Marki » C » orientalno - drzewne « Grupy

Dolce Vita Christian Dior dla kobiet

Dolce Vita Christian Dior dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 278
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 134 Miałem: 180 Chcę: 91 Ukochany zapach: 11

główne akordy
ciepły korzenny
drzewny
pudrowy
waniliowy
owocowy
cynamonowy
Zdjęcia
Dolce Vita Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Dolce Vita Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Dolce Vita Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Dolce Vita Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Dolce Vita Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Dolce Vita Christian Dior dla kobiet Zdjęcia Dolce Vita Christian Dior dla kobiet Zdjęcia

Dolce Vita marki Christian Dior to orientalno - drzewne perfumy dla kobiet. Dolce Vita został wydany w 1994 roku. Dolce Vita stworzyli Pierre Bourdon i Maurice Roger. Nutami głowy są lilia, brzoskwinia, grejpfrut, bergamotka, róża i kardamon; nutami serca są morela, magnolia, lilia, cynamon, heliotrop i brazylijskie drzewo różane; nutami bazy są drzewo sandałowe, kokos, wanilia i cedr.

Perfume rating: 3.78 out of 5 with 278 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Lilia Brzoskwinia Grejpfrut Bergamotka Róża Kardamon

Środkowe Nuty
Morela Magnolia Lilia Cynamon Heliotrop Brazylijskie drzewo różane

Dolne Nuty
Drzewo sandałowe Kokos Wanilia Cedr

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 4
 
przeciętna 4
 
duża 40
 
bardzo duża 10
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 3
 
przeciętna 13
 
duża 30
 
olbrzymia 11
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Dolce Vita by Christian Dior.

Ten zapach przypomina mi...  
Feminite du Bois
6 nie tak
Oriental Spice
1 nie tak

Advertisement

Dolce Vita Recenzje Perfum

pachniewitch
pachniewitch

Zdecydowanie byla to odpowiedz Diora na "Champagne" ( Yvresse) Ysl :)

Podobnie musujacy , wibrujacy bogaty zapach...

Oba maja klase i sa bliskie genialnosci...

Dolce vita uderza cynamonem i brzoskwinia ...

To radosne, perfumy z adhd ...afirmujace kobiecosc :)

Lubie gdy zapach wibruje, wiruje, "tancuje" na skorze ... nie jest plaski i jednowymiarowy..
Dolce Vita ma cos z JPG Classique edt ,i Cinema YSL szyk, sexapeel i francuski sznyt ...
Mozna brac w ciemno - nie sadze, by mogly sie komukolwiek nie podobac :)

Jul
28
2016
Sylwia74
Sylwia74

Dzisiaj pachnę jak deser brzoskwiniowy z odrobiną wanilii, posypany cynamonem, oprószony kardamonem. Słodko i pięknie. Kardamon dodaje lekkiej ostrości i sprawia, że zapach nie jest do bólu przesłodzony tylko przyjemnie słodki i kremowy. Kobiecości nadają mu nuty bazy czyli drzewo sandałowe, cedr, kokos i wanilia. Perfumy pięknie układają się na skórze, są bardzo trwałe. Dolce Vita to radosny i ciepły zapach. Idealny na każdą porę roku. Dzisiaj upał niemiłosierny a ja czuję się w nich doskonale. Pomimo swej słodkości nie przytłaczają i nie zabijają otoczenia. Uwielbiam perfumy Diora (na drugie imię powinnam mieć Diorella) i kocham wszystkie flakony tej marki ale ten wydaje mi się trochę tandetny. Pomimo to zapach cudny, prawdziwy klasyk. Obowiązkowa pozycja w kolekcji perfumoholika.

Jul
27
2016
mia be
mia be

Jeśli chcesz, możesz przyjść, kupić wino, zostać na noc
Nie przytulę Cię potem, odwrócę, rzucę "dobranoc"
Jeśli chcesz, możesz przyjść, zdjąć bluzkę, zostać do rana
Nie odprowadzę Cię potem, do drzwi trafisz sama

Nie mam dla Ciebie miłości, ktoś tu był przed Tobą
Nie ma we mnie miłości, odchodząc zabrała ją ze sobą

Jeśli chcesz, troszcz się o mnie, tylko pozbądź się złudzeń
Nie zacznę Cię kochać, choć przy Tobie się budzę
Jeśli chcesz, to dbaj o mnie, bądź zawsze pod ręką
Jeśli pójdę z inną, nie mów - serce Ci pękło


Tak mogę nucić o nowej wersji kultowej Dolce Vity.
Powyższy fragment piosenki Skubasa (zachęcam do posłuchania, aby w pełni zrozumieć, jak wykastrowano ten piękny zapach) najlepiej oddaje mój stosunek do moich ukochanych (kiedyś) perfum.

Ubrana w płynne złoto od Dolce Vity czułam się jak milion dolarów, nawet nie wiem, czy stąpałam po ziemi, czy było to kilka metrów nad ziemią. Dawna Dolce Vita to dojrzała puchata brzoskwinia , razem z aksamitnym meszkiem, z lekką nutą chropowatości, właśnie przez ten meszek,znacie to uczucie dotykania językiem brzoskwini, jej skórki:)? Brzoskwinia została posypana cynamonem, kardamonem i zanurzona w wytrawnej wanilii, trochę mrocznej, esencjonalnej,dosyć ciężkiej. Całość zapachu rozmywały,dawały światło delikatne cytrusy i lekko wyczuwalny zapach kruchej róży oraz słodka i kremowa morela.Zapach bardzo słodki, świetlisty, z jednej strony ciężki i konkretny, z drugiej transparentny. Baza to miks wszystkich powyższych składników plus drzewne akcenty, całość podkręcona była drzewem sandałowym i cedrem i nabierała takiej kobiecości, intymności,ciepła,jednym słowem - płynne złoto, za którym wszyscy wodzili nosem. Trwałość i projekcja nie do zdarcia. To najbardziej komplementowane perfumy, jakie nosiłam. A co zostało teraz...Jedynie wypada zacytować na koniec : Współczesna Dolce Vito, "Nie mam dla Ciebie miłości...", "Nigdy nie będzie takiego lata".

Jul
10
2016
fortissimo1603
fortissimo1603

Najpierw myślałam, że jest tu gardenia. Nie, jednak to nie ona, to lilia wodzi mnie za nos. I to taka której nie lubię, tak mocno pachnąca, że aż płatki uginają się od pyłku.
Następnie cynamon. Też w wydaniu którego nie lubię.
O łyżeczkę za dużo. Ba! O całą łyżkę, którą na siłę ktoś próbuje zjeść. A wiadomo czym to skutkuje.
Kolejny jest kardamon. Taki jakiś niedojrzały. Też mnie zaczyna denerwować.
I właściwie nic mi się w tym zapachu nie podoba, ale uważam, że jest naprawdę zachwycający.

To trochę tak jak z samotnymi wakacjami we Włoszech. Dolce Vita jest takim szalonym Włochem, który na siłę próbuje zwrócić Twoją uwagę. Obsypie Cię kwiatami, aż zaczniesz kichać, zje łyżkę cynamonu żeby Cię rozśmieszyć, wsypie Ci do kawy zbyt dużo kardamonu tłumacząc, że zapatrzył się w Twoje piękne oczy. I strasznie Cię jego umizgi denerwują, bo przecież nie przyjechałaś na romanse z miejscowymi. Ale tak w gruncie rzeczy to on jest całkiem przystojny i przecież od czasu do czasu możesz się do niego uśmiechnąć.

I szkoda, że to wersja poreformulacyjna. Bo gdybym znała Dolce Vitę wcześniej, to i ja bym kochała do szaleństwa i szalony Włoch też by mnie kochał do szaleństwa.

Jun
13
2016
Aliszu
Aliszu

Bardzo je lubię, są na mnie bardzo cynamonowe i drzewne z nutą słodyczy. Trwałość całodzienna, projekcja przeciętna. Dobrze wypoczywam w tym zapachu, to taki mój pewniak, zawsze pięknie się układa na mojej skórze. Polecam, zapach kobiety spełnionej i szczęśliwej.

May
04
2016
Espena
Espena

W końcu testuję ten kultowy zapach.
Wielkie oczekiwania, w końcu po takich
recenzjach ma się większe wymagania :).

Spodziewałam się słonecznych, beztroskich
Włoch. Mediolan, Visconti? Mimo wszystko
gdzieś się może przewijać. Niewątpliwie
jest to zapach w stylu starych, dobrych
filmów. Mimo wszystko, dla mnie jest
bardziej dekadencki, niż słoneczny.
Jak filmy włoskiego mistrza. Początkowo
mogą drażnić swoją manierą, z czasem jednak
zaczynamy doceniać kunszt, precyzję,
całą otoczkę. Tak mam z Dolce Vitą.
Początek trochę drażniący, niby lubię
takie nuty, ale w tym wypadku mieszanka
dojrzałej brzoskwini, cynamonu i kardamonu
nie jest zachwycająca. Nie porywa,
jak "Śmierć w Wenecji". Doceniam oryginalność,
jednak to nie do końca to. Po kilku godzinach
zaczynam czuć wanilię, lilię, a więc generalnie
to, co lubię najbardziej. Przychodzą mi na myśl
perfumy Cashmir. Zapach, który pięknie
otula. . Tutaj się zaczyna mistrzostwo, doskonały
„Portret we wnętrzu”. Ostatnia faza, wanilia,
która ciągnie swój ogon i pokazuje to,
czego możemy się spodziewać, to ostatni
film, to "Ludwig".
Kto wie, może kiedyś się skuszę na ten
maraton filmowo-zapachowy. Jeśli oswoję się
z pierwszą fazą, kto wie.

Jan
27
2016
martamil
martamil

Miód z pieprzem.
Najukochańszy z ukochanych zapachów. Poznałam go w latach 90tych, przed refolmulacją, kiedy po raz pierwszy szturmował perfumerie. Moja z nim przygoda zaczęła się od zakupienia jakiejś zawrotnej liczby miniaturowych (bodajże 5ml) buteleczek w ramach kioskowej kolekcji perfum DeAgostini bodajże (czy ktoś jeszcze pamięta tę kolekcję?:). To był pierwszy numer serii w bardzo promocyjnej cenie bodajże 9,90. Kupiłam jeden egzemplarz, powąchałam i... odpadłam. Obleciałam wszystkie kioski w okolicy i wykupiłam wszystkie dostępne egzemplarze, których używałam przez następnych kilkanaście miesięcy. A potem na jakiś czas zrobiłam sobie przerwę. Kiedy do nich wrócilam, nie zdawałam sobie sprawy, że zostały zreformułowane - przez długi czas myślałam, że albo zmienił mi się węch, albo zaczęły na mnie inaczej pachnieć. Bo niby to samo, ale jednak inaczej, choć nie potrafiłam różnicy zdefiniować. Co nie zmienia faktu, że kiedy parę lat temu do nich wróciłam - pozostaję im wierna. Mam zawsze kilka zapachów, które przychodzą i odchodzą, ale niezmienne w mojej kolekcji są tylko dwa zapachy: Dolce Vita Diora od jesieni do wiosny i Acqua di Gio Armaniego latem (szczęśliwie odnalazłam "źródełko" zaopatrzenia, po tym jak wycofano je w Polsce z ogólnej dystrybucji). Dolce Vitę muszę mieć zawsze, gdy widzę, że flakonik zmierza ku końcowi, od razu robie zapas. To mój "signature scent", który nigdy nie zawodzi. Radosny, ciepły, otulający. Gdybym miała bardzo zwięźle nazwać najsilniejsze skojarzenie, dla mnie Dolce Vita to miód z domieszką pieprzu. Choć - teoretycznie - nut miodowych, ani pieprznych w tej kompozycji nie ma. Gdybym miała określić zapach bardziej opisowo: rozgrzewający napar na miodzie, ze szczyptą pieprzu, kardamonu, niedużymi, naprawdę maleńkimi kawałkami lasek cynamonu i wanili, doprawiony do "smaku" sokiem z bergamotki, z plasterkiem soczystej brzoskiwni na brzegu i kawałkiem cedrowej gałązki. Wymieniam nuty z piramidy zapachowej po pierwsze dlatego, że akurat te naprawdę tu wyczuwam, a po drugie - są w tej kompozycji prawie wszystki moje najukochańsze nuty, które w tej czy innej konfiguracji odnajduję zawsze we wszystkich ulubionych zapachach. Brzoskwinia, bergamotka, róża, cedr, wanilia, drzewo sandałowe. Dolce Vita to wzorcowa kompozycja z moich ulubionych nut (już trzy razy - z pomocą serwisu Fragrantica - kompulsywnie i "w ciemno" kupiłam perfumy będące wariacjami na temat tych nut zapachowywch - i O DZIWNO! wszystkie absolutnie trafione. Entuzjastyczna ta moja recenzja, ale poświęcona mojej największej z olifaktorycznych miłości. Nie jest to miłość niszowa, ani szczególnie wyrafinowana bądź skomplikowana, w żadnym przypadku. Jest to uczucie proste, lecz największe, szczere, radosne i od wielu lat, od pierwszego spotkania. Gdy Dolce Vita wchodziły na rynek ponad 20 lat temu, chyba nikt nie spodziewał się, że staną się jednym z perfumiarskich "klasyków dla mas". Z jednej strony, może zbyt wiele osób używa tego zapachu, ale z drugiej, przynajmniej my, najwięksi fani, póki co (odpukać!) możemy być spokojni, że nie zabraknie go na perfumeryjnych półkach. Puk, puk, puk w niemalowane drzewo sandałowe i różane:)

Aug
21
2015
Lizbet
Lizbet

Pamiętam wersję z lat 90-tych. Były eleganckie, kobiece, "głębokie". To, co kryje się pod nazwą Dolce Vita teraz nie ma z nimi nic wspólnego. Jestem oburzona, bo współczesne Dolce Vita, choć nie wybitne, może się podobać - słodko przyjemnie. Trochę zwyczajnie, tak żeby każdemu się podobało, bez jakichś zgrzytów. Ale Dior mógł po prostu stworzyć nowy perfum zamiast podpierać się zwłokami starszego brata.

Jun
07
2015
Prokrastynacja
Prokrastynacja

Moja miłość... Absolutnie uwielbiam te perfumy i nigdy w życiu nic tego nie zmieni. Są dla mnie kwintesencją elegancji i gracji, pachną błogością i rozkoszą, kojarzą mi się wręcz nieprzyzwoicie ;) Nie są nachalne, jednak dobrze wyczuwalne, nie można przesadzić z ilością. Są mocne, delikatne w zapachu ale nie sposób ich zignorować. Popsikane na papierek w perfumerii zupełnie nie oddają swojej natury. Muszą stopić się z zapachem skóry i wtedy pokazują swoją błogą stronę. Pięknie się rozwijają, pierwszy psik niektórzy określają jako babciowy ale kiedy zaczynają współgrać z zapachem człowieka zmieniają się w coś bardzo przyjemnego. Nie znam nikogo kto pochwaliłby ten zapach wąchając z papierka. Musi pasować do właściciela. Absolutnie polecam :)

May
27
2015
madziullka
madziullka

Zapach troszkę retro, jednak tak piękny że nie można o nim zapominać. Cudownie słodki, rozleniwiający. Bardzo pasuje mi do miesiąca sierpnia i września, pewnie dlatego że będąc na urlopie we Włoszech weszłam w ich posiadanie i z tym miejscem mi się kojarzą , z tym okresem i z tymi uczuciami po-wakacyjnymi. Jeden z moich ukochanych zapachów, najczęściej chyba wybierany ostatnimi czasy. Niezmiennie mnie zachwyca. Słodki lecz nie przesłodzony, bardzo harmonijny. Elegancki , trwały, pasuje i do małej czarnej i do białej koszuli i szpilek i nawet do ciepłego zimowego sweterka. Zimą sprawdza się cudownie, ale wiosna i jesień to dla mnie rownież pory na tę słodycz.

May
17
2015
jagoda5706
jagoda5706

Jakich słów użyć by opisać ukochane perfumy zastanawiam się już od dawna , zwłaszcza , że napisano o nich już prawie wszystko , ale spróbuję. Dolce Vita to pierwsze prawdziwe , markowe perfumy jakie sobie w życiu kupiłam . Była to pierwotna wersja , ktorą nie będę klamać pamiętam jak przez mgłę ponieważ w starej wersji zużyłam tylko jeden mały flakonik , a potem była dość długa przerwa bo niestety na następny nie było mnie stać. Na pewno były bardziej intensywne , wyraziste i charakterne , chyba nieco mniej słodkie , bardziej przyprawowe niż wersja aktualna ,ktorą dziś posiadam . W moim odczuciu to ciągle są bardzo dobre perfumy i generalnie bardzo przypominają starą wersję . Dolce Vita to dla mnie arcydzieło . Zapach luksusowy , elegancki , romantyczny , ciepły i na pweno ponadczasowy . Ja pozostanę im wierna do końca . Nie będę ich rozkładć na poszczególne nuty bo zrobiły to już moje poprzedniczki dodam jedynie , że to bardzo złożony , bogaty zapach , doskonale skonstruowany . Wyczuwam dużo składników , cytusy , brzoskwinio- morelę , bergamotę , kwiaty , drewno i przyprawy , wszystko harmonijnie ze sobą współgra. Nie zgadzam się z określeniami landrynkowe , jak guma do żucia czy żelki to skrajnie złośliwe uwagi mam wrażenie osob , które przetestowały zapach zbyt pobieżnie.Dobrze się czuję w tych perfumach , elegancko i magicznie . Myślę jednak , że nie jest to taki łatwy , banalny zapaszek , który pokochamy od pierwszego niuchnięcia , jego trzeba ponosić , poprzytulać , niech rozgrzeje się na naszej skórze i pokarze jaki jest ciepły , słodki i odurzający . Cieszę się , że nie przeczytałam wśród waszych opini , że to zapach babciny bo chyba bym się rozpłakała . Uwielbiam te perfumy , przymierzam sie do kolejnego flakonika , zużywam dość sporo bo choć tego nie chcę napisać , ale gwoli sprawiedliwości muszę przyznać , że trwałośc mocno średnia 4-5 godzin, ale co tam miłość wszystko jest w stanie wybaczyć.

May
10
2015
lilkat
lilkat

Dolce Vita jest dla mnie jednym z piękniejszych zapachów. Klasyczny, nienarzucający się.
Ciepła, dość słodka (ale szlachetna) i "miękka" wanilia zmieszana z delikatną brzoskwinią, przełamana kwaskowatym, orzeźwiającym kardamonem. Cynamon pojawia się gdzieś daleko w tle, miesza się z aromatem drzewa sandałowego.

Uwielbiam sposób, w jaki na mojej skórze pulsują wanilia i kardamon - mistrzostwo świata:)

Pefumy kojarzą mi się ze słonecznym, leniwym popołudniem...z latem i wiosną...Dla mnie są znakomitym "poprawiaczem nastroju", nazwa doskonale oddaje ich charakter.

Jeżeli chodzi o trwałośc - dość przeciętna, żeby nie powiedzieć słaba, do 5h. Projekcja dla mnie w sam raz - wyczuwalne, ale raczej nikogo nie skrzywdzą.

Zaznaczam, że posiadam nową wersję; starą pamiętam jak przez mgłę - używała jej moja elegancka ciotka:). Wydaje mi się, że zapach był bardziej...drzewny?

May
09
2015
chjena
chjena

Nie znam wersji przedrefolmulacyjnej - niestety lub na szczęście. Niestety, bo uważam, że znacznie zubaża to moją wiedzę na temat perfum, a na szczęście, bo prawdopodobnie bym oszalała z rozpaczy próbując zdobyć choć kilka dodatkowych milimetrów płynu na wagę złota. A tak, mogę mieć całkiem jawny problem z Dolce Vita i się tego nie wstydzić.

Bardzo lubię te perfumy, zaryzykowałabym stwierdzenie, że są jednymi z moich ulubionych. To wspaniałe urzeczywistnienie wizji projektanta, czyli prawdziwa włoska przygoda zwana życiem. Letnie upały, opięta sukienka i bose stopy, rozpuszczone włosy, powietrze ma zapach róż zmieszanych z cynamonem. Ciężkie, nagrzane, słodkie, świetlne - to zdecydowanie jedne z tych perfum, które mimo swojej mocy i nut teoretycznie pasujących do zimowej aury, w rzeczywistości są dedykowane włoskiemu słońcu w pełnej krasie.

Dolce Vitą przepełnione są dwa filmy, oczywiście włoskie. Z całą pewnością były to perfumy Maleny, te róże i owoce takie swojskie, jak małe miasteczko, w którym temperatura nie spada nigdy poniżej 20 stopni. Ponadto wręcz czuję twór Diora oglądając "La grande bellezza", film nie należący do moich ulubionych, jednak przepełniony włoskim stylem życia od pierwszej do ostatniej minuty trwania.

Skoro już wiem co przyświeca Dolce Vita i jak należy ją nosić, a co więcej, wyjątkowo lubi ona moją skórę (po 8 godzinach pachnie tak intensywnie jak świeżo po aplikacji! Projekcja także godna najwyżej pochwały!), to w czym jest problem? Czemu nie signature scent?

Niestety, Dolce Vita jest dla mnie dziełem niedokończonym. Jakby jakiś w gorącej wodzie kąpany wizjoner (oczywiście Włoch) przelał tu tylko część swojego talentu, zanim uciekł do kolejnych pomysłów. Zapach rozwija się w stronę miodowej wręcz słodyczy i... linearnie trwa przez kilka godzin, podczas gdy w moich wyobrażeniach powinien osiągnąć moment kulminacyjny i zagęścić się do granic możliwości, jak drogi, korzenny olejek. Niestety, zamiast najwyżej jakości pachnidła otrzymujemy coś na kształt na wpół wyżutej gumy do żucia - jest tam jakaś nieokreślona słodycz i wiemy, że nic więcej z niej nie wyciśniemy.

Dolce Vita mnie zachwyciła całą otoczką i kompozycją, która jednak z godziny na godzinę okazuje się coraz mniej spektakularna. Może mam wyjątkowo wybujałą wyobraźnię - dobrze dla Christiana Diora. Po cichu marzy mi się jednak dokończona Dolce Vita, taka, jaka powinna być... lub może była, tylko nie dane mi zostało jej poznać.

Feb
28
2015
gardenia
gardenia

Po spałaszowaniu suchej kiełbasy i twardego koziego sera, mogę przystąpić do recenzji zapachu Dolce Vita, może mi się poziom cukru troche wyrówna ;)
Trzy lata temu testowałam Dolce Vita w perfumerii na Lanzarote i tam jeszcze świat był w porządku...co prawda Dolce Vita było bardziej drzewne, niż waniliowe, a zatem to, jakie pamietam sprzed lat, a posiadałąm butelczkę Dolce Vita równo 15 lat temu, było to jednak Dolce Vita od Diora, wtedy jeszcze Christaina Diora, zapach z wyższej półki, z reszta jaki zapach - PERFUMY, najprawdziwsze, rzecz luksusowa, przedmiot pożądania i wzdechów...i moja wielka miłość.
A dziś? Dziś byłam w cenrtum handlowym i sięgnęłam jakos tak przypadkowo po flakonik Dolce Vita i...doznałam szoku, szoku cukrowego, czyli "landrynkowicy pospolitej" grasującej ostatnio na półkach perfumerii i dziesiątkujacej wiele pachnideł wystawionych na jej żer...:(
Owszem, lubię słodkości, nie powiem nie cukrowi i syropkom w perfumach, ale...ale nie w Dolce Vita, błagam!Nawet z Dolce Vita zrobiono syropek, produkt "Dolcevitapodobny"...ech!

Dolce Vita pachnie dla mnie dziś cukierkiem, landryną, a najlepiej wyczuwam krówke, taką nieciągnąca się, kruchą podpitą, ee, przepraszam podbitą bardzo słodkim syropem brzoskwiniowym, całkiem smacznym, ale to syrop, do tego dołącza jeszcze drewienko, takie suche, białe przywodzące mi na myśl skrzynki po owocach w sklepach spożywczych. Początek Dolce Vita jest dla mnie najsmutniejszy, spanikowana szukałam na nadgarstku i blotterze śladów "starej" Dolce Vity, ale cięzko mi było coś wyczuć, bo mój nos musiał przedzierać się przez tę ulepną taniawą nutę cukierkową, z której nie można za bardzo cokolwiek wyodrębnic, bo jest to taka pulpa cukierkowo-krówkowo-syropowa...
Z czasem zapach zaczyna skręcać w stronę drewien, robi sie suchszy, dominuje coś jak cynamon nadal utytlany w syropie krówkowo-syropowo-brzoskwiniowym i w tej fazie przypomina już stare Dolce Vita, ale niestety włąśnie ta dominująca sztuczna landrynka ciągle psuje mi odbiór i powoduje smutek, taki, że chyba sięgnę po wino, ale prawdziwe wino,a nie jakąś podróbę, bo kiedyś właśnie takie szlachetne wino pasowało do tych perfum, które kojarzyłam z piękną reklamą w czarno-białym kolorze, jak film Federico Felliniego, gdzie Rzym miasto wieczne wzbudzało podziw, sentyment a ja zazdrościłam Anicie Ekberg taplającej się z wdziękiem wielkiej diwy w Fontannie di Trevi.
Dziś Dolce Vita to słodki ulepek, jak deser zjedzony na szybko w centrum handlowym a potem pójdę podziwiać fontannę w centrum tymże.
Niestety dla mnie obecne Dolce Vita to jedno z większych rozczarowań reformulacyjnych, początek jest tragiczny, za bardzo ulepny, za sztuczny, końcówka jest ok ale niestety szybko się ulatnia, podczas gdy stara wersja była niesamowicie trwała.
No przynajmniej film Felliniego nie zreformulowany, to sobie można popodziwiać to prawdziwe Dolce Vita ;D Sante!

Jan
03
2015
magdalenag13
magdalenag13

Gdy zapach"ucichnie" przypomina mi Tresor Lancome.Początek ma jednak bardzo mocny,zdecydowany.

Dec
31
2015
hasi
hasi

Dziwna sprawa z tym Dolce Vita.
Miałam je kiedyś i uwielbiałam. W wakacje zakupiłam znowu i zapach w ogóle mi się nie spodobał.
Czuję tylko słodkie cukierki, i to takie sztuczne i przesłodzone. Nic więcej się nie dzieje.
Nie wiem, czy w mojej głowie powstało jakieś wyidealizowane wyobrażenie o tych perfumach czy kiedyś miałam tak inny gust ?
Trwałość też mizerna.

Dec
10
2014
Majka16
Majka16

Dolce Vita - słodkie życie ... a na mnie tylko DOLCE bo ten zapach na mnie nie żyje ! Wanilia plus cynamon brakuje jabłka i mam na sobie "szarlotkę". A gdzie pozostałe skladniki ? U mnie brak. Nie kochamy się. Trwałość i projekcja zadowalająca, fakonik-kicz, aż nie pasuje do Diora.

Sep
14
2014
esk10
esk10

Miałam dawno temu mały flakonik i pamiętam jedynie, że to zapach trwały ale też pełny róznych kwiatów, mocny i jakis taki staroświecki . Może to ja byłam za młoda.. nie raczej nie, to raczej bukiet kwiatowy w stylu wintage.
No i jak to u Diora doskonała baza, ten słodki podszyt, ten sznyt mistrza ..... mijają lata a zapach nadal ma swoje wielbicielki.

Osobiście kocham Diora a raczej jego perfumiarskie hity Poison, Addict, Diorissimo.....

Jul
23
2014
matka1973
matka1973

znam starą wersję DV i pewnie dlatego dziś po psiknięciu nadgarstka, kiedy doleciał do mnie po jakiejś chwili zapach mydełka, zdębiałam, ale ale...kiedy tym perfumom damy szansę wychodzi z nich coś pięknego, coś co uwielbiam: cynamon, dużo cynamonu z wanilią i nutami miodu; i właśnie ta wanilia jest czymś co mnie uwiodło zupełnie: nie sztuczna, syntetyczna, a piękna, słodka i gęsta; fakt zapach wydaje się być bardziej przejrzysty niż pierwotna wersja i jak ktoś słusznie zauważył wręcz musujący, ale nie nazwałabym go lekkim i poleciła osobom lubiącym raczej cięższe aromaty; cieszę się, że po latach Dolce Vita wróciły na moją półkę, a ja wraz z nimi powróciłam na moment do beztroskiej młodości

Apr
04
2014
Melitele
Melitele

Są to pierwsze perfumy jakie kupiłam po pierwszej wypłacie. Podchodziłam do nich wielokrotnie, aż w końcu zdecydowałam, że to właśnie one ozdobią moją toaletkę i otulą moją skórę. Jest to zapach zniewalający i niesamowicie trwały. Dla jednych „boa dusiciel” a dla innych „miłość życia” a dla mnie po prostu elegancja, szyk, ponadczasowe piękno.

Feb
05
2014
hedera_helix
hedera_helix

Zapach jest bardzo oryginalny, korzenny. Podoba mi się, ładnie pachnie na mojej skórze, ale szkoda, że czuje w nim głownie cynamon.
Perfumy są bardzo mocne i trwałe, ale nie są drażniące. Można się nich poczuć elegancko.
Polecam kobietom, które lubią słodkie, korzenne, wyraziste zapachy.

Może kiedyś pokuszę się na te perfumy. Na razie wydają mi się zbyt dojrzałe jak dla mnie.

Dec
14
2013
karolkowa
karolkowa

Moje pierwsze perfumy w życiu. Zakochałam się w nich będąc nastolatką i miłość ta trwa aż do dziś.
Nie umiem ich rozłożyć na czynniki pierwsze. Są upojnie słodkie lecz słodycz ta nie jest plastikowa.Nowsza wersja jest lżejsza, mniej skomplikowana ale i tak ją lubię.
Trwałość doskonała.

Nov
24
2013
amanda
amanda

Wracam z powrotem do tego zapachu, którego nie chcę tak zapamiętać, drążę z nim temat bo nie wierzę żeby był taki płaski i płytki.
Dziś po teście w perfumerii jego pierwszego chwyciłam i moje wrażenia są z goła inne niż ostatnio.Po prostu byłam obpsikana wieloma zapachami toteż Dolce Vita zupełnie dotarł do mnie zniekształcony .
Nie czuć w nim landrynkowej słodyczy o jakie podejrzewałam je w pierwszym opisie, wychodzi natomiast wanilia , piękna wanilia tak to powiem. A dlaczego tak mi sie podoba? bo nie ma w niej syntetyczności ani zbytniego przeładowania , które czyni zapach zbyt słodko mdłym .Jest ona pięknie połączona z brzoskwinią i cynamonem dając ogólnie zapach przytulny,ciepły i mięciutki jak puch z lekkim puderkiem.
Jest to raczej zapach bliskoskórny, psiknęłam kilka razy i muszę się wwąchać aby go poczuć.
A może właśnie to miał być zapach bardziej osobisty , intymny. Nie wszystko od razu musi głośno brzmieć , że my wkraczamy i 10 minut temu przechodziliśmy.
Ładny przytulak z niego .

Oct
23
2013
motylek
motylek

Uwielbiam te perfumy. Od lat sa dla mnie nr.1. Miewam tez inne, ale Dolce Vita zawsze stoi na polce:)) Polecam!!

Oct
21
2013
marialisa
marialisa

Rzadki okaz perfum, gdzie wersja współczesna jest lepsza od starszej. Przede wszystkim mniej słodka, "napojowo-gazowana", lepiąca się, przeciwnie - lżejsza, bardziej musująca.
Osobiście uważam, że nie warto uganiać się po Internetach za wersją w żółto-czarnym pudełku w cenie skrzydła od samolotu;P
I nie warto za Turinem porównywać jej do FdB - gdzie tu piernik do wiatraka. Nie brązujmy żartu;)

Sep
05
2013
asiaaa
asiaaa

Jak dla mnie są za słodkie męczące i duszące.Ale charakterystyczna słodycz wyróżnia je wśród wielu zapachów Diora i nie tylko

Jul
27
2013
Mademoiselle
Mademoiselle

Dolce vita to zapach mojego dzieciństwa. Pamiętam, jakby to było wczoraj słodki zapach, którym pachniała moja babcia, pamiętam długi ogon słodkich aromatów, który ciągnął się za jej sylwetką. Wanilia. Cynamon. Brzoskwinia.
Czym dla dorosłej mnie jest ten zapach ? Mimo innej formuły, już nie tak doskonałej jak wcześniej - słodkim szczęściem, w które chcę się zanurzyć. Kakofonią aromatów zamkniętych w pięknym flakonie. Chcę nimi pachnąć zarówno w rozgrzanych słońcem Włoszech jak i w nieprzyjemnej zimowej aurze, chcę co chwila podwijać rękaw kaszmirowego swetra, by UTONĄĆ w aromacie szczęścia.

Mar
22
2013
EJo
EJo

Zakochałam się w nich i wspominam ciągle jako jedne z najdoskonalszych. Jest film Felliniego o tym samym tytule, który nieodmiennie łączę z zapachem - dodam, że tym sprzed zmian. Najpierw nabyłam miniaturkę, późnej całą flaszkę i miłość wybuchła jak woda z fontanny di Trevi, lata temu... Lekko szczypiące kardamonem otwarcie połączone z ciepłem brzoskwini i cierpkością bergamotki jest wystarczająco piękne i mogłoby trwać w nieskończoność. Później jednak pojawiają się środkowe nuty, grające ze sobą w doskonałej harmonii, wznosząc zapach na wyżyny doznań olfaktorycznych. Cudny, suchy cynamon, drzewo różane, heliotrop, magnolia i lilia są przeciwwagą dla owocowej słodyczy. Dopiero teraz czuję różę, do głosu dochodzi wanilia i drzewo sandałowe. Reszty nut nie jestem w stanie oddzielić.
DV ewoluuje na skórze otaczając noszącą mgiełką narkotycznego zapachu, jedynego w swoim rodzaju, niezapomnianego pomimo ogromnej popularności tych perfum. Esencjonalne, mega kobiece, przesiąknięte słońcem, lekko drażniące, głębokie jak kobieca dusza, lekkie jak sukienka z muślinu ;) - idealne właściwie. Gdyby nie reformulacja i to, iż z czasem zaczęły mnie uczulać- miłość trwałaby nadal.

Nie zmienia to faktu, że są w mojej top 10.

Feb
24
2013
Beatafm
Beatafm

Dolce Vita - spodziewałam się zapachu cężkiego, słodkiego, a czuję tylko nuty świeżo drzewne, zero słodyczy, bergamotka i grejpfrut grają pierwsze skrzypce, jak na otwarcie przystało, a potem drzewo sandałowe, różane i cedr, nie wyczuwam kwiatów i cynamonu, może później rozwijają swe skrzydła. Będę testować dalej, więc później dopiszę swoje odczucia.

Nov
27
2012
berenika80
berenika80

Dolce Vita to moje ukochane od lat perfumy. Poznałam je lata temu. Wydały mi się eleganckie, esencjonalne, iskrzące, pełne ciepła i radości.
Posiadam wersję tego zapachu z 2009 roku. Według mnie ma mniej głębi od tej z moich wspomnień, jednak nadal ma to coś wyjątkowego i charakterystycznego.
Niedawno testowałam Dolce Vitę po reformulacji, i cóż, początek na mojej skórze nadal przyjemny, wywołujący uśmiech, tylko dalej jest, jakby to określić, łatwo, miło i przyjemnie, bez komplikacji. Obecna wersja przypomina mi zapach gumy do żucia Donald,takiej w niebieskim opakowaniu :-), bardzo popularnej gdy byłam dzieckiem.
Szkoda, bo w tym zapachu czulam się wyjątkowo dobrze i zbierałam sporo komplementów.

Nie kupię więcej, to juź zdecydowanie nie to.

Nov
21
2012
gardenia
gardenia

Z wielką przykrością muszę Tam przyznać rację.
Posiadałam kiedyś mały flakonik "Słodkiego życia"i BYŁY to jedne z najpiekniejszych,szlachetnych,głebokich a jednak lekko frywolnych 'słodkich żyć"jakie znałam:)Z klasą,radością i nutką zmysłowości.
Mam jeszcze ten flakonik i zazdroszczę każdemu,kto posiada flakon plus zawartość.
Nie oznacza to,że dzisiejsza wersja jest zła.Tylko ta poprzednia była taka inna od obecnej........Ah jo:)

Nov
05
2012
Tam
Tam

Z całą pewnością powinny się znaleźć w pierwszej dwudziestce, a może i dziesiątce listy przebojów wszechczasów. Mój zachwyt nie ma końca, ale tylko i wyłącznie zachowuję go dla wersji sprzed reformulacji.
Tym, którzy nie będą mieli szansy poznać powiadam - żałujcie, tym, co znali - rozumiem wasz ból po stracie.
Mamy w rodzinnych zasobach zachowane kilkanaście ml tej ambrozji i dawkujemy sobie w momentach szczególnej potrzeby zaznania luksusu :), ale nieuchronnie wypadnie pożegnać legendę.
Czarowny, elegancki, nie będę rozbierać go do rosołu i opisywać szczegóły, jakże zresztą na zimno opisać intymne szczegóły swojej miłości? Czule patrzę także na piękny flakon i złotą barwę perfum.
"A nie mówiłam kupić zapas na życie"?, pyta przyjaciółka i... jak nie znoszę tego zwrotu, tak w tym wypadku pokornie jej przytakuję - mówiłaś, moja droga, miałaś 100% racji w racji.

Nov
05
2012
kpnz
kpnz

Posiadam nową wersję tego zapachu... nie znam starej.
Myślałam, że nabędę radosną, nieco infantylną woń, rozleniwiającą i pobudzającą do figlów, a tu niespodzianka!
Dolce vita to dojrzałe perfumy dla kobiet, bardzo luksusowe i tajemnicze. Poważne. Pachną w dużej mierze drzewnie i melancholijnie, jednocześnie mają w sobie blask luksusu. W charakterze mocno orientalne, upojne, wielowymiarowe. Strój bobrowy wyczuwalny! Bardzo intensywne, jeśli ktoś ma wrażliwy nos to męczą po czasie. Mnie męczą. Idealny na tzw. wielkie wyjścia, lub całodzienne wyprawy. Trwałością zabijają. Jednocześnie są urzekające. Są dni, kiedy ma się na nie ochotę, ale na codzień mogą zmęczyć.

Sep
06
2012
mangos
mangos

Ponadczasowe perfumy z wyczuwalną ,piękną nutą cynamonu.Bardzo trwałe. Polecam!

Apr
29
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Christian Dior Dolce Vita, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Christian Dior Dolce Vita, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Dolce Vita marki Christian Dior. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Dolce Vita marki Christian Dior reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Chanel Coco Eau de Parfum Guerlain Shalimar Christian Dior Dune Kenzo Kenzo Amour Christian Dior Dior Addict Kenzo Kenzo Jungle L'Elephant Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Christian Dior Poison Christian Dior Midnight Poison Estée Lauder Sensuous Thierry Mugler Alien Essence Absolue Thierry Mugler Alien Chanel Coco Mademoiselle Yves Rocher Voile d'Ambre Calvin Klein Obsession Hermes Elixir des Merveilles Estée Lauder Sensuous Noir Givenchy Organza Indecence Cartier Le Baiser Du Dragon Yves Saint Laurent Opium

Advertisement

Popularne marki i zapachy: