Marki » C » orientalno - waniliowe « Grupy

Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet

Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 300
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 157 Miałem: 137 Chcę: 107 Ukochany zapach: 8

główne akordy
waniliowy
migdałowy
słodki
owocowy
pudrowy
orzechowy
Filmy
Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Filmy Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Filmy
Zdjęcia
Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Hypnotic Poison Christian Dior dla kobiet Zdjęcia

Hypnotic Poison marki Christian Dior to orientalno - waniliowe perfumy dla kobiet. Hypnotic Poison został wydany w 1998 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Annick Menardo. Nutami głowy są morela, Śliwka i kokos; nutami serca są tuberoza, jaśmin, konwalia, róża, brazylijskie drzewo różane i kminek; nutami bazy są drzewo sandałowe, migdał, wanilia i piżmo.

Perfume rating: 3.62 out of 5 with 300 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Morela Śliwka Kokos

Środkowe Nuty
Tuberoza Jaśmin Konwalia Róża Brazylijskie drzewo różane Kminek

Dolne Nuty
Drzewo sandałowe Migdał Wanilia Piżmo

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 4
 
przeciętna 14
 
duża 40
 
bardzo duża 26
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 21
 
duża 48
 
olbrzymia 15
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Hypnotic Poison by Christian Dior.

Ten zapach przypomina mi...  
L`Elixir Hypnotic Poison
19 nie tak
Hypnotic Poison Eau Secrete
13 nie tak
Fiore del Dragone
12 nie tak
Hypnotic Poison Eau Sensuelle
12 nie tak
Hypnotic Poison Eau de Parfum
7 nie tak

Advertisement

Hypnotic Poison Recenzje Perfum

Paulina092
Paulina092

Nie znam wersji sprzed refolmulacji, ale ta obecnie dostępna pachnie dla mnie gabinetem dentystycznym :( podejrzewam, że ten efekt wywołuje kminek. Nie ma tu żadnej słodyczy czy seksownej puchatej kołderki.
Wiele z Was napisało, że to bardzo seksowny zapach, dla mnie jest on zupełnym przeciwieństwem tego co rozumiem jako seksowne, szkoda :(

Jul
09
2016
mia be
mia be

Przepiękny... Słodki i drapieżny, lekko chropowaty, nie jest gładki i aksamitny jak wersja Elixir. Ta wersja jest sucha, słodko - wytrawna... Obłędna słodycz przełamana gorzkimi migdałami. Te migdały przypominają mi trochę wycofany Guerlain Magic.Hypnotic, Dior jest bardzo ciepły, przytulny... Idealny na jesienny spacer. Pięknie się układa na ciele, wyczuwalny, z mega warkoczem... Uwielbiam tę słodycz, obłędną słodycz plus gorycz migdałów. Bardzo podoba się mężczyznom, zauważalny, komplementowany, ja używałam w okresie jesienno zimowym do pracy, na wieczory, na wyjścia,przed snem. Lubiłam, jak mnie ogrzewał, uwielbiałam czuć go we włosach...
Bardzo pozytywnie mnie nastrajał. Wiele osób porównuje go da Amour Kenzo.... To zupełnie inny klimat:) doświadczony nos od razu wyczuje różnicę. W Amour czuć ducha wschodu, spokój, błogość, wyciszenie, otulenie, gładkość i aksamit. To taki zapach bardziej dla nas, dla naszego wnętrza, duszy... Hypnotic jest bardziej na zewnątrz. Dla nas i otoczenia, niekoniecznie ma uspokajać, bardziej wzbudzać zainteresowanie, lntrygować, Hypnotic ma przysłowiowy pazur, Amour nie... Bo taka jego natura. Przez dłuższy czas miałam i używałam wersję edt i elixir, obie są bardzo ważne dla mnie, ale zupełnie inne:) pomimo opinii, że to bliźniacze zapachy... Mała 30-stka edt zawsze stała u mnie na stoliku nocnym, lubiłam mieć go pod ręką, aby usypiać się tym zapachem:) a rano... Cała pościel pachniała Hypnotic...

Opisuję wersję sprzed kilku lat, nie wiem, jak pachnie obecnie...czy to ten sam zapach? Czy zupełnie wykastrowany ze swojego piękna i mocy?

Poniższy film o mężczyźnie i lalce to Miłość Larsa - polecam wszystkim kinomaniakom i fanom Hypnotic:)

Jul
09
2016
allie
allie

Oglądałam kiedyś taki film (dobry, skądinąd), opowiadający historię mężczyzny, który z powodu różnych obaw, fobii i psychicznych barier nie wchodził w związki z kobietami. Właściwie nie wchodził w żadne relacje z ludźmi. Introwertyczny, acz niezwykle uprzejmy; i chyba samotny, bo któregoś dnia zamówił sobie przez internet "dziewczynę" - plastikową lalę naturalnych rozmiarów.

Lala stała się dla niego prawdziwą towarzyszką życia. Mężczyzna z nią rozmawiał, zabierał na zakupy i wypady za miasto, a ponieważ bliscy zdecydowali się bohaterowi pomóc przejść tę swoistą terapię, lalka bywała z nim na przyjęciach oraz brała udział w życiu towarzyskim, a nawet społecznym. Myto ją i zabierano do fryzjera. I tak sobie myślę, że jeśli ją perfumowano, to właśnie Hypnotic Poison.

Bo te perfumy pachną właśnie jak świeżo wyjęta z pudełka plastikowa lalka, wysmarowana olejkami do ciasta: migdałowym i waniliowym. Równie co ona nienaturalne. I życia w nich tyle, co w takiej cyber-lalce. Hypnotic Poison są dla mnie płaskie, jednowymiarowe, zupełnie pozbawione nut, które dałyby jakieś bardziej żywotne podparcie tej otumaniająco słodkiej chmurze zapachu.

May
22
2016
cudmiódmalina
cudmiódmalina

Hypnotic Poison nabyłam zaraz po zakupie klasycznej trucizny ,która mnie zachwyciła. Klasyk ma pazurek, coś co sprawia,że czuję się pewniejsza siebie ;) kiedy tego mi potrzeba. HP to przeciwieństwo, to taki przytulaśny zapach, delikatny i mdły? Budyniowaty? Bezpieczny jednym słowem.

May
15
2016
sailorcia
sailorcia

W tym miejscu przepraszam wszystkie fanki tego zapachu, ale dla mnie on jest traumatyczny. Gdzie to ciepło, ta słodycz, ta sensualność i erotyzm? Mnie ten zapach kojarzy się z zimnym stalowym stołem laboratoryjnym. Wielokrotnie starałam się przekonać do tego zapachu. Nie udało się. Jednak wierzę, że jego wielbicielki naprawdę czują to czego ja nie potrafię.

May
04
2016
Aliszu
Aliszu

Tak sobie myślę, jakiego słowa użyć do opisania tego zapachu?... Linearne, mdłe, nudne,...I jeszcze gdzieś tam w oddali ten kminek. Czuję go na mojej skórze ok 30 minut, później gdzieś się ulatnia. I tę fazę lubię najbardziej...Związku z tego nie będzie.

May
04
2016
pachniewitch
pachniewitch

Ten oszalamiajaco piękny zapach poznałam dawnooo temu...w dziwnych okolicznościach , miałam pieniądze ( nie pamiętam skad, od kogo??) i mogłam kupic sobie perfumy , jako prezent swiateczny :)

Weszlam do perfumerii i kupiłam jako promocyjny zestaw z balsamem brokatowym ( mam go dotad) 12 lat!!!!

Być może nie miałam możliwości porównania z innymi, za mało wiedzy , za mało prob...
Ale teraz po latach kiedy znam większość ZNANYCH zapachow , mogę autorytatywnie stwierdzić ...
TO JEST ARCY PIEKNY< niebywale sexowny, gesty , erotyczny zapach - synonim luksusu i elegencji ...

Wyslalabym je w kosmos, jako prototyp perfum - niczym wzorzec metra z Sevres,...! aby kosmici zaznajomili się z
ukochanym "wynalazkiem" dla plci zenskiej:)

Zapach kojarzy mi się z pokojem pelnym luksusu i pięknych ciężkich tkanin, i atmosfera wieczoru gdy ta "gęstnieje" bo
miedzy kochankami ....powietrze niemalże zastyga....

Fakt ze kocham marcepany i kokos być może cos tłumaczy ale szczerze mowiac nie mam w zwyczaju dociekać co jest składnikiem perfum...( owszem lubie wiedzieć ale nie musze wiedzieć czym pachne )
Wystarczy mi synteza w postaci woni ....która albo jest MOJA albo zupełnie nie...

Dzis doczytałam ze ma w składzie tropikalne drzewo Jarakanda ( alez piękne...popatrzcie )

Ten zapach jest przecudowny w swej "dymnej słodyczy" ...
Nie znam bardziej sexownej woni...

To mistrzowska sensualna słodycz , która na zawsze pozostanie w mojej pierwszej tROJCE wraz z

-DUNE
-ROMA

Mezczyna któremu ten zapach moglby się nie podobać to jakies ..indywiduum, które boi się kobiet lub ma polipy w nosie ...
Czy istnieje taki osobnik ktory pogardziłby pięknem reklamującej HP Monici Belluci? hmmm...?

Jak można kalac perle w koronie sztuki perfumiarskiej?

Szok :)

Polecam, polecam...zapach daje przyjemność niczym, setka orgazmow :)

Ps .Oceniam stara wersje , ktora po reformulacji OBECNIE jest wykastrowana i ...pachnie mi tandetnie .. Zmasakrowano ten zapach...

May
02
2016
monika690
monika690

Pewna pani używała namiętnie tego zapachu upalnym latem. Przychodziła do biura, gdzie temperatura sięgała prawie 30 stopni i męczyła nas tym zapachem. Wtedy nie wiedziałam co to za zapach, ale się dowiedziałam. Nie jest to zły zapach, ma wielu wielbicieli, ale "miłość boską", że tak powiem, nie do używania w upalne lato i to to w ilościach hurtowych. Ja niestety nie zaliczę się do grona wielbicieli, po pierwsze: wanilia i migdały- w jednym są dla mnie nie do przejścia :)

Feb
21
2016
Harlem Nocturne
Harlem Nocturne

O moich przygodach z Hypnotic Poison EDT wspomniałam pobieżnie w recenzji dotyczącej wersji EDP. Napisałam w niej, że w końcu udało mi się pokonać moje uprzedzenia w stosunku do tych perfum i choć nie należą one do grona moich faworytów, to czasami sięgam po nie i próbuję cieszyć się tą słynną, owianą legendami, hipnotyczną słodyczą. Wielbiciele pomyślą sobie - i co z tego, przecież to sama przyjemność pachnieć Hypnotic Poison, problemy pierwszego świata.
Tymczasem rzeczywistość wcale nie jest taka piękna i radosna. Choć Hypnotic Poison posiadają wszelkie atrybuty perfum, które z założenia lubię (wanilia, migdały, śliwka, kokos, trwałość, moc, 90's), to mają paskudny zwyczaj wywoływania u mnie irytacji i zmęczenia.
Przez pierwsze dwie godziny jest świetnie - ciepło, miękko, kremowo, lekko duszno od gęstej, zawiesistej słodyczy, nutka migdałowego syntetyku dodaje pikanterii, w najlepsze zażywam dobroczynnej kąpieli w budyniu waniliowym, aż tu nagle... klęska. Wszystko siada, opada ciężko, cała magia znika i zaczyna się potworne zamulanie. Robi się nudno i monotonnie do tego stopnia, że wprost jestem zła na siebie, że postanowiłam użyć tych perfum. Mogłabym je czymś zapsikać, ale nic z tego, Hypnotic Poison to pierwszorzędny zamulacz, klasa sama w sobie - trwa, toczy się niezdarnie po skórze długimi godzinami. Czuję się jakbym tonęła w ruchomych piaskach, jedynie kąpiel jest w stanie wybawić mnie z tego waniliowego grzęzawiska.
Hypnotic Poison naprawdę zasługuje na miano trucizny. Zatruwa życie nudą i nieznośną monotonią, sprawia, że wszystkiego się człowiekowi odechciewa. Jeśli już daje się sobą cieszyć, to tylko przez chwilę. Potem każda kolejna minuta jest jak dodatkowa łyżka (a raczej chochla) waniliowo-migdałowego budyniu, na który nie można już patrzeć, nie mówiąc o jedzeniu. Jak mawiał klasyk, rozczarowanie rośnie w miarę istnienia.

Feb
21
2016
addicted91
addicted91

Kilka dni temu otrzymałam moją buteleczkę :) skusiłam się na 100ml i był to raczej spontaniczny zakup. Im więcej rozmyślam na temat perfumiarskich zakupow tym więcej mam pomysłów i ostatecznie zagubiona rezygnuje z kupna czegokolwiek. To the point - Hypnotic Poison poznałam stosunkowo niedawno. Zapach spodobał mi się bardzo, bo kocham słodziaki, ale zastanawiałam się czy młodej nauczycielce 25+ będą pasowały takie perfumy. Po tym wydarzeniu porzuciłam chęć zakupu HP i zapomniałam o nim. Któregoś dnia podczas sprzątania natknęłam się na mój zbiór odlewek. Zdziwiłam się, gdy spośród kilkudziesięciu próbek znalazłam Diora. 24 godziny później już czekałam na moją paczuszkę. Jestem zachwycona! Początkowo ostro po nosie daje wanilia, która chyba kocha moją skórę, bo to nie pierwsze perfumy, na które tak reaguję. Potem zaczyna tańczyć gorzki migdał, zaraz potem drzewo sandałowe oraz kokos. Spryskałam się x4 około 9, teraz o 18 nadal bardzo ładnie wyczuwam zapach. WSPANIAŁOŚĆ!

Jan
31
2016
Espena
Espena

Moje ukochane perfumy, obecnie opróżniam
setkę i wciąż mi mało :).

Mówiąc o tym zapachu nie sposób pominąć
głównego składnika - wanilii. Pachnie
na mnie od początku bardzo mocno,
później oddaje prowadzenie gorzkiemu
migdałowi. Przenikają się tak przez
cały czas, ale mnie to nie przeszkadza,
w końcu mniej nie znaczy gorzej :).
Przez to jest idealnie. Po pięciu,
góra dziesięciu minutach w ogóle nie czuję,
że je mam na sobie. Projekcja bardzo blisko
skóry, zapach wciąż wodzi i uwodzi.
Idealnie pasuje do zimowych klimatów,
ukochanych koronek, długich spódnic,
odrobiny tajemnicy :).
Znajomy kiedyś powiedział, że pachnę budyniem :).
Cóż, można odbierać "truciznę" smakowo,
dla mnie jednak ma ona wydźwięk intymny
i niezwykle uwodzicielski.

Dec
19
2015
kaktuska01
kaktuska01

Hypnotic Poison to trucizna bardzo słodka, w której wanilii jest ilość przeogromna. Wiedźma, która mogłaby  stworzyć tą truciznę miała chyba wilczy apetyt na słodycze, bo do kotła wrzuciła same łakocie. Wlała litr waniliowego budyniu i dodała torbę migdałów. Wiedźmie było mało i dorzuciła kilka świeżo rozłupanych kokosów. Zapach z kociolka był tak intensywny, że nie było już nawet czuć zapachu kwiatów rosnących przy jej chatce. Ani zapachu śliwek i moreli z jej ogrodu. A w chatce unosił się mleczno-kokosowy aromat...
Bardzo apetyczna trucizna.  Wersja ta uwodzi i chwyta w swoje sidła.  I taka zapachowa pułapka bardzo mi odpowiada.

Nov
26
2015
Malwina
Malwina

Czar i erotyzm trucizny prysły w momencie kiedy uświadomiłam sobie, że kminek, jaśmin, migdały i wanilia tworzą tutaj nutę... bananowej prezerwatywy.

"...Nic-tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!
Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?"
(Bolesław Leśmian, 'Dziewczyna')

Miał być niebiański, zaczarowany, niedościgniony i jedyny. Próbkę, którą dostałam jako nastolatka od wujka z Francji zaraz po ich premierze, przechowywałam jak relikwie. Wtedy wyczuwałam tylko kminek i jaśmin a reszta miała być tajemnicą. Kobieta z obrazka na opakowaniu, nazwa, kolory, zapach - istny obłęd i hipnoza na lata. Obiecałam sobie, że za pierwsze zarobione pieniądze kupię właśnie Hypnotic Poison. Na bazarach sprawdzałam tylko jak stoją prace podróbkowe (nie było tak źle, ale wystarczająco źle aby nie kupować).

Za pierwsze pieniądze kupiłam Poison, ale 'Tendre'. 'HP' pozostawał jeszcze poza zasięgiem finansowym. Po latach w końcu doczekałam się setki i że tak powiem, męczę ją do dzisiaj. Nie wiem, czy zapach przeszedł reformulację, czy mój gust i wymagania się zmieniły, czy skojarzenie z bananową prezerwatywą tak silnie spłaszcza odbiór tej kompozycji...Sacrum stało się profanum. Okazuje się, że ze wszystkich trucizn będę najbardziej tęsknić za 'Tendre' i za wrażeniem jakie zrobiła na mnie próbka 'Hypnotic Poison' od wujka.

Oct
31
2015
lexis1979
lexis1979

Kolejny zapach, z którym mam problem. Pamiętam go z czasów studenckich z perfumerii, kiedy to wsiąkłam po pierwszym psiknięciu. Wówczas, zdecydowanie poza moim zasięgiem, pozostawał dla mnie synonimem luksusu i jedym z najpiękniejszych znanych mi aromatów. Sporo lat później dwukrotnie miałam dostać go od ówczesnego narzeczonego, który dwukrotnie wskutek pomyłki kupił mi Pure Poison i Midnight Poison (zresztą oba zakupy trafione).
Kiedy w końcu pozbierałam się, żeby zrealizować swoje marzenie, okazało sie, że... przestało być marzeniem. Bo albo ja się zmieniłam albo zapach się zmienił.
Obecnie Hypnotic Poison to dla mnie wanilia, wanilia, wanilia i... długo długo nic. Potem jakieś migdały, odrobina drzewa sandałowego, tuberoza.
Jakoś spłaszczył mi się ten zapach, niespecjalnie sie rozwija. Wanilia, jakkolwiek sama w sobie ładna, to nieco za mało jak na truciznę. Zapach ciepły, otulający, ładny i miły. I nic poza tym. Raczej pachnidełko niż intrygujący killer. Zbyt "spożywczy", nic zaskakującego.
Kiedyś uważałam go za najlepszą z trucizn, dziś, niestety za najsłabszą. Daleko mu do zaskakującej zimnej czystości Pure albo ziół Midnight.
Kiedy użyłam go do pracy, koleżanka zapytała czy włączyłam waniliowy odświeżacz powietrza.
I jak na razie od niego odpoczywam. Może kiedyś moja fascynacja powróci.

Sep
29
2015
Zombianka
Zombianka

Mój ulubieniec w kategorii orientalno- waniliowej. Intensywne otwarcie jest alkoholowe, pachnie nieobecnymi w składzie kwiatami lilii i miodem, a najczęściej jakimś likierem, najbliżej mu do advocata. Główna faza HP to na mnie waniliowy migdałowiec, w głębszych porywach wyczuwam nutę kokosa na piżmowo- sandałowej podstawie. Wanilia jest budyniowa i zarazem jakby w grudkach albo kryształkach, ciepła jak para i kleiście słodka. Migdały są za to lekko gorzkie i dają taki suchy, mączno- kaszkowy efekt. W tle pobrzękuje tuberoza z kminem i drzewem różanym, równie daleko i łagodnie majaczy gdzieś morela. Słodycz przewodnia świetnie zgrywa się ze skórą, zlewa z jej naturalnym aromatem w jedno, nie do rozróżnienia. Im dłużej trwa, tym bardziej mięknie i słodzieje- na początku ta słodycz jest ostrzejsza, upojna i ma słony posmak (słona słodycz!), jak spocona skóra, w tym jej cały kusicielski urok.

Projekcja przeciętna, linearna. Trwałość nie ma takich osiągów, jak w przypadku klasycznej Trucizny czy wersji Pure, ale wciąż jest wielogodzinna- 8 godzin na pewno, na ubraniach 2 dni. Można od razu poznać, że to francuska robota i zapach z wysokiej półki, ma klasę i lubię go. Jest jednak zbyt dosłowny dla mnie do noszenia na co dzień, zbyt intymny przez tę cielesną puchatość, faktycznie ma w sobie jakiś seksualny pierwiastek. Noszę go tylko w domowym zaciszu i bardzo rzadko, wśród ludzi nie czułabym się w nim najlepiej- mam wrażenie, że robię się w nim bezbronna.

EDIT: Na dłuższą metę męczący- po noszeniu go kilka dni pod rząd wkurza swoją jednostajnością i zaczyna do złudzenia przypominać pielęgnacyjną mgiełkę waniliową do ciała Avonu. Przepraszam. Przygotowałam sobie odlewkę, coś koło mililitra (może zimą się polubimy?), a resztę oddałam bez żalu w dobre ręce.
Edit 2: w ultrasilne mrozy jakie mamy ostatnio Hypnotic to pyszne cudo, niesamowicie rozweselające i trwałe. Ich dwoistość bardzo mnie zaskoczyła. Zwracam honor, następną zimą wrócą do mnie.

Aug
27
2015
cirilla
cirilla

Bardzo lubię firmę Dior, bo kojarzy mi się z luksusem i czymś "pewnym". Postanowiłam przestać być "ignorantką" i poznać w końcu rodzinę słynnych Trucizn. :)
Hypnotic Poison kojarzy mi się z czymś super-jadalnym. To taki zapach, który aż dusi nas swoją słodyczą. Mi kojarzy się z jakimś pysznym, kremowym tuczącym! ciastkiem, albo z budyniem... Jest to zapach bardzo drażniący nos nutą kokosa i migdałów. Pięknie się otwiera, przez co nie można przestać wąchać nadgarstka. :)
Ach! i ta wszędobylska wanilia! po prostu wżera się w skórę i już widzę, jak rój pszczół krąży, zastanawiając się: "czujemy coś dobrego, ale co to?".
Sam zapach nie jest mdły, jak wiele słodziaków na rynku w stylu Escady, LVEB, czy Black Opium (fani wybaczą). Jest on lekko agresywny, a ja to wyczuwam przez moment dosłownie... Jakby mówił: "tylko fanki ulepków będą się ze mną dobrze czuły", a ich otoczenie... hmm... może nie tolerować HP.
W końcu to Trucizna, która jest bardzo oryginalna i nie przypadnie wszystkim do gustu, a ich po prostu zmiażdży swoją słodyczą.
Buteleczka przepiękna i ten kolor! Cudowny. Pokochałam firmę Dior, a teraz lubię ją jeszcze bardziej za wydaną serię Poison. Jestem wielbicielką jadalnych zapachów i nie pogardziłabym buteleczką. :)
Trwałość bardzo dobra, lecz myślę że pasuje na chłodne wieczory - niż lato.

Aug
21
2015
Sylwia74
Sylwia74

Słodki, hipnotyzujący i mój na zawsze!!!
Zapach bardzo otulający, ciepły, waniliowo-migdałowy i cholernie seksowny, idealny na wyjątkowe okazje. Lubię go używać na wieczór, na imprezy, na duże wyjścia. W HP uwielbiam wanilię i piżmo, takiego połączenia nie odnalazłam dotąd w żadnych perfumach. Moja miłośc do nich zaczęła się od miniaturki kupionej w ciemno. Od razu zakupiłam pełnowymiarowy flakonik no a że cena powala to tylko 30 ml. Potem było znowu 30ml a potem dostałam 50-tkę w prezencie. Zawsze stoją na mojej toaletce mimo, że nie używam ich codziennie. Jestem chora jak ich nie mam. Flakonik prześliczny, pięknie się prezentuje. Mega trwałe!!!

Jul
16
2015
Arsenicum
Arsenicum

Bez znajomości Hypnotic Poison, nie ma się co pakować w damską perfumerię. Sztandarowy przedstawiciel lat 90-tych, jeden z kilku wielkich zapachów, wyznaczających nowe tory w perfumiarstwie. Angel przetarł ścieżkę gourmand, Słoń utorował drogę dla ciężkich orientów, a Hypnotic Poison wyznaczyły szlak, dla ekstremalnie słodkich zapachów. Z tej ścieżki później wyodrębniły się tanie słodziaki, ale to oczywiście nie wina naszej Trucizny.

Nie potrafię wyodrębnić akordów tej mieszanki, Hypnotic Poison jest zapachem bardzo monolitycznym, leniwym, wręcz hipnotyzującym w swojej niezmienności...
Główny filar, to wanilia. Mocna, zawiesista, bardzo kobieca, wówczas wizjonerska, przeciwstawna do najbardziej tradycyjnej i trzymającej się w perfumach do dziś wanilii z Shalimar. Dziś wanilia z Hypnotic Poison stanowi trzon większości zawiesistych słodziaków dla młodych dziewczyn, jednak proszę się tym nie zrażać - w końcu ten zapach to nie tylko wanilia! Mamy tu jeszcze migdały, nie do końca ugładzone, mimo tego, że słodkie, to jednak przełamane goryczą brązowej skórki. Sznurem związującym obie nuty jest tuberoza - według mnie nie odstraszająca, wydaje mi się, że paradoksalnie, po tę truciznę mogą sięgnąć również panie, które tej nuty nie lubią.
Testuję wersję sprzed 5 lat.

Ogromna projekcja aż przez sześć godzin. Po 8-9h zapach znika.

Jun
20
2015
newrrn
newrrn

"Cyjanowodór jest środkiem trującym. Był używany w obozach zagłady podczas II wojny światowej..."
Wspaniałe to uczucie, tak od czasu do czasu móc użyć wiedzy nie tylko w czasie ważnych egzaminów- wyobraźcie sobie, że cyjanowodór intensywnie pachniał migdałami...
Koniec historyczno-chemicznych mądrości.
Co nie zmienia faktu, że twórca tej kompozycji lubi takie waniliowe, podduszające i w pewnym sensie "złe" zapachy.

W moim odczuciu jest to zupełnie co innego, niż tylko głęboki, tłusty zapach na wielkie wyjścia- to "codzienniak", żeby nie powiedzieć "zwyklak", ale jaki!

Morze Bałtyckie, ciemny strój kąpielowy, ciało aż nazbyt tłuste od kokosowego olejku do opalania, słony wiatr znad piaszczystych wydm, a ja zwyczajnie pożeram lody waniliowe, zakupione za niebagatelną sumę od pana, który chodzi po plaży wciskając ludziom niezdrowe przekąski, drąc się przy tym niemiłosiernie. O, wraca, czuję go... Tym razem zachęca go zakupu prażonych migdałów w karmelu, nie mogę sobie odmówić kolejnej przyjemności.
Ależ błogo tak od czasu do czasu przewracać się z boku na bok z piaskiem wrzynającym się w każde możliwe części ciała, jeść i cieszyć się słońcem. Byle nie przesadzić.
Chyba znalazłam MOJĄ wanilię...

May
31
2015
darkblueyed
darkblueyed

Slodko, coraz slodziej... Kawiarniany stolik, czarna sukienka z ciut przyglebokim dekoltem. Hypnotic paruje wanilia i gorzkim migdalem, pizmo kapie w doleczek miedzy biustem, a biedny Andrzej nie wie, co zrobic z rekami. Sliwkowe powidla z kawalkami pestek. Porcelanowe filizanki, spodeczki i rozany olejek- jak trzasniecie szklanymi drzwiami. I poszlam rozezlona, a samochod Andrzeja pachnial jeszcze tydzien...

Mar
12
2015
china_doll
china_doll

Hypnotic Poison coś w sobie mają. I nawet po pewnie niejednej reformulacji dalej intrygują i hipnotyzują.

Najbardziej wyczuwalne są wanilia i migdały. Może trochę kokos i jaśmin. Całość ma bardzo przyjemny, pudrowy, moim zdaniem nieco męskawy charakter.

Zapach ma świetną projekcję i genialną trwałość.
Przez pierwsze godziny po aplikacji przyjemnie ,,szczypie" w nos. Potem też jest dobrze.
Późnym popołudniem czując wokół siebie słodką, waniliową woń myślałam sobie ,,o matko, to ja tak pachnę?", ale odpowiedziałam sobie, że tak, bo nie zidentyfikowałam innego potencjalnego źródła.
Wieczorem wyczuwalny przy nadgarstkach, ale nawet po kąpieli przez chwilkę czułam jeszcze słabiutkie tony tych perfum.
Muszę przyznać, że jest to wyczyn, bo ,,Hipnotyzująca Trucizna" jest przecież wodą toaletową, a po reformulacji pewnie dużo stracił z pierwotnych parametrów.

Zapach lubię i szanuję, ale wolę utrzymane w podobnym stylu, jednak nieco różniące się Kenzo Amour.

Jan
18
2015
perfumebitch
perfumebitch

Miałem okres w życiu, kiedy kochałem wszystkie trucizny, poza właśnie tą. Nie miałem bladego pojęcia dlaczego piękna klasyczna trutka kuleje jeśli chodzi o sprzedaż, a jej czerwona siostra schodzi jak świeże bułeczki, chociaż nie ma w nim nic ciekawego. Trucizna? Gdzie tam. Hipnotyzująca? Ani trochę. Uważałem ją za waniliowy absolut, okraszony nieprzyjemną metalicznością pod spodem, puchaty, plastikowy. W ogóle nie trujący, dymny, podduszający jak cała reszta. Nawet w Pure Poison znajdowało się coś charakterystycznego, mlecznego, piżmowego, a tutaj nie czułem nic. I nagle: bach! Erotyczność Hypnotic Poison wysunęła się z hałasem startującego odrzutowca. Wszystkie trucizny są w pewien sposób seksualne - klasyk jest mroczny i złożony, pure niewinny ale tylko z pozoru a midnight królewski i wyniosły. Natomiast Hypnotic jest wulgarny. Ale z czasem zrozumiałem, ze to nie jest negatywna cecha. On jest po prostu uosobieniem seksualności w tym najbardziej grzesznym wydaniu. Nadal jest bardzo waniliowy, ale czuję o wiele więcej kadzidełek, tuberozy, kokosa i migdałów. Jest bogatszy i piękniejszy niż za pierwszym razem. I mimo tego, że najmniej pasuje mi do całej linii trucizn Diora, jest w nim coś z wampa, zdecydowanie.
Trwałość i projekcja: świetne

Oct
04
2014
Marcin__
Marcin__

Niezwykłość Poison Diora sprawiła, że zapragnąłem przetestować wszystkie jego flankery. Hypnotic poszedł na pierwszy ogień.

Czuję, że jest to zapach skierowany zdecydowanie do młodszych kobiet, aniżeli klasyk, przynajmniej teoretycznie (mimo, iż wielokrotnie podkreślałem, że jestem przeciwnikiem dopasowywania perfum do wieku).

Kompozycja wciąż jest kwiatowa, ale znacznie bardziej wzbogacona w słodkie dodatki, takie jak wanilia, kokos i migdały. Teoretycznie więc, jest bardziej orientalny, niż pierwsze Poison, ale nie dla mnie. Bowiem cała magia klasyka, te "indyjskie kadzidełka", mirra, suszone owoce, żywice - wszystko to w Hypnotic zniknęło i zostało zastąpione właśnie wyżej wymienionymi, czuję je bardzo wyraźnie.

Trwałość rewelacyjna - ok. 12 h, projekcja świetna przez 6 h.

Ze względu na charakter, są to raczej perfumy na zimę lub na wieczór w inne pory roku. Mają charakter "otulający" noszącego.

Czuję tu również rękę Annick Menardo. Ma ona "zamiłowanie" do słodkich nut, a zwłaszcza do wanilii (Bvlgari Black, YSL Body Kouros, Lolita Lempicka Au Masculin).

Oct
03
2014
fabiolkaa
fabiolkaa

Po założeniu konta na fragrantice ten zapach wylądował jako jeden z pierwszych na półce "nie lubię".
Testowałam go przed reformulacją - nuty pamiętam jak przez mgłę, za to migrenę gigant jaką u mnie wywołał zapamiętałam doskonale.
Dopiero kilka dni temu odważyłam się na ponowny test nadagrstowy i...wpadłam jak śliwka w kompot. Pełna intoksykacja bez nadziei na antidotum.

Bazą jest tu wanilia, ale nie taka słodka i niewinna jak np w "Nude" Rihanny. Nie, nie - tutaj jest ona gorącą kusicielką. Gdzieś tam w tyle wyczuwam migdały przełamane kadzidełkiem. To właśnie ono dodaje Hypnotic Poison charakteru i pazura, czyniąc z niego zapach wieczorowy, uwodzicielski, niemal afrodyzjak.
Trwałość bdb, choć na reformulacji trochę straciła. Na mojej skórze ok 7 - 8 godzin. Projekcja ok, ale bez szaleństw.

Dziś nie wiem już kto się bardziej zmienił przez te lata - ja czy trucizna, ale jedno jest pewne, te perfumy zajmują honorowe miejsce na mojej perfumowej "Bucket list".

Sep
12
2014
stranalandia
stranalandia

Niewyczuwalne bogactwo nut. :)Tak w pierwszej kolejności określiłabym tą kompozycję, bo z całej piramidy wyczuwam najintensywniej migdały, jaśmin i czarną wanilię. Nie czuję absolutnie żadnych innych kwiatów prócz jaśminu. Po owocach nie ma najmniejszego śladu.... Aczkolwiek zapach moim zdaniem jest tak świetnie skomponowany, że być może każdy składnik zajmuje tam swoje honorowe miejsce, ale stapia się całkowicie z dominującymi nutami, tworząc harmonijną całość.
Budyń :)Pyszny, gęsty, mocno doprawiony czarną wanilią i migdałami. Słodki, ale nie przesłodzony z wybijającą sie raz po raz na skórze drapieżną wanilią. Otulacjący, ciepły ale równocześnie intrygujący i przełamujący budyniowe konwenanse  Chcę sie nim otulać, chcę się w niego wwąchiwać, bo daje z jednej strony poczucie zapachowego bezpieczeństwa, a z drugiej strony wciąż fascynuje, bo ma się wrażenie, ze ktoś po kryjomu do tego budyniu dosypał małą łyżeczke piołunu :)
Drzewo sandałowe nadaje zapachowi swoistej kremowości i gładkości, a odrobina kokosa podbija specyficzna słodycz.
Zapach idealny na chłodniejsze pory roku i na wieczory. Duża projekcja i bardzo przyzwoita trwałość. Na skórze po aplikacji niewiele się rozwija, jest raczej linearny, ale dwuwarstwowy – przez tę swoją otulającą drapieżność. Myślę, że z powodzeniem mógłby stać się Signature Scent niejednej Królowej Śniegu ;)

Aug
21
2014
centurylove
centurylove

Moją ulubioną trucizną są Pure Poison (i w ogóle ulubionym zapachem ever), ale z hypnotic też się bardzo identyfikuję. mocne, charakterne, wyraziste, takie jak lubię. pachną na mnie długo i intensywnie. otoczenie czasem nie jest zadowolone, natomiast nigdy się tym nie przejmowałam. wchodzę i wypełniam pokój. zapach ciepły, orientalny, mocno czuć wanilię. kocham.

Jul
29
2014
Ann
Ann

Nie mam jeszcze swojego jedynego "signature scent", ale ta trucizna Diora ma wszelkie predyspozycje do pozostania nim.
Diora poznałam i pokochałam już w pierwszej klasie gimnazjum.
Jest faktycznie podobny do Kenzo Amour, ale mniej kwiatowo-kadzidlany, a bardziej słodki, waniliowy. Taka piękna chmurka wanilii za którą ciągnie się wąska smużka dymu. Oprócz tego delikatne drzewne nutki, migdały i może nawet ten kokos. Mimo, że jest słodko, gourmandowo, teoretycznie spożywczy jest w Hypnotic Poison coś, co spaja zapach, dodaje mu luksusu, wyjątkowości. Jest naprawdę cudowny, bogaty i trwały (ok. 7-8 godzin ze spokojem). Świetnie nosi się w chłodniejsze, choć nie tylko zimowe dni. Flakon wręcz perfekcyjny.

Apr
27
2014
paninatalia66
paninatalia66

Must have dla fanek słodkich,waniliowych zapachów. Najpiękniej podana wanilia,jaką znam. Nie jest dziewczęca ja w Rebe`l`fleur czy budyniowa jak w cashmir choparda,ani syntetyczna typu VF. Jest piękna,naturalna wyrafinowana,nie przesłodzona. Trwałość jak na edt,które posiadam świetna,taka że nawet ja która zawsze wymagam mega ogona i trwałości jestem zaskoczona :) Twarzą tej trucizny jest wspaniała Monica Belluci co dodatkowo dodaję nutki klasy i luksusu.

Apr
02
2014
sloma_bubu
sloma_bubu

Dior hypnotic mówiąc krótko ciasto waniliowe z migdałami, lekko przywędzone.Na dłuższą metę uciążliwe i nudne, ale od czasu do czasu lubię je mieć na sobie. Bardzo dobra trwałość i duża projekcja- za to plus. Godne wypróbowania, jednak mnie nie przekonały.

Feb
23
2014
lili-ya
lili-ya

Ciepły budyń z migdałami.To czuję przez cały czas, mając na nadgarstku Hypnotic Poison. Może się mylę, ale moim zdaniem migdałowy budyń nie jest trucizna, nie mówiąc już o truciźnie, która ma hipnotyzować. Taka nazwa pasowałaby do pierwszej, klasycznej Trucizny, ewentualnie do Midnight Poison, nie zaś do zapachu miłego, cieplutkiego, puchatego, rozgrzewającego jak micha świeżo przygotowanego budyniu. Zapach podoba mi się, nie powiem, ale znam wiele, wiele perfum ciekawszych, dostarczających naprawdę bogatych wrażeń.

Jan
20
2014
amanda
amanda

Hypnotyzująca trucizna waniliowa mnie powaliła, niestety nie z zachwytu.
Lubię wanilię bo ona daje to przyjemne ciepło, otulenie szczególnie w okresie jesienno zimowym w połączeniu z podobnymi otulającymi nutami.
Natomiast tutaj jednak pierwsze skrzypce nie ona właśnie gra a tuberoza. Do niej dodana wanilia, kokos to aż nadto jak dla mieszanka wybuchowej słodyczy.
Jedynie w porządne mrozy ten zapach mogłabym unieść , nie znam starej wersji , ale w tej przesadzono z tuberozą.
Ogólnie zapach ciepły, miękki , aksamitny i można tak wymieniać, ale po co u licha tyle wsadzono tuberozy??

Dec
28
2013
Poisonka
Poisonka

Moja ulubiona "trucizna". Ciepły, magiczny, waniliowy i migdałowy zapach z wyczuwalną nutą kokosa. Nie wyczuwam tam róży, śliwki czy kminka, ale nie przeszkadza mi to, gdyż uważam, że zapach na mojej skórze jest idealny. Projekcja i trwałość troszkę mniejsze od Midnight, ale i tak Hypnotic jest na pierwszym miejscu jeśli chodzi o "trucizny" :)

Dec
28
2013
Beatafm
Beatafm

HP w pięknej czerwonej butelce to zapowiedź luksusu, zapach jest piękny słodko waniliowy z nutą kokosu i migdałów i drzewa sandałowego, te składniki wyczuwam najbardziej, a pozostałe są właściwie nie do zidentyfikowania. Projekcja i trwałość bardzo dobra. Mam tylko próbkę, ale marzę o całym ognistym flakonie :)

Dec
15
2013
EJo
EJo

Niepopularną ocenę wygłoszę - na mnie ta trucizna niestety przepadła w waniliowym morzu :( Miałam wersję sprzed zmian, kiedy zaczęła się we mnie już budzić niczym nie uzasadniona awersja do wanilii podanej tak dosłownie. Jej wysokość w tym zapachu przechodzi samą siebie, w towarzystwie kokosa i sandałowca króluje niepodzielnie przyprawiając mnie o ból głowy i żołądka. Mój przeczulony nos nie jest w stanie wyłowić ani podanego w nutach kminku, konwalii czy bodajże jaśminu - jednym słowem HP zmienia się w waniliowy pudding wprost z najgorszych koszmarów ;)

Oddałam koleżance, jest im wierna do dzisiaj. Ma jeszcze na dnie tamtej flaszeczki kilka mililitrów, gdyż wg niej odarto HP z całego jej czaru. Nie wiem i nie chcę sprawdzać ;))

Nov
17
2013
natalciaz
natalciaz

Kojarzy się z Bożym Narodzeniem :) Dostałam na gwiazdkę i pierwsze skojarzenie - budyń...Fajna waniliowa nuta. Zdecydowanie na wieczór. Intensywny i całkiem sexowny. Mam wrażenie, że dawał poczucie ciepła. Przeznaczony raczej dla dojrzałych kobiet, które wiedzą czego chcą :)

Nov
17
2013
gingerjane
gingerjane

Hypnotic Poison to kolejna miłość od pierwszego wejrzenia. Już próby nadgarstkowe pokazały, że tworzymy duet idealny.

Otwierają się miękko i otulająco - czarnym zadbany kot przeciąga się na słońcu. Wanilia w erotycznym tańcu z kokosem oraz morelą tworzą wrażenie ciepła, ale ciepła spowodowanego porządnym seksem, a nie słoneczną pogoda za oknem. Tak pachniała Laetitia Casta w "Te amo". Bicz w postaci piżma i drzewa sandałowego smaga jaśmin, który po pewnym czasie całkowicie łączy się z tuberozą tworząc jeden słodki strumień, w który wskakuje nasze kokosowo-morelowo-waniliowe trio. Kąpią się nago, zdejmując z siebie całą moc i dusicielstwo. Zostaje nam czysta forma, bez żadnych polepszaczy.

I to właśnie jest moc Hypnotic Poison - są niezwykle piękne dzięki podaniu mocnych i mogących dusić ingrediencji w delikatny, wdzięczny sposób. Są jednoznacznie seksowne, ale do wulgarności im daleko. Zachęcają, a nie narzucają się. Mój numer jeden na trzecią randkę.

Nov
03
2013
kpnz
kpnz

to była jedna z moich fascynacji perfumowych... zapach mnie wręcz zauroczył i pamiętam, że od razu pomyślałam, że gdzieś już to czułam. przywodzi na myśl atmosferę wielkomiejskości - jak w reklamie, kojarzy się z wieczorną atmosferą miasta, może bardziej w jesienne i wiosenne wieczory, niż w zimowe... zapach bardzo charakterystyczny, mimo sporej ilości wanilii w składzie, z serii Poison wyróżnia się najbardziej. jest to chyba najpiękniejsza trucizna, choć nie najlepiej mi się ją nosi. potrafi być męcząca i nużyć po jakiś czasie. piekielnie trwała i jednostajna (choć piękna kompozycja). mi lepiej się nosi pure poison i poison, ale hypnotic jest moim faworytem jeśli chodzi o trucizny. to co mnie wręcz irytuje to jego ogromna popularność ostatnimi czasy... mam nadzieję, że to kiedyś minie ;p

Jan
18
2013
Lady Mitsouko
Lady Mitsouko

Pachną bardzo jadalnie, moje pierwsze skojarzenie to kaszka manna na gęsto z sokiem malinowym :)
Przez lata był to dla mnie zapach Świąt Bożego Narodzenia, zanim w tym roku zastąpiła go Tilda Swinton - Like This.

Zużyłam jakiś czas temu swojego pomidorka i odpoczywam, ale kiedyś na pewno jeszcze sobie kupię.
To moja ulubiona wersja Poison.

Jan
16
2013
zanzibar37
zanzibar37

Wanilia do kwadratu podszyta kokosem :)
Zapach co prawda niezbyt skomplikowany,ale z charakterkiem.Tak pudrowo-waniliowa smużka,buduarowa i niedzsisiejsza.Bardzo ciepły i bardzo trwały zapach,w czasie mrozów mniej słodki,bardziej rozbudowany-dopiero wtedy wyczułam w nim piżmo i szczyptę jaśminu.Wg mnie byłby idealny dla Dity von Teese i kobiet w jej typie.Ultrasłodki,ultrakobiecy,trochę mi przypomina czerwonego Dolce Gabbana.Stygmatyczny,zawsze jest kojarzony.

Nov
01
2012
CircusFantasy1
CircusFantasy1

Słodziak ładny czasami kwaśny słodziak ;)
Nie jest brzydki choć sądzę że jest gorszy od Midnight Poison :/
Jest bardzo ciepły a szczególnie czuć wanilię ponieważ jest w głównym składniku zapachu :)
Zapach bardzo dobry by usiąść przy kominku i poczytać książkę a w między czasie wczuwać się w "truciznę"

Więc Hipnotyczna Trucizna zasługuje według mnie na 7/10 :)

Sep
13
2012
vertigo
vertigo

Dla mnie Hypnotic Poison ma dwa oblicza.

Pierwsze to oblicze wampa. Zapach jest mocny, seksowny, uwodzicielski, zdecydowany, bezpośredni. Według niektórych wręcz wulgarny. Damie nie przystoi.

Drugie to oblicze, które ja odbieram. Dla mnie to zapach sensualny, a nie seksualny. Spokojny, a nie porywający. Ciepły, otulający, przytulny. Zimowa aromaterapia.

Żeby go właściwie nosić, trzeba znaleźć odpowiednią dawkę dla siebie. Choć jest tak uzależniający, że ma się ochotę w nim kąpać.
Wspaniałe jest to, że tak różnie pachnie na różnych osobach.

Sam zapach ... W zasadzie prosty.
Wanilia, migdały, odrobina drzewa sandałowego.
Jednak wprowadzony na rynek w dekadzie zapachów wodnych i świeżych, narobił sporo zamieszania.
Niektórym kojarzył się z ciasteczkami, innym z Play-Doh, piwem korzennym. Mi się kojarzy tylko i wyłącznie z Hypnotic Poison :)
Oryginalna formuła miała złotą proporcję.

Obecnie posiadam flakonik HP po reformulacji. Kiedy go skończę, nie zamierzam kupować następnego. To dlatego, że wyczuwam w nim jakąś MAŚLANĄ nutę, która dla mnie kojarzy się z jednym i przekreśla współpracę ...
Muszę to napisać:
TUBEROZA.
Po reformulacji ujawniła się tuberoza.

Może jeszcze kiedyś zdecyduję się na butelkę ... Po następnej reformulacji :D

Jun
14
2012
Seth
Seth

Najlepiej sprzedająca się wersja Trucizny, która mnie zdecydowanie najmniej przekonuje. Na skórze mojej żony nieznacznie ewoluuje uwalniając z wielką wirtuozerią zmieszane ingrediencje. Obficie posypana migdałowym pudrem całość, rozpoczyna się lekko wibrującym kokosem zapraszającym do kontemplacji kwiatowego bukietu ogrzewanego szlachetnym drewnem i delikatnie osłodzonego treściwą wanilią. Zapach stworzony by absorbować, uwodzić, zniewalać – w czym wydatnie pomaga bardzo dobra projekcja i trwałość – dobrze spełnia rolę zapachu wieczorowego, idealnego na tete a tete. Zalecam ostrożną aplikację, gdyż zbyt skoncentrowany drażni syntetycznością i odbiera urodę kompozycji. W skali (1-6): za kompozycję - 4; oryginalność - 5; intensywność - 5; trwałość - 5. Ocena końcowa: 4,75.

Apr
10
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Zakupowe okazje

StrawberryNET.com
Eau De Toilette 1oz
61.00 USD
Christian Dior Hypnotic Poison Eau De Toilette Spray 30ml 1oz
Christian Dior Hypnotic Poison Eau De Toilette Spray 30ml 1oz
FragranceX.com
Eau De Toilette 1.7oz
71.99 USD
Hypnotic Poison Perfume by Christian Dior, 1.7 oz Eau De Toilette Spray for Women
Hypnotic Poison Perfume by Christian Dior, 1.7 oz Eau De Toilette Spray for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 1.7oz
73.99 USD
Hypnotic Poison by Christian Dior EDT Spray 1.7 oz New Packaging for Women
Hypnotic Poison by Christian Dior EDT Spray 1.7 oz New Packaging for Women
StrawberryNET.com
Eau De Toilette 1.7oz
77.00 USD
Christian Dior Hypnotic Poison Eau De Toilette Spray 50ml 1.7oz
Christian Dior Hypnotic Poison Eau De Toilette Spray 50ml 1.7oz
FragranceX.com
Eau De Toilette 1oz
80.25 USD
Hypnotic Poison Perfume by Christian Dior, 1 oz Eau De Toilette Spray for Women
Hypnotic Poison Perfume by Christian Dior, 1 oz Eau De Toilette Spray for Women
FragranceX.com
Eau De Toilette 3.4oz
82.60 USD
Hypnotic Poison Perfume by Christian Dior, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Women
Hypnotic Poison Perfume by Christian Dior, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Women
ThePerfumeSpot.com
Eau De Toilette 3.4oz
89.99 USD
Hypnotic Poison by Christian Dior, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Women
Hypnotic Poison by Christian Dior, 3.4 oz Eau De Toilette Spray for Women
ThePerfumeSpot.com
Eau De Parfum 3.4oz
99.99 USD
Hypnotic Poison by Christian Dior, 3.4 oz Eau De Parfum Spray for Women
Hypnotic Poison by Christian Dior, 3.4 oz Eau De Parfum Spray for Women
FragranceNet.com
Eau De Toilette 3.4oz
99.99 USD
Hypnotic Poison by Christian Dior EDT Spray 3.4 oz New Packaging for Women
Hypnotic Poison by Christian Dior EDT Spray 3.4 oz New Packaging for Women
StrawberryNET.com
Eau De Toilette 3.4oz
100.50 USD
Christian Dior Hypnotic Poison Eau De Toilette Spray 100ml 3.4oz
Christian Dior Hypnotic Poison Eau De Toilette Spray 100ml 3.4oz
FragranceX.com
Eau De Parfum 3.4oz
114.50 USD
Hypnotic Poison Perfume by Christian Dior, 3.4 oz Eau De Parfum Spray for Women
Hypnotic Poison Perfume by Christian Dior, 3.4 oz Eau De Parfum Spray for Women
FragranceNet.com
Eau De Parfum 3.4oz
124.99 USD
Hypnotic Poison by Christian Dior Eau de Parfum Spray 3.4 oz New Packaging for Women
Hypnotic Poison by Christian Dior Eau de Parfum Spray 3.4 oz New Packaging for Women
StrawberryNET.com
Eau De Toilette 5oz
127.50 USD
Christian Dior Hypnotic Poison Eau De Toilette Spray 150ml 5oz
Christian Dior Hypnotic Poison Eau De Toilette Spray 150ml 5oz
FragranceNet.com
Eau De Toilette 5oz
129.99 USD
Hypnotic Poison by Christian Dior EDT Spray 5 oz New Packaging for Women
Hypnotic Poison by Christian Dior EDT Spray 5 oz New Packaging for Women

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Christian Dior Hypnotic Poison, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Christian Dior Hypnotic Poison, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Hypnotic Poison marki Christian Dior. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Hypnotic Poison marki Christian Dior reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Kenzo Kenzo Amour Christian Dior Dior Addict Christian Dior Midnight Poison Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Christian Dior Poison Thierry Mugler Angel Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Thierry Mugler Alien Estée Lauder Sensuous Noir Laura Biagiotti Roma Guerlain Shalimar Thierry Mugler Alien Essence Absolue Chopard Casmir Jean Paul Gaultier Classique Givenchy Ange ou Demon Lolita Lempicka Lolita Lempicka Bottega Veneta Bottega Veneta Prada Prada Candy Guerlain Shalimar Parfum Initial Christian Dior Dune

Advertisement

Popularne marki i zapachy: