Marki » F-H » orientalno - waniliowe « Grupy

Botrytis Ginestet dla kobiet

Botrytis Ginestet dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 76
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 34 Miałem: 26 Chcę: 41

główne akordy
słodki
owocowy
miodowy
kwiatowy
ambrowy
Zdjęcia
Botrytis Ginestet dla kobiet Zdjęcia Botrytis Ginestet dla kobiet Zdjęcia Botrytis Ginestet dla kobiet Zdjęcia

Botrytis marki Ginestet to orientalno - waniliowe perfumy dla kobiet. Botrytis został wydany w 2008 roku. Perfumy zawierają takie składniki, jak miód, suszone owoce, pigwa, białe kwiaty, ambra, winogrona i piernik.

Perfumowe Nuty

Miód Suszone owoce Pigwa Białe kwiaty Ambra Winogrona Piernik

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 2
 
przeciętna 13
 
duża 6
 
bardzo duża 1
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 4
 
przeciętna 15
 
duża 1
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Botrytis by Ginestet.

Ten zapach przypomina mi...  
Escada Collection
16 nie tak
Dalal
7 nie tak
Eau de Hongrie
4 nie tak
Deeply
2 nie tak
Terre de Feu
1 nie tak

Botrytis Recenzje Perfum

allie
allie

Na winach się szczególnie nie znam, w żadnym wypadku nie jestem koneserem czy znawcą, nie mogę powiedzieć, że próbowałam w życiu wielu gatunków wina. Mam bardzo podstawową o winach wiedzę i jestem umiarkowanym konsumentem tego świetnego skądinąd trunku.

Jednak nawet te relatywnie skromne doświadczenia pozwalają mi stwierdzić, że... Botrytis (wbrew nazwie) nie pachnie jak wino. No, może pierwsze sekundy otwarcia mają tę charakterystyczną, żywiczną, taninową nutę. I tyle, jeśli chodzi o wino czy winogrona w Botrytisie. Reszta jest… jabłkiem. Cudownym, dojrzałym, złotożółtym, obrzmiałym od soku Golden Delicjuszem, wygrzanym w pieszczących zmysły promieniach wczesnojesiennego słońca. Nasycone po brzegi naturalną słodyczą, z dalekim echem wczesnoletniej kwaskowatości, pachnące, soczyste tak, że gdyby je ugryźć, sok spłynąłby po brodzie i palcach. To otwarcie tych perfum.

W rozwinięciu jabłko zostaje wydrążone, wypełnione aromatycznym, płynnym, aksamitnie gładkim, opalizującym miodem i jędrnymi, jasnymi rodzynkami, a potem trafia do pieczenia. I chyba raczej do ogniska rozpalonego pod wieczór na skraju rżyska niż do kuchennego pieca, bo wokół soczystych, jabłkowych nut unosi się smużka suchego, dymnego, lekko ciepłego powietrza.

Upieczone, rozgrzane jabłko, pachnące lekuchno dymem, niemal pękające od buzującego pod skórką soku, jest następnie doprawiane mgiełką korzennych przypraw, dopełniających tę olśniewającą kompozycję. Goździki, gałka muszkatołowa, po miligramie cynamonu i kardamonu.
Botrytis to celebracja dojrzałego lata, to festiwal światła i zapachu, słoneczne światło i ciepło oraz naturalna słodycz zamknięte w butelce. Naturalna, czyli nie cukrowa, bo właśnie na tym polega unikalne piękno tych perfum, że są słodkie, bardzo słodkie, ale nie cukrzane, jak większość mainstreamowych ulepków. To słodycz miodowa, lejąca, płynnozłocista, a nie landrynkowo różowa czy orzechowo karmelowa. Kolejny wielki atut to to, że ten stuprocentowo jabłkowy zapach nie staje się zapachem szarlotkowym; nie ma w nim jabłecznikowej wanilii ani śmietankowych akordów.

Ciepło, błogość, spełnienie, naturalne bogactwo natury, dojrzałość i przyprawiony odrobiną wczesnojesiennej melancholii spokój. Oto Botrytis. Fantastyczny zapach. Nawet osoby ortodoksyjnie unikające słodkości w perfumach powinny go chociaż raz powąchać.

Apr
25
2016
newrrn
newrrn

Przyzwyczajam się powoli do tego typu zapachów.
Bo gdy miną czasy olfaktorycznego buntu, zostają takie oto piękne, lekkie a zarazem bogate kompozycje z klasą. Gdy dość już róży, dość kadzidła, za dużo wanilii a fiołek przytłacza, sięgam właśnie po comfort-scenty, dokładnie takie jak Botrytis.
Kto czytał Harry'ego Pottera, niech przywoła w swojej wyobraźni Miodowe Królestwo. Tym, co nie czytali, przybliżę:
Drewniany parkiet w malutkim sklepie; bloki czekolady pełne bakalii; słoje cukierków karmelkowych; oddechy adeptów Szkoły Magii i Czarodziejstwa, którzy dopiero co wyszli z Trzech Mioteł, gdzie Madame Rosmerta raczyła ich piwem kremowym, a gdzie starsi uczniowie mogli spróbować miodu pitnego. Nad wszystkim unosi się magiczna, złota poświata. Piękny to zapach, pomimo kurzu i chłodu spowodowanego wiecznie otwartymi drzwiami. Odnoszę wrażenie, że bez tych nut byłoby... pusto. A tak to jest pięknie, gęsto i niejednoznacznie. Magicznie.

Mar
30
2016
blackdora
blackdora

Jakże nieoczekiwany finał nastąpił po spotkaniu tego zapachu na mojej ścieżce "poszukiwań idealnego pachnidła". Dzięki uprzejmości forumki z dłuższym stażem ode mnie, weszłam w posiadanie malutkiej próbki Botrytis. Rzecz ciekawa, broniłam się przed ową próbką i raczej niechętnie byłam nastawiona na miodnego słodziaka, szczególnie po przeczytaniu niektórych recenzji. Zapach przyszedł, delikatnie psiknęłam testowo i ....wtopiłam. Owszem czuję miód, ale to jest miód z leśnej dziupli, z dziupli drzewa, które rośnie sobie na polanie, a gdzieś niedaleko jest ogródek z pigwą i winoroślą. Jest bardzo wytrawnie, mało ulepnie, a słodycz która przewija się w tym zapachu nie męczy tylko podbija owocowe akordy. Z niekłamaną przyjemnością dla zmysłów podziwiam tę kompozycję, i jeszcze bardziej wdzięczna jestem losowi za ów nabytek, a pH mojej skóry za tak nietuzinkowe potraktowanie miodnej esencji. Trwałość dość dobra, wyczuwałam bliskoskórnie nawet po 5 godz, projekcja na początku bogata i zmienna, potem wyciszona ale nie nudna.

Aug
31
2015
ela812
ela812

Piszę szybko, póki moja skóra oddycha jeszcze kilkoma kroplami tego zapachu (sampla właśnie wykończyłam).
I tak na bardzo szybko powiem, że po raz pierwszy tak mnie w jakimś zapachu powaliło uderzenie słodyczy. A jest naprawdę bardzo słodko. Dla mnie stanowczo za słodko. Nigdy nie sądziłam, że to powiem ;-)

Ja czuję tu morze wanilii, dosłodzonej na dokładkę miodem - właściwie, to mogłabym sobie tym specyfikiem posłodzić herbatę, gdyby mnie nagle naszło w jesienno-zimowy wieczór, choć od lat piję gorzką.
I to właściwie jedyne składniki, które wyczuwam w tych perfumach. A może innych nut zwyczajnie nie rozróżniam. Biorę jednak poprawkę na tendencję mojej skóry do wysładzania zapachów, więc możliwe, że tu jest pies pogrzebany.
Jestem na nie (i dobrze, bo jedno "chciejstwo" mniej), chociaż uważam, że zapach to ciekawy i wart poznania. Nie powiem, żeby zapach mi się nie podobał, ale brakuje mi w nim jakiejś nuty, która zrobiłaby wyłom w tej całej słodyczy. Chętnie widziałabym tu jakiś dodatek w postaci korzennej, pikantnej przyprawy :-)

Jul
23
2015
AlexGGS
AlexGGS

Pierwszy test : za mocny, za intensywny!
Ale to było parę tygodni temu, więc dzisiaj ponownie.
I...w pierwszej chwili zaskoczenie: jak miło i przyjemnie. Poczułam się otulona w puszysty szal słodyczy. Połączenia palonego cukru, waty cukrowej i miodu. Taki przyjemny ulepek.
A tu nagle wyskoczyło coś nowego. W tle poczułam zgniliznę. Skojarzenie z zapachem wody w zbyt długo nieczyszczonym akwarium, gdzie zaczęły gnić rośliny. Te nuty tkwią cały czas w tle i nie wysuwają się do przodu, ale dla mnie niestety uniemożliwiają noszenie tego zapachu.

Mar
28
2015
amanda
amanda

Lubię ten zapach a już w zimne miesiace to go kochać można bez zastrzeżeń.
Nawet ten nadmiar miodu,który przeszkadza mi wiosną i latem,wręcz drażni swoją wylewnością,teraz zupełnie jest do przyjęcia.
No bo co lepiej na chłody,zimne poranki i wieczory przytuli od serca jak nie miód z suszonymi owocami? No może jeszcze przyprawy,ale nie o nich tu mowa.
Odkryć też można trochę słodkiego soku winogronowego i wanilię.
Zapach na wskroś przytulaśny,rozgrzewający i nawet przeciwniczki miodnych zapachowych kreacji nie przejdą obojętnie.Bo ten miód da się lubić wszystkim.

Sep
28
2014
agusia12321
agusia12321

Jak ja kocham miód w perfumach mmm....
To on nadaje zapachowi genialnej przytulności i ciepła, której tak potrzeba w chłodniejsze miesiące.
Suszone owoce, ambra i piernik cudownie współgrają z głównym bohaterem tego pachnidła.
Botrytis to miękki otulacz, cudownie rozgrzewający moją duszę i ciało jesienią i zimą.
Patrząc na flakon przywodzi mi on na myśl beczułkę wypełnioną słodkim, złocistym miodem.

Sep
16
2014
monika690
monika690

Cudowny odurzający zapach, gdy psiknęłam na nadgarstek miałam ochotę go zlizać. Cud miód i suszone owoce, bez orzeszków, zapach po prostu genialny.

May
15
2014
Izabela
Izabela

Miód, ale nie taki dosłowny.
Nie przepadam za miodem w perfumach, na rozbiórkę zdecydowałam się w ciemno.
I absolutnie nie żałuję.
Bałam się miodu ulepnego, a dostałam wdzięczny miód z leciutko wyczuwalną tuberozą.
Pigwa i winogrona dodają lekkości.
Wspaniałe, słodkie, ale nie ulepne perfumy. Są jak miód o konsystencji soku, a nie jak miód o konsystencji stałej, skrystalizowanej w słoiku.
Bardzo trwałe, flakon wspaniały, cieszy oczy, jak dzieło sztuki.

Oct
16
2013
lady Vader
lady Vader

Bardzo lubię ten zapach – miodowy, z dużą ilością suszonych owoców , wanilii i lekką nutką słodkiego alkoholu. Łudząco podobny do starej, dobrej Venezii.

Kojarzy mi się z obfitą w owoce, słoneczną wczesną jesienią – moją ulubioną porą roku. Trwałość bardzo dobra.

Oct
06
2013
mangos
mangos

Bardzo podobny do Escady Collection,która już niestety jest na rynku nieobecna... Długo ubolewałam nad tym,czy znajdę zastępcę... i udało się! Jak widać są zapachy bliżniacze. Botrytis z EC , Joop by Night z Glorią Cacharel czy Sale Michała Szulca z Black Cashmere.
Tak więc Botrytis są miodowe, słodkawe i winne nieco niczym fermentujące owoce. Lubię takie klimaty. Jesienne i fajne.

Sep
11
2013
go_go_yubari
go_go_yubari

Miłość do Escady Collection sprawiła, że musiałam mieć Botrytis. Jakież było moje zaskoczenie, gdy pierwszy psik oblał mnie ogromną ilością gęstego, drapiącego w gardło miodu. Miód w celach spożywczych lubię - jakichkolwiek płynnych - nie znoszę. Pierwsze minuty Botrytisa na mojej skórze nie należą do najprzyjemniejszych. Miód jest na tyle intensywny, że momentami aż mnie przydusza. Na szczęście szybko znika, zostawiając po sobie zapach nieodżałowanej Escady Collection. Są do siebie bardzo podobne, Escada jest trochę mniej oczywista i mniej gourmand i dla osób, które nie trawią miodu początek może być trudny do przeżycia, niemniej jednak fanom tęskniącym za EC polecam!

Feb
12
2013
gugusia
gugusia

Istne miodowe szaleństwo! Ależ jak ja go kocham!
Najbardziej miodowy zapach jaki udało mi się do tej pory poznać. Słodki od kandyzowanych owoców, aż zęby bolą. Ale co najważniejsze, nie jest tandetny. Z jakim przymiotnikiem mi sie kojarzy? Myślę, że szlachetny to dobre określenie dla niego.
Gdy już dotrwamy do bazy, naszemu nosowi "ukazuje się" piękna, puchata waniliowo-ambrowa baza.
Wielbię, kocham, tylko psioczę na trwałość :( Bo niestety, ale Botrytis siedzi na skórze jedyne 3 h. Do tego nie ciągnie się ogonem, a trzeba szukac go nosem na skórze. Niestety.....
Flakon piękny!

Nov
25
2012
Szarada
Szarada

Tak, doskonale pamietam Escadę Collection i zdecydowanie jej wielbiciele powinni przestestować Botrytis, zamiast płacić bajońskie sumy za prawdopodobnie już niezbyt świeże flaszki EC. Żeby nie było zbyt pięknie, Botrytis nie jest aż tak bogatym i zapierającym dech w piersiach zapachem jak EC. Nieszczególnie jest też z trwałością, ale to w końcu tylko EDT. Botrytis jest jednak niezwykle przyjemny, miodny i w moim poczuciu zawierający jakby nutkę rumu. Szkoda, że dostępny jedynie w wielkich butlach 100 ml. i tylko w niszowych perfumeriach.

Oct
24
2012
marialisa
marialisa

Dużo tańszy klon Escady Collection:) A do tego dostępny w sprzedaży. Znawcy odnajdą 10 róznic, cała reszta się zachywca lub ucieka w popłochu przed utnięciem w miodzie i syropie z kandyzowanych owoców.

Aug
02
2012
zielona
zielona

Oda do miodu. Akacjowego, może lipowego - czyli dość łagodnego i słodkiego w smaku i zapachu. W głębi garść suszonych owoców [nuta bardzo apetyczna, znana choćby z Automne Micallef], w bazie kremowa i świetnie współgrająca z miodem - ambra. Zapach dość prosty i jednostajny, ale mimo wszystko dający dużo radości i błogości. Piękny flakon.

Apr
16
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Botrytis by Ginestet 3.94 out of 5 based on 76 ratings and 16 user reviews

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Ginestet Botrytis, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Ginestet Botrytis, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Botrytis marki Ginestet. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Botrytis marki Ginestet reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Fendi Fendi Theorema Thierry Mugler Innocent Thierry Mugler Angel Eau de Toilette M. Micallef Gaiac Donna Karan Black Cashmere Christian Dior Poison Kenzo Kenzo Amour L`Erbolario Dolcelisir Estée Lauder Sensuous Tom Ford Atelier d’Orient Plum Japonais Givenchy Organza Indecence Kenzo Kenzo Jungle le Tigre Christian Dior Midnight Poison Thierry Mugler Angel Shiseido Feminite du Bois Diptyque Tam Dao Yves Rocher Nature Millenaire Molinard Habanita Yves Rocher Neonatura Cocoon

Popularne marki i zapachy: