arsenicum

Dziś mamy ostatni dzień 2014 roku. Mija 40 lat od dnia, w którym Givenchy Gentleman weszły na rynek, cieszę się, że mogę opisać te perfumy w "roku jubileuszowym". Chciałem napisać "ujrzały światło dzienne", jednak w obliczu nocy i powagi, które skrywa flakon, to określenie po prostu nie pasowało.

Do tego zapachu trzeba dorosnąć podwójnie:
1) Olfaktorycznie - jeśli ktoś nie zna chociaż zarysu męskiej i damskiej klasyki, niech nie sięga po ten zapach. Jeśli nie znasz paczuli, to zwiewaj. Jeśli nie wąchałeś różnorakich akordów skórzanych, to zmykaj na inną półkę! Negatywne słowa o tym pachnidle, brzmią mniej więcej tak samo, jak niepochlebny komentarz pana Miecia, dotyczący muzyki klasycznej. Jeśli sięgasz po ten zapach, bądź chociaż średnio rozgarnięty. Rocznik, marka, legenda, genialne akordy i uznanie wobec sztuki do tego zobowiązują. Podobać się nie musi, jednak czynienie zarzutów co do konstrukcji tej maszyny jest co najmniej nie na miejscu.
2) Fizycznie - nie przyporządkowuje zapachów do wieku. Nie lubię tego, jednak czasem muszę to zrobić. Gentleman nie nadaje się dla facetów w moim wieku. Groteska, żenada, różowa peruka i białe kabaretki... a ja nie wiem, co byłoby dziwniejsze: Gentleman na imprezie, czy powyższa stylizacja. :D

Mam duży problem, bo moja skóra nie wybija całego, bogatego bukietu tej kompozycji. Całość pełna, wysycona, ubita do samego końca. Jednak na mojej skórze, bardzo leniwa... Po otwarciu, kompozycja staje się na mnie bardzo opieszała i muszę na nią dmuchać. Piękna, ponadczasowa nuta głowy zachwyca naturalnością i pomysłem. Cytrusy, które najpierw zgniły, a potem uschły. Mam wrażenie, że ten efekt, to sprawka bazowego akordu skórzanego, który nadchodzi już po godzinie i ustawia wszystkie komponenty wedle swojej nuty. Zresztą wszystko dzieje się tu szybko, łącznie ze spadkiem mocy kompozycji... Po interesującym początku, przychodzi krótko trwające, przeładowane serce, które niesie za sobą unikalne doznania. Rozjaśniamy mroki zapomnianego pomieszczenia w drewnianym domu… Wkradło się trochę wilgoci, ale to nic, bo to właśnie wilgoć, jest zapachem, który nadaje tajemniczości wszystkiemu, co zapomniane. Co z tego, że jest ciemno, co z tego, że nie ma prądu? Jest świeca, w zasadzie, to w szafce ostała się tylko stara gromnica z pszczelego wosku… Ona oświetla mroki tajemnicy. Nie sposób nie zajrzeć do szafek, w końcu każdego ciekawi przeszłość. Nie ma tam nic specjalnego, prócz zakurzonego słoika, na którym widnieje naklejka z napisem „1979”. To słoik miodu starego pszczelarza, zakurzony, nieco lepki, bo dawno temu napoczęty. Drewniana, stara szafka przeszła delikatnym, miodowym zapachem, a stare tkaniny, które wyściełały jej wnętrze, uwolniły swój zapach, który razem z miodem stworzył niepowtarzalną, dziwną mieszankę. Nie grzebiemy dalej, choć bardzo chcemy. Po prostu zapaliła się nam kontrolka, że osób, do których należą te wszystkie rzeczy już nie ma. Tak, w pewnym etapie ta kompozycja kojarzy mi się ze śmiercią. Ale to jest ciekawe, zmusza do refleksji. Chyba taka jest jedna z ról sztuki? A może się mylę…
Po kilku chwilach rozmyślań, naszą uwagę przykuwa stary, skórzany neseser. Mokry – spoczywa w miejscu, w którym przecieka dach, a na dworze leje jak z cebra. Zbliżamy się do niego nieśmiałym krokiem, jednak nie mamy zamiaru do niego zaglądać. Im bliżej, tym dziwniej. Im bliżej, tym mocniej. Im bliżej, tym mroczniej. Zapach skóry, z której zrobiono walizeczkę jest mocny, ale co ciekawe, nie wypełnia całego pomieszczenia. Mokry, ciemny i esencjonalny, jednak czuć go tylko po podejściu do walizki.
No cóż, to nieco smutne perfumy, nie będę tego ukrywał, jednak obcowanie z nimi sam na sam to naprawdę ciekawe doznanie. Testowałem je z sześć razy - wystarczająco. Dwa ostatnie testy były „kontemplacyjne”, skoro perfumy mogą rozweselać, to mogą też smucić. No nic, idę na sylwestra, biorę prysznic i przywdziewam coś imprezowego. ;D
Na mojej skórze parametry są bardzo słabe! Tylko cztery godziny trwałości przy słabej projekcji. Nie wiem co się dzieje…

Dec
31
2015
kwiatek
kwiatek

Klasyk. Ok, wiem ale to "dated" kompozycja dla starszych facetów. Pisząc starszych facetów nie mam na mysli dziadków lecz panów po 40stce. Młodzi mogą się tym zachwycać i pisać na jego temat poematy ale wyglądać w Gentleman'ie będą groteskowo. Chyba,że szybko wyłysieli i nie dbają o wygląd. Wybaczcie wielbicielki i wielbiciele. Dzisiaj z racji tego iż nie wychodzę z domu postanowiłem sie zmierzyć z dziadziuniem kolejny raz. Nigdy więcej. Być może to typ paczuli, z którą nigdy mi nie jest po drodze. Zdecydowanie wole tę z Coromandel'a. Wrzucam do jednego worka z Kouros'em i zostawiam je wielbicielom.

Oct
23
2014
MondoDiverso
MondoDiverso

Lincoln, bardzo spodobała mi się Twoja recenzja Gentelmena. Nie znam go, nie testowałam. Ale z opisu wynika, że jest to dosyć mroczny i intrygujący zapach. W ostatniej części swojej wypowiedzi zadałeś pytanie "Co dla niektórych jest wyznacznikiem "dzisiejszości"?"
To ja im odpowiem. Tym wyznacznikiem jest nijakość i bezpłciowość w zapachach. Mało kto chce zadać sobie trochę trudu, wykazać się upartością, aby wniknąć w złożoność nut zapachowych i doszukać się czegoś więcej niż tylko samego zakwalifikowania zapachu według własnego gustu i zaszufladkowanie go jako "ładny", brzydki (dziadkowaty, babciowaty...)
Z drugiej strony czego możemy spodziewać się po zapachach dla masowego odbiorcy? Masowy odbiorca przyzwyczajony jest do łatwości. A jak coś jest łatwe to wiemy, że nic więcej za tym się nie kryje. Dziś faktycznie nie tworzy się już zapachów długotrwałych, o skomplikowanym składzie. Bo koncerny perfumeryjne nie zarabiałyby tak jakby sobie tego życzyły. Masówka jest w modzie i to jest "dzisiejsze".
Nie piszę o perfumach niszowych bo to zupełnie inna bajka, o co ja mówię ..baśń:) Pozdrawiam

Sep
20
2014
proki4
proki4

To już czwarta zakupiona butla tej wody. Dodam, że obecnie jestem również posiadaczem niewielkiej ilości wersji pierwotnej GIVENCHY GENTLEMEN. Pierwsze wrażenie łapka w łapkę? To dwa różne zapachy z bardzo podobnie podaną paczulą.Wersja vintage rozpoczyna się głębokim akordem cywetowo-skórzanym, z widoczną paczulą rodem z Black Turmaline Oliviera Durbano (najpiękniejsza faza tego zapachu )!! Zapach jest bardzo zwierzęcy, bardziej niż Kouros YSL ale przy tym piękny...Wersja obecna i tu bardzo wiele osób się zdziwi - jest o wiele lepsza.Zaczyna się pyliście z miodowo-tytoniowym akcentem,gdzieś tam jest paczula, gdzieś skóra, zapach jest zdecydowanie bardziej płaski niż jego protoplasta ale czas gra na jego korzyść. Wraz z pojawieniem się akordu paczulowo-skórzanego, zapach nabiera głębi, mocy i trwa na skórze 24h spokojnie, gdy wersja vintage znika z niej już po sześciu-siedmiu godzinach!!!! Zapach jest obłędny, do głosu dochodzi cywet obecny w wersji vinage już na początku.Feria doznań zapachowych...Reformulacja zapachu, podejrzewam, sprawiła iż zyskał on spore grono nowych wielbicieli, nie żałuję, że nie posiadam więcej starej wersji, bo obecna jest i niebo lepsza.Bardzo złożony zapach wciąż żywy na skórze,płynnie się zmienia i natychmiast reaguje na zmianę ciepłoty ciała.10/10+ ;)

Sep
20
2014
aegon
aegon

Klasyka, klasyka, klasyka...w najczystszej postaci. Był to jeden z pierwszych zapachów jakie poznałem na swojej "drodze wśród nut (zapachowych, oczywiście)". Tak wiele dobrego się o nim naczytałem, że nie sposób było nie mieć go w swojej kolekcji. Szanowana marka, więc i zapach musi być klasyczny. I słowo stało się ciałem...i flakonik był w moich rękach. Pierwsze psik i nad moją głową pojawił się wielki znak zapytania (taki jak w komiksach, wiecie, nie? ;)). Wiedziałem, że obcuję z dziełem, ale coś mi ono przypominało, gdzieś już to czułem...Tak! Mój dziadek używał podobnego. Bankowo. No, nie powiem - ta myśl trochę podcięła mój zapał. W końcu nie wkraczam w świat zapachów, żeby kultywować dziadkowe zamiłowanie do pewnego gatunku perfum. O, nie... Jednak się myliłem. A zrozumiałem to po chwili, gdy zapach zaczął falować na mym torsie i wydobywać coraz to piękniejsze akordy zbudowane na bazie paczuli i miodu, cytryny i cynamonu oraz szeregu innych, których nie pojmowałem i nie pojmuję do dziś. Stwierdzam jednoznacznie: zapach robi wrażenie. Przedstawia styl "vintage", ale broni swej pozycji, jak Casillas w bramce Hiszpanów w World Cup 2014 (o nie, to akurat złe porównanie :)). W każdym bądź razie, przekonałem się o tym dogłębnie, gdy koleżanki w pracy zaczęły chwalić mnie, za "ładny zapach" i...panie w galeriach, spoglądały na mnie jakoś tak inaczej...
Hę, dziadek się nie mylił...

Aug
24
2014
Lincoln
Lincoln

Klasyka Givenchy poznałem 4 lata temu, gdy znajomy wysłał mi foliowe próbki z zastrzeżeniem, że zapach jest nie do zniesienia. Moja reakcja była jednak odwrotna (choć reakcję siostry przewidział kolega, która szczerze nie cierpiała tego zapachu) gdyż jako fan retro czułem ten klimat, więc od razu się polubiliśmy, aczkolwiek nie czułem się zdolny do jego noszenia; do garnituru na wówczas 18-tetnim chłopaku byłby dość groteskowy, nie mówiąc już na co dzień. Nie mniej lubiłem go nieraz w domowym zaciszu kontemplować, a próbki umieściłem w mojej kasetce z dokumentami, w której zapach doskonale się zadomowił, i daje o sobie znać nawet do dziś! (legendarna moc zapachów sprzed grzebania w formułach).

Ostatnie czasy zmuszony byłem do papierologii, tudzież zawartość kasetki często była w moich rękach, więc siłą rzeczy byłem zdany na kontakt z duchem Gentlemana. W międzyczasie zacząłem interesować się tematem zapachu paczuli..

....i dziś ni stąd ni zowąd, pierwszy raz naszła mnie nieodparta chęć na jego solidny test. Konieczna była wizyta w perfumerii i pierwsze globalne użycie. Pomimo że rano użyłem The One, do południowej wizyty w Douglasie zdołał ustąpić miejsca "śmierdziuchowi". 3 aplikacje dżentelmena na szyje, dwie na nadgarstki i.. TO JEST TO! Czułem się w nim jak we własnej skórzanej kurtce, a całość idealnie pasowała do mojego stylu ubioru.

Po tych paru latach dziś myślę o własnych paru mililitrach, a nawet flaszce.

PS. Krytycy, postrzegający Gentlemana jako śmierdzącego starca, (ciekawe, co według nich jest wyznacznikiem dzisiejszości? ;-) ) którzy te perfumy widzą wyłącznie jako towarzysza do niemodnej marynarki są dość ograniczeni. Obecnie, przy wszelkich modach na różne odchyły od utartej normy, można znaleźć na prawdę stylowe i niegłupie powody do śmiałego wyjścia z nim do ludzi.

Aug
20
2014
Kokos ;)
Kokos ;)

Podobno zapach miał reformulacje kilka lat temu?
To prawda?
Nie wyobrażam sobie jak musiał kiedyś pachnieć.
Obecna wersja jest wyjątkowo ostrym i zdecydowanym zapachem więc wydaje mi się to mało prawdopodobne.

Jul
03
2014
patetico
patetico

Nigdy nie pisałam o zapachach typowo męskich, ale o tym muszę.
Zwłaszcza, że zdarzyła mi się ostatnio prawdziwa, z życia wzięta historyjka.
Z moją przyjaciółką i jej koleżanką siedziałyśmy na tarasie restauracji popijając wino.
I o to nagle dosiadł się akordeonista i zaczął grać.
Powietrze przeciął mocny, męski i klasyczny zapach, piękny.
Później pan, nie wiedzieć czemu, opowiedział o tym, że pszczoły dały nam nie tylko miód, ale także akordeon.
A dokładnie chodziło chyba o mocowanie na wosk płytek stroikowych w tym skomplikowanym instrumencie.
Fascynuje mnie od dawna, wyobrażam sobie, że skoro był budowany ze skóry, drewna drzew liściastych, wosku, metalu, jedwabiu, a nawet mąki, musiał niesamowicie pachnieć.
Szczególnie świeżo po zbudowaniu, zanim przeszedł wszystkie fazy suszenia.
Często zapamiętuję zapachy skojarzeniowo, więc Gentleman już zawsze przywoła moje myśli do ckliwej piosenki "Sous le ciel de Paris" (którą od dawna bardzo lubię), bo grający ją muzyk miał na sobie te perfumy.
A to, że opowiedział o pszczołach bardzo mi tu pasuje, Gentleman to gęsty, ciemny miód w wilgotnych oparach wetywerii, bardzo intensywnej paczuli, ziół i mchu.
Mroczny i pociągający, tętniący skórą i nutą zwierzęcą, jednak wciąż bardzo klasyczny.
Niekoniecznie do gajera:)
Ja go poznałam na wyluzowanym facecie, co na klatę przyjął akordeon;)
A akordeon z pewnością przyjął na siebie woń Gentlemana, co dodatkowo podkreśliło przedwojenny urok tego instrumentu, który od zawsze kojarzy się z Paryżem.
Gentleman jest po prostu szykowny.
Pasuje mi tu też słowo 'wieczny', bo nie wierzę, że taki zapach może być kiedykolwiek passe.
Coś tak doskonałego nigdy się nie starzeje.
Kategoria na pewno nie drzewna jak to zostało tutaj ujęte.
Trwałość i projekcja niesamowite.
Polecam jako doskonałe, ponadczasowe pachnidło dla prawdziwego mężczyzny:)

Jul
02
2014
Marciu
Marciu

Prawda jest taka, że oba flankery wzięte razem - Gentlemen Only do spółki z Gentlemenem Only Intense - mogą Gentlemanowi co najwyżej wypucować buty.

Nie ma w tym zapachu ani odrobiny "dziada", "starości", "brody", nie pachnie jak śmierć. Owszem, jest na wskroś klasyczny, ale wciąż bardzo noszalny i bardzo na czasie. Garnitur, koszula, krawat i Givenchy Gentleman - kwintesencja elegancji.

Kompozycyjnie wg mnie ociera się o niszę - do tej pory nie znalazłem lepszej paczuli, niż jest tutaj. Do tego przepiękna róża i słodki miód - całość pachnie cudownie.

Ciekawe jest to, że Gentleman różnie się rozwija w różnych temperaturach. Zimą jest bardzo drzewny, paczulowy - wręcz pleśniowy(spotkałem się już wcześniej z takimi określeniami tego zapachu). Wraz ze wzrostem temperatury wychodzą na mojej skórze inne nuty - róża i miód, które zimą są po prostu przykryte paczulowym "płaszczem". Co ciekawe - sprawdziłem to - "Dżentelmen" noszony latem wcale nie dusi, ani nie przytłacza, a daje fajną miodowo-różaną "aurę".

Kolejną ciekawą rzeczą jest aspekt "zwierzęcy" Gentlemana. Ja osobiście nie czuję w nim cywetu, myślę, że zastosowano go tutaj bardziej jako utrwalacz. Jeżeli chodzi o nuty animalne, to ja poza skórą nie wykrywam żadnej innej.

Gentleman doczekał się dwóch flankerów - pierwszy, Gentlemen Only - uznaję za udany - wciąż czuć w nim(aczkolwiek w formie znacznie "odchudzonej")paczulę w "towarzystwie" słodkich cytrusów, wetywerii, gałki muszkatołowej i kadzidła. Tegoroczna wersja "Intense" moim zdaniem powinna mieć inną nazwę. Z poprzednikiem łączy go otwarcie, a z Gentlemanem nie ma wg mnie NIC wspólnego.

Mam nadzieję, że nikomu nigdy nie przyjdzie do głowy, żeby wycofać ten zapach z produkcji. To jest wzór, jak powinno się robić perfumy. Gentlemana po prostu nie ima się czas. Chapeau bas, panie Leger!

Apr
01
2014
Kokos ;)
Kokos ;)

Raczej nie.dlatego bo każdej perfumerii jest dostępny i są stale zapasy uzupełniane.

Feb
16
2014
redson
redson

Czy to prawda że jest wycofany z produkcji? Bo mógłby być dobrą inwestycją

Feb
16
2014
Kokos ;)
Kokos ;)

CUDO!!!

Ach to jest wyborne pachnidło!
Samo otwarcie już jest bardzo mocne i wzbudza skrajne emocje.
Na początku atakuje brudny zwierzęcy cywet miód i nuty korzenne.
Dalej zapach staję się nieco bardziej opanowany co nie oznacza że traci swoją intensywność. Ewoluuję w sercu w stronę cudownej paczuli oraz cedru skomponowanego w bardzo udany sposób.
W Bazie trudno wyodrębnić poszczególne nuty.
Zapach trzyma się na skórze przez ponad 24 godziny co jest kolosalną trwałością.
Ta kompozycja od Givenchy nie może się znudzić.
Każdy kto choć raz przetestuje ten zapach zostanie z nim na dłużej.
Absolutnie nie można go aplikować w sporych ilościach gdyż wtedy staję się nie znośny i męczący dla innych. Dawkowany z umiarem intryguję otoczenie. Raczej nie da się przejść obok niego obojętnie. Sprawia że każdy ogląda się za nim. Pomimo tego iż to dla mnie prawie dzieło idealne nie był bym go w stanie nosić. Jest jednak zbyt retro, trochę zbyt "dated". Otoczenie raczej go nie zaakceptuje.

Absolutnie 5+
Całość niestety dla osoby w wieku około 40 lat lecz w domowym zaciszu i młodsi perfumo maniacy mogą go ponosić i pławić się jego aromatem.

A i szukajcie flakonów poniżej 2014 roku, bo nowy Gentleman jest brzydki, zbyt paczulowy i mało miodowy.

Jan
05
2014
arturovittorio
arturovittorio

Ta mistrzowska, do bólu klasyczna kompozycja na mnie pachnie przede wszystkim uwypuklonymi nutami różano-miodowo-skórzanymi. Ale nie o konkretne składniki tu chodzi. Ważna jest całość. To dzieło skończone w sensie doskonałości, ponadczasowości, oryginalności. Zabrzmi strasznie banalnie i bombastycznie, ale wg mnie w tych perfumach zamknięty jest cały świat.
Jeden z moich ukochanych, uzależniających zapachów, którego użycie uzależniam wyłącznie od ochoty jego założenia. Ignoruję zatem wszelkie obostrzenia typu: na wieczór, do eleganckiego stroju, na oficjalne okazje itp. Nie! Zawsze, kiedy tylko chcę się przenieść do innego wymiaru, sięgam po butelkę tego arcydzieła sztuki perfumiarskiej. I od razu jestem u siebie, w bezpiecznym kosmosie moich myśli, pragnień i spełnień. Dla zakręconych marzycieli uciekających do własnych światów.

Dec
29
2013
pawelota
pawelota

Piękna, bardzo klasyczna i intrygująca woda o bogatym składzie. Dla eleganckich mężczyzn. Każdy kto uważa ją za geriatryczną, dziadkową i przestarzałą kompozycję nie powinien wypowiadać się na temat perfum! To dzieło ponad czasowe.Bez wątpienia najlepsza woda z domu Givenchy. Używać wyłącznie wizytowo!

May
20
2013
cadzio
cadzio

Ultra, mega, giga, pycha zapach. 10/10 bezapelacyjnie!
Mam 43 lata i jestem od niego uzależniony od 42 lat, co najmniej..;)
Doskonałe, wyborne, perfekcyjne połączenie paczuli, wetiweru i miodu.
Wyrób tylko dla twardzieli i niedżwiedzi, co to sikają pod każdym płotem i pierdzą upiornie pod kołdrą, wznosząc ręce ku niebiosom! ;)

Nov
01
2012
Roq
Roq

Jak dla mnie, to ten zapach powinien być wydawany na receptę i z dużą zniżką dla emerytów. Jeśli taki Santos Cartier wali mi dziadem, to Gentleman jedzie pradziadem. Może kiedyś, za czasów Bolesława Chrobrego był to dobry zapach, teraz przypomina przeładowanego sygnetami, bogatego właściciela karuzeli z Zambrowa. Najgorsze, że tego cholerstwa nie da się tak łatwo z siebie zmyć.
"Kiedyś to robiono piękne zapachy" - tak, znam to. Tylko że były piękne w czasach, kiedy królowały dzwony i obcisłe golfy ze stuprocentowego poliestru.
Teraz, to tylko ciekawostka. Oczywiście, moim zdaniem.

Oct
06
2012
pknbgr
pknbgr

Zapach zakurzonego słoika z miodem. Najbardziej niszowa kompozycja na sieciowych półkach. Bezkompromisowy, ultramęski zapach. W otwarciu czuję pleśń i kurz. W sercu do tego duetu dołącza miód. Ubolewam jedynie, że nie czuję kwiatów (róży przede wszystkim). Podczas tej fazy Gentleman stapia się wręcz z moją skórą, dodaje trochę wzrostu, klasy i mięśni. Ostatni etap to, jak już kiedyś gdzieś ktoś napisał, aromat starej, znoszonej ruskiej skóry.
Trwałość i projekcja na najwyższym poziomie. Również jakość użytych składników. Wspominam o tym, gdyż zapach przeszedł dość znaczącą reformulację, a mimo to utrzymał swój rewelacyjny poziom.
Paradoksalnie im cieplej, tym lepiej mi się go nosi. Rozkwita wręcz w gorącu. Inne perfumy, o podobnie "gęstych" parametrach potrafią przydusić.
Genialne, piękne, męskie pachnidło, które można kupić za śmieszne pieniądze.

Jul
27
2012
gardenia
gardenia

Swietnie Cie rozumiem w kwestii sportów(tych we flakonach),choć oprócz odwagi,wytrawny nos dla klasyki też jest raczej niezbędny :)Dla mnie Gentleman Givenchy to prawdziwy Gentleman!

Apr
13
2012
gardenia
gardenia

Najśmieszniejsze jest to,że "Sportami"spryskują się głównie ci napakowani,a te stare,dobre klasyki odwrotnie...Mój mąż jest gdzieś pośrodku i ja je na nim ubóstwiam!Coz, w sumie nie lubię żadnego generalizowania i uprzedzeń.W różności siła! :)

Apr
13
2012
Seth
Seth

Wyraziście męska kompozycja, stworzona w czasach, kiedy postrzeganie wzorców męskości i kobiecości nie było zaburzone przez „trzecią płeć” a o projekcie perfum nie decydowali księgowi i specjaliści od marketingu. Premiery zapachów danej marki pojawiały się co kilka lat a nie kilka razy do roku, więc prawie każdy był unikalny. Użycia naturalnych składników nie ograniczały bezsensowne regulacje, więc wody toaletowe miały moc i trwałość lepszą niż współczesne perfumowane. Wszystko to czyniło podział na mainstream i niszę bezzasadnym. Na mojej skórze klasycznie ewoluuje od odurzającego, gorzkawego aromatu cytrusów doprawionych przyprawami, wtapiającego się we wzbierającą łagodną słodycz kwiatów i miodu, które powoli gasną w najszlachetniejszych – niebywale trwałych – zaprawionych wanilią, aromatach skóry i drzew. Proste składniki najwyższej jakości i mistrzowsko nieskomplikowana konstrukcja okazują się aktualną receptą na ponadczasową kompozycję – dystyngowaną, lecz przyjazną – dla wielbicieli klasycznych aromatów. Poza porą gorącego lata, polecałbym na wszystkie okazje, jednak tylko dla mężczyzn nie noszących koszuli z krótkim rękawem pod marynarką. W skali (1-6): za kompozycję - 5; oryginalność - 5; intensywność - 5; trwałość - 5. Ocena końcowa: 5,00.

Apr
07
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Givenchy Givenchy Gentleman, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Givenchy Givenchy Gentleman, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Givenchy Gentleman marki Givenchy. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Givenchy Gentleman marki Givenchy reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Chanel Antaeus Lalique Encre Noire Yves Saint Laurent Kouros Ralph Lauren Polo Guerlain Vetiver Gucci Gucci pour Homme Yves Saint Laurent Rive Gauche pour Homme Yves Saint Laurent M7 Yves Saint Laurent Opium Pour Homme Davidoff Zino Davidoff Hermes Terre d'Hermes Christian Dior Fahrenheit Oscar de la Renta Oscar de la Renta Pour Lui Guerlain Heritage Eau de Toilette Guerlain L'Instant de Guerlain pour Homme Azzaro Azzaro pour Homme Gucci Gucci Pour Homme II Salvador Dali Salvador Dali Pour Homme Calvin Klein Obsession for Men Jean Paul Gaultier Fleur du Mâle

Advertisement

Popularne marki i zapachy: