Marki » F-H » orientalno - drzewne « Grupy

Vetiver Extraordinaire Frederic Malle dla mężczyzn

Vetiver Extraordinaire Frederic Malle dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 10
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 3 Miałem: 2 Chcę: 4 Ukochany zapach: 1

główne akordy
drzewny
aromatyczny
cytrusowy
ziemisty
zielony
Zdjęcia
Vetiver Extraordinaire Frederic Malle dla mężczyzn Zdjęcia

Vetiver Extraordinaire marki Frederic Malle to orientalno - drzewne perfumy dla mężczyzn. Vetiver Extraordinaire został wydany w 2002 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Dominique Ropion. Nutami głowy są bergamotka i gorzka pomarańcza; nutami serca są różowy pieprz, goździk (przyprawa) i wetyweria; nutami bazy są drzewo sandałowe, cedr, mech dębowy, mirra i piżmo.

Perfume rating: 4.78 out of 5 with 10 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Bergamotka Gorzka pomarańcza

Środkowe Nuty
Różowy pieprz Goździk (przyprawa) Wetyweria

Dolne Nuty
Drzewo sandałowe Cedr Mech dębowy Mirra Piżmo

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 0
 
duża 2
 
bardzo duża 2
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 4
 
duża 0
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Vetiver Extraordinaire by Frederic Malle.

Ten zapach przypomina mi...  

Advertisement

Vetiver Extraordinaire Recenzje Perfum

Morawagin
Morawagin

Moja ukochana wetiwera,absolutny majstersztyk(!)
Mam nadzieje,że nigdy nie przestanie być rozlewana.

Oct
20
2015
adaszek
adaszek

Vetiver Extraordinaire. Nazwa świetna. A On? Arystokratyczny, niebywale zadbany chociaż przeładowany. Jak podróżnik który zmierza przed siebie, z torbami i bagażem. Obrazujący mi pory roku i przejścia pomiędzy nimi. Zapadający w pamięć, tak jak one gdzie doskonale wiadomo jak wyglądają i czym się charakteryzują. Nie jest to jednak szybki przelot, w galopie - a spokojny, kontemplacyjny, z charakterystycznym wydłużeniem dla każdej pory. Wszystko ma swój czas, wszystko ma swoje miejsce. Początkowe cytrusy (z czego ja czuję bardziej bergamotkę, trochę zieloną) mają charakter rozbarwiający. Razem z wetywerią - a jest ona obecna niemal od samego początku, nadają jej takiej przejrzystości. Są jak wiosenne drzewa, w których widać koronę i gałęzie, bo nie są jeszcze porośnięte liśćmi i kwiatami. Obtaczają ją w koło, a ona wydobywa się ze środka niczym pszczoła opuszczająca kielich kwiatu. Gdy wybija się na piedestał jak ktoś na mównicy w sejmie, puszcza tchnienie wiosennej trawy. Lekko mokrej, zroszonej, ale nie skoszonej przez człowieka. Świeżej, lecz poznamy to wówczas gdy przejedziemy otwartą dłonią po jej zewnętrznej warstwie, bo pod spodem jest wilgotna i zimna. Dookoła wszystko po zimie wciąż ciche. Stworzenia, rośliny, cała fauna i flora dopiero wchodzą w tę dobrą aurę. Oczywiście cała kompozycja obudowana jest wokół wetywerii, która stanowi trzon. Bardzo mocny trzon, stabilny, niepodważalny. Jest jak jeden z żywiołów z którymi nie da się wygrać, można je jedynie zniwelować, przewidzieć ich zachowanie i to też nie zawsze. Sam fakt celowego przeładowania kompozycji składnikiem, a zarazem paradoksalnie uniknięcia jej przeładowania, nadęcia, ciężaru – uważam za najwyższą klasę. O to chodzi! Stonowane bogactwo. Tylko ktoś o niesamowitej wizji i ręce, zmyśle i percepcji powonienia mógł stworzyć tak fantastyczne doznanie. Dołącza do niej goździk oraz różowy pieprz. Jest ich naprawdę niedużo, szczypta. Domyślam się, że chciano uniknąć gorzkości. Bardziej czuję ten pierwszy, różowy pieprz jest śladowy. Jeśli ktoś ceni ten składnik, to warto pokusić się o sprawdzenie Royal Vintage od Micallefa. Too już lato tutututu. Robi się coraz bardziej aromatycznie, ale dociera to do nas z odległości. Wszystko zaczyna pulsować, żyć swoim rytmem, tempem. Delikatny wiatr unosi się w powietrzu. Nie koi gorąca ale wprowadza to, że muskając nas czujemy doznanie własnej cielesności, skóry, własnej szyi, ramion. Powoduje dreszcz gdy nas ktoś dotknie, może siedzący tu obok? W głębi dolatują odgłosy przestrzeni: pobliskiego placu zabaw gdzie dzieci bawią się w piaskownicy; osiedlowego murka przy którym chłopaki siedzą na trzepaku i żują gumę :) Niedaleko na boisku słychać tupot butów, dzieciaki pocinają w gałę. A nam? A nam to nie przeszkadza :) znamy te odgłosy, odtwarzamy je sobie w głowie z młodości, i akceptujemy. Też tacy byliśmy. Wszystko to od rana do wieczora. Nieprzerwalnie jak bieg chomika w kołowrotku :) gdzie on leci ten chomik? ;) I czego zawsze wchodzi do niego nocą? Nachodzi jesień, brązowo-żółta. Wraz z nią pojawia się drzewo sandałowe - przepiękne , dające odpocząć od wrażenia wiosny i lata. Doskonale wpasowuje się w wetywerię. I taka jest przecież jesień - refleksyjna, oddziałująca na wszystkie zmysły, melancholijna, wyciszająca przestrzeń którą przykryje śnieg. Zabierająca gdzieś to przeładowanie ze sobą. Drydown, na mnie jest gryzący i trochę wymagający w noszeniu. Zimowy. Mech dębowy szczypie niczym mróz w policzki, a ciepła mirra otacza nas swoim aromatem jak dobrej jakości szal. Dla mnie jest to zapach doskonały, absolutny top. Moim zdaniem skończony i nie do poprawy. Widzę jego zastosowanie i wiosną, latem także będzie znakomity. Jesienią? W rzeczy samej. Aaa zimą jeszcze.. przypomni o tym co za nami, co przed nami i nada sił na jutro. Ależ skubaniec mnie wprawia w dobry nastrój. Czuje się tak dobrze jakbym odebrał udanie poród. Dzięki niemu kocham swój nos. I cieszę się, że nie jestem bokserem :) Nie wiem jakimi drogami chodzi ludzki umysł, co w nim się kryje, ale wiem jedno. Pory roku są cztery, człowiek jest jeden. I to człowiek się liczy.

Oct
07
2014
kjgeneral
kjgeneral

Bardzo ładna i nietrudna wersja perfumeryjnie podanej wetywerii. Jest radośnie i świetliście, głównego bohatera nie trzeba szukać w gąszczu innych nut, bo od początku do końca jest na pierwszym planie. Z początku czuję świeżość miętowej gumy do żucia znanej marki, sprzedawanej w listkach, a później mam wrażenie, że wetyweria zanieczyszczona jest, jakby... pieczarkami. Naprawdę nie wiem, co odpowiada za te moje wrażenia. Tak czy inaczej to bardzo komfortowe pachnidło o znakomitej trwałości (12+), ale średniej projekcji. Miłośnicy wetywerii koniecznie powinni się z nim zapoznać, jeśli nie mieć.

Feb
06
2014

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Frederic Malle Vetiver Extraordinaire, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Frederic Malle Vetiver Extraordinaire, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Vetiver Extraordinaire marki Frederic Malle. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Vetiver Extraordinaire marki Frederic Malle reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Amouage Amouage Epic Man Frederic Malle French Lover Yves Saint Laurent M7 Profumum Roma Fumidus Creed Aventus Gucci Gucci pour Homme Amouage Jubilation for Men Tauer Perfumes 07 Vetiver Dance L`Artisan Parfumeur Coeur de Vetiver Sacre Frederic Malle Musc Ravageur By Kilian Back to Black Montale Black Aoud Prada Infusion d`Homme Creed Green Irish Tweed Tom Ford Oud Wood Profumum Roma Victrix Chanel Les Exclusifs de Chanel Coromandel Amouage Amouage Lyric Man Chanel Les Exclusifs de Chanel Sycomore Amouage Memoir Man

Advertisement

Popularne marki i zapachy: