Marki » F-H » drzewno - aromatyczne « Grupy

Emporio Armani Diamonds Rocks Giorgio Armani dla mężczyzn

Emporio Armani Diamonds Rocks Giorgio Armani dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 3
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 2

główne akordy
świeży korzenny
aromatyczny
drzewny
pudrowy
morski
cytrusowy
Zdjęcia
Emporio Armani Diamonds Rocks Giorgio Armani dla mężczyzn Zdjęcia Emporio Armani Diamonds Rocks Giorgio Armani dla mężczyzn Zdjęcia Emporio Armani Diamonds Rocks Giorgio Armani dla mężczyzn Zdjęcia Emporio Armani Diamonds Rocks Giorgio Armani dla mężczyzn Zdjęcia

Emporio Armani Diamonds Rocks marki Giorgio Armani to drzewno - aromatyczne perfumy dla mężczyzn. Są to nowe perfumy, Emporio Armani Diamonds Rocks został wydany w 2014 roku. Nutami głowy są grejpfrut, czarny pieprz i jabłko; nutami serca są nuty morskie, geranium i fiołek; nutami bazy są drzewo gwajakowe, wetyweria i cedr.

Perfume rating: 4.00 out of 5 with 3 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Grejpfrut Czarny pieprz Jabłko

Środkowe Nuty
Nuty morskie Geranium Fiołek

Dolne Nuty
Drzewo gwajakowe Wetyweria Cedr

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 1
 
duża 1
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 2
 
duża 0
 
olbrzymia 0
 

Advertisement

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Emporio Armani Diamonds Rocks by Giorgio Armani.

Ten zapach przypomina mi...  

Advertisement

Emporio Armani Diamonds Rocks Recenzje Perfum

adaszek
adaszek

Miesiąc - październik, któregoś tam roku. Nieważne którego. Świętujemy nowy rok. Impreza trwa na całego. Zaraz.. o co chodzi jaki sylwester? Kiedy? W październiku? No w tym roku zaczęli wcześniej ;) co by się nie spóźnić. Jak na ten ostatni egzamin maturalny w szkole. Są dziewczęta, są panowie. Nikt się więcej o tym nie dowie. Modernistyczna domówka z klasycznym twistem (potem napiszę dlaczego klasyczny), głośniki pracują, ludziska tańcują, sąsiedzi wartują. Już powoli zaczyna się popijawa, sączą z kielichów elizejskie płyny niczym Kwiczoł i jego potężna z kuraka strawa. Jest zabawa! Piją Carlo Rossi (za darmo o tym piszę nic mi nie zapłacono – kurde!), mołdawskie wino i szampana za 4,5zł ze sklepu obok. Taki z ciemną etykietą zabarwioną we wzory z winogronem i opisaną po zagranicznemu. Ten zapach odbieram tak jak opisane powyżej zdarzenie. Młodzieńczo, beztrosko, wesoły i spontaniczny oraz sterylny za sprawą kwiatów. No i trwa dłużej na skórze niż zauważalny wzlot tych bąbelków do atmosfery ;) Bo im dłużej połyskuje, tym bardziej przypomina oryginalny Diamonds p. JC-B. Myślę, choć nie myślę tak w ogóle na co dzień, że różnią je przeznaczenie i detale. Zdecydowanie czuć młodego ducha w tym flankerze. Młodego ducha, który nie wie co to sen i poducha. A kompozycja wita nas szampańsko na wstępie, jak na weselu gdzie dostajemy lampkę tegoż samego zanim przyjadą państwo młodzi, aby z nimi zrobić wspólnie ten pierwszy krok! Krok na razie.. do zabawy :) A tak naprawdę czuję, że ta lampka to tylko takie zapalenie światła, że można już pić :P Oraz zapowiedź, że życie ma być jak ten szampan, jasne i wibrujące w wydarzenia oraz do spicia :) Nektarowe. Zapach więc musuje i drga jak bąbelki, ale też wierci się jak pusta przestrzeń w brzuchu, żeby skoczyć coś zjeść i ją zapełnić. Tyle żarcia, all inclusive, prima sort. Mamy więc to wrażenie pozytywnego, okrągłego, lekko słodkiego, przypominającego zapach pomelo grejpfruta jakim tu wyłania się nam Armani. Pozbawiony gorzkości oraz kwaśności bo nikt tutaj wódki nie pije. Wszystko się ładnie układa i impreza też wydaje się być udana. Do czasu. Narąbany już Bartek wpadł na stół szklany i porozbijał całą zastawę, też parę butelek ucierpiało. O matko, z czego będziemy pili? Z butli trochę nie wypada, przy dziewczynach? Z nimi to można w butelkę ale zagrać ;) ale to później jak się wyczyści sterylnie butelki co do joty/cna ;) Trzeba było skorzystać z jednorazowych kubeczków. Skoczył Michał i miał przynieść zestaw podróżnika hehee. Ale nie był u siebie, dżampra na obcym terenie więc szukał mozolnie po szafkach w kuchni. Na stole stały jabłka, nietykane więc je pominął. Znalazł jakiś pojemnik. Zajrzał do środka, okazało się, że z pieprzem. Zmielonym, lekko ziołowym i starym. Pachniał wczorajszym dniem. Tak też odbieram ten podany tutaj pepper. Nie jest to świeża, tnąca, unosząca się molekuła pieprzu, raczej taki strawiony, przepłukany wodą, rozmyty i przeleżały. Zupełnie odległy biegun wrażenia zapachowego od ostrzałki do noży, która obciera jak my dupkę (hahha) po upadku podczas gry w piłę na boisku z asfaltu. To ten obraz klimatu własnego smutku, no bo boli tylko nas. Trwa to poszukiwanie z kilkanaście minut, więc może wykorzystam tą chwilę i napiszę co z Bartkiem. Zalał się winem oraz pobocznymi trunkami, wpadł też w ciasto niczym ten koleś z filmu American Pie ;) (tylko że on tak chciał) hahha i trzeba było wziąć prysznic. Pozwolono mu i poszedł do kabiny. Skorzystał z akordu wodnego ;) jak i Armani, który nabrał takiej faktury jakbyśmy się przepłukali w mig wodą z prysznica. I tyle. I to jeszcze nieswojego, bez satysfakcji jakiejś takiej wziętej czystości własnej, dokładnej, przemyślanej, po swojemu. Niestety obyło się bez nura do wody w brodziku – którą praktykujemy jak nikt nie widzi ;) :) :) Wpada do pokoju gościnnego Michał, w końcu odnalazł jak kiedyś hen hen dawno temu jaskiniowiec płomień to, co było do odnalezienia (czyli kubeczki) i oświecił drogę do picia. Łu ŁU Łu krzyknęły dziewczyny. Dostał nawet całusa ;) od……… rodzonej siostry. Która też była na tej imprezie. Szkoda że nie od innej, pomyślał :( Były schowane w szafce przy oknie, po lewej stronie ściany kuchni (za talerzami). Po pewnym czasie znudzeni, rozkapryszeni panowie zaczęli grać na playstation oraz łapać pokemony w krzunach ogródka. Jednego uchwycono w geranium, i to tyle na jego temat. Natomiast parkiet przejęły kwiaty, czyli kobiety. Impreza nabrała kremowej barwy oraz prawie że doskonałego wdzięku (i wydźwięku) za sprawą połyskujących niczym diamenty cekinów, także szampańskiej fiesty. Samoistnego/ej. Te dziewczyny tak naprawdę nic nie musiały robić aby być pięknymi tego wieczora, choć się umalowały. Poświęciły na to czas, zatem dla mnie to zawsze jest czymś wartym podkreślenia i uznania. Powiało popudrowanymi noskami. To ten fiołkowy akcent. I też ta klasyka o której wspominałem na początku, dawne czasy - gdy miało się czas na to żeby korzystać z czasu, który się ma. Owe zapudrowanie jakim się odzywa kompozycja do mnie (bo nie tylko uroda się liczy, ale i to co kto ma do powiedzenia i co sobą reprezentuje) odróżnia tego zawodnika od podstawowego prekursora jakim jest Diamonds. To taki puder, którym ciężarowcy przecierają ręce przed podrzutem ciężaru aby się nie wyślizgnął albo sumo jak sobie sypnie sól na teren obrębu do przepychanek. Na szczęście na tej imprezie pomysłu na walki w kisielu nie było. Ani w budyniu ;) Drzewna baza niestety niewyczuwalna dla mnie – a szkoda. Nikt już jej nie miał szansy zapamiętać – urwała się niczym film. Tak jakby zabrakło pary (dosłownie i w przenośni rozumianej jak tej ostatniej tańczącej) stąd nie dotrwano do końca zabawy, choć zapach ten charakteryzuje się solidną trwałością. Natomiast brakuje mu jakiegoś pełnego zakończenia, szczęśliwego, amerykańskiego.. :) i dającego nadzieję. Jest tylko wytracanie mocy jak przegrzany silnik, który nie chce już dalej funkcjonować. Podobnie jak głowy tych młodych osób. Jedna z nich nawet trafiła do szpitala, na toksykologię. Sporo wypiła, potem jeszcze trochę wypiła, następnie zabrała się za dopijanie tego co nie wypite, a gdy już nie było nic do picia, to jeszcze to wypiła.
Gdzieś wybudzając się ze snu w szpitalu usłyszała głos rozmowy: Jak pacjent rockuje?

Armanim… ! wykrzyknęła w ich kierunku jakby wybita przez sen.

Sep
04
2016

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Giorgio Armani Emporio Armani Diamonds Rocks, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Giorgio Armani Emporio Armani Diamonds Rocks, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Emporio Armani Diamonds Rocks marki Giorgio Armani. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Emporio Armani Diamonds Rocks marki Giorgio Armani reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Inne z grupy drzewno - aromatyczne
Chevignon Che by Chevignon Salvador Dali Le Roy Soleil Homme Emanuel Ungaro U by Ungaro for Him Paul Smith Sunshine Edition for Men Adidas Fair Play Montblanc Homme Exceptionnel Gant Gant Adventure Lorenzo Siena Palio Demeter Fragrance Vintage Naturals 2009 Lavender Profumi del Forte By Night Black Tonatto Profumi Sandalo Per Teti Remy Latour Cigar Commander

Advertisement

Popularne marki i zapachy: