Marki » C » drzewno - szyprowe « Grupy

Midnight Poison Christian Dior dla kobiet

Midnight Poison Christian Dior dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 160
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 117 Miałem: 71 Chcę: 102 Ukochany zapach: 12

główne akordy
paczulowy
cytrusowy
różany
ambrowy
ciepły korzenny
Zdjęcia
Midnight Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Midnight Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Midnight Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Midnight Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Midnight Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Midnight Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Midnight Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Midnight Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia

Midnight Poison marki Christian Dior to drzewno - szyprowe perfumy dla kobiet. Midnight Poison został wydany w 2007 roku. Midnight Poison stworzyli Jacques Cavallier, Olivier Cresp i Francois Demachy. Nutami głowy są mandarynka i bergamotka; nutą serca jest róża; nutami bazy są paczula, ambra i wanilia.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Mandarynka Bergamotka

Środkowe Nuty
Róża

Dolne Nuty
Paczula Ambra Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 2
 
słaba 0
 
przeciętna 6
 
duża 20
 
bardzo duża 8
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 12
 
duża 25
 
olbrzymia 2
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Midnight Poison by Christian Dior.

Ten zapach przypomina mi...  
Elixir Midnight Poison
14 nie tak
Elle
12 nie tak
Midnight Poison Extrait de Parfum
3 nie tak

Midnight Poison Recenzje Perfum

allie
allie

Zapach mrocznej elegancji. Wyniosły, wyrafinowany, a zarazem - że tak dam upust rzadkiej u mnie egzaltacji - dramatyczny. Mortycja Addams byłaby zachwycona (i nie mówię tego z sarkazmem; uwielbiam Mortycję).

Kompozycja Midnight Poison to naprawdę pierwsza liga; zapach jest doskonale spójny, zwarty, jednolity, a przecież można bez trudu zidentyfikować każdą wykorzystaną w nim nutę. Pijana róża w objęciach suchej paczuli, zagęszczona ambrą i złagodzona kroplą wanilii. Każdy składnik daje z siebie to, co najlepsze, by podkreślić urodę pozostałych. Idealny przykład zapachowej synergii; coś, co było nieosiągalne np. dla twórców LVEB.

Ten zapach, gdy przedawkowany, zabija otoczenie, a użyty niestosownie do okoliczności naraża noszącego na śmieszność; ja niestety naprawdę uważam, że noszenie MP na jakąkolwiek okazję poniżej premiery teatralnej lub ekhm... tak zwanej kolacji przy świecach, to poważne perfumowe faux-pas. Co więcej, uważam, że każdy powinien mieć w kolekcji takie perfumy, które pasują tylko do szczególnych, wyjątkowych okoliczności. MP świetnie się spełniają w takiej roli.

Mimo, że Midnight Poison ogromnie mi się podobają, nie dojrzałam nigdy do kupna flakonu. Chyba za mało we mnie Mortycji.

May
23
2016
Levonn
Levonn

Ostatnio dostałam paczuszkę zza granicy od Cioci, w której znajdowało się kilka flakoników perfum, w tym 50ml MP. "Kurcze, przecież ten zapach to już niemal unikat" pomyślałam, przypominając sobie o wycofaniu go. Powąchałam korek i mnie zatkało. Kurcze, przecież to śmierdzidełko dla starszej pani! Nie nadaje sie dla 17-latki! Z niechęcią odłożyłam flakonik i nie tykałam go. Jakiś czas później psiknęłam się nim, tak o. Po godzinie nie odrywałam nosa z nadgarstka. Przecież to jest piękne.. Ta głębia i chłód przeszywają i hipnotyzują. Nie wąchałam chyba nigdy czegoś tak ślicznego (może dlatego że jestem młodym, niezbyt wprawionym nosem :)). Dojrzała czerwona róża, rozgnieciona limonka, paczula, trochę ambry i szczypta wanilii... Bez większego trudu (o dziwo) rozróżniłam akordy rozbrzmiewające na mojej skórze (żeby je rozpoznać w innych kompozycjach muszę się trochę nagłowić i nawąchać). Trucizna "wżarła" się w moją skórę na ponad 10 godzin, po myciu też ją wyczuwałam i (o dziwo) gdy obudziłam się na drugi dzień czułam delikatną woń chłodnej trucizny. Jestem z zapaszku niezmiernie zadowolona, tylko żal, że wycofany...

Jan
09
2016
chjena
chjena

Trucizna zamknięta we flakonie o najpiękniejszym kolorze głębokiego, granatowego nieba zimowej nocy. Odcień, który wspaniale prezentuje się na kreacjach wieczorowych, biżuterii i innych zdobieniach, dodających kobiecie siły i klasy. Zawartość butelki jest równie wieczorowa, choć zapewne niektórym starczy odwagi, by unieść ją również na co dzień. Ja bym nie chciała, bo to zbyt wyjątkowe perfumy.

Róża z paczulą, znamy to już od dawna. Jest elegancko, słodko i z pazurem, choć w 2007 r. takie połączenie nie było jeszcze zbyt oczywiste. Cytrusy w otwarciu dają poczucie świeżości, zaś ambra ociepla całe towarzystwo, dzięki czemu zapach jest idealnie wyważony, ale myli się ten, kto tym samym przypisuje Midnight Poison nudny charakter. Ta idealność nie ociera się o banał czy brak charakteru. Raczej dotyka absolutu, sięga do gwiazd w tę mroczną, północną godzinę...

Bardzo mi szkoda, że poznałam go dopiero teraz, gdy zdobycie flakonu wiąże się z wydaniem kilkuset złotych. Chciałabym truć się tak wieczorami, zapinając błyszczący suwak granatowej, długiej sukni. To Wielki Koncert na Niebie. Emocjonalny krzyk opowiadający historię świata zamknięty w kobiecie. Porusza we mnie niebezpieczne struny...

Jan
01
2015
Lara_Idalia
Lara_Idalia

Pomyślałam sobie, że Halloween to idealna okazja na opisanie tego arcydzieła! Dla mnie midnight poison to prawdziwy majstersztyk , zimny, wytworny, majestatyczny. Gdybym tylko miała taką możliwość, przyodziana w czarną długą suknię adekwatną do dzisiejszej daty, czerwone usta i halloweenowy makijaż, spryskałabym się od stóp do głów tą wieczorową trucizną...
Mają w sobie jakąś nieuchwytną, czarodziejską moc, może to ten osławiony ziołowy aromat przenoszący nas do innej mrocznej krainy. Dla mnie kobieta midnight poison to typ Angeliny Jolie w roli wiedźmy, jednocześnie strasznej ale i pociągającej, kobiety niezwykle silnej, dominującej, która jednym lodowatym spojrzeniem rzuca czar na biedne dusze mężczyzn skazane na stracenie!
Jeśli miałabym siobie wyobrazić proces tworzenia tych perfum to wcale nie mam przed oczami nowoczesnego laboratorium, ale wielki kocioł z fruwającymi starymi stronnicami i księgi, w których to znajdował się tajemny, ściśle strzeżony przepis na Midnight Poison.
Przeklinam dziś, w moim halloweenowym stroju i upiornym makijażu dzień, w którym został wycofany! Mogę jedynie postawić flakonik obok dyniowego ołtarzyka...jako upiorny element domowej dekoracji.

Oct
31
2015
gugusia
gugusia

Mój ukochany zapach, mój signature scent i w sumie jedyna tolerowana przeze mnie trucizna Diora. Aż żal, że został wycofany. Piękna, mroczna róża w otoczeniu ogromnych ilości paczuli i ambry na lekko cytrusowym podbiciu. Zawsze komplementowany przez otoczenie.
Flakon w iście granatowym odcieniu, ozdoba toaletki jakiej mało.
Czy nadający się tylko na wieczór zapach? Ja swobodnie nosiłam go do pracy.

Zapach, rzecz gustu jak widać ;)

Sep
10
2015
A_november
A_november

Jeden z najlepszych zapachów Diora jakie było dane mi poznać.
Za pierwszym podejściem, owszem, spodobał mi się, ale n e zachwycił. Może dzień był nie ten, może miałam flakon po reformulacji.. A może po prostu zbyt pochopnie je osądziłam? Za to kolejne testy... Nie lubię róży i nie przepadam za paczulą, jakim więc cudem tak mnie uwiodły? Tu róża i paczula po prostu są podane w taki sposób, że zapominam o tym że nie są to moje ulubione nuty. Zapach jest co prawda lekko zielarski, apteczny jak niektórzy opisują, ale pięknie się rozwija i jest niesamowicie trwały.
Bardziej wieczorowy niż dzienny, ale nie jest jakoś specjalnie ciężki jakby mogło sugerować "Midnight" w nazwie.
Buteleczka w głębokim nasyconym kolorze w mojej opinii najładniejsza ze wszystkich trucizn, zawartość również moim zdaniem najlepsza. Tylko czemu ją wycofali???

Jul
01
2015
Kalypso
Kalypso

czarował mnie od 1szej chwili, od pierwszego kontaktu...

Wracałam do perfumeri jeszcze kilka razy w kolejnych dniach, żeby go powąchać, przypomnieć sobie. Znosiłam do domu popsikane paski do testowania i wąchałam z namaszczeniem co chwilę.

Jest to w zasadzie pierwszy zapach, z którym mam do czynienia, który się tak intensywnie zmienia, przeobraża-przechodzenie w kolejne nuty jest tu bardzo wyraźne.
Od razu po psiknięciu zapach jest taki jakby apteczny-kojarzy się z jakimś lekarstwem albo-no właśnie-trucizną.
Z tego co wiem ta 1sza wyczyuwalna woń większości się nie podoba, odpycha-a mnie właśnie ona uwiodła i otruła najbardziej. Później zapach robi się bardziej kwiatowy, delikatniejsze, gdzieś ginie ta trująca apteczna woń a rozkwitają kwiaty jak nagrzane słońce w upalny dzień.
Zapach jest bardzo ciężki, zdecydowany, dla mnie jest bardzo intymny i erotyczny. Pięknie się przeobraża i jest cholernie trwały.Buteleczka jest estetyczna-nie jest to może jakieś wybitne dzieło sztuki ale jest naprawdę ładna i przywodzi na myśl buteleczkę z zamkniętą w środku trucizną w ręce jakijś złej wiedźmy z bajki dla dzieci.
Napewno jest bardzo kobiecy i kobiecość podkreśla.

radziłabym nie skreślać go po pierwszym powąchaniu-później pięknie rozkwita i łagodnieje choć nabiera żaru.
Ja pokochałam go za apteczną truciznowatość i chciałabym, aby ta nuta trwała wiecznie.

Jan
01
2015
edyta0587
edyta0587

Bardzo żałuję, że wycofano te perfumy. Zapach jest fenomenalny. Na szczęście mam w zapasie największą pojemność nowszej wersji oraz jakieś 30 ml starszej wersji upolowanej na allegro. Szczęście w tym wszystkim, że ja między wersją nowszą i starszą nie widzę, żadnych różnic, serio. Czytałam opinie, że nowa wersja ,,to już nie to'', ale dla mnie to nadal jest to.

Myślałam, że zapach jest nietrwały, ponieważ szybko przestawałam na sobie czuć. Któregoś dnia użyłam tych perfum,jednak stwierdziłam, że bluzka, którą ubrałam tego dnia jest zbyt ciepła na taką pogodę, jaka była tego dnia i spryskaną MP schowałam do szafy. Z 2 tygodnie później ubrałam się w tą bluzkę, nie pamiętając, że psikałam ją MP. W pracy co jakiś czas czułam Mp na korytarzu, czy w pokoju, jednak nie spodziewałam się, że to ode mnie (podejrzewała, że to od jednej pani, która jako jedyna oprócz mnie używa jakichś perfum). Jakiś czas potem poszłam wpłacić pieniądze do banku i w banku to samo, znów czułam MP! W kocu dotarło do mnie, że to ja tak pachnę, przypomniałam sobie, że z 2 tygodnie temu użyłam ich, jednak zaraz zmieniłam bluzkę. To był dowód, że MP jednak jest trwałe!


To są bardzo ewoluujące perfumy. Naprawdę od aplikacji, do stopienia się ze skórą, czy ubraniem przechodzą wiele faz, przy czym pierwsza od pozostałych różni się bardzo,jest między nimi ogromna przepaść. Bo pierwsza faza jest powalająca, przytłaczająca, wprowadzająca w niepokój. Jest bardzo truciźniana, prawie zabija (co właśnie mnie odrzuciło podczas pierwszego użycia). W kolejnych fazach trucizna jest ujarzmiana, wychodzą coraz śmielej kolejne nutki.

No i już jak perfumy się rozwiną, to istna bajka, ale nie o Kopciuszku. Ja mam swoją własną bajkę.

Na podszyciu diorowskiej wanilii ( tej złamanej goryczą, syntetycznej-kto kocha Diora, wie)wybijają się róże i ich zapach. Troszkę konfiturowy- jak to przetwory z róży, ale też kwiatowy. Dla wielu MP, to zapach zimowy, dla mnie też, choć ja wyczuwam tam lato. I w mojej bajce w letnią noc lekko onieśmielona otwieram skrzypiącą, srebrno pomalowaną bramę i wchodzę do ogrodu. Ogród jest lekko oświetlony przez księżyc, a w koło pełno krzewów róż, kwitnących, na biało, różowo, czerwono. W ciemności nie widzę ich kolorów, widzę tylko ich kształt- jedynie wiem, jakie mają kolory, ponieważ byłam tu wcześniej za dnia. Moja długa sukienka koloru szmaragdowego, o zwiewnym lekkim materiale, zahacza o krzewy róż. Rozglądam się. Chłód nocy powoduje, że na mojej skórze występują ciarki z zimna, jednak wewnątrz mnie niezależnie od odczuć fizycznych, jest prawdziwe gorąco i niepokój. Niepokój i pewna radość, mieszają się we mnie. Ten tajemniczy ogród jest miejscem przyjaznym i jednocześnie pełnym niepokoju. Czuję się jakbym tu przyszła za tajemniczym nieznajomym, tylko nie wiem, czy on naprawdę istnieje, czy to ja go sobie wyśniłam, wymarzyłam? Tylko ta mroczna, nocna wanilia i róże, ten nastrój euforii w tym troszkę strasznym ogrodzie, którego opuszczać nie chcę, mimo, że północ dawno wybiła.


Mam nadzieję, że zapas tych perfum wystarczy mi na długo!

Sep
26
2014
Miśkowa
Miśkowa

powąchałam i przepadłam .. piękne, mroczne, zapach nietuzinkowy, cudowna paczulowa róża.. mam wersje z 2008 i z 2012 - ta nowsza jest rozwodniona i brak jej tej głębi.strasznie żałuję, że przestano je produkować

Aug
29
2014
Arsonist
Arsonist

Zacznę od tego, że całokształt oprawy Midnight Poison jest dopracowany do perfekcji i bardzo do mnie przemawia: sama nazwa, flakon, kolorystyka, a przede wszystkim idealnie dobrana modelka w osobie przepięknej Evy Green, wcielającej się w rolę negatywu Kopciuszka, czarnoksiężniczki, Balladyny.

Przejdźmy jednak do meritum, czyli zawartości tajemniczej fiolki z trucizną. Początek uderza piwniczną paczulą, jeszcze dodatkowo schłodzoną cytrusami i żywiczną świeżością, co plasuje dla mnie ten zapach w kategorii perfum wieczorowych i przeznaczonych na chłodniejszą porę. Ponurą atmosferę łagodzi tu słodycz wchodzącej dalej róży i wanilii; ta ostatnia jednak dość szybka umyka.

Przyjemny i dobrze skonstruowany zapach, ale niestety nie mogę go nazwać jedynym w swoim rodzaju czy nie do zastąpienia. Paczula + coś kwaśnego + coś słodkiego nie wystarczy, bym straciła zmysły. W moim przypadku Midnight Poison to wybór na kilka wieczorów w roku. Wolę dawkować sobie truciznę z rzadka, małymi łyczkami, by mnie do siebie nie zraziła, a za to mogła zaskoczyć za każdym razem od nowa.

Aug
12
2014
amanda
amanda

Powąchałam i przepadłam..To nie jest jakiś tam zwyczajny orient drzewny, który się spodoba, ładnie popachnie przy szaliczku czy sweterku i nazajutrz zapominamy aplikując co innego.
NIE. Midnight to power, który oplata, hipnotyzuje a ja temu poddaję się bez mrugnięcia powieką.
Kocham takie perfumy,które porywają mnie na amen. Przyciągają nutami od, których nie mogę oderwać węchu.
Kiedy je wącham, na ten moment przestaje wszystko wokół mnie istnieć. Wszystko zamiera, schodzi na dalszy plan, jestem tylko ja i One. Do tej pory udało się to tylko kilku perfumom, Angel, Alien,Poison a teraz Midnight Poison.
Lubię różnorodne perfumy i cieszy mnie to,że potrafię dostrzec ich rożną urodę i czerpać z niej.
Ale oczekuję, że powącham coś takiego, co dogłębnie mnie zachwyci i zahipnotyzuje taką wewnętrzną mocą.
I druga sprawa, wreszczie słowo Midnight znajduje odzwierciedlenie w zapachu. Nie jest tylko słowem napisanym na ciemnym flakonie, by nabrać się na wszelakie Night, Noir, Black,Midnight a otrzymać zupełnie coś odwrotnego.
To faktycznie północ w mroku, gęstwinie, knieji, mgłach, dziwacznych pohukiwaniach , opuszczonym starym domu na totalnym odludziu, czy jak tam kto woli.
I nieistotne jest czy zapch powstał 50lat temu czy rok temu , po prostu ma mnie porwać. Najważniejsze jak siedzi na mojej skórze i co mnie pokazuje .

Feb
25
2014
dobrysmok
dobrysmok

Ja nie mogę bez nich żyć. Wszystko już zostało napisane. Jak widać różne opinie. Należę do grona wyznawców i z niepokojem patrzę na mój flakon. Co będzie gdy już nic nie będzie? Nie ma mojej trucizny w perfumeriach, nie ma w sklepach ...i mówią że to koniec. Ja nie chcę!!!!!!!

Jan
14
2014
Poisonka
Poisonka

Mimo, że gustuję w zapachach orientalno-waniliowo-kadzidlanych, te perfumy po prostu uwielbiam! Klasa, szyk, nietuzinkowość, perfekcja. Myślę, że tak najlepiej mogę opisać ten zapach. Noszę go zazwyczaj w porach dziennych, gdyż nie jest to ciężki, duszący czy kontrowersyjny zapach jak np. w przypadku Angela Muglera. To jest moja ulubiona "trucizna" zajmująca drugie miejsce po Hypnotic Poison. Trwałośc- rewelacja, projekcja też na wysokim poziomie.

Dec
28
2013
lexis1979
lexis1979

Uwielbiam ten zapach, jak zresztą wszystkie "trucizny". Bergamotka i mandarynka na dzień dobry - przepięknie wibrują w nosie. Róża bardzo szlachetna, nie dusząca, jak to róża dusić potrafi w niektórych pachnidłach. W końcu wanilia (nie przesłodzona), nieco ambry i... jeśli jest paczula, to jakaś taka do siebie samej niepodobna, bo z zasady paczuli nie znoszę, a tu jakoś tego charakterystycznego zapaszku brak. Nie wiedzieć czemu, te perfumy pachną mi ziołami, jak w chacie u zielarki za wsią... Może dlatego niektórzy twierdzą, że pachną jak maść albo jakieś lekarstwo..
Przyznam, że się od nich uzależniłam i wsiąkłam na całego.
Zapach kojarzy mi się z mocą, samoświadomością,pewnością siebie, wiedzą o życiu. Z kobietą która wie(wiedźmą?).
Na pewno nie jest to zapach dla chłopczyc, niezdecydowanych nastolatek ani fanek "świeżaków".
Jak najbardziej na wieczór, wiekie wyjścia i jesienno - zimową porę.

Dec
01
2013
Zebra35
Zebra35

Dostałam miesiąc temu opakowanie 50ml tej wody i prawdę mówiąc lekko mnie rozczarowała. Nie powiem, żeby zapach był brzydki, bo jest ładny. Nie powiem, żeby nie był kobiecy czy seksowny, bo jest. Ale w przeciwieństwie do innych zapachów z mojej kolekcji nie porusza zmysłów, nie zniewala i nie uwodzi.Jest poprawny, elegancki,słodkawy (ale nie przesadnie), raczej na popołudnie i wieczór, choć na dzień w umiarkowanej ilości też spokojnie można go stosować. Miałam ok. 20 lat temu pierwszą z "trucizn" (fioletową) i ona uwodziła i szokowała w latach 90-tych. Należąc do grupy "kwiatowej" była o wiele bardziej intygująca i zmysłowa niż Midnight Poison. Mam też już drugą butelkę Hypnotic Poison, które są jednym z moich ulubionych zapachów od Diora (z grupy bardziej "współczesnych"), a Midnight Poison po prostu mnie rozczarował. Nazwa i kolor opakowania sugerowały zapach raczej ciężki a mamy tu do czynienia z zapachem bardziej orientalno-kwiatowym niż orientalno-drzewnym. Zapach już współczesny, co się wyraźnie czuje. Stworzony 9 lat po Hypnotic Poison jest już łagodniejszy w odbiorze, bardziej "masowy". I tą "masowość" i komercję się niestety czuje. Projekcja zadowalająca, trwałość do 5-6 godz. Za całokształt w skali 1-10 daję mu 8.

Oct
28
2013
lady Vader
lady Vader

Jeden z piękniejszych zapachów Diora - przepiękna róża, która momentami pachnie jak dumny, pąsowy kwiat, czasem jak różana konfitura posypana obficie cukrem.

Duet z różą tworzy paczula - momentami nawet dominuje i właśnie te momenty najmniej mi się podobają, ale i tak jestem zachwycona. Jest to jeden z niewielu zapachów, które budzą autentyczny zachwyt otoczenia - dawno nie nasłuchałam się tylu komplementów.

Trwałość świetna.

Jun
23
2013
kpnz
kpnz

Midnight Poison ma mocne paczulowe otwarcie (może dlatego midnight). Przyznam, że gdy dałam je do powąchania komuś, powiedział że mocne. Wiec myślę, że na wieczór są, choć często jak mijałam w centrum handlowym kobiety, to je czułam (tuż po premierze). Moda na nie minęła, pojawiły się inne nowości. Midnight Poison został wycofany ze sprzedaży, bo nie są to łatwe perfumy. W charakterze raczej ostre, odrobinę męskie, na solidnej kręcącej w nosie bazie. Pierwsze wrażenie jest super, ale szybko mogą się znudzić. Tak jak klasyczne Poison, nie są to perfumy do noszenia na co dzień. Zapach trochę kojarzy mi się z taką wczesną kobiecością, nastoletniością i chęcią wyróżnienia się w tłumie czymś mocnym, alternatywnym. Zapach bardzo ładny, ale na rynku jest wiele ciekawszych i bardziej złożonych perfum.

May
05
2013
EJo
EJo

Hm... Eva Green w w/w reklamie wygląda odrobinę "wampirzo" ;) i jak na mój gust nie przystaje do MP. Ale pewnie się nie znam ;)

Co do zapachu - nie skojarzyłabym go zupełnie z nazwą. Dla mnie nie ma w sobie nic nocnego - oszczędna w wyrazie, mało orientalna, raczej miękka, irytująco (dla mnie) doprawiona wanilią mieszanka róży, paczuli i ambry. Do noszenia w dzień raczej, wieczorami wolałabym się spowijać bardziej intrygującymi woniami ;). Przypomina mi - niestety - wskazane tutaj Tumulte, które nawet wolę za większą dosłowność i obecność piżma w bazie i oczywiście brak wanilii.

May
05
2013
Joskelyn
Joskelyn

Midnight Poison to najpiekniejszy zapach, jaki kiedykolwiek powstał. Kiedy pierwszy raz powachalam bleterek w perfumerii, nie moglam przez kilka godzin oderwac od niego nosa... Sa hiponotyzujace, niesamowite, niepowtarzalne, wciągające... Nie istnieja słowa, ktore potrafilyby opisac to, co czuje, gdy je wącham.

To sa dla mnie prawdziwe perfumy - czysta magia. Przenosza mnie do innego świata, znikam z rzeczywistosci, wraz z rozkwitem zapachu zaczyna snuć sie monumentalna, basniowa historia... Widze Kopciuszka, ktory szykuje sie na bal, piekne suknie, stare pachnace wilgocia komnaty, złe siostry, macoche, bijace o polnocy dzwony, karocę, gwiezdzistą noc i zgubiony pantofelek... Zawisc, złość, pasje i namietnosci.

Sa zwierzęce, drapiezne, fizjologiczne. Faktycznie - mocno apteczne, ale taka powinna byc prawdziwa trucizna.

Nie moglabym ich natomiast nosic globalnie, bo czulabym, ze je beszczeszcze - czuje, ze do mnie nie pasuja, ze brzmialabym w nich smiesznie, groteskowo, ze na nie nie zasługuje.

Nadają się na bale u ksiecia - a nie studenckie wieczorki przy piwie, na schadzki o pólnocy w dzikich ogrodach za wysokimi murami porosnietymi bluszczem - a nie randki w miejskiej kawiarni, pasują do falbaniastych kreacji z gorsetami i na kolach, wyczarowanych przez dobre wróżki - a nie do malej czarnej z H&Mu... Nadają się do noszenia w basniowej, magicznej opowiesci, a nie polskiej rzeczywitosci

No i jeszcze jedna sprawa - moja niesamowicie trudna skóra zabija piękno tej trucizny - psikam więc w jakiś materiał, bransoletkę, wącham i klade sie spac, przenoszac sie w snach na Wielki Bal u Ksiecia :)

May
05
2013
Beatafm
Beatafm

Ostatni mój zakup :)), drugi z rodziny Poison. Piękny aromat, ale nie jest to zapach ciężki jakby wskazywał na to dopisek Night, ale raczej świeży cytrusowo-kwiatowo-waniliowy, uroczy - do noszenia na co dzień, a nie tylko na wieczór :)) Może to taka letnia, otulająca ciepłem upalna noc ???

Apr
06
2013
Lady Mitsouko
Lady Mitsouko

Dla mnie to żywcem Tumulte Lacroix - odrobinkę więcej paczuli, w bazie wanilia zamiast piżma et voila!
Podobnie też oba mało się rozwijają i są takie syropowo-lekarstwowe w odbiorze.
W sumie urocze to takie małe perfumki, słodkie kociątka z ostrym pazurkiem :)
Buteleczki obie urocze, wygrywa jednakowoż Lacroix! :)

Feb
28
2013
iv3
iv3

Sama byłam zaskoczona, że trucizna zaczęła mi się podobać, bardzo długo broniłam się przed kolekcją no i wpadłam. Kupiłam Midnight Poison i kocham ją miłością swoją, mówią,że pachne lekarstwem nie interesuje mnie to, kocham je i nie zrezygnuję z tego uroku.

Nov
06
2012
Seth
Seth

Zapadająca w pamięć młodsza odsłona sławnej Trucizny. Na skórze mojej żony nieznacznie ewoluuje od ledwo wyczuwalnych cierpkich cytrusów, szybko i płynnie przysłoniętych intrygująco ziemistą, harmonijnie wybrzmiewającą kwiatową nutą, kończącą się zmysłowo słodkawym akcentem. Kunsztownie zespolona kompozycja, w której nie sposób pokusić się o identyfikację poszczególnych składników. Zapach pełen czaru i magnetycznego uroku, stworzony by uwodzić wieczorową porą. Przy tym, ze względu na charakter, zadziwiający swoistą lekkością bytu, co wraz z wyważoną projekcją i dobrą trwałością nie ogranicza jego użycia przez żadną z pór roku. Wskazane umiarkowanie w aplikacji, gdyż zbytnia koncentracja przytłacza i odbiera urodę zapachu. W skali (1-6): za kompozycję - 6; oryginalność - 5; intensywność - 5; trwałość - 5. Ocena końcowa: 5,25.

Apr
22
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Midnight Poison by Christian Dior 4.17 out of 5 based on 160 ratings and 23 user reviews

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Christian Dior Midnight Poison, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Christian Dior Midnight Poison, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Midnight Poison marki Christian Dior. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Midnight Poison marki Christian Dior reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Christian Dior Poison Hermes Eau des Merveilles Estée Lauder Sensuous Noir Christian Dior Hypnotic Poison Christian Dior Dior Addict Kenzo Kenzo Amour Christian Dior Dune Thierry Mugler Alien Donna Karan Black Cashmere Christian Dior Dolce Vita Thierry Mugler Alien Essence Absolue Lalique Perles De Lalique The Different Company Sublime Balkiss Chanel Coco Mademoiselle Thierry Mugler Angel Cacharel LouLou Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Thierry Mugler Angel Eau de Toilette Tom Ford Black Orchid Yves Saint Laurent Elle

Popularne marki i zapachy: