Marki » F-H » orientalno - drzewne « Grupy

Grey Flannel Geoffrey Beene dla mężczyzn

Grey Flannel Geoffrey Beene dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 87
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 66 Miałem: 43 Chcę: 19

główne akordy
drzewny
aromatyczny
pudrowy
kwiatowy
zielony
cytrusowy
Zdjęcia
Grey Flannel Geoffrey Beene dla mężczyzn Zdjęcia Grey Flannel Geoffrey Beene dla mężczyzn Zdjęcia

Grey Flannel marki Geoffrey Beene to orientalno - drzewne perfumy dla mężczyzn. Grey Flannel został wydany w 1975 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Andre Fromentin. Nutami głowy są galbanum, neroli, petitgrain, bergamotka i cytryna; nutami serca są mimoza, irys, fiołek, szałwia, róża, geranium i narcyz; nutami bazy są fasolka tonka, migdał, mech dębowy, wetyweria i cedr.

Perfume rating: 3.27 out of 5 with 87 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Galbanum Neroli Petitgrain Bergamotka Cytryna

Środkowe Nuty
Mimoza Irys Fiołek Szałwia Róża Geranium Narcyz

Dolne Nuty
Fasolka tonka Migdał mech dębowy Wetyweria Cedr

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 7
 
duża 17
 
bardzo duża 5
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 1
 
przeciętna 10
 
duża 17
 
olbrzymia 1
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Grey Flannel by Geoffrey Beene.

Ten zapach przypomina mi...  
Balenciaga L`Essence
8 nie tak

Grey Flannel Recenzje Perfum

Artplum
Artplum

Zygmunt, rocznik 1941, emerytowany brygadzista z Państwowej Fabryki Śrubokrętów w Parzygnatach Dolnych. Niewysoki, z brzuszkiem, twarz nieco pomarszczona, włosy siwe, rzadkie, łysina czołowa. Mieszkaniec M2 w na II piętrze. Żona Regina, rocznik '43, emerytowana ekspedientka PSS Społem. Dzieci trójka, dorosłych, nie mieszkających z rodzicami.
Zygmunt wstaje rano i starannie się goli. Potem myje się nad umywalką, kremuje kremem Nivea. Gładko zaczesuje włosy. Nie wchodzi do wanny. Na co dzień wystarczy mycie nad umywalką. Kąpiel jest w sobotę. Albo gdy ma iść do lekarza. Zakłada podkoszulek i kraciastą flanelową koszulę, którą zapina starannie na ostatni guzik. Szare spodnie na kant podciąga wysoko i zaciąga pasek. Koszula jest ta sama, co wczoraj. Przecież nie wykonuje żadnych brudnych, ani ciężkich robót, więc nie ma potrzeby codziennego zmieniania koszuli. W bieliźnie też można chodzić parę dni. W końcu pranie kosztuje, a bielizna się niszczy. Zakłada ciepłą marynarkę, wkłada po łyżce brązowe mokasyny. Spodnie ma podciągnięte wysoko. Widać trochę wzorzyste skarpetki. Ma parę spraw do załatwienia. Musi pójść na pocztę, zanieść buty do szewca, wstąpić do apteki i zrobić zakupy, które Regina spisała mu na kartce. Przed wyjściem Zygmunt spogląda jeszcze w lustro. Zakłada czapkę i poprawia kołnierzyk koszuli. Z półki bierze flakonik wody toaletowej, którą dostał od córki Małgorzaty na imieniny. Psika ostrożnie na szyję i trochę na koszulę pod szyją, bo koszula lepiej trzyma zapach. Ten zapach to "Grey Flannel"...

Aug
29
2015
Zombianka
Zombianka

Poszukując na fragrantice perfumowego klasyka na prezent dla mężczyzny trafiłam na GF. Nie mogłam uświadczyć nigdzie testera, więc przezornie zamówiłam najpierw (równolegle z próbką Halstona 1-12; ten okazał się tylko odrobinę świeższy, bardziej koloński) próbkę GF do testów- w założeniu, że jeśli nie spodoba się podstawiona pod męski nos, to może mnie się spodoba (moja ówczesna faza na fiołki), skoro zapach jest uznawany za uniseks.
Podwójny fail. Męski nos, ku mej nieustannej rozpaczy kompletnie niewyrobiony perfumiarsko orzekł ,,dziad", zbulwersowałam się i spróbowałam sama. Moje klimaty, ALE do noszenia zbyt męskie- soczyście zielone trawska i killerowaty fiołek jak dla mnie zdecydowanie au masculin. Ta zieleń w nim jest zbyt przytłaczająca- owszem, ma charakter i tego GF odmówić nie można, bo takich zapachów już się nie konstruuje- brutalnych, wręcz brunatnych, odbierających dech na początku, a potem trzymających nosiciela bez pardonu w kagańcu. To tylko mój słaby, damski nosek odpowiada za to, że został powalony.

Aug
16
2015
EJo
EJo

Z fiołkiem mi nie po drodze. Małe to i niewinne, pachnie ślicznie na łące i po zerwaniu, w perfumach natomiast potrafi przeobrazić się w fioletowego potwora odbierającego mi oddech. Trauma z Insolence i trochę mniejsza z My Queen obrzydziły mi fiołka na tyle skutecznie, że nie chciałam się już z nim bardziej zaznajamiać. Ale... przekora wzięła górę, zaś impulsywny zakup w ciemno mogę tłumaczyć jedynie poniższymi recenzjami, obecnością mchu i wetywerii oraz pewnością, że ekstremalne doznania zapachowe nie są mi obce :D Nawet nie wiecie jak się myliłam.

Do rzeczy jednak. Pierwszy niuch przywołał na moje usta bardzo popularne słowo, którego użycie tutaj doprowadziłoby do interwencji moderatora ;) - zamurowało mnie jednym słowem. Miks galbanum, petitgrain i bergamoty trzymał mnie na wdechu kilka sekund każąc się zastanawiać, czy to jest to trzęsienie ziemi, o którym mówił Hitchcock i - o zgrozo - co będzie potem. Kolejny niuch zarejestrował geranium, szałwię i mimozę a zaraz potem odrobinę narcyza - kwiaty w zadziwiający sposób zaczęły przeobrażać GF w gorzkawą,interesującą woń niebanalnych, odrobinę chropawych kobiecych perfum. Zamurowało mnie po raz drugi - wyczułam zarówno, różę, irysa jak i fiołka, zupełnie niepodobnego do znanego mi fioletowego dręczyciela. Fiołek w GF ja słusznie zauważyli moi poprzednicy jest wytrawno-leśny, jak dla mnie dopiero co rozkwitły, otoczony zieloną wilgotnością liści, poranny i doprawiony czymś, co mogłoby być miękką, lekko podmokłą ściółką, na której wyrósł. Pod koniec projekcji GF staje się coraz bardziej przytulny, łagodny i lekko słodkawy.

Jednym słowem: zapach - kameleon, niełatwy i wymagający. Ale jak na zapach męski cholernie dobrze się w nim czuję :) Flanela rulez !

Jan
31
2015
zanzibar37
zanzibar37

Niesamowity i bardzo rozpoznawalny zapach, wbrew pozorom nie jest mylony z Farentheitem. Na mojej skórze po kwadransie została mieszanka irysa, geranium, mchu i (nie wiem, skąd) subtelnego piżma (!). Tutaj fiołek to nie słodycz ale idealny balans słodyczy kwiatu z cierpkością liści. Pozornie męski, ale na kobiecie otulający jak N. Rodriguez i z takimż ogonem. Subtelny ale trwały woal na zimę. Wielka klasa i jak na dzisiejsze czasy - unikat

Dec
17
2014
sloma_bubu
sloma_bubu

Cudo nad cudami, które czasem podbieram mężowi. Kompozycja przepiękna - całkowicie w moim klimacie, na próżno mi szukać w damskich perfumach, tam fiołek z cukrem pudrem. Wreszcie znalazłam coś mało słodkiego, trochę wytrawnego, dokładnie takiego fiołka jak bym sobie życzyła, że już nie wspomnę o kompozycji która jest majstersztykiem. Na moim mężu również pachnie pięknie, jednak na mnie układa się trochę inaczej przez co podoba mi się bardziej. Już wiem, że perfumy zagoszczą u mnie na stałe. Reasumując zakup trafiony w 10-tkę, kocham nie wymienie na nic innego, polecam wszytskim spragnionym fiołka w lekko wytrawnym wydaniu.

Feb
22
2014
kenzo
kenzo

Do Romy. Tak jak napisałam wcześniej dla mnie to unisex.
Mocny, to fakt.
Dla kobiety lubiącej "męskie" zapachy jak najbardziej:)
Słodki, korzenny właśnie i mimo wszystko taki lotny. Jak zastosujesz delikatnie, to dam głowę, że się w nim zakochasz. Śmiem twierdzić, że na mnie pachnie lepiej niż na mężu. Ale, cóż, ja mam swoje damskie zapachy,a On tez musi mi pięknie pachnieć....

Feb
08
2014
Roma
Roma

Krzysiek Krawczyk - dzieki, no, trudno, w takim razie kupie dla meza, bo jesli juz wdychac takie interesujace wonie, jesli lubic cos [tak] kowbojskiego, to tylko na mezczyznie :-D

Feb
07
2014
Mr. Orgrind
Mr. Orgrind

Zapach wywarł na mnie silne wrażenie. Przez pewien czas nie mogłem uwierzyć(!), że istnieje pachnidło tak mocno kojarzące mi się ze "staroświeckimi", super-męskimi wodami - odnalazłem w nim coś bardzo znajomego, "archetypowego" z dzieciństwa.
Otwarcie ostre, efektowne, później pozostaje "wewnątrz", "głębiej" nadal nieco drażniącej nuty. Zapach zmienia się z żywiczno-balsamicznego, przez gorzkawo-korzenny do mydlano-pudrowego. W tym wszystkim - fiołek. Końcówka miękka, "przytulna", chciałoby się rzec. Dodatkowy plus za "oprawę": bardzo prosty flakon budzący skojarzenia "apteczno-balwierskie" - może ze starą drogerią, albo nawet składem kolonialnym ("sklepem cynamonowym"?). Do tego zgrzebne, choć miękkie etui z - jakże by inaczej! - SZAREJ FLANELI, związane eleganckim sznureczkiem z metalowymi skuwkami. Zapach solidnie KOLOŃSKI, wedłg mnie dla ceniącego klasykę nonkonformisty. Rewelacja!

Feb
07
2014
Krzysiek Krawczyk
Krzysiek Krawczyk

Roma- wg mnie nie- początek jest zbyt "kowbojski" Kobieta źle się będzie czuła zalatując końskim łajnem :-)- no chyba, że lubi wiejskie klimaty :-)

Feb
07
2014
Roma
Roma

Przepraszam, to nie recenzja, a ma ciekawosc, czy to pachnidlo nadaloby sie i dla kobiety? Dla mnie, konkretnie, lubie ziolowe i lesne nuty, lubie zywice, cenie moc perfum, fiolka nie kojarze;-]

Feb
07
2014
kenzo
kenzo

Długo żyją ze mną.
Przepiękny męsko-damski show.
Bez porównań do innych unisexów.
Nie da się....jest inny.

CUD I MIÓD.
Show must go on.

Feb
04
2014
littlealligator
littlealligator

Szczerze to nie wyczuwam tutaj niczego wyjątkowego nie licząc tego, że to zapach dla kobiet. Z całą pewnością moja mama, która jest stateczną już mocno kobietą, miała w swojej kolekcji coś podobnego. Nie wiem jaki konkretnie składnik za to odpowiada, ale to coś tam siedzi przez bite 16 godzin, bo taką trwałość ma ten zapaszek.

Są tam zwiędłe kwiaty i mydełko i cała reszta, o której już napisano (no może za wyjątkiem benzyny), ale nic nie zmieni faktu, że to zapach dla matron, albo lekko zbutwiałych dżentelmenów.

PS: jak ponoszę mogę zmienić zdanie.

Feb
03
2014
arturovittorio
arturovittorio

Moje późne, acz wielkie odkrycie. Perfumy tak klasyczne, że dziś już wg mnie niszowe. Kompozycja przebogata, złożona z samych dobrych składników układających się w oryginalną całość. Wszystko jest niewiarygodnie harmonijne, aż odbiera mowę. Wstępne akordy cytrusowe orzeźwiają, a właściwie dają solidnego kopa! Potem zapach łagodnieje, staje się ciepły, miękki, balsamiczny, szary... Feeria nut i wrażeń niemożliwa do ogarnięcia... Jest kwiatowo, ale i mydlanie. Cierpko i słodko jednocześnie. Przyciągająco i odpychająco. Można tak wyliczać bez końca. Na pewno się oszaleje - z zachwytu i euforii lub ze złości i obrzydzenia. Perfumy poza współczesnymi tendencjami, jakże różne od tego, co stoi w sieciowych sklepach, choć przed laty rewolucyjne. Na każdą porę roku i dnia, wszelkie okazje, bez ograniczeń wiekowych, ale oczywiście nie dla każdego.
Wg mnie cudownie jest spędzić dzień w towarzystwie GBGF, z tym zapachem wszystko bowiem jakoś samo się układa, problemy się rozwiązują, a chmura pozytywnych myśli wiruje nad głową. Do tego ładny, skromny flakon i fajny flanelowy woreczek zamiast kartonu. Jestem na tak - bezdyskusyjnie!
Dla ryzykantów i facetów unikających flanelowych koszul.

Jan
08
2014
Alarte
Alarte

Klasyczno-snobistyczni panowie z mojej rodziny najpierw nie chcieli nawet słuchać o tym zapachu, a dzisiaj mają go prawie wszyscy.
Mnie nie przypomina wody, która już odstała swoje w wazonie; orientu też tu nie znajduję. Otwarcie ma ostre jak diabli, ale za to potem - SZACUNEK! Zapach inny od wszystkich mi znanych - na mnie wychodzi najpierw zielono i fiołkowo, a potem zmierza w bardziej gorzką mchowo-bergamotkową stronę, jednak z fiołkiem cały czas obecnym.
Zapach niezwykle uniwersalny - według mnie, ani wiek, ani okoliczności, ani charakter pracy nie mają dla niego znaczenia.
Być może jednak jest trochę unisex - zauważyłem, że żona mi go czasem podbiera, choć nie chce się do tego otwarcie przyznać.
Dla mnie jedynym minusem GBGF jest to, że na skórze nijak nie chce mi się trzymać dłużej niż 5 godzin. Ale co tam! Cenę ma tak przystępną, że mogę spokojnie w ciągu dnia używać go do woli.

Dec
01
2013
Krzysiek Krawczyk
Krzysiek Krawczyk

Naczytałem się tylu zachwytów na ich temat, że postanowiłem je mieć. Trochę "zasługi" miała w tym również próbka Eau de Grey Flannel, która mi się spodobała na tyle, że postanowiłem wypróbować zarówno pierwowzór, jak i młodszego brata. O "niebieskim" będzie w osobnej opinii, żeby niepotrzebnie nie odciągać uwagi od bohatera tegoż wpisu. Skojarzeń, które przyszły mi na myśl po pierwszym użyciu miałem sporo, jedno wszakże było silniejsze niż inne. Byliście kiedyś w dzieciństwie na wsi? Znacie zapach wnętrza stajni, zapach koni? To właśnie jest otwarcie Grey Flannel- końskie łajno, z którego w niedługim czasie wyłania się aromat najprawdziwszego w świecie fiołka. Od tego momentu robi się ładnie, lecz jakby mniej męsko, a im dalej w las, tym mam wrażenie, że zapach łagodnieje i "dziecinnieje", stając się coraz bardziej kremowy. Raz przypomina zapach szarego mydła, raz kremu dla dzieci Bambino- jeden i drugi aromat nieodmiennie kojarzy się z lekkością i czystością. Przyjemnie i delikatnie jest już do samego końca, który nie następuje wcale szybko, bo zapach na skórze jest wyczuwalny dobrych kilka godzin. Projekcja jest bliskoskórna, więc Grey Flannel świetnie nadaje się jako codzienny, nie przeszkadzający, stonowany zapach do pracy- trzeba tylko pamiętać, żeby popsikać się w domu, zanim do niej dotrzemy. Świetna cena sprawia, że ja zaprzyjaźnię się z nimi na pewno na dłużej :-)

Nov
26
2013
monika690
monika690

Ulubiony zapach mojego męża, "woda bagienna" tak go nazywa. Początek zapachu jest lekko szokujący i faktycznie przypomina wodę w której długo stały kwiaty- zapach podgniłych łodyg. Później zapach jest bajeczny, fiołkowo- pudrowy, lekko mydlany, klasyczny i unisexsowy. Wielbicielom klasyki prawdopodobnie przypadnie do gustu.

Oct
28
2013
pawelota
pawelota

Najbardziej rozpoznawalna woda w mojej kolekcji. Rozpozna ten zapach nawet dziecko, ponieważ różni się od wszystkiego. Bez wątpienia dom mody Diora wzorował się na tej kompozycji tworząc Fahrenheit. Różnią się zapachem ponieważ GBGF to woda męska(nie zgadzam się z opiniami, że czuć w niej elementy kobiece), bardzo męska chociaż tak inna od wszystkiego. Fahrenheit to raczej kompozycja bliska kobiecym( w założeniu woda ta miała być dla kobiet ale dodanie wiciokrzewu zmieniło jej charakter). A dlaczego mają podobny styl? To fiołeki róża zbliżają te zapachy, chociaż i tak są dość odległe od siebie. GBGF to piękny szypr z elementami orientu w którym słodkie fiołki zatopione są w masie mchu dębu. Geranium, narcyz i orzech włoski nadają tej kompozycji szorstkiego i naturalnego charakteru. Zima bez GBGF byłaby nudna i nieznośna. Szara Flanel jest jak ciepła flanelowa koszula, prosta, wygodna i męska.

May
20
2013
pknbgr
pknbgr

Wybitne to dzieło, choć nie każdy doceni i nie od razu. Pierwsze kontakty na myśl przywodzą popłuczyny z wazonu, w którym trzymano bukiet fiołków przez kilka tygodni, a następnie wszystko (prócz wazonu, choć kto wie) zmiksowano i doprawiono mocno cierpką cytryną. Każdy następny kontakt jest objawieniem i odkrywa coraz to nowsze doznania. Zapach jest szorstki, cierpki, ciepły, wodnisty, baza to mistrzostwo świata...bla bla bla...trzeba go POZNAĆ (nie mylić z POWĄCHAĆ), żeby zrozumieć. Dać mu 10, 100, 1000 szans. Zacytuję: nic nie pachnie jak Grey Flannel. Nic. I to jest piękne.

Apr
15
2012
Seth
Seth

Lata 70-te ubiegłego wieku, to dekada wielu ponadczasowych, wspaniałych zapachów. Niezwykła oryginalność Grey Flannel została uhonorowana w 1976 r. FIFI Awards i do dzisiaj ma swoich zdeklarowanych wielbicieli. Do mnie jednak kompozycja nie przemawiała onegdaj i nie przemawia dzisiaj. Po prostu, nie znajduje w niej urody. Na mojej skórze otwiera się mocno, drażniącym ziołowo-cytrusowym – sprawiającym wrażenie papierosowo-dymnego – akordem, długotrwałe epatuje wonią kwiatów z identyfikowalnym fiołkiem spowitym w lekkich oparach benzyny, aby zakończyć rozmydlonym akordem drzewnym. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że podobną aurę roztaczać może… jeżdżący autem z nieszczelnym zbiornikiem paliwa nałogowy palacz papierosów, skropiony wodą kolońską i noszący ubranie przesiąknięte zapachem mydła. Voila… Grey Flannel! Zapach stworzony z doskonałej jakości komponentów o agresywnej ekspozycji i niezwykłej trwałości. W tym kontekście, niezwykle niska cena, zdaje się potwierdzać fakt, że zapach ciężko zmaga się z próbą czasu. W skali (1-6): za kompozycję - 2; oryginalność - 4; intensywność - 5; trwałość - 5. Ocena końcowa: 3,75.

Apr
07
2012
Krzysztof M.
Krzysztof M.

GBGF powinien być dla niejednego odkryciem. Znam go od paru lat, ale z każdą aplikacją zachwyca czymś nowym. Szczególny zapach. Aplikacja niezbyt przyjemna, rżnie ostro po nosie, nie koi zmysłów, by po czasie kremowym dotykiem otulić niczym, ciepły koc na zimę.
Świetnie zbilansowana mieszanka wszystkiego, co w perfumach najlepsze, klasyk pełna gębą i wiele innych mu nie dorównuje. Jeszcze w takiej cenie!!!
Mam na wykończeniu 60-tkę i zakup powtórzę, bo ma ze mną umowę na wieczyste użytkowanie półki.

Apr
05
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Geoffrey Beene Grey Flannel, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Geoffrey Beene Grey Flannel, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Grey Flannel marki Geoffrey Beene. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Grey Flannel marki Geoffrey Beene reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Davidoff Zino Davidoff Lalique Encre Noire Givenchy Givenchy Gentleman Yves Saint Laurent Body Kouros Yves Saint Laurent Kouros Yves Saint Laurent Rive Gauche pour Homme Kenzo Kenzo pour Homme Calvin Klein Obsession for Men Rochas Rochas Man Christian Dior Fahrenheit Burberry London for Men Chanel Antaeus Chanel Egoiste Hermes Terre d'Hermes Ralph Lauren Polo Gucci Gucci pour Homme Guerlain Vetiver Yves Saint Laurent Opium Pour Homme Yves Saint Laurent M7 Givenchy Xeryus Rouge

Popularne marki i zapachy: