Marki » C » orientalno - kwiatowe « Grupy

Poison Christian Dior dla kobiet

Poison Christian Dior dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 251
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 128 Miałem: 89 Chcę: 102 Ukochany zapach: 13

główne akordy
balsamiczny
słodki
drzewny
białe kwiaty
owocowy
ciepły korzenny
Filmy
Poison Christian Dior dla kobiet Filmy Poison Christian Dior dla kobiet Filmy Poison Christian Dior dla kobiet Filmy
Zdjęcia
Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia

Poison marki Christian Dior to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Poison został wydany w 1985 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Edouard Flechier. Nutami głowy są kolendra, , Śliwka, dzikie jagody, anyż i brazylijskie drzewo różane; nutami serca są goździk (roślina), jaśmin, kwiat afrykańskiej pomarańczy, tuberoza, opoponaks, cynamon, kadzidło, róża i biały miód; nutami bazy są wetyweria, piżmo, drzewo sandałowe, cedr virginia, ambra, wanilia i heliotrop.

Perfume rating: 3.67 out of 5 with 251 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Kolendra Śliwka Dzikie jagody Anyż Brazylijskie drzewo różane

Środkowe Nuty
Goździk (roślina) Jaśmin Kwiat afrykańskiej pomarańczy Tuberoza Opoponaks Cynamon Kadzidło Róża Biały miód

Dolne Nuty
Wetyweria Piżmo Drzewo sandałowe Cedr Virginia Ambra Wanilia Heliotrop

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 4
 
przeciętna 7
 
duża 26
 
bardzo duża 32
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 8
 
przeciętna 14
 
duża 33
 
olbrzymia 18
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Poison by Christian Dior.

Ten zapach przypomina mi...  
Cobra
12 nie tak
Memoir Woman
8 nie tak
Poison Esprit de Parfum
5 nie tak
Life Threads Gold
1 nie tak
Lady Diamond
1 nie tak

Advertisement

Poison Recenzje Perfum

perfumeholic88
perfumeholic88

´´I wanna love you but I better not touch (don't touch)
I wanna hold you, but my senses tell me to stop
I wanna kiss you but I want it too much (too much)
I wanna taste you but your lips are venomous poison
You're poison, running through my veins
You're poison
I don't wanna break these chains
Poison´´

Wszyscy znamy piosenkę Alice Coopera pod tym samym tytułem i wydaje mi się,że byłaby idealna do reklamy tego zapachu, choć z drugiej strony dla mnie osobiście Poison nie jest kompozycją kontrowersyjną i śmiało mogę ją nosić nawet na codzień jak i na ważne okazje, generalnie ja nie czuję się w niej na tyle mrocznie, by zarezerwować ją tylko na specjalne wydarzenia. Co by jednak nie mówić jest to świetnie skontruowane pachnidło zwracające uwagę i kiedy je mam na sobie muszę pomalować usta i paznokcie na ciemny fiolet i założyć czarną sukienkę lub spódniczkę, bo poprostu nie wyobrażam sobie inaczej. Nie umiem nosić Trucizny w parze ze spodniami i zwykła bluzką, bo czuję sie wtedy dziwacznie. To zapach wymagający oprawy. Prym wiedzie mocno dojrzała śliwka, w w zasadzie kosz śliwek z wielkim bukietem słodkawej ( ale nie za słodkiej i nie kremowej) tuberozy, a całość okopcono odrobiną kadzidła. Niestety mimo bogatej listy składników ja naprawdę czuję tylko te trzy, ale nie ubolewam, bo ciężko mi znaleźć naprawdę dobry śliwkowy zapach. Poison uzależnia i jest mega kobiecy. Trzeba go poznać i oczarować nim otoczenie.

Apr
16
2016
hehehihi
hehehihi

Poison to kompozycja wzbudzająca we mnie wiele emocji. Być może dlatego, że to jeden z pierwszych (obok Tresora) zapachów, które kojarzę z rodzinnego domu.

Perfumy te są uosobieniem mojej eleganckiej mamy. Lata 90-te. Włosy do ramion, złote kolczyki, wielkie niebieskie oczy, bordowe usta oraz młodzieńczy wdzięk. Gigantyczna choinka, a przy niej ona i unosząca się w powietrzu trucizna.

Dzisiaj noszę go ja. Tuberoza działa na mnie upajająco, śliwka skąpana w miodzie i kadzidło w tle mają narkotyczne właściwości. Niezwykle głęboki, złożony, esencjonalny zapach. Nostalgiczny, odpowiedni na smutny nastrój. Nie jestem na tyle silna żeby nosić go codziennie.

Feb
09
2016
Nan
Nan

Weź jaśminu kwiat, jako i miód wystały, wanilii laskę i cynamonu korę, anyż i kolendrę. Kolendra zasię jest suszona. Gdy miesiąc na wietku dziką jagodę zbierz na dróg rozstaju, takoż goździka kwiat i śliwek źrzałych przygarść. Ingrediencje te, najsamprzód w moździerzu rozbite, aqua rosacea zalej i maceruj w miedzianym garncu, aże miesiąc w pełni na niebie ukaże się. Wonczas esensję warz. Gdy gotowa, esensją warkocz skrop. Dwie niedziele nie przejdą, jak wybranek twój objawi ci swe afekta.

Poison to magiczny eliksir. Nie ma z nim żartów. Gdy go pierwszy raz napotkałam na swej drodze kompletnie mnie zaczarował i czar ten trwa do dziś. Podobał mi się ogromnie, ale wtedy czułam gdzieś w głębi duszy, że jeszcze do niego nie dorosłam. Onieśmielał mnie jakoś, chociaż już wtedy bez problemu umiałam nosić zapachy ciężkie i być może nieodpowiednie dla młodej dziewczyny. Wiedziałam, że na Poison muszę poczekać. Wytrzymałam mniej więcej do 30-tki i nareszcie mogłam zanurzyć się w te mroczne opary, słodkie od śliwek, miodu, kwiatów i korzennych aromatów. Poison najlepiej pasuje mi do późnej jesieni, jest doskonałym dopełnieniem zapachu wilgotnej ziemi, butwiejących liści, chłodnego powietrza, w którym już czuć zimę. Prawdziwie wielkie arcydzieło perfumiarstwa, kolejne zniszczone przez reformulację. Przypomina barokowe malowidło, na którym skromnisie domalowali postaciom barchanowe majtki. Niestety to co zrobiono z Poison jest po prostu zbrodnią. To co było gęste jest rozcieńczone, zapach nie ma już ani tej trwałości, ani nieprawdopodobnej wręcz głębi, jaką miał przed laty. Bardzo za nim tęsknię.

Jedna z wielu wspaniałych Trucizn, ale najpierwsza i największa z nich.

Jan
21
2016
Sylwia74
Sylwia74

Dzisiaj odnalazłam miniaturkę Poison Esprit de Parfum, którą zakupiłam w 2007 roku. To niewiarygodne ale zapach pozostał niezmieniony. Spodziewałam się, że po otwarciu koreczka poczuję stęchły zapach starych, popsutych perfum. Kilka innych miniatur, które dawno temu kupiłam a nie wiem czemu ich nie zużyłam tak właśnie pachniało. Ale nie Poison! Po 8 latach pachnie tak samo jak w dniu, w którym je kupiłam. Dzisiaj po nałożeniu na nadgarstki poczułam upojną słodycz. Gęstą, dymną śliwkę, kadzidło, słodką różę, miód i wanilię. Zapragnęłam pachnieć globalnie Poison. Natychmiast wzięłam kąpiel, zmyłam z siebie Decadence, którym pachniałam od rana i nałożyłam Poison. Zapach jest obłędny. Słodki, odurzający wręcz narkotyczny. Poczułam się w nim jak prawdziwa trucicielka :) Flakon w kolorze ciemnej śliwki, niemal czarny prezentuje się wspaniale. To jeden z piękniejszych zapachów jakie miałam okazję wąchać. To jest zapach, który albo się kocha albo nienawidzi. Dla mnie to klasyk na równi z Samsarą, Opium i Shalimar. Poison trzeba umieć nosić. To nie jest zapach dla frywolnej kobietki czy nastolatki. To zapach kobiety dojrzałej, która wie czego chce. Od dziś ja chcę pachnieć Poison. Nie na co dzień bo to zapach wyjątkowy i chcę pachnieć nimi w wyjątkowych dla mnie chwilach!

Dec
28
2015
kaktuska01
kaktuska01

Trucizny zazwyczaj są kuszące pomimo tego, że pokusa jest zasłoną dla śmierci. Wszyscy pamiętamy historię Śnieżki, która skuszona dorodnością czerwonego, dojrzałego jabłka zjadła je i to co się potem stało.
Poison jest takim zatrutym jabłkiem. Słodkim, dojrzałym a jednak zabójczym. Ma niesamowitą moc rażenia, nutę tajemnicy i wszechobecną mroczność. Purpura to kolor, który kojarzy mi się z tym zapachem. Plakat reklamowy idealnie odwzorowuje jego ideę. Z tym, że po drugiej stronie lustra powinna być kobieta-wamp, czarownica, albo inna nadprzyrodzona istota.
Wspaniała dymna śliwka w otoczeniu przypraw. Zapach jest intensywnie słodki, miodowy, wyrazisty. Świetne parametry. Dzieło.

Nov
10
2015
yvete
yvete

Czarna magia zamknięta w buteleczce, która rzeczywiście przypomina flakonik z trucizną. Nie potrafię pięknymi słowami opisywać każdej nuty tych perfum, gdyż mój nos nie jest na tyle wyczulony, ale myślę, że potrafię docenić ich piękno.
Dla mnie to gęsty syrop, śliwka jest na pierwszym miejscu, jednak wyczuwam ją tu w nucie z ... czekoladą! tak, wędzona śliwka w czekoladzie to pierwsze co wpadło mi do głowy, gdy powąchałam Poison.
I to właśnie ten zapach zachwycił mnie jak żaden inny (ok, no może jeszcze Opium, który jest na pierwszym miejscu :)), otula i nie jest mimo wszystko nachalny, jeśli używamy go jesienią czy zimą, właśnie mam wrażenie, że stapia się z aurą za oknem i genialnie do niej pasuje. Po jakimś czasie śliwka trochę odpuszcza, wtedy czuję miód i kadzidło, zapach nadal zachwyca.

Poison trzeba umieć nosić, nie jest to zapach dla każdego i potrafi być trudny, ale jeśli się go pokocha to na zawsze.

Nov
05
2015
cirilla
cirilla

Chyba jeszcze nie spotkałam osoby, która pachniałaby jakąś trucizną na co dzień. Moim skromnym zdaniem, byłaby to lekka profanacja.
Plakat reklamowy przedstawia kobietę, przed lustrem, a ja widzę czaszkę ("vanitas vanitatum"). Bo ten zapach rzeczywiście jest swoistym arszenikiem. Mam go tylko kilkanaście kropli, ale siłę rażenia ma on nieziemską.

Nie urodziłam się 50 lat temu, ale gdy tak patrzę na ten flakonik o przepięknym, głębokim kolorze - kiwam głową. To muszą być perfumy starej daty. Teraz takie nie powstają...
Dior wydał rodzinkę Poisonów, która pasuje bardziej do czarownic i Cruelli de Mon, niż do eterycznej kobietki.

Właśnie... jak opisać ten zapach?
Wyczuwam tu słodkość róży i śliwki, które rosną sobie wysoko i kuszą słodyczą - ale oplatają je dzikie pnącza, które są wysoko trujące. Jak w bajce o Roszpunce.
Jakiś śmiałek podejdzie do nich - a przyprawy: kolendra i anyż, dosłownie otrują go swym jadem. Co dopiero, gdyby biedak próbował, je ściąć? Sok słodkiej śliwki zamieni się w dym - wędzonej śliwki...

Ten zapach kojarzy mi się z tajemną komnatą alchemika, który bawi się kadzidłem, a nad wszystkim czuć lekko drzewo różane i odrobinę cynamonu, ale takiego suchego, starego.

Oczywiście Poison nie spodoba się hm, "ignorantom", albo... osobom, które nie mają tak wybujałej fantazji, jak perfumoholicy.
A na pytanie:
- Powiedz mi, jakie nuty wyczuwasz w tych perfumach?
- Co? To smród, a nie perfumy. (wersja hard)
- Nie wiem.. konwalię? kwiatki jakieś? (wersja light)

odpowiadają prosto - nie bawiąc się w jakieś porównania "zapach złej macochy Śnieżki", "trucizna królowej" itp. ;)

Lubię Diora, ale szukam Trucizny, która by mnie otulała - ta, jest tylko by przenieść się w inny wymiar. Do noszenia na sobie - chyba za młoda jeszcze jestem. ;)

Nov
02
2015
lady Vader
lady Vader

Testowałam nową wersję – rzeczywiście nie jest to ten sam zapach co kiedyś. Niegdyś ociekał sokiem ze śliwek i miodem, a tło robiła mordercza tuberoza, ale teraz nadal mi się podoba.

Zapach jest grzeczniejszy, bardziej owocowy niż orientalny, tuberozę czuć nadal, ale delikatną i nie narzucającą się.

Całość jest nadal mocna, intensywna i nieziemsko trwała, ale teraz już nie zabija otoczenia i jednocześnie niestety już nie fascynuje jak kiedyś. Ale wciąż lubię te perfumy.

Oct
28
2015
Kokos ;)
Kokos ;)

Reformulacja, słowo znane każdemu perfumomaniakowi, często bolesne i krzywdzące zabierające kompozycji to co jest jej najlepszą częścią, coś co było kawałkiem jej cudownej zapachowej opowieści.

Nie bez powodu zacząłem od takiego wstępu. Ileż to naczytałem się o pięknych kadzidlanych śliwkach, zapierającej dech w piersiach upojności, zniewalającym klimacie lat 80. M.in z tego powodu Poison stał się moim największym perfumowym rozczarowaniem w życiu. Na lotnisku po raz pierwszy miałem okazję poznać tego klasycznego Diora. Kod wskazywał na najnowszą partię z 2015 roku. Kiedy po aplikacji czekałem na pierwsze wyczekiwanie uderzenie upojności, srogo się rozczarowałem. Najnowszy Poison zarówno na bloterku jak i nadgarstku pachnie owocową oranżadą z dodatkiem owoców leśnych i śliwkowego kompotu, Żadnej gęstej śliwki czy kadzidła. Żadnych świdrujących w nosie ziół i gęstego słodkiego miodu. Tego po prostu już nie ma. Całość pachnie jak zwykła współczesna mainstreamowa kompozycja, bez polotu i wyrazu. Gdyby nie basenotes.net i czujność osób o kolejnej kastracji prawdopodobnie został bym z myślą że tak pachnie ta trucizna. Projekcja jest umiarkowana, trwałość zaś dobra ale to wszytko. Nie wiem czy szukać starszych wersji i na ile poprawią moją ocenę.

Oczekiwałem Dior Poison, dostałem Dior Kpinę :(

Jul
29
2015
chjena
chjena

O Poison napisano już chyba wszystko. Jeden z zapachów-legend, przełomów w sztuce perfumeryjnej.

Przywoływacz wspomnień.
Wehikuł czasu.
Bogactwo składników.
Trujący kociołek.
Czarna magia.
Słodko-gorzki, gęsty sos.
Kwintesencja lat. 80.
Marzenie naszych mam i starszych sióstr.
Śliwka utopiona w anyżu z miodem.
"The Great Gig in the Sky".
"You're poison running through my veins..."
Piękne i niebezpieczne czarownice z "Sagi o Ludziach Lodu", służące Tengela Złego.
Esmeralda powieszona na placu Greve, Klaudiusz Frollo zepchnięty ze szczytu katedry przez Quasimodo.
Don Giovanni szydzący z Komandora i zapadający się pod ziemię.
"The Phantom of the Opera is there... inside my mind".

Mimo, że całość mnie absolutnie obezwładnia i powoduje mętlik skojarzeniowy w głowie, to nie umiem udźwignąć tej Trucizny.
Zapiera mi dech w piersiach i odbiera słowa, rzeczywiście truje umysł. Nawet płyn w odlewce ma niepokojąco ciemny kolor i spływa gęsto, wręcz z ostrzegawczą powolnością...

Narkotycznie niebezpieczny. Muszę trzymać się od Poison z daleka.

Jun
04
2015
newrrn
newrrn

Obłęd i szaleństwo. Soczysto- szmaragdowe pudełko, niemal czarny flakon, płyn fioletowy. Trucizna stuprocentowa. Nie ma co się rozwodzić za długo nad samym zapachem- rocznik 85', Dior, klasa. Nie potrafię go porównać do niczego innego. Słodka śliwka, ostre kadzidło, męcząca tuberoza. Cynamonu sporo i miodu także, co bynajmniej nie umniejsza i nie osładza kompozycji- cały czas pozostaje ostra i zabójcza.

Czy przełom? Nie, raczej nie. Po prostu kiedyś robiono DOBRE perfumy.

Roztacza wokół siebie nutkę zła i tajemniczości. Dodaje pewności siebie. Dlatego też używam na dzień, w postaci 1 psika za ucho. Wystarczy by sunąć za mną cienkim i ostrym jak brzytwa warkoczem.

Na mojej liście ulubieńców. Znajomi zwykle komentują że pachnę babcią- uznaję to za komplement.

Myślę że jedna z koleżanek ostatnio gdy pachniałam Trucizną właściwie opisała ten zapach dwoma słowami: Upojnie słodki.

Jedna z najlepszych kompozycji które wąchałam, o ile nie najlepsza. Niezwykle ekonomiczne perfumy. Czego oczekiwać więcej? Dzieło pełne, nie wymaga poprawek.

Mar
30
2015
Zombianka
Zombianka

Cudo, które ,,podkręca" rzeczywistość. Te perfumy czynią wokół nosicielki wszystko ,,bardziej", pełniej, intensywniej. Jak narkotyk. Czasami mam maratony kilkudniowe do kilkunastudniowych z Trucizną, ale taki dystans może zmęczyć, i wtedy odpoczywam od niej jakis tydzień czy dwa. A potem wracam :)
Z trwałością mogłoby być lepiej- owszem, na ubraniach mgiełka trzyma się do prania, ale na ciele i włosach tylko 6 godzin, baza do 7 godzin na mnie jest wyczuwalna, ale to max. Jak na Diora to mało, tym bardziej, że pamiętam Poison z dzieciństwa, kiedy miał jeszcze dłuższy ogon i trwałość powalająca, jaką obecnie chwali się Mugler. No, ale reformulacje były, trudno.
Pierwsze uderzenie w nos obezwladnia, potem wystarczy się poruszyć, by uaktywnić Trutkę. Najbardziej na mnie wyraziste są śliwka, czasem wędzona a czasem dojrzała- tuberoza, wanilia, żywiczne kadzidło i jagody w miodzie, z odrobiną cynamonu. To wystarcza do pełnej satysfakcji :)
Dwa psiki, trzeci może zabić.

Feb
07
2015
amanda
amanda

Jak to bywa z takimi zapachami,które już urastają do miary klasyka mają swoich gorących wielbicieli jak i przeciwników serdecznie nie znoszących go.
Przynajmniej ja uważam,że to jest zdrowe i tak powinno być.
Bo co to za klasyk nad którym każdy tylko się zachwyca i pisze pieśni pochwalne.
On ma poruszać każdego i w pozytywny i negatywny sposób, ma żyć własnym życiem.
W Poisonie przede wszystkim najbardziej wybijaja się śliwa,tuberoza i kadzidło,zaraz potem można dodać delikatny cynamonowy tren.
Jak dla mnie są doskonale z sobą wymieszane.
Śliwkę czuję nie tylko wędzoną i w towarzystwie kadzidlanych oparów,ale i nasiąkniętą alkoholem,a do tego jeszcze power tuberozy i brak mi słów na uczucia kiedy czuję Truciznę.
Jak to jest,że dawniej w mainstreamie tworzono wiele zpachów,które można by obecnie włożyć w niszę,jako jedne z najpiękniejszych.

Piszę o starej wersji.

Jan
07
2015
Izabela
Izabela

Czy perfumy są eliksirem wspomnień? Oczywiście, że tak.
Po bardzo długiej przerwie przypomniałam sobie ten zapach. To były moje pierwsze perfumy...
I dzisiaj odkryłam je na nowo, po iks latach. Teraz ta miłość jest dojrzalsza, bardziej świadoma tego co czuję. Początkowo Poison to śliwka z anyżem. Zapach balansuje pomiędzy delikatnością i słodyczą śliwki, a zimnym anyżem. Nie powiem, że są drapieżne. Są jak kot, który pięknie mruczy, ale potrafi też pokazać pazurki, gdy go zdenerwujemy.
Im dłużej trwają na skórze, tym bardziej tracą owe pazurki i przechylają się w kierunku przytulnej, drzewnej bazy.
Są cudowne, nie ma dla mnie większego znaczenia jaki mają skład, ani która z nut wychodzi na prowadzenie.
Po prostu czując je na sobie, przenoszę się do przeszłości, zupełnie jak bym podróżowała wehikułem czasu....
... Wracam do domu, gdzie czeka na mnie Babcia i prosi: "Izuniu, zmyj z siebie te perfumy, bo chciałabym z Tobą porozmawiać, a wiesz, że mnie uczulają..."
Właśnie za to kocham perfumy. Sprawiają, że odbywamy podróże w czasie i przestrzeni. Dzięki nim możemy być z tymi, którzy odeszli... Chociaż Oni nie odeszli, skoro są w naszych wspomnieniach.
Trucizna? Nigdy w życiu.
Raczej remedium....
Dziękuję Christian Dior!

Testowałam wersję EDT 2004.


Edit.
Niedawno moja kolekcja powiększyła się o ekstrakt Poison w starej wersji. Napiszę słówko o różnicach pomiędzy EDT i extrait.
Moim zdaniem extrait jest zdecydowanie słodszy i mam wrażenie, że mniej złożony. Kombinacja słodkiej tuberozy z kolendrą. Jest to dla mnie zaskakujące, bo spodziewałam się mocniejszej wersji i dłużej pachnącej. Tymczasem perfumy są bardziej wygładzone, delikatne jak jedwab.

Dec
15
2014
Anruth
Anruth

O mamo, mamo! Dostałam właśnie w swoje ręce flakonik Posion. Kupiony w ciemno, z duszą na ramieniu.

Pierwszy psik, skrzywienie nosa. Po pół godziny? Oj, źle jest, źle. Nosa oderwać nie mogę. Uwodzi, kusi, narkotyzuje. Chcę więcej i więcej. Jak w szale i amoku. Poszczególnych nut nie potrafię wyłapać, ale całość tworzy mieszankę zabójczą. Jest słodko, jest pikantnie, jest aromatycznie, jest ciężko.

Aaa. Szał, szał, szał! Chyba żaden inny zapach nie wywołał we mnie tylu emocji, tylu doznań co Poison! A to dopiero początek!

Sep
18
2014
monika690
monika690

Po przetestowaniu tego zapachu jestem pewna, że znana polska firma kosmetyczna swój sztandarowy zapach Curara z lat 80 wzorowała na Poison. Poison nie jest zapachem, który polubi każdy. To aromat dla miłośniczek mocnych wrażeń, kadzidło, śliwka, kolendra, mocne kwiaty. Do tego zapachu trzeba dojrzeć emocjonalnie. Ja bym nie pogardziła maleńką flaszeczką lub odleweczką.

Sep
04
2014
perfumebitch
perfumebitch

Och, ile bym dał żeby Poison był moim numerem jeden! Już sama butelka przyciąga i pokazuje, że nie będzie łatwo, a w zapachach to jest najważniejsze ( z resztą w każdej innej dziedzinie życia też) - wyzwanie.

Jego apteczny obuch kolendry, ziela angielskiego, kadzidlanej śliwki i gestej tuberozy jest wielki i cudowny, absolutnie niesamowity - dla wielu zbyt babciny, co jest dla mnie niedorzeczne, bo bardziej seksualnego, skomplikowanego pachnidła to ja nie znam ;)

Później powinno być lepiej, bo zielna kwiatowość Poisona ma wyewoluować w coś bardziej miękkiego, oreintalnego i żywicznego - i owszem robi to, ale niestety nie na mojej skóze - moje pH wytwarza jakąś dziwną puddingową, zatęchłą, wiśniową landrynkę - ale to nie miły wiśniowy pudding ryżowy jak w Amour Kenzo ( dziwne porównanie, ale w perfumiarskim świecie nie zawsze wszystko jest oczywiste). Na szczęście to znika i później wraca pazur, kadzidło i kwiatowy miód, który podejrzewam miał swoją większą rolę w Tendre Poison - nie wiem, nie wąchałem, jestem za młody żeby kiedykolwiek się z zieloną trutką spotkać ( nie wiem nawet czy nie jest ode mnie starsza), ale byłoby miło gdyby jakiś sympatyczny forumowicz podzielił się próbką. Anyway, wrcając do klasyka trwa on nieśpiesznie i pięknieje, pięknieje, staje się coraz bardziej kobiecy i złożony i moża byłoby go wąchać i wąchać i wąchać, ale nie na mojej skórze - nie mogę znieść tej brudnej landryny, ubranej w okropny, tandetny rodzaj różu, nijak mający się do kobiety Poison i do mężczyzny, która wpadając w jej sidła, mówiąc prosto, jest w poważnych tarapatach. Sama myśl, że mieli by wycofać klasyczną truciznę dla jej hipnotycznej wersji w czerwonym flakonie jest zatrważająca- kolejne trucizny nie są złe bardzo je lubię, szanuję i za każdym razem coraz bardziej poznaję, ale ta, nawet jeśli nie jest dla mnie, z szacunku i z własnego piękna powinna być zatrzymana na półkach sklepowych jeszcze długo - owszem, z punktu komercyjnego to trochę nieopłacalne, ale nie każdy potrafi się dobrać z Poison, nie każdy jest wampirem, szukającym krwi w mocnym, rockowym makijażu i gotyckiej sukni, nie każdy jest tak zdecydowany, tak mglisty, a zarazem wyraźny by go nosić, alena pewno nie jest to powód żebyśmy się z nim żegnali. Jest na to za dobry.

Projekcja po nieszczęsnych Diorowych reformulacjach, jak mniemam o wiele mniejsza - niepamiętam poprzednich wersji, ze względu na młody wiek, ale czytając opinie wiem, że potrafił nieźle przydusić. Teraz tez umie, ale kończy się niestety szybciej i jest bliżej niż dalej. Trwałość dobra, do 9+ godzin.

Sep
03
2014
esk10
esk10

To mój numer 1, mój ukochany, niezniszczalny , nigdy się nim nie znudziałam. Zawsze go mam na półce , pewnie jestem uzależniona. Bo to zapach narkotyczny.

Dla mnie ten zapach to nie tylko słodkie kwiaty, ale kwiaty podszyte czymś zamszowym, trochę śliwkowym, nieokreślonym. Przez to całość jest inna, niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju.

To zapach oryginalny, inny, trochę niecodzienny i nie przystający do łatwych zapachów dnia dzisiejszego. Prawdziwa trucizna bo i jakaś gorzka nuta też się trafi ale szybko zostaje przykryta jakąś słodyczą.

To zapach na wskroś elegancki, dumny, niepokonany...
można go nie lubić ale nie można nie szanować.

Mega trwałość i projekcja.
Poison- To taki mój znak rozpoznawczy bo wiele osób nie wie czym pachnę i właśnie po nim mnie rozpoznaje.

Nie polecam nikomu bo nie chcę z nikim dzielić się poison.

Jul
23
2014
Marcin__
Marcin__

Poison intrygował mnie od dawna. W końcu parę dni temu go spróbowałem.

Otwarcie jest kwiatowe, przy czym trudno mi powiedzieć konkretnie, co to za kwiaty. Nie są to "białe kwiaty" tak jak w przypadku J'adore, są cięższe. Ta faza trwa na mojej skórze ok. 3 h i przechodzi w coś niezwykle interesującego, co trudno mi ubrać w słowa. Ale się postaram.

Kolejna faza to mieszanka orientalnych ziół, mirry, suszonych owoców i żywic. W pewnym momencie miałem reminescencję z męskim Amouage Jubilation XXV, z tym, że tam dzieje się zdecydowanie więcej. Jest to najciekawszy etap trwania Poison na mojej skórze.

Baza jest piżmowa, z tym, że przewija się tutaj motyw "indyjskich kadzidełek".

Trwałość oceniam na bardzo dobrą - 10 h, projekcja jest dość słaba, Poison trzyma się relatywnie blisko skóry.

Perfumy te pasują mi na jesień zimę, a w pozostałe pory roku na wieczór ze względu na ciężki, orientalny charakter . Nawet kolor flakonu sugeruje wieczór jako właściwą dla niego część dnia.

Jul
06
2014
sloma_bubu
sloma_bubu

Piękne, zmysłowe, niezwykle kobiece, ciepłe i nietuzinkowe, tak dla mnie wygląda Dior poison. Miłość od pierwszego wąchnięcia, namiętna i nieprzewidywalna. To jest perfum z kategori MUST HAVE! Bradzo wyraźnie czuję śliwkę i kadzidło, otulone słodyczą tuberozy, dużą ilością miodu, gdzieś tam przepycha się kolendra z opopomaksem i anyżem. Coś pięknego. Przepiękne, mega trwałe, z olbrzymią projekcją, niezywkle eleganckie dla każdej zmysłowej i pewnej siebie kobiety. Nade wszystko niebanalna kompozycja, dokonała w każdym calu, mistrzostwo świata dla poison Diora. Kocham, jeszcze raz kocham i kochać będę.

Apr
29
2014
agusia12321
agusia12321

Nietuzinkowe, intrygujące, obok których nie można przejść obojętnie. Śliweczka, kadzidełko z kolendrą na czele wiodą prym w Poison.
Trwałość - kosmiczna czyli bardzo duża.
Projekcja - duża.
Musiałam nanieść poprawkę inaczej nie byłaby to w pełni rzetelna recenzja Poison.

Apr
21
2014
Roma
Roma

Te perfumy, oraz Shalimar, Dolce Vita, Samsara i Opium powachalam od razu, gdy pierwszy raz bylam w perfumerii. Oczywiscie, zadne z nich nie przypadly mi do gustu. Ale tez inaczej byc nie moglo, bo perfumy naklada sie krople na cialo, a nie na papier; nie wacha sie korka. I nie naklada sie wszystkiego naraz... i nosi sie je dzien caly, nie zmywa, jak wtedy ja.
Poison, choc nowicjuszom wydaje się niemodny, nieładny - jest piękny... ma w sobie spokoj, zmyslowosc, ale i szalenstwo. Ma wielka "gorac" i totalne zimno pieknej blondynki, chlodnej femme fatale.
Kompozycja zaczyna sie wspaniale, seksownie - oszałamiająco - czuje bialy miod i kadzidlo. i jest cudownie - ten moment uwielbiam, jest sexy do utraty tchu.
Pachnidlo jest bogate, misternie utkane, pierwszy, duzy haust - obezwladniajacy, tak... a potem robi sie upiornie za sprawka sliwki, nie napisano tego, ale ja czuje mirabelke, kwasna, zabojcza, robiaca dziury w mozgu, ha, i potem mozna sie tlumaczyc: zapomnialam (sie), nic nie pamietam;-)
Są dzikie jagody... i heliotrop. Chyba to one wraz z ziolami tak mieszaja, motaja w kompozycji Poison. To moment, w ktorym wiele osob, w tym kiedys ja, zmywa pachnidlo zle.
Na tym etapie Poison przypomina mi rownie trudna wode: LouLou.
Ale trzeba sprobowac podejsc do tej woni spokojnie... szalenstwo minie, musi... a my przejdziemy do drugiego etapu i czeka nas nagroda. Moze seks, moze milosc;-]
Nuty bazy sa wspaniale i obiecuja wiele. Odpoczynek zmyslow "po". Odprezenie. Blogosc.
Ale wreszcie, po tych dziwnosciach i po niemal utracie swiadomosci;-] nastaje spokoj, jest wręcz mistycznie.
Gdy dojde do konca, napisze.
Ta woda ma cos w sobie, trzeba jej jednak poswiecic czas.
Ja doceniam, bardzo chcialabym miec... Reputacje u mnie nadszarpnela jej oslawiona Currara, ktora usilowala zywcem zerznac jej nuty i przerznela, rzecz jasna, sprawe na calego:/ [Currara - kusi i zniewala;-)]
Nalezy uzywac jedna krople na dzien, tak jak Piątkę Chanel.
Bogate, kobiece, intrygujace, zniewalające pachnidło.

Apr
17
2014
lili-ya
lili-ya

Poison. Trucizna. Jak rzadko kiedy nazwa tak trafnie oddaje to, co tkwi we wnętrzu flakonika. Jedne z najwspanialszych perfum, jakie kiedykolwiek powstały. Nie mam jeszcze własnego flakonika, ale czuję, ze będzie mój prędzej, niż planowałam. Bo ten zapach wciąga. Kochasz go albo nie możesz znieść. Jeśli pokochasz, będzie przyciągał, otumaniał zmysły, aż uzależni. Jak narkotyk. Poison to zapach wiedźmy. Czarownicy. Nie takiej niewinnej, jaką nasuwa mi na myśl oriflame’owy Mirage.
Dla mnie Poison to zapach czarownicy z zamierzchłych czasów, takiej która uprawiając swoje nie do końca niewinne czary igrała z losem. Bo stos czekał, aż się wyda, że czaruje. To zapach wiedźmy, która zna nie jakieś tam miłosne zaklęcia czy receptury płynów przeciw kurzajkom. Ona niebezpiecznie blisko zbliża się do pierwotnej, mrocznej siły, ociera się o Zło przez wielkie Zet. Zna prawa rządzące światem, ma moc silniejszą niż moc jakiegokolwiek mężczyzny. Jednego tylko jej brakuje: miłości (romanse z Szatanem to tylko plotka). Bierze więc wiedźma swój kociołek, ustawia nad ogniem i dodaje kolejno: trzy krople krwi z serdecznego palca, pukiel swoich miedzianych włosów, osiemnaście suszonych śliwek, cztery miary skradzionego z kościoła kadzidła, po dużej szczypcie kolendry, anyżu i cynamonu, dwie laski wanilii, płatki zerwane z rosnących za plebanią róż i jaśminów, trzy łyżeczki miodu, trochę drzewa sandałowego, parę grudek żywicy i dużo tuberozy (wszak „to nastraja i to podnieca” – gdyby żyła parę wieków później, mogłaby mruczeć wiersz Tuwima, wrzucając tuberozę do kotła). Miesza wszystko starannie, warzy przez dwie doby, skrapia się tym mrocznym eliksirem i idzie w świat. Szukać tego jedynego, który dopełni jej życie. Kochanek wchłonie tę truciznę przez nozdrza, zatruje mu ona serce i nie dostrzeże już żadnej innej kobiety poza Nią.
Tak mi się kojarzy ta śliwkowo-tuberozowo-kadzidlano-przyprawowa mikstura. Z Kobiecością przez wielkie K, taką co to wie, czego chce i mimo, że pozornie słabsza, ma przewagę nawet nad najbardziej muskularnymi mężczyznami. Bo ona zna czary „sprzed początku czasów” (że tak ściągnę ładne słowa z „Opowieści z Narnii”) i dzięki temu osiąga to, czego chce. Gdybym miała wskazać konkretną postać, która mogłaby pachnieć Trucizną, byłaby to kapłanka Melisandre z „Gry o tron”.

Feb
15
2014
ru-salka
ru-salka

Perfumy, które albo się kocha albo nienawidzi, nic po środku. Dla kobiet o silnym charakterze, które uwodzą kompletnie nie starając się o to. Dla femme fatale, świadomej swojej ultrakobiecej przyciągającej mężczyzn mocy. Delikatne, nieśmiałe panie będą czuły się nimi przytłumione.
Zapach jest bogaty, unikatowy. Ja na swojej skórze wyczuwam głównie kadzidlaną śliwkę, tuberozę i miód, na tle nut drzewnych. Posiadam wersję z 2009 roku.
Całkowicie zgadzam się także z EJo: "Poison jest słodko-gorzki, narkotyczny, bardzo dosłowny, władczy i gotycki."
Edit: Zapomniałam dodać, iż jest na tyle dobrze skomponowany, że nie przeszkadza mi w nim znienawidzony cynamon. :)

Edit 2: Kupiłam sobie jeszcze wersję z 2002 roku w podłużnej buteleczce i czuję sporo anyżu i kolendry. Im starsza trucizna, tym lepsza :D.

Jan
11
2014
marta34
marta34

Najpiękniejszy, najbogatszy i najtrwalszy zapach jaki miałam. Pięknie się rozwija, co jakiś czas zmieniając nuty jak kameleon, kocham ten zapach i już odkładam pieniążki na pełnowymiarową butelkę! Moim zdaniem najpiękniejsza śliwka w perfumach:)

Sep
23
2013
kpnz
kpnz

Poison to głębokie, esencjonalne perfumy. Klasyka orientu. Zapach jest mroczny, raczej jesienny i ładnie się rozwija. Czuć ich wiekowość, ale są na tyle zajmujące, że bardziej zachwycają, niż powodują kręcenie nosem. Uważam, że nie są to perfumy, które ludzie chcieliby czuć codziennie, dlatego powinno się je używać w jakiś wyjątkowych okazjach. Raczej na chłody lub wieczorne okoliczności. Wyczuwam w nich dużo przypraw, odrobinę wędzonego kadzidła i ciemny sok z owoców, jakby śliwek lub jeżyn. Te wszystkie nuty wzajemnie się przenikają, ale każda z nich jest wyrazista. Oceniam wersję z 2002 roku

May
05
2013
EJo
EJo

Kiedy po raz pierwszy spotkałam się z Poison, byłam małolatą. Nie mogłam docenić jej piękna, niewprawny nos ochrzcił ja jako zabójczą ;)) Kolejne spotkanie po latach a potem następne przywołują w mojej głowie obraz bladej arystokratki błąkającej się po ciemnych, zamkowych korytarzach. Niespokojna jest, stąpa cicho w ciężkiej, aksamitnej sukni, sprawia wrażenie lunatyczki, włosy ma w nieładzie, zacięte usta. Podąża za nią i ją wyprzedza zapach jej pachnidła, ciemnego jak zakamarki jej duszy, nieobliczalnego jak ona sama, intensywnego jak jej namiętności. Lady Macbeth.

Otwarcie szokujące, charakterne do bólu. Z początkowych nut na mojej skórze przysiadają na długo dojrzała śliwka, anyż i kolendra i już to zestawienie sprawia, iż zgodziłabym się by zapach się nie rozwijał ;) Później dołącza jednak przepiękne kadzidło otulając śliwkę dymną intensywnością, tuberoza i róża, wyczuwam również jaśmin. Zapach nie ewoluuje w kwiatową stronę, pozostaje przyprawowy, bardzo intrygujący. Łagodnieje kiedy w bazie pojawia się ambra, piżmo i wetyweria, jest lekko miodny, wanilia na szczęście dla mnie prawie niewyczuwalna.

Poison jest słodko-gorzki, narkotyczny, bardzo dosłowny, władczy i gotycki. Wymaga specjalnej oprawy, miałam nadzieję zaprzyjaźnić się z nim na dłużej, jednak zaczął mnie uczulać :(( Nie będzie kolejnego podejścia, niestety.

Mar
29
2013
behemotkot
behemotkot

Od dzisiaj mam swoja 50-tkę. Perfumy bajka!!! Zachodziłam w głowę z jakim zapachem mi się kojarzą. Teraz już wiem, pierwsze nuty łudząco przypominają mi Lou Lou Cacharel z korka, nie ze skóry. Mocne, w pewnych momentach wręcz natarczywe. Wwiercają się w nozdrza, ale są cudowne. LOVE.

Oct
01
2012
Beatafm
Beatafm

Poison - jak opisać te perfumy? Niepowtarzalne, jedyne - na pewno, wywołuje skrajne emocje, jedni uwielbiają, inni nie znoszą - jak zawsze, gdy zapach jest indywidualny, niepowtarzalny i niezwykle wyrazisty. Ja je kocham, uwielbiam, nie potrafię wyrazić tego co czuję, gdy nimi pachnę. Nie każdy potrafi je znieść i docenić, dla mnie to kwintesencja kobiecości,kwiaty przez wielkie K, chociaż nie one tu grają pierwsze skrzypce, dla mnie to przede wszystkim wanilia, ale i śliwka i heliotrop i nuty drzewne... całe mnóstwo nut, które mogą rozwijać się bardzo różnorodnie i dlatego ten zapach jest unikatowy. Jest to zapach mocny, zdecydowany i choć kwiatowy, to oprócz kwiatów o odurzającej woni zawiera dodatek pikantnych przypraw i słodko-gorzkich aromatów utrzymujących się naprawdę dłuuugo :) Warto zainwestować, jeśli lubisz coś niepowtarzalnego ;)) Ja je kocham...
Polecam go dla pań lubiących mocne, wyrafinowane aromaty ;)

Sep
14
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Christian Dior Poison, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Christian Dior Poison, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Poison marki Christian Dior. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Poison marki Christian Dior reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Guerlain Shalimar Cacharel LouLou Christian Dior Midnight Poison Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Christian Dior Dune Donna Karan Black Cashmere Agent Provocateur L'Agent Guerlain Samsara Eau de Parfum Yves Saint Laurent Opium Christian Dior Dior Addict Thierry Mugler Alien Thierry Mugler Angel Christian Dior Hypnotic Poison Christian Dior Dolce Vita Hermes Elixir des Merveilles Estée Lauder Sensuous Noir Givenchy Organza Kenzo Kenzo Amour Christian Dior Poison Tendre Jean Paul Gaultier Classique

Advertisement

Popularne marki i zapachy: