Marki » C » drzewno - szyprowe « Grupy

Les Exclusifs de Chanel Sycomore Chanel dla kobiet i mężczyzn

Les Exclusifs de Chanel Sycomore Chanel dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 27
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 13 Miałem: 11 Chcę: 11 Ukochany zapach: 1

główne akordy
drzewny
aromatyczny
zielony
ziemisty
świeży korzenny
tytoniowy
Zdjęcia
Les Exclusifs de Chanel Sycomore Chanel dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Les Exclusifs de Chanel Sycomore marki Chanel to drzewno - szyprowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Les Exclusifs de Chanel Sycomore został wydany w 2008 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Jacques Polge. Perfumy zawierają takie składniki, jak wetyweria, drzewo sandałowe, aldehydy, tytoń, fiołek, cyprys, jałowiec, różowy pieprz i nuty przyprawowe.

Perfume rating: 3.74 out of 5 with 27 votes.

Perfumowe Nuty

Wetyweria Drzewo sandałowe Aldehydy Tytoń Fiołek Cyprys Jałowiec Różowy pieprz Nuty przyprawowe

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 0
 
duża 4
 
bardzo duża 2
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 1
 
przeciętna 6
 
duża 0
 
olbrzymia 1
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Les Exclusifs de Chanel Sycomore by Chanel.

Ten zapach przypomina mi...  
Encre Noire
5 nie tak

Les Exclusifs de Chanel Sycomore Recenzje Perfum

adaszek
adaszek

Zacznę od tego, że miała to być damska forma zapachu osadzona na męskiej nucie przewodniej. Mnóstwo w sieci jest opinii o szali przeważonej na męskość. Zatem świadczyłoby to o końcowej klapie kompozycji Polge’a i Sheldrak’e. Więc się nie udało? Panowie dali ciała swojego męskiego zamiast damskiego? Zależy jak na to spojrzeć. Dla mnie to taki Modern Talking wśród zapachów. Faceci dwaj, a śpiewali w tonacji jak jedna babka. I wpadało w ucho, się słuchało i do dzisiaj się słucha/słyszy. Radio nie zapomina. Ja też Sycomore już nie zapomnę, bo jest to najbardziej lekka, spokojna i ułożona wetyweria jaką poznałem. Bardzo spójna, doskonale wyważona i bym rzekł charakterystyczna. Jest jak jednorazowy (dla naszych oczu, bo dla wyobraźni to niekoniecznie hehe) widok spod sukienki kobiety, którą podciągnął wiatr do góry i ujrzeliśmy śliczne majteczki z króliczkiem playboya (a ona się zarumieniła choć nic takiego się przecież nie stało). Hmm, czyżby ten znak nie był z deka ordynarny i na dzisiejsze czasy tani? Jest, i tu bym upatrywał tą męskość, bo i dla facetów się znajdzie bielizna z w/w znakiem (dobrze że im nic nie podciągnęło hahah). Oni też w to grają! No to play! Od początku czuję wetywerię. Haitańską. Ziemistą, w niedużej suchości i z podpaleniem. Ten dym jest jednak całkiem inny niż go sobie wyobrażałem. To nie kadzidło. Kojarzy mi się z podpalonymi liśćmi i idącym pionowo z ich ułamującej się struktury obłokiem, stale wzmacniającego swoją podaż nakładu dymem. Liście te są umieszczone i zebrane w jedną ‘kupę’ pod drzewem, a więc zapach ich nadpalenia wnika systematycznie w pęd główny drzewa oraz po jego koronie roznosi się w kierunku pustych już, zapowiadających nadchodzącą jesień gałęzi. Dotrze ten zapach do ewentualnego ptactwa, poczuje być może obecny tam (poznamy czy nie poznamy?) kameleon, którego pomylić można ze spróchniałym fragmentem gałęzi, boa dusiciel (ten z Coromandela :D), a nawet małpy drapiące się po głowie i sprawdzające śliną na palcu w którą stronę wiatr wieje, ten który dmucha w odsłonięty, zwisający tyłek. Oprócz wietrznej, po powietrznej smudze z wetywerii, dostrzegam znamiona twarzy zieloności towarzyszącego cyprysa. To świadczyłoby o jego naturalności. To ta jedna z małp zrzucona z drzewa przez inną, spadła w jego iglaste, a zarazem miękkie objęcia. Układając się niczym do snu. Prawdziwa aromatoterapia i powiew spokoju. Powiem tutaj, że bałem się tego porównania do Encre Noire, którego nie lubię (subiektywnie, bo obiektywnie to b. dobre pachnidło!). Na szczęście jedyne podobieństwo jakie bym wskazał, to po prostu w tym samym akcencie wetyweriowym, który zresztą ujawnia się na mnie także w znacznie mocniej potraktowanym Vetiver Veritas przez Heeley’a (on również skorzystał z haitańskiej wetywerii), chcąc nie chcąc siląc się na porównania to i Vetiver Extraordinaire Frederica Malle’a się tutaj zameldował. Sycomore zmierza jednak w innym kierunku i jest bardziej damski od tych zapachów, ale nie tyle w temacie zapachu (choć też), co w swojej dawce, lecz o tym za chwile. Gdy wchodzi jałowiec (często wykorzystywany w bazach damskich pachnideł) i zaczyna robić się cierpkawo, mocno nanosi mi na nos jak gołąb z dachu zsyłający swoją papę - wspomnienia z pewnej Wigilii na której mieliśmy wodę z suszu taką jasno-białą do picia. Ona składała się z suszonych, a potem namaczanych - jabłek, gruszek i śliwek. Sam zapach jej był taki cierpko-wodny (a i smak podobny), przejrzysty i niedobry hhehe przynajmniej dla mnie. Może dlatego pamiętam jak to smakowało. Całość kompozycji tych dwóch Panów (w skrócie PiS) wieńczy gładkie, lustrzane wręcz drzewo sandałowe, które lśni niczym smuga światła przebijająca się z nieba nad kanadyjskimi, pozbawionymi gór preriami oraz lekkie pokruszenie tytoniem jak śniegi opadające na dachy budynków, sygnalizujące wstęp zimy. Tak jakbyśmy mielili go w buzi i nabijali po tym na faję. Co jest zatem damskiego w tej kompozycji? Oddziaływanie – lekkie, eteryczne, wręcz hamujące koła. Moc i projekcja jest nikła, niespazmatyczna, na poziomie wydechu z dziurek nosa. Nikogo nie przewróci. To wada i zaleta, ale ja biorę to jako zaletę. Takie perfumy można założyć wszędzie, właściwie na każdą okazję i wedle naszej ochoty/potrzeby/zachcianki/uznania. Nikogo nie przytłumią, nie wcisną w ziemię, nie zamkną żadnych drzwi za nami z komentarzem, że pachniemy jakby nam wodę na prysznic odcięli. Daleko tu do męskich, klasycznych ‘powerhouse'ów’ czy kobiecych kwiatowych pudrowców, które na dzień dobry krzyczą ‘to jaaaa typ niepokorny’. Amerykanie zapewne powiedzieliby na te perfumy ‘gentle’, oraz pasują mi one do stwierdzenia ‘i’m a nice guy’, co nie znaczy że jestem ładny chłopak :p bo nie jestem, bardziej wyglądam jak kanapka ze własnym zdjęciem które ma imitować pasztet :P tylko does it mean ‘jestem miły facet’. I taki jest ten zapach, miły i opanowany jak prawdziwa dama oraz kobieta, dumna żona i matka, a nawet córka i siostra - taktowna i potrafiąca słuchać. Myślę że poj. 200ml jest dobrą rzeczą, bo to wzorowy zapach na tzw. signature scent, właściwie oprócz mroźnej zimy to w użytku od początku wiosny aż do późnej jesieni. A na nasze warunki to całoroczny, bo gdzie i kiedy my ostatnio mieliśmy prawdziwą mikołajową zimę? Nawet w snach się nie pojawia ;) zwiała czy co? Górale sprzedają majątki, Mikołaj odkurzył rower – renifery strajkują z powodu likwidacji jedynego w okolicy zakładu pracy. A on będzie miał chociaż na butlę co by się chmurzyć (w dobrym tonie) po 8-10 razy :) Tutaj można, tutaj to nieuzależnienie ani nic nienormalnego. Z pewnością nie jest to dla mnie perfumowy Graal i wątpię by tego dostąpił w przyszłości, lecz doceniam jego przystępność - warsztatowo bardziej Sycomore przygotowane wg mnie do noszenia aniżeli Coromandel, które wieje jak halny. Z tego względu może bardziej Syco apetyt te perfumy, zwłaszcza jeśli ktoś jest introwertyczny, ale jednocześnie chciałoby się more :) Syco/more. Zmorą :)

Apr
03
2016
Artplum
Artplum

Dużo czytałem o tym zapachu i zanim go powąchałem, wiedziałem z grubsza czego się spodziewać.
A jednak mnie zaskoczył...
Zaskoczył mnie swoją urodą, klasą, wysoką jakością, szlachetnością brzmienia... Sycomore ma nasycenie, przestrzeń, światło, gładkość... - takie tam historie, które znajduję w produktach z wyższej półki.
Piękny, naprawdę piękny zapach, z niezrozumiałych dla mnie powodów sklasyfikowany jako damski.
Moim zdaniem mężczyzna jak najbardziej może go nosić, a nawet bardziej właśnie do mężczyzny, niż do kobiety pasuje.
Ogólnie rzecz biorąc, pierwsze skrzypce w Sycomore gra wetiweria, ale nie jest to jakaś nachalna, prostacka dominacja. Nic takiego tutaj nie ma. Zapach jest znakomicie zmieszany i wzmiankowana wetiweria współgra z nutami drzewnymi i przyprawowymi, tworząc spójną, bardzo przyjemną całość.
Twórcom Sycomore udało się po mistrzowsku połączyć świeżość z nutami ciepłymi, dodając do tego odrobinę słodyczy, odrobinę kwaśności i spowijając wszystko delikatnym dymkiem.
Dzięki temu otrzymujemy świetnie zbalansowany, elegancki, a przy tym uniwersalny zapach.
Może i nie jest jakoś niezwykle oryginalny, ale też nie znam niczego, co pachnie jak Sycomore. Przywowływane tutaj i w innych miejscach podobieństwo do EN jak najbardziej występuje, ale to bracia przyrodni.
To Sycomore jest tutaj tym ładniejszym, przystojniejszym, lepiej ubranym i posiadającym wykwintne maniery bratem. Encre Noire zaś pozostaje mroczny, nieco nieokrzesany, ma skłonności do nałogów i awantur, ale nie jest pozbawiony swoistego uroku.
Obydwa lubię i uważam za świetne pachnidła.
Na szczęście nie muszę wybierać ;)

Oct
13
2015
perfumeholic88
perfumeholic88

Sycomore to droższa wersja Czarnego Atramentu i to wersja bliźniacza, bo oba te zapachy są praktycznie kropka w kropkę takie same. Zdziwiło mnie to niezmiernie, bo nie sądziłam, że spotkam dwie kompozycje tak łudząco do siebie podobne, nie różniące się praktycznie niczym ( prócz ceną rzecz jasna).Nie ma sensu, bym opisywała tu swoje olofaktoryczne wrażenia, bo wszystko napisałam pod recenzją Encre Noire aczkolwiek w Sycomore jest też mocno wyczuwalny tytoń, ale tak czy inaczej ja nie odróżniam obu tych kompozycji od siebie, są takie same. Czy warto sięgać po Sycomore ? Można jeśli cena nie robi wrażenia, ale ja stawiam na Encre Noire także ze względu na flakonik.

Jun
08
2015
amanda
amanda

Nie pamiętam już jak pachnie Encre Noir,ale swego czasu nawet myślałam o kupnie dla siebie. Lecz niestety ogólnie nie przepadam pachnieć męskimi zapachami.
Tu na wstępie jest dużo wetywerii,która zdecydowanie kojarzy mi się z takimi męskimi zapachami,jeśli jest jej sporo.
Cyprys z miętą,czuć świeżość,igliwie.
Jest i trochę tytoniu,przypraw,delikatnego oudu.
Nie powiem,na mężczyznie ten zapach mogłabym wąchać z przyjemnością,ale nie na sobie.Dla mnie on jest typowo męski.

May
02
2014
Melitele
Melitele

Sycomore mi amore... czemu mnie tak w sobie rozkochałeś i nie dajesz o sobie zapomnieć...

To moja pierwsza wetyweriowa miłość i z pewnością nie ostatnia!

Jest to zapach zaskakujący, przyciągający, uroczy i zadziwiająco lekki.
Zawiera w sobie beztroskę letniego poranka gdy jako nastolatka tuż po śniadaniu kołysałam się na hamaku wśród leśnych drzew. Wiatr delikatnie muskał moją twarz i rozwiewał włosy a powietrze pachniało suchym i ciepłym lasem.
Nie ma tu zaduchu czy oblepiającej słodyczy.
Całość stanowy rześkie połączenie wetywerii, nut drzewnych, drogocennych przypraw oraz szczypty pieprzu i tytoniu.
Wszystkie składniki dodane są w odpowiednich proporcjach dając cudowną, uzależniającą miksturę.

Miałam okazję testować ten zapach razem z Encre Noire.
Na mojej skórze to dwa zupełnie inne zapachy mające jedynie przez chwilę wspólny wetyweriowy mianownik. Encre Noire jest mniej zaskakujący i brakuje mu uroku i bogactwa Sycomore.

Mar
03
2014
czerwiec
czerwiec

Zazdroszczę tym, którzy znaleźli w Sycomore jałowiec.
U mnie wetiwer z migdałem na tle przypraw tworzy efekt orzeszków ziemnych. A potem aldehydy i fiołek zastygają w coś intrygująco plastikowego. Przyprawy łagodnieją, plastik zostaje do końca.
Oryginalne, ciekawe, ale chyba stworzone dla kogoś innego.

Feb
23
2014
Savanoja
Savanoja

Nawiązując do wcześniejszych recenzji dodam, że rzeczywiście przypomina Encre Noire Lalique które bardzo chciałam mieć dla siebie samej. W tej chwili mam obydwa zapachy na dłoniach. Podobieństwo ujawnia się po jakimś czasie. Otwarcie jest bardzo różne dla obu zapachów. W Sycomore rzeczywiście jest przestrzenne, rześkie, lekka goryczka i jakby mięto-kamfora z kropelką słodyczy. Cudo!!! Dodatkową atrakcją są przyprawy, które z czasem uspokajają się, ale nie milkną na zawsze tylko delikatnie rozweselają tą wytrawną kompozycję. Kałamarz Lalique jest inny, nic mnie aż tak przyjemnie nie świdruje w nosie, nie drażni, nie pobudza! A to wszystko chyba za sprawą występujących tu przypraw. Kałamarz jest o wiele spokojniejszy.
Sycomore to bardzo wyrafinowana, wytrawna i elegancka kompozycja. Wytrawna, gdyż słodyczy tu naprawdę niewiele, kwiatów nie wyczuwam. To wspaniały mix aromatycznego, mokrego drewna. Dosyć dobrze i długo wyczuwam jałowiec nadający przez cały czas charakterystyczną cierpkość. Zapach naprawdę ciekawy, nietuzinkowy.
Edytuję, bo zapomniałam napisać, że nie zgadzam się z zaszufladkowaniem Sycomore jako perfumy damskie.

Dec
25
2013
kwiatek
kwiatek

"Mąż ma Encre Noire, ja Sycomore, często używamy ich (każde swojego, oczywiście)" Nie chciałem tego wcześniej pisać ale moje Sycomore również używane są przez żonę, więc śmiało można powiedzieć, że EN i Sycomore to takie zgrane wetiwerowe małżeństwo ;)
Pozdrawiam.

Jul
18
2013
maborysa
maborysa

Trudno mi polemizować z Twoją, subiektywną przecież, opinią Kwiatku:) Mogę się tylko cieszyć, że moja skóra oba zapachy przedstawia zupełnie inaczej:D Jeszcze mi się nie zdarzyło aby moi znajomi pomylili na mnie te dwa zapachy, a przecież nie są znawcami, wręcz przeciwnie.
Mąż ma Encri Noire, ja Sycomore, często używamy ich (każde swojego, oczywiście) wychodząc wspólnie "do ludzi" i też nie zdarzyło się aby ktoś powiedział, że pachniemy tak samo:))
p.s. Po przeczytaniu Twojej opinii przetestowałam oba zapachy równocześnie na synu. Na nim to także dwa zupełnie inne, choć przyznaję oba piękne, wetiwerowce.

Jul
17
2013
kwiatek
kwiatek

Nie zgodze się z opinią poniżej, bynajmniej nie w kwestii podobieństwa. Wszystkie wetiwery są oparte na tej zacnej nucie i tak np. Fat Electrician od ELdO też jest oparty na nucie wetiweru ale czy jest podobny do Sycomore ? Natomiast Encre Noire jest bardzo podobne do Sycomore i na odwrót, a łączy te dwie kompozycje cyprys i wetiwer. Da się je odróżnić po dłuższej analizie* i wnikliwy, wytrenowany nos może odróżniłby oba na kimś ale postronna osoba nie. Jestem pewny tego, bo miałem już taką sytuację gdzie osoba znająca Encre Noire, a nie znająca Sycomore zwróciła mi uwagę, że mam na sobie EN a to było Sycomore. Ponadto przyznam, że Sycomore ma w sobie tą świetlistość, której trudno doszukać się w EN. Ponadto w Sycomore czuć lekki aromat tytoniu, którego nie ma w EN. Nie umiałbym powiedzieć, która kompozycja lepsza, obie są genialne i obie warte posiadania, pytanie tylko czy w tym samym czasie ?
*analiza zapachu polega na powolnym kontemplowaniu kompozycji, przyglądaniu się ewolucji zapachu nosem ;)

Jul
17
2013
maborysa
maborysa

Sycomore ma w sobie świetlistość i przestrzenność durbanowskiego Cristal de Roche. Od razu napiszę, żeby nie było nieporozumień, że nie są to podobne zapachy ale oba mają tę samą ideę, klimat albo duszę, jak kto woli:)
Sycomore jest taką smugą białego, wetiwerowego dymu zaprawioną kroplą gorzkiej słodyczy - to tylko pozorny oksymoron - której faktycznie nie ma ale wywąchujesz jej niuanse gdzieś poza linią horyzontu zapachu. Coś jak cień dymu na chropowatej ścianie.
Nie zgadzam się z obiegowymi opiniami, że Sycomore i Encre Noir to zapachy bliźniaki. Jedyne co je łączy to to, że oba są wariacjami opartymi na nucie wetiweru. Sycomore jest dużo bardziej elegancki i zdecydowanie mniej jednoliniowy.

Jul
16
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Chanel Les Exclusifs de Chanel Sycomore, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Chanel Les Exclusifs de Chanel Sycomore, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Les Exclusifs de Chanel Sycomore marki Chanel. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Les Exclusifs de Chanel Sycomore marki Chanel reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Serge Lutens Fille en Aiguilles By Kilian Straight to Heaven Amouage Amouage Epic Man Chanel Les Exclusifs de Chanel Coromandel Serge Lutens Ambre Sultan Tom Ford Grey Vetiver Comme des Garcons Wonderwood Olivier Durbano Heliotrope Frapin 1270 Gucci Gucci pour Homme Lalique Encre Noire Carner Barcelona Cuirs Comme des Garcons Black Yves Saint Laurent M7 Olivier Durbano Black Tourmaline Serge Lutens Chergui Frapin 1697 Amouage Jubilation for Men Loewe Loewe 7 Hermes Elixir des Merveilles

Popularne marki i zapachy: