Marki » F-H » orientalne « Grupy

Musc Ravageur Frederic Malle dla kobiet i mężczyzn

Musc Ravageur Frederic Malle dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 39
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 19 Miałem: 14 Chcę: 26 Ukochany zapach: 1

główne akordy
ciepły korzenny
waniliowy
cynamonowy
aromatyczny
drzewny
piżmowy
Zdjęcia
Musc Ravageur Frederic Malle dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Musc Ravageur Frederic Malle dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Musc Ravageur Frederic Malle dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Musc Ravageur Frederic Malle dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Musc Ravageur marki Frederic Malle to orientalne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Musc Ravageur został wydany w 2000 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Maurice Roucel. Nutami głowy są lawenda, bergamotka i tangeryna; nutami serca są cynamon i goździk (przyprawa); nutami bazy są drzewo sandałowe, fasolka tonka, wanilia, drzewo gwajakowe, cedr, piżmo i ambra.

Perfume rating: 3.97 out of 5 with 39 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Lawenda Bergamotka Tangeryna

Środkowe Nuty
Cynamon Goździk (przyprawa)

Dolne Nuty
Drzewo sandałowe Fasolka tonka Wanilia Drzewo gwajakowe Cedr Piżmo Ambra

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 5
 
duża 7
 
bardzo duża 3
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 1
 
przeciętna 9
 
duża 7
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Musc Ravageur by Frederic Malle.

Ten zapach przypomina mi...  
Meharees
6 nie tak
Aroma Allegoria Exalting Aromaparfum
2 nie tak
Muscs Koublai Khan
1 nie tak

Musc Ravageur Recenzje Perfum

pachniewitch
pachniewitch

Zapach owiany legenda ( byc moze tzw"miejska") ...wyczekiwalam probki z ogromnym podnieceniem...
Opisy przerazaly i zachwycaly...

A na moim nadgarstku zapach rozwija sie caly czas , ewoluuje,ale ...w bardzo zmyslowa - grzeczna strone...
Pierwsze skojarzenie - mocne gozdziki z pieprzem...lawenda ...
Potem ..absolutnie pierwotna wersja Shalimar..
Teraz czuje juz dosc meska won przeplatana- fizjologczna wonia potu...

Podoba mi sie , ale nie czuje sie zaszokowana...

Nie mialabym oporow by wyjsc w nim na ulice...acz dominuje jednak meska nuta...

Nie czuje majtek, zapachu siersci psa po deszczu....cynamon tylko delikatnie sie wybija...
Ambra jest tu wykwintna, nieco w klimacie PRADA AMBER - migotliwa...
Jednak to kompozycja "mistrza"....perfumy sa po prostu niepokojace...

Apr
14
2016
Pola
Pola

Noszenie Musc Ravageur wybitnie sprawia, że zaskakuje mnie zmienność własnego odczuwania tego samego zapachu.
Pamiętam kilka lat temu kiedy był przebojem największego w Polsce forum perfumowego, wpadła mi w ręce próbka. Zapach nie zachwycił- słynny „majtkozdzierca” pachniał mi płasko, mdło i jakby gumowo. Test nadgarstkowy był na tyle zniechęcający, że nie powtarzałam go.
Niedawno z ciekawości odkupiłam dekant i odbiór diametralnie mi się zmienił. Obecnie wyczuwam sporo więcej przede wszystkim sporo piżma wanilię i dużo cynamonu ( tego prawdziwego canella) i cytrusy. Problem w tym, że tego akurat dnia z niewiadomych przyczyn bardzo wybiła się nuta cytrusowa, wyszło intensywnie, nieznośnie i syntetycznie. Pamiętam, że podduszał mnie w tedy zapach znajomy, który finalnie zidentyfikowałam jako zapach sprayu na komary „OFF” ( brrr). Postanowiłam jednak nie dawać za wygraną i kilka dni później powtórzyłam test globalny i po sprayu na komary ślady nie było, było za to w otwarciu coś co koleżanki nazywają „małpiarnią” taka z jednej strony mdła z drugiej świdrująca, niezbyt kojarząca się z czystością nuta. Nawet mój mąż stwierdził, że pachnę „nieświeżo”, jednak ta faza rozwoju zapachu trwała zaledwie 15-20 min potem jak określił pachniało „słodko” . Ani psikus z „OFF” ani z małpiarnią się więcej nie powtórzył. We wszystkich innych przypadkach pachnie jednostajnie tak samo: cynamon (canella), piżmo, wanilia, delikatna cytrusowa nuta bardziej powidok niż coś rzeczywistego, jest puchaty, ciepły i delikatnie fizjologiczny - starszy dojrzalszy brat L L. Lempickiej, w końcu oba wyszły spod jednej ręki...
Trwałość i projekcja – nie do zdarcia 12h z okładem

Apr
03
2016
Savanoja
Savanoja

Otwarcie faktycznie jest tu ciut "trudne" i w pierwszej chwili pomyślałam: ojjjj... pewnie będzie ciężko, czyżby w tym był jaśmin? Ale czekam chwilę i po dosłownie kilku minutach na mojej skórze ukazał się istny kameleon! Jeśli tak pachnie prawdziwe piżmo - to kocham je! Wspaniale wplecione w korzenny, apetyczny akord. Momentami bardzo mi przypomina L Lempickiej, choć otwarcie jest tu bliższe staremu Shalimar. Jednak to właśnie chyba to piżmo powoduje, że Musc Revageur jest lżejszy a zarazem bardziej cielesny a zarazem radosny i nie dziwię się tym łóżkowym skojarzeniom ;)
Jestem zauroczona tą zacną kompozycją i pragnę posiąść choć kilka kropel na "od czasu do czasu" ;)
Parametry wspaniałe!

Apr
14
2015
gardenia
gardenia

Nie jestem w stanie w tym zapachu wyszczególnić nut...Zapach odbieram całościowo, jako pizmowiec, ciepły seksowny i z klasą, gdyby nie jeden szkopul. Ale o tym póżniej.
Nazwa Musc naprowadza oczywiście na piżmo i tegoż wyczuwam tutaj w nadmiarze. Jest to jednak pizmo takie jak w perfumach piżmowych z lat 80-tych i 70-tych, moja ciocia miała takie perfumy, czułam je dobrze, nie podobały mi się, ale wiedziałam, że pachnie czymś lepszym, czymś z PEWEXu...to były czasy siermiężnej komuny a w latach 80-tych modne były "moschusowe" perfumiki, niektóre w postaci Roll-On. I właśnie taki Moschus wyczuwam w Musc Ravageuer.
Nie było by to najgorsze w tych perfumach, bo reminescencje z ciocią mającą kontakty z "lepszym" "zachodnim" światem nie są wcale złe, wręcz przeciwnie, moschusowe perfumy cioci kojarzą mi się z czymś oryginalnym, intrygującym.
Szkopuł w perfumach Frederica Malle tkwi jednak w odczuciu pewnej słodyczy, ale...to "słodycz" niedomytego ciała, "słodycz fizjologiczna", dość penetrująca mój zmysł powonienia i zakłócająca pozytywny i przyjemny odbiór.
Musc Revageur pachnie w sumie fajnie: ciepło - korzennie - pewnie cynamon, choć ja na niego nigdy bym nie wpadła, jednocześnie zimno musująco - musc i nie za ciężko, trochę suchawo może to lawenda, ja typowałam wetywerię. Niestey fizjologiczna słodycz oznaczająca brak higieny dominuje nad tą kompozycją i cóż, nie lubię takich określeń wprost, ale muszę no bo tak czuję, a więc: brudne gacie powiewają nad Musc Ravageur i czynią nazwie zadość: Piżmo niszczycielskie.......dla mnie tak, jak najbardziej niszczycielskie...szkoda, bo tak czułabym się jak bogata lepsza ciocia, dama, ale co mam zrobić z tymi nieszczęsnymi brudnymi "galotami"???
Trwałość świetna!

Dec
10
2014
adaszek
adaszek

Jak opisać ten zapach? Przecież to tak jak nauka obcego języka, a nie jestem lingwistą. Tak samo jak nie jestem perfumiarzem, a opisuję zapach legendę. I jak wyzbyć się z siebie przemyśleń, nie przekraczając pewnej granicy, dobrego smaku. A może zwyczajnie tak jak to piżmo powinienem zniszczyć? Pojechać bo bandzie i zaszokować. Strasznie mnie ciekawi kiedy Maurice Roucel tworzył Musc Ravageur. I co poprzedzało pracę nad kompozycją, jakie wydarzenia. Swoją drogą czy to nie jest gra słów? MR (twórca) -> MR (zapach)? Czyżby przedstawienie siebie w perfumach? ;) Niewątpliwie pachnie to oryginalnie i nietypowo. Mnie nie odrzuca ale rozumiem, że otoczenie może. Ta pierwsza godzina jest kluczowa. Dla mnie jest to obraz naszego popędu seksualnego, napięcia, podniecenia, chęci posiadania dzieci – która tkwi w każdym człowieku, bycia szczęśliwym. Nie jest to jednak sam moment zbliżenia, tylko wszystkiego co go otacza. To erotyzm, przyciąganie, magnetyzm. Bardziej dopełnienie miłości niż brudna, perwersyjna, bezkompromisowa w akcie i dialogu (a raczej jego braku) pornografia objawiająca się zaspokojeniem ‘głodu’. Gdzie jesteśmy tylko wzrokowcem, zimnym i chłodnym niczym śnieg. Nie stoi za nami nic bo miłość, ciepło, uczucie, wzajemne przeżywanie – wygasło. Jedynie działanie nami kieruje i wzrok. I ten początek jest bardziej przed zbliżeniowy. Mamy tutaj zapach ciała. Takiego które powoli zaczął oblewać pot. Wyczuwamy jego nalatująca mokrość - na łopatkach, na czole, w granicach pach i lędźwi. Ale jednocześnie zaczął szybko schnąć od nagrzania organizmu. To wszystko nie ze stresu, tylko z miłości. Czujemy że robimy się usztywnieni i napięci. Krew tętni oszalałe w żyłach, rozgrzewa i pobrzmiewa ponad normę. Gdy dotkniemy własnej skóry, to uzmysłowimy sobie jacy ciepli możemy być jako ludzie. Ciepłem wewnętrznym, promieniującym na zewnątrz na drugiego człowieka. Mniemam że za całe to opisane przeze mnie wrażenie odpowiadają cytrusy oraz goździk. Trwa to niewiele ponad godzinę, czasem w jej granicach. Nie przemawia to do mnie jeszcze aż tak jak to co się dzieje potem. Robi się tak niezwykle zmysłowo, integralnie, związująco - idzie to jak burza z błyskawicami. Świecącymi i rozjaśniającymi niebo, ale nie chwytające ziemi. One tylko zapowiadają nadejście siły, mocy, witalności. Najchętniej to bym kupił dyfuzor i psikał tym zapachem po całym mieszkaniu. Ale wtedy to by straciło ten erotyczny posmak, zrobiła by się z tego pornografia – dostępna dla wszystkich. A mnie interesuje intymność, opanowanie, jedność, świadomość tego czego chcemy. I z kim. W powietrzu mocno dryfuje cynamon, przeleżały, dotknięty czasem, pylisty, głęboki. Myślę że to on odpowiada za to wrażenie brudu. Bo jest tutaj tak nieczysto, ale nie w sensie niedomycia ciała, bardziej jego naturalnej reakcji na egzystencję. Może nawet i zakwaszenia. Razem z cynamonem czuję wanilię, która wprowadza wrażenie lepkości, wydzieliny, kleistości, trochę karmelowości. Jest jak kleik ryżowy, pachną mi razem na brązowo. Oprócz nich, wyłania się zmiękczające drzewo sandałowe oraz ambra ze sporą ilością piżma. Piżmo u Malla jest ciekawe, bo nie pachnie kosmetycznie. Przynajmniej go tak nie odbieram. Ta końcówka jest już taka krucha, osłabiona w swojej krągłości, nadłamana. Jakbyśmy byli już po wszystkim i zeszłoby z nas ciśnienie, opuściło powietrze, obniżyło się naładowanie – wręcz osłabiło naszą fizyczność. Chmury popłynęły w dal rozchodząc się po obłokach nieba. Czujemy się spełnieni. W moim odczuciu jest to zapach dla mężczyzn i kobiet, pełny unisex w swojej formie.

Oct
12
2014
garygarfild
garygarfild

pierwszy wybuch,to drzewo skąpane w syropie waniliowym, z czasem dochodzą do tego nuty przyprawowe.

mimo swojej słodyczy zachowuje majestat.
mieszanka szlachetna, doskonała dla bardzo dojrzałej damy na szezlongu.

mimo swojej mocy, słodyczy zachowuje dobra klasę.
genialna trwałość i projekcja.

moje zauroczenie,FM, pozostawiam jednak dla "portretu damy"

Feb
10
2014
yhmmma
yhmmma

Kolejny zapach, kupiony w ciemno przy okazji innych :)

I w sumie nie żałuję - warto poznać.
Generalnie patrząc na nuty przed zakupem byłem pewny, że mi nie podejdzie.
Bałem się, że będzie dla mnie nie do zniesienia i będę go zmywał. Ale tutaj wielkie zaskoczenie.

Poo spryskaniu się - stwierdziłem, że pachnie to pięknie.
Pierwsze skojarzenie - Święta - cynamon goździk wanilia :) Świetne połączenie, które nie męczy - bo generalnie nie przepadam ani za cynamonem, ani za goździkami w perfumach. Swoją drogą coś w tym jest, że przypomina trochę zapach - ryż na mleku z wanilią i cynamonem - tak go określiła moja kobieta.
No właśnie - a co z tym piżmem - jest gdzieś tam w tle. Chociaż po nazwie myślałem, że będzie to miażdżąca ilość piżma :D A tu kolejne miłe zaskoczenie.
Fajnie otula - ale przy tym projektuje. Nie jest to oczywiście żaden killer.
Czy ten zapach jest seksowny ? hmm.. Nie wiem dla mnie raczej nie, na pewno jest subtelny i intrygujący.
Dla mnie nadaję się tylko na jedną okazję - Święta Bożego Narodzenia :P Chociaż dzisiaj przy takiej aurze za oknem - deszczowo i pochmurnie nosi mi się go świetnie i nawet dobrze się w nim czuję.

Daję mu 5.

Jun
01
2013
lady Vader
lady Vader

Niestety, nie potrafię zrozumieć "pornograficznej" sławy tych perfum.

Na mnie to przede wszystkim cynamon, posłodzony mocno wanilią i posypany delikatnie korzennymi przyprawami. Ot, takie bardzo smakowite ciasteczko.

Piżma to ja tu niestety nie czuje - ani potu, brudu i namiętnego seksu.

Słynny Majtkozdzierca ze mnie majtek nie zdarł - pobudził jedynie moje ślinianki, bo zawsze tak reaguję na dużą ilość cynamonu.

Apr
01
2013
kpnz
kpnz

Zapach niejednoznaczny. Przynosi na myśl dziwne skojarzenia. Z zapachami z nutami zwierzęcymi mam taki problem, że te nuty po prostu zasmrodzają zapach swoim "brudem". Tymczasem tutaj żadnej swojskości nie wyczuwam, ale zapach silnie mi się kojarzy z ludzkimi wydzielinami, słodkim potem i czymś jeszcze... :D w każdym razie jest istotnie kontrowersyjny i nie każdemu w otoczeniu przypadnie do gustu. Ja się jakoś nie widzę w tym zapachu, o wiele bardziej przypadł mi do gustu aromatyczno-wetiwerowy French Lover.

Co do Musc Ravegeur:
- piżmo występuje w wersji light
- zasłodzone jest lepką misternie utkaną nutą
- wyczuwalne są też kwiaty w minimalnej ilości

Zapach dość szybko się wysładza, jest słodko-świeżo-mdlący, w moim odbiorze, ale nie dziwię się, że innym się podoba. Przetestować warto.

Feb
13
2013
Tam
Tam

Zdejmuję czapkę i w pas się kłaniam twórcy zapachu. Och i ach ! Od lat mam marzenie, by wygrać go ( zapach, nie twórcę) na loterii :)

Aug
29
2012
blueberry
blueberry

Czekałam lata, aby w końcu cię dopaść i zweryfikować te niepokojące rzeczy, które o tobie piszą na forach i blogach wszelakich. Od razu pragnę cię uspokoić - moje zdanie o tobie jest jak najlepsze. Jest tylko jedna rzecz, której nie mogę ci wybaczyć, niwecząca słodycz wynikającą z twojego poznania, a mianowicie: twoja SŁONA cena.

Jak wiesz, kocham cynamon w każdej postaci - i choć szukałam cię w przeszłości z powodu piżma (ach te młodzieńcze poszukiwania!), to od razu wiedziałam, że tak naprawdę jesteś Cynamonowym Królem, tylko zwyczajnie nie chcesz się do tego przyznać, uparcie podkreślając niszczycielską siłę twojej piżmowości - jakby miało to dodać ci zwierzęcego uroku i zaprzeczyć przymilnej stronie twojej osobowości.

Uwielbiam ten suchy, pylisty, cynamonowy klimat, który leciutko zabarwiony cytrusowym aromatem bergamotki nieodparcie nasuwa skojarzenia z pudrowym Habit Rouge. O tak, właśnie taki suchy jesteś momentami, lecz o niebo mniej retro. A potem, no cóż, pokazujesz jednak to skrywane głęboko piżmo, które na mojej skórze istotnie robi się "brudne", co w końcu jakoś tam uzasadnia twoją trochę na wyrost nazwę. Diabelnie długo trwasz na skórze, wzmagasz swoją projekcję wbrew temu co zwykle czynią inne perfumy, nie chcesz zniknąć i dać zapomnieć o swojej obecności ani mnie, ani otoczeniu.

"Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?" Rozum optuje za przyjaźnią, ale serce nie sługa... niestety okoliczności zewnętrzne sprawią, że nasza znajomość skończy się na miłości platonicznej.
A właściwie...niech cię piekło pochłonie, z tą twoją ceną!

Aug
29
2012
vertigo
vertigo

Co napisać?
Musc Ravageur.
Do niedawna jeden z najbardziej dla mnie tajemniczych, nieznanych mi jeszcze zapachów.

Obecnie rozpoznany i oswojony. A nawet doceniony.

Przede wszystkim, na początku zastanowił mnie brak piżma :) Czuję bardzo dużo łagodnego sandałowca, ciepłej, bogatej, puchatej wanilii, goździków, cynamonu. Ogólnie odbieram go jako słodki, orientalny, korzenny zapach. Przepiękny!
Brzmi dobrze? Mi się też tak wydawało ... Dopóki po kilku minutach nie pojawiły się cytrusy - bergamotka i limonka, której może nie jest dużo, ale dla mnie jest bardzo wyraźna - ponieważ nie cierpię jej w perfumach.
W tym momencie dla mnie Musc Ravageur jest skończony.
Nie byłabym w stanie go nosić. Dwa cytrusy sprawiają, że ta słodko-korzenna kompozycja zyskuje niepowtarzalny, wyjątkowy charakter - tym samym oddalając się ode mnie z prędkością światła.

Piżmo prawdopodobnie jest - w najgłębszej warstwie tego zapachu. Nie w ostatniej fazie, tylko na samym dnie każdej fazy. Może to połączenie składników, a może piżmo - coś ciepłego, futerkowego, odrobinę słodkiego.

Bardzo trwały, projekcja również świetna.

Jul
02
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Frederic Malle Musc Ravageur, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Frederic Malle Musc Ravageur, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Musc Ravageur marki Frederic Malle. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Musc Ravageur marki Frederic Malle reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Frapin 1270 Parfum d`Empire Ambre Russe Tom Ford Tobacco Vanille Lubin Idole Eau de Parfum Parfum d`Empire Wazamba Yves Saint Laurent M7 Guerlain Shalimar Annick Goutal Ambre Fétiche Givenchy Organza Indecence Givenchy Pi By Kilian Straight to Heaven Tauer Perfumes 02 L`Air du Desert Marocain Lubin Idole L`Artisan Parfumeur Al Oudh Serge Lutens Ambre Sultan Michal Szulc Sale Perfume 01 Bentley Bentley for Men Intense M. Micallef Gaiac Jean Paul Gaultier Fleur du Mâle Montale Red Vetyver

Popularne marki i zapachy: