Marki » D E » aromatyczno - przyprawowe « Grupy

J'ose Eisenberg dla kobiet

J'ose Eisenberg dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 57
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 29 Miałem: 26 Chcę: 39 Ukochany zapach: 2

główne akordy
aromatyczny
świeży korzenny
ciepły korzenny
kawowy
drzewny
Zdjęcia
J'ose Eisenberg dla kobiet Zdjęcia

J'ose marki Eisenberg to aromatyczno - przyprawowe perfumy dla kobiet. Nutami głowy są dzięgiel, cytryna amalfi i mięta; nutami serca są lawenda, kawa i jaśmin; nutami bazy są piżmo, paczula, cedr virginia, ambra i drzewo sandałowe.

Perfume rating: 3.75 out of 5 with 57 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Dzięgiel Cytryna Amalfi Mięta

Środkowe Nuty
Lawenda Kawa Jaśmin

Dolne Nuty
Piżmo Paczula Cedr Virginia Ambra Drzewo sandałowe

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 3
 
przeciętna 5
 
duża 5
 
bardzo duża 1
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 3
 
przeciętna 7
 
duża 4
 
olbrzymia 2
 

Advertisement

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about J'ose by Eisenberg.

Ten zapach przypomina mi...  
Shea
8 nie tak
Living Lalique
7 nie tak
J'ose
4 nie tak

Advertisement

J'ose Recenzje Perfum

casiopea
casiopea

Zwierzęcy, zmysłowy i seksualny. Bardzo podniecajaca jest świadomść, że to zapach kobieta-mężczyzna. Jednoczesny, nie do opisania. Pierwsza styczność z nim - i myśl, że nijaki i w ogóle co to za zachwyty - minęła, jak tylko zaczęłam go testować dalej. Na różnych częściach ciała, w kolejne dni, w różnych okolicznościach i przy zmiennej aurze. Uzależnił mnie i opętał w jakiś sposób. Grafika opakowania, kartonika - oddaje w 100% jego naturę. Kobieta z męskimi atrybutami. Ciężka od pożądania i prowokująca.
J'ose jest mój...

Jul
11
2016
hasi
hasi

Właściwie już wszystko napisano, ale tak lubię ten zapach, że muszę dodać i od siebie te kilka słów zachwytu.
Dla mnie J'ose to kwintesencja luzu, nonszalancji i kobiecości- ale takiej kobiecości w moim wydaniu- nie dla mnie słodziaki, kwiaty, dopiero w takich zapachach czuję się sobą. Nie uważam, ze jest seksowny, zresztą nie tego w zapachach szukam, ale w tak ładny sposób podkreśla moją osobowość i styl bycia, że tworzymy razem zgrany duet- coś jak palec i Nutella. :)
Nuty są męskie i rzeczywiście mają czasami wydźwięk wody kolońskiej, ale przez ten dodatek lawendy (na mnie daje lekko kawowy efekt jak w New Haarlem Bond No.9) i drewienek całość jest dla mnie absolutnie noszalna i kobieca.
Nawet, jeśli otoczenie myśli: dlaczego ta dziewczyna używa perfum od jakiegoś chłopa? to ja jestem bardzo szczęśliwa nosząc je, a chyba o to chodzi.
Trwałość bardzo dobra, projekcja daje radę.
Flakon ładny choć bez szału.

Mar
29
2016
Espena
Espena

W perfumerii ekspedientka poleciła mi (nieznany
mi dotąd zapach) mówiąc, iż jest bardzo złożony
i intrygujący. Na próbce napisano Jose Eisenberg
etp, tak więc podejrzewam, że to ten :).

Pierwsze wrażenie - elegancko. Zaczął się dość
mocno i słodko, myślę sobie - moje klimaty,
słodko, ale nie za słodko, w stylu HP Diora.
Myślę - pachnie jakby wanilią i kawą, tak
słodko-gorzko, wręcz idealnie. Dość szybko
jednak zaczął się zmieniać w kierunku niezbyt
dla mnie ciekawym, bardzo męskim. O ile lubię
męskie zapachy na facecie, o tyle dla siebie
już średnio :). Jak już napisałyście wcześniej,
piżmo zdominowało te perfumy. Czuję to piżmo
już dobrych kilka godzin i trochę mnie nudzi.

Reasumując - może i jest oryginalnie, momentami
ciekawie, ale nie wiem, czy na tyle, by kupić
cały flakon.

Dec
14
2015
newrrn
newrrn

Geniusz w sterylnych rękawiczkach.
Co on wyczynia... To są jakieś czary!
Jak powszechnie wiadomo, piżmo to raczej cichy i kruchy składnik, czyniący całą piramidę zapachową bardziej trwałą. Tylko trwałą.
Tu mdłe piżmo unosi te perfumy daleko... Czuję się w nich jak omotana spiralą najdroższej tkaniny, nie zatracając przy tym siebie- bo nie jestem bynajmniej eteryczną, ultradziewczęcą nimfą o romantycznej duszy. Niby to nie orient, ale jednak pasuje mi. Niby męskie nuty, ale czynią nosiciela kobietą w pełnym tego słowa znaczeniu.
Wiem, że na kolejną randkę założe J'Ose, bo czuję się w nim pewnie. To taki marmurowy filar mojej kolekcji, scalający wszystko w całość.
A że zimny? Mdły? Męski? Tym lepiej dla mnie. Tajemnica rozbudza ciekawość.

Aug
15
2015
Blablabla123
Blablabla123

Piżmo zdominowało ten zapach całkowicie! Moze na początku cos sie dzieje innego, ale przez chwile i bez znaczenia. Tu króluje, cesarzuje i rządzi PIŻMO. Zapach jest chłodny, zupełnie pozbawiony zmysłowości i nie rozumiem tych skojarzeń z dziewczyna wulgarna! Jest taki zasadniczy, klasyczny, piżmak do biura, ale i na randkę i do kosciola. To jest charakterystyczny zapach, wyjątkowy, trwały, ale nie wiem, czy ja chce tak jednostajnie, nudno pachnieć tylko piżmem...?

May
20
2015
Roma
Roma

Pierwsza styczność z J'ose - załamka - toż to męski zapach, w sumie wtórny, banalny. Świeży powiew lawendy to za mało, by mnie zauroczyć... Po kilku dniach znów sięgnęłam po próbkę (od Savanoi) i... tym razem byłam pozytywnie zaskoczona, i to tak na maxa, bo nie dość, ze lawenda is dead, (tzn. nie dominuje, nie wyczuwam w oderwaniu od całości) to jeszcze wiruje mi tu słodkawa smuga wanilii, której nie ma w składzie i... tytoń. Przez te mile wonie przebija odrobina cedru i drewna sandałowego - a wszystko jest szalenie cieple, miękkie. Raczej nie jest to typowo odświeżająca woda, to kobiece perfumy, choć tylko edt.
J'ose jest kobieca i seksowna. Trochę ostrości i lekkiego wariactwa daje obecność ziół: minimalna dawka mięty i szczypta dzięgla... Lawenda oddaje pewien luz, robi mały zgrzyt - jest ciekawie, interesująco, kobieta może sobie pozwolić na wiele... Paczula - idealna - daje z siebie to co najlepsze. Lekka ziemistość, trochę mroku i słodyczy:-)
Wiem, ze coś jeszcze fajnego wyjdzie z czasem, gdy wyjdę na powietrze;-] wtedy coś jeszcze dopisze.
Kawa... mmm... ale taka nostalgicznie pachnąca, nie pobudzająca, a cudownie uspakajająca, kojąca.
Niezwykle zmysłowy zapach - tajemniczy, subtelny, trudno mi go z czymś porównać, może na końcu przypomina odrobinę NU - YSL:-) Piękny. Cena mnie odstrasza.

Oct
02
2014
chjena
chjena

Dwie poniższe recenzje stworzyły obraz kobiety idealnej do noszenia J'Ose. Bo J'Ose to zapach z typu najpierw perfumy, a potem dopiero Ty. Wymagające silnej determinacji, równie mocnej osobowości, a także ogromnej dawki nonszalancji. To nie nostalgiczny, sianowato-lawendowy zapach dla Ani z Zielonego Wzgórza, grzechem jest nosić J'Ose w spódnicy. Tutaj całe to zielsko składa się na kształt klasycznej wody kolońskiej, jedynie odrobinę złagodzonej stylem damskim, jak skórzane baleriny do spodni w kant. I koniecznie kapelusz przekrzywiony, i papieros, i niech będzie niedbale.
Wieczorami lub wakacjami na odpoczynek od miejskiej dżungli na amerykańską prerię, dżinsowe ogrodniczki i bujany fotel na werandzie rodem z westernów. J'Ose musiałby przygrywać późny Johnny Cash, nieco przepity i przepalony, ale wciąż mocny, doświadczony głos.

I widzę to wszystko, układa się to w spójny obraz, lecz... nie na moje podobieństwo. Zazdroszczę wyimaginowanej postaci tego luzu i nonszalancji, ale ja jestem skazana na swoje karmelki, cynamony i kwiatki. Dzięgiel, choć piękny, rozłożył mnie na łopatki i nie udźwignę go, nawet gdybym specjalnie w tym celu się przebrała.

Projekcja na mnie dyskretna - po co J'Ose ma się afiszować, skoro się tym nie przejmuje - za to trwałość zdecydowanie powyżej przeciętnej. Trzeba wszak zachować klasę.

Aug
25
2014
J'Osephine
J'Osephine

Wyzwolona dziewucha,z rozmazanym tuszem,niedbale załozona koszulka z której wystaje bielizna,wtula sie w słoną szyję swojego kochanka. Czuć lawendę-od niego,czuć zapach espresso-od niego,czuć zapach słonego potu-od niego.
Co daje ona-ambre,piżmo,miętową gumę i zapowiedz dzikiego sexu na sianie.

J'ose to zapach NIEZIEMSKI,utozsamia sie w nim wszystko to co łaczy i dzieli kobietę z męzczyzną. Jeśli chcesz poczujesz w nim i jedno i drugie.
Ten zapach jest tak sexowny,że wrecz pcha do łóżka. Ja w nim widzę i czuje moc,dodaje mi pewności siebie.
Emisja tego zapachu jest rewelacyjna,ale nie doprowadzi do szaleństwa otoczenia. Jednak jest to jeden z tych zapachów gdzie nie załozylabym go do biura,bałabym sie molestowania kolegów.....

May
13
2014
lili-ya
lili-ya

Siedzi na tarasie i leniwie sączy poranną kawę. Czarną, bez mleka, za to z cukrem. Do kawy drożdżówka z budyniowym nadzieniem. Słońce już dawno wstało, zaraz za należącym do Jose ogrodem rolnicy pośpiesznie zbierają siano, by zdążyć przed zapowiadaną burzą. Oni pracują wytrwale od kilku godzin, ale Jose… Jose ma taki kaprys, że nigdy nie wstaje przed dziesiątą. Wiem o tym, bo zawsze, ale to zawsze, zaraz po przebudzeniu Jose wychodzi na taras. Patrzy na ogród. Kwiatów w nim nie hoduje. Nie lubi. . Jose... Dużo się o niej słyszy, sama już nie wiem, co jest prawdą. Że maluje. Że zmienia kochanków, jak tylko któryś przyniesie jej kwiaty. Że w rzeczywistości jest mężczyzną. Co jest prawdą? Jose, Jose, Josefina. Mówią, że to jej prawdziwe imię. Chyba, że Josefina faktycznie jest mężczyzną. W każdej plotce jest ziarnko prawdy, czyż nie? Ta (czy też ten) Jose nosi wytarte dżinsy, trampki i białą koszulę z podwiniętymi rękawami. Tyle widać z daleka, bo w miasteczku Jose nie bywa i nikt jej (jego?) z bliska nie widział, nikt tym bardziej nie sprawdzał, co Jose ma między nogami. Ciemne, zwichrzone włosy do ramion, energiczne ruchy, gdy zrywa w ogrodzie naręcza lawendy. Lawenda, mięta, dzika bylica, kilka mizernych cedrów – tylko to rośnie w należącym do Jose ogrodzie. To chyba faktycznie facet, kobiety przecież lubią kwiaty. Sylwetka też jakaś taka… nie wiadomo jaka. Albo wyjątkowo chłopięcy facet, albo wyjątkowo niekobieca kobieta. Kończy kawę. Zapala papierosa. Widzę, jak zaciąga się najpierw nim, a potem powietrzem pachnącym lawendą, kawą z dna filiżanki, ziołami z ogródka, zielono-żywicznymi igiełkami cedru, połową drożdżówki (zalatuje budyniową wanilią z alkoholową nutką – sprawka drożdży), świeżym sianem. Czuję to i ja, bo podchodzę coraz bliżej Jose, tak mnie intryguje, że wyraźnie widzę ją nawet bez lornetki. Bo to jednak kobieta. Tylko taka… artystka?

Jan
14
2014

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Eisenberg J'ose, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Eisenberg J'ose, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum J'ose marki Eisenberg. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu J'ose marki Eisenberg reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Agent Provocateur L'Agent Yves Saint Laurent Elle Hermes Elixir des Merveilles Thierry Mugler Angel Eau de Toilette Yves Rocher Neonatura Cocoon Hermes Eau des Merveilles Bottega Veneta Bottega Veneta Narciso Rodriguez Narciso Christian Dior Dolce Vita Givenchy Hot Couture Serge Lutens Chergui Hermes Un Jardin En Mediterranee Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Thierry Mugler Innocent Cartier Le Baiser Du Dragon Torrente L`Or de Torrente Lalique Perles De Lalique Christian Dior Dune Guerlain Shalimar Estée Lauder Sensuous Noir

Advertisement

Popularne marki i zapachy: