Marki » D E » kwiatowo - zielone « Grupy

Blue Grass Elizabeth Arden dla kobiet

Blue Grass Elizabeth Arden dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 30
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 12 Miałem: 11 Chcę: 6

główne akordy
ciepły korzenny
aromatyczny
świeży korzenny
kwiatowy
aldehydowy

Blue Grass marki Elizabeth Arden to kwiatowo - zielone perfumy dla kobiet. Blue Grass został wydany w 1989 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest George Fuchs. Nutami głowy są aldehydy, kwiat pomarańczy, lawenda, neroli, bergamotka, lilia i geranium; nutami serca są przyprawy, goździk (roślina), tuberoza, lawenda, jaśmin, róża, narcyz, goździk (przyprawa) i liść laurowy; nutami bazy są drzewo sandałowe, fasolka tonka, piżmo, benzoes, wetyweria i cedr.

Perfume rating: 2.72 out of 5 with 30 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Aldehydy Kwiat pomarańczy Lawenda Neroli Bergamotka Lilia Geranium

Środkowe Nuty
Przyprawy Goździk (roślina) Tuberoza Lawenda Jaśmin Róża Narcyz Goździk (przyprawa) Liść laurowy

Dolne Nuty
Drzewo sandałowe Fasolka tonka Piżmo Benzoes Wetyweria Cedr

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 3
 
przeciętna 2
 
duża 0
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 1
 
przeciętna 4
 
duża 0
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Blue Grass by Elizabeth Arden.

Ten zapach przypomina mi...  

Blue Grass Recenzje Perfum

darkblueyed
darkblueyed

Jesien w Missouri, wieczorny chlod, puste drogi. Blind Pony Lake zachwyca majestatyczna tafla wody z wystajacymi, zatopionymi suchymi drzewami. Chwycilismy kanapki z Subwaya, termos domowego krupniku z fura jarzyn i pojechalismy kontemplowac jesien. Za uszkami paruje delikatnie Blue Grass z testera w sklepie. Aldehydy przyciagaja uwage meza juz w samochodzie i wiem, ze krotkie slowo 'Cute' jest wystarczajaco wyrazistym komplementem by bawic sie tym zapachem dalej. Lisc laurowy, drewo sandalowe i tonka daja wrazenie wytrawnej suchosci, do tego lekka, staroswiecka lawenda(suszona wg mnie, nie swieza)- wyrazne po ok. 10 minutach pomagaja wtopic sie w sentymentalny krajobraz. Pizmo i kora cedrowa wspolpracuja znakomicie w bazie, jest troche ostrych czerwonych kwiatow w akcentach- wystarczy. To nie jest zapach typu wielkie wyjscia, orkiestry, szal cial. Tu jest wieeeeelka doza romantyzmu otwartych przestrzeni, rozwianych wlosow, moze nawet czegos w stylu Ani z Zielonego Wzgorza. Fajnie z czyms takim zasypiac, fajnie i obudzic.

Oct
17
2015
Zombianka
Zombianka

Przyjemny ziołowy zapach z rodzaju tych ,,pościelowych", jak ja to nazywam- kojarzy mi się nie tyle z niebieską trawą (choć ma coś wspólnego z zieloną :P), co z kremowobiałą pościelą, świeżo wypraną i wyprasowaną, która aż lśni czystością. Są dni, kiedy po aplikacji czuję go wszędzie, męczy, wwierca mi się w mózg i nie daje żyć (albo przeciwnie- nuży), a są takie dni, kiedy zapominam że w ogóle mam go na sobie, tak się integruje ze skórą i ubraniem. Odpowiedni do relaksu, zatracania się w błogim lenistwie na kocu w słonecznym ogródku, do skropienia pościeli w bezsenną noc...

Otwarcie jest mocne i niezbyt długie, lawendowe ze wsparciem aldehydów, łatwo rozpoznać, ale tego, co się dzieje z BG potem nie umiem tak łatwo zanalizować. Perfumy ewidentnie z tzw. starej szkoły, trudno rozdzielić poszczególne nuty, w drugiej fazie wybijają się z nich wetyweria, liść laurowy, tuberoza, cedr i szczypta przypraw do smaku. Na tym etapie zapach jest zabójczo trwały- ludzie mniej odporni psychicznie trzaskają drzwiami, nawet mnie czasem wtedy wnerwia, bo oto BG zbliża się niebezpiecznie w rejony ostrych mydeł z babcinej szafy. Potrzeba mu odpowiednich temperatur (w zimne czy deszczowe dni jest dla mnie kompletnie nienoszalny, niesamowicie wychładza powietrze wokół, szczególnie w większych dawkach) i nieraz dużo silnej woli, by wytrwać. Do nut bazowych jeszcze nie udało mi się w pełni dotrzeć- zapach trwa tak długo, tak wieczyście, że w końcu zmywam go wieczorem zanim jego wspomnienie rozwieje się na wietrze; wieczorny ślad jest miękki, odrobinę piżmowy.

Trwałość- cały dzień, na ubraniach trzyma się jakieś trzy dni, jeśli nie dłużej. Projekcja- raczej linearna, wyrazisty początek, ostry środek i cicha podstawa zapachu. Ma coś wspólnego z trawą w rosie, z wiatrem i deszczem, to pewnie przez tą niemal ozonową świeżość. Noszę go rzadko, bo jest całkowicie aseksualny- nie kojarzy mi się z kobietą, bardziej z sypialnią przeznaczoną do spania niż do innych celów :P

Sep
07
2014
Roma
Roma

Ostatnio, zmeczona znanymi mi pachnidlami, tymi cieplymi, zmyslowymi, bogatymi, zerknelam do malej, zgrabnej buteleczki, ktora dostalam od Amandy. W niej - Blue Grass.
Uzylam. Spojrzalam na to, co naskrobalam o nich wczesniej, oo. I ech, dzis calkiem je inaczej widze, a raczej czuje.
Rzecz cala zaczyna sie podmuchem aldehydow, ale w chwile potem jest spokoj - cytrusy i odrobina lawendy przejmuja prowadzenie, jest mokro, jest dziwnie, niepokojaco, ale i miekko, lagodnie. I tak jest dluzszy czas. Jest wiec swiezosc, ale taka szalona... mam wrazenie, jakby byla tu skora:-)
Potem, po dluzszym czasie nastepuje wybuch przypraw. Jest ostro, ale bez przesady, gozdziki tworza mila przestrzen, a lawenda upaja. Lisc laurowy, nie tak dawno dopiero polubiony przeze mnie, nie jest wcale zbyt intensywny.
Jesli sa tu jakies kwiaty (a wymienionych jest sporo) - to pieknie wkomponowane w calosc, a ta jest lawendowo - ziolowa, bardzo przyjemna. Czy woda jest retro, nie wiem, po prostu zielen, kwiaty i przyprawy podane lekko, pudrowo, moze i dla kogos to retro, a dla mnie to normalne, fajne, oryginalne pachnidlo, nietuzinowe, niespotykane.
Na koncu jest swietna baza, zapach staje sie ziemisty, drzewny, lekko tylko zywiczny. Jest ciekawy, potrafi zaskoczyc. Musze zdobyc 30 ml. Mlode, interesujace perfumy, bliskoskorne, jeszcze na corce je wyprobuje.

Aug
01
2014
perfumeholic88
perfumeholic88

Z rezerwą podchodzę do każdego zapachu, który ma w sobie aldehydy i tutaj było tak samo. Moje obawy były uzasadnione, bo początek to wręcz horda wściekłych aldehydów i są one tak nachalne nie dają spokoju tak długo, że mnie to zmęczyło. Kiedy już się odsuną na dość bezpieczną odległość to pojawia się typowa lawenda, właśnie taka chłodna i niedostępna i gożdzik z narcyzem. To zapach retro, a choć wiele takich kompozycji lubię to Blue Grass nie jest dla mnie.Całości kojarzy mi się z młodą damą z początku XIXw. , która spędza wakacje w swym dworku na wsi. Codziennie chodzi na łąkę, zbiera polne kwiaty, słucha śpiewu ptaków, a o zmroku spaceruje nad brzegiem stawu i przysłuchuje się rechotaniu żab. Dama ta jest wyjątkowo urocza, a jej rumiane policzki i duże błękitne oczy sprawiają, iż nie może opędzić się od adoratorów, którzy chętnie zabierają ją na przejażdzki bryczką.
Zapach nie dla wszystkich. Ja doceniam, ale sama nosić nie potrafię.

Oct
28
2013
EJo
EJo

Wrażenia na gorąco. Blue Grass kliknęłam w ciemno - przekonana o zakupie skrajnymi recenzjami. Obły, bez designerskich fajerwerków, dobrze trzymający się dłoni flakon (mam 100 -tkę) okazał się skrywać zadziwiającą woń, zupełnie inną niż tworzone obecnie zapachy. Aldehydy z otwarcia na mojej skórze zdecydowanie ustępują lawendzie i liściowi laurowemu połączonym z cierpką bergamotką - ta faza trwa zaledwie kilkadziesiąt sekund, nadając jednak BG niespotykany i charakterny wydźwięk - lawendowa mgiełka przewija się zresztą bardzo długo, złagodzona środkowymi kwiatowymi nutami. Później na scenę wkraczają aldehydy wraz z przepięknie oddanym goździkiem, tuberozą i jaśminem, ewoluując w kierunku wskazanego przez moje poprzedniczki coraz bardziej miękkiego i uroczo staromodnego pachnidła. W tej fazie rzeczywiście przypomina odrobinę L'Air du Temps, ale "z przytupem" dzięki błąkającej się wciąż nieśmiało wilgotnej lawendzie przysypanej lekko delikatnymi przyprawami. Baza jeszcze bardziej wycisza i ociepla zapach - ja czuję przede wszystkim drzewo sandałowe, piżmo oraz piękny, suchy cedr i żywicę.

Moje kolejne odkrycie - zapach charakterystyczny i charakterny, zadziorny i zupełnie nie "babciny", wymykający się schematom. Śmiem twierdzić, iż trzeba mieć odwagę żeby go nosić. Jestem ciekawa, czy mnie polubi.

Oct
09
2013
lady Vader
lady Vader

Kompletnie nie przypadł mi ten zapach do gustu.

Początek to wściekły atak aldehydów - jest gorzko, zimno, mało przyjemnie. Później pojawia się chłodna, przejrzysta lawenda, odrobinę ziemistego narcyza i trochę lekko pudrowych fiołków. Całość jest rozmyta i słaba pod względem intensywności i trwałości.

Testowałam wersję z obrazka - oryginalne Blue Grass powstało w 1934 roku i przypuszczam, że wtedy był charakterny i intrygujący. Dzisiaj, po wielu reformulacjach jest tylko przeźroczysto - pudrowym, nieinteresującym zapachem.

Aug
04
2013
dianthus
dianthus

Blue Grass kliknęłam w ciemno w dobrej cenie ;). Zachęcona recenzjami przyrównującymi BG do L'Air du Temps i mydełek babciowych tym razem nie bałam się jakoś specjalnie rozczarowania. Jedyne co nie dawało mi spokoju to wzmianki o aldehydach, które dopiero zaczynam rozpoznawać.

Cóż rzec mogę, jest to L'Air z grzmotnięciem. Zaczyna się orzeźwiającym wirem przypraw (liść laurowy, goździki, lawenda), powiewa tutaj jakby chłodem mięty...Faza ta trwa dziesiątki minut! (rzadko zdarzało mi się podczas testów perfum, żeby taki ostry początek tyle trwał). Goździki przyprawowe zaczynają grać najgłośniej. Za nimi wyłania się pomadowy, pudrowy akord (aldehydy prawdopodobnie) który jest staromodny ale bardzo przyjemny. Na tym etapie, gdy pieprzny pył początku opada, dochodzimy do fazy mydlanej (mydło szare, prosto z bieliźniarki nienagannej kobiety XIX wieku) i czuć ten ukochany przeze mnie od niedawna goździk (kwiat). Czas dodaje Blue Grass miękkości, uspakaja je prowadząc przez miluśne, czyste nuty pudrowo-kwiatowe podsuszone i wyostrzone przyprawami aż do lekko żywicznej bazy. Kompozycja jest mydlanym 'starociem' świdrującym w nosie, w dzisiejszych czasach trzeba na nią konesera, ale ja ostatnio jestem spragniona takiego retro klimatu i spodobały mi się bardzo :)

Już wiem! na samym początku przypominają mi Vent Vert!

Feb
11
2013
Lady Mitsouko
Lady Mitsouko

Ten kto przeżyje początkowy ATAK ALDEHYDÓW :), odnajdzie w Blue Grass klasyczny, elegancki, przejrzysty zapach lawendowego pudru, zmoczonych deszczem ziół i kwitnących w polu goździków. Przy tym cała ta "przyroda" jest mocno przetworzona w stylu prawdziwie retro, to nie fotografia łąki, a malarska impresja na jej temat. Drewna w bazie łagodzą i zmiękczają całość.
Na pewno zapach był zmieniany od 1934 r., kiedy powstał, ale dla mnie pachnie bardzo staroświecko, w dobrym stylu staroświecko. Trwałość obecnej wersji oceniam na 4-5 h, projekcja średnia, ale otoczenie go zauważa ;)
Niepodobne do żadnych innych, jakie znam!

Jan
24
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Elizabeth Arden Blue Grass, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Elizabeth Arden Blue Grass, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Blue Grass marki Elizabeth Arden. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Blue Grass marki Elizabeth Arden reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Clinique Aromatics Elixir John Galliano John Galliano Cacharel Eden Dana Tabu Gres Cabochard Chanel Chanel No 19 Eau de Parfum Gres Cabotine Christian Dior Dolce Vita Sisley Soir de Lune Christian Dior Poison Molinard Habanita Elizabeth Arden Red Door Gloria Vanderbilt Vanderbilt Pierre Balmain Carbone de Balmain Joop! Joop! Femme Kenzo Le Monde Est Beau Pierre Balmain Vent Vert Guerlain Shalimar Christian Dior Dune Yves Saint Laurent Opium

Popularne marki i zapachy: