Marki » C » drzewno - aromatyczne « Grupy

Bleu de Chanel Chanel dla mężczyzn

Bleu de Chanel Chanel dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 135
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 76 Miałem: 31 Chcę: 39 Ukochany zapach: 4

główne akordy
cytrusowy
świeży korzenny
balsamiczny
drzewny
aromatyczny
Filmy
Bleu de Chanel Chanel dla mężczyzn Filmy Bleu de Chanel Chanel dla mężczyzn Filmy
Zdjęcia
Bleu de Chanel Chanel dla mężczyzn Zdjęcia Bleu de Chanel Chanel dla mężczyzn Zdjęcia Bleu de Chanel Chanel dla mężczyzn Zdjęcia Bleu de Chanel Chanel dla mężczyzn Zdjęcia

Bleu de Chanel marki Chanel to drzewno - aromatyczne perfumy dla mężczyzn. Bleu de Chanel został wydany w 2010 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Jacques Polge. Perfumy zawierają takie składniki, jak labdanum, gałka muszkatołowa, imbir, drzewo sandałowe, paczula, mięta, jaśmin, grejpfrut, cytryna, wetyweria, kadzidło, cedr i różowy pieprz.

Perfume rating: 3.64 out of 5 with 135 votes.

Perfumowe Nuty

Labdanum Gałka muszkatołowa Imbir Drzewo sandałowe Paczula Mięta Jaśmin Grejpfrut Cytryna Wetyweria Kadzidło Cedr Różowy pieprz

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 3
 
przeciętna 12
 
duża 19
 
bardzo duża 3
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 30
 
duża 6
 
olbrzymia 1
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Bleu de Chanel by Chanel.

Ten zapach przypomina mi...  
Bleu de Chanel Eau de Parfum
3 nie tak
Perry Ellis
1 nie tak
Jimmy Choo Man
1 nie tak
Sauvage 2015
1 nie tak
Acqua Essenziale
0 nie tak

Advertisement

Bleu de Chanel Recenzje Perfum

Archadam
Archadam

Ładny mężczyzna. Jeżeli zestawienie tych dwóch słów nie budzi w Tobie odrazy, to Bleu jest dla Ciebie. Grzeczny i ładny zapach, bez zadziorności. Kompozycja moich ulubionych nut: gałka muszkatołowa, wetyweria, kadzidło, imbir ale wszystko utonęło w trochę bezosobowej miksturze. Nie odrzuca mnie ale i nie zachwyca. Zapach złożony? Z pewnością ale niestety płaski, nic tu nie wychodzi na pierwszy plan, brak jest jakiejkolwiek dramaturgii. Równie obojętnym tonem dodam, że Bleu ma całkiem dużą projekcję i jeszcze większą trwałość.

Nov
22
2016
aegon
aegon

[Re:
"W twarz!? Czekaj no, w twarz!? W twarz!?"
Tak więc, między innymi krytykami-amatorami - ja.
Jako "znawca" zapachów (przede wszystkim zapachów sarkazmu i ironii), który oblał test, mądrala ogarniający tylko wyraziste "siekiery", a niepotrafiący docenić woni bardziej subtelnych i złożonych, prawdziwy Polak, co to do Biedry zagląda i do Rossmanna - oświadczam, że w dalszym ciągu nie wyczuwam perfekcyjnie skonstruowanego zapachu w tym Bleu, ale nie widzę w nim też wiejskiego zabiegu mającego na celu zmianę seryjnych parametrów i dostosowanie go do indywidualnych gustów właściciela. Dla niektórych klasa sama w sobie, ale gdzie mi niezdarnie klecącemu beznadziejne "poematy na temat perfum", niewiedzącemu co dobre facetowi bez ogłady wiedzieć, w którym magicznym miejscu tkwi przeklęty geniusz tego zapachu!? Może posiadam za krótkie życie, a tylko prawdziwi znawcy na podstawie swoich ugruntowanych doświadczeń, mają prawo wypowiadać się na temat tego, co przedstawia rzeczywistą wartość, a tego co tylko na topie? Może. W końcu człowiek z upośledzoną detekcją węchową nie może werbalizować swoich odczuć na temat otaczających go zapachów, nawet gdy są zamknięte w zupełnie niepozornym flakonie.

Tylko klepnąłem w ramię...
A teraz kłaniam się i niespiesznie odchodzę, by nie zajmować przestrzeni przeznaczonych na naprawdę konstruktywne opisy.
Idę sobie dalej być ignorantem, ale gdzie indziej...
A może postoję w kącie...]

Aug
22
2016
Roq
Roq

Bleu de Chanel to taki test na "znawcę zapachów". Czytając recenzje niektórych mądrali, dochodzę do wniosku że ich nosy ogarniają jedynie perfumeryjne wyraziste siekiery. Zlewając się nimi przez większość swojego (zazwyczaj) krótkiego jeszcze życia, nie są w stanie docenić woni bardziej subtelnych i złożonych, a do takich należy właśnie Bleu. Przez wielu hejtowany z powodu, że zapach ten do tanich nie należy, a przecież my Polacy bardzo lubimy niskie ceny...
Bleu w porównaniu z siekierami jest lekki i słabiej wyczuwalny, ale ma w sobie tyle niuansów, że naprawdę niewiele perfum może mu podskoczyć.
Nie jest krzykliwym BMW po wiejskim tuningu z doczepionymi spoilerami, a raczej eleganckim grafitowym Volvo.
Bleu de Chanel to przykład perfekcyjnie skonstruowanego zapachu który nadaje się praktycznie na każdą okazję. Skrojono go według wymogów współczesności. Nie krzyczy, tylko szepce, a robi to w taki sposób, że można tego szeptu słuchać godzinami. A kiedy jesteś kobietą i podejdziesz bliżej, być może poczujesz przysłowiowe motyle w brzuchu.
Cenię sobie facetów którzy używają tego zapachu. Nie są kolekcjonerami wszystkiego co jest na topie, nie wymądrzają się na forach zapachowych, nie piszą poematów na temat perfum. Oni po prostu wiedzą co dobre i jak to nosić. Faceci z klasą używają zapachów z klasą, a trudno odmówić klasy Bleu zamkniętemu w niepozornym flakonie.
Tylko przechodziłem...

Aug
19
2016
bodm
bodm

Jeśli ktoś mówi, że zapachy Chanel są przeceniane to opowiem moją historię z życia... Jakiś czas temu pomyślałem, że zakupię sobie nowe perfumy, poszedłem do galerii pierwsza rzecz, o której słyszę to jakiś nowy syf promowany przez perfumerię... Już ze złym nastawieniem mówię, że dziękuję za pomoc i popsikałem nadgarstki właśnie BdC i AHS... Oba zapachy były tak piękne, że kupiłem je następnego dnia! Czuję je nawet po kilkunastu godzinach noszenia, a projektują jak głupie. Podobno wypsikałem się wtedy jak kobieta pracująca ;)

Mar
21
2016
Krzysiek Krawczyk
Krzysiek Krawczyk

Dziś mój kumpel skusił się na 150ml tego pachnidła i po zakupie skropił mnie nim obficie. Czuć że to zapach z nieco wyższej półki bo ilość składników które są wyczuwalne jest spora a i ich jakość nie daje wrażenia tanizny. Takimi zapachami pachną faceci którzy mają kasę. Biznesmeni, menadżerowie, adwokaci. Zapach luksusu. Po spryskaniu nim poczułem się jakbym właśnie wszedł do drogiego butiku z markowymi ciuchami w eleganckiej galerii. Burżujstwo pełną gębą na której odmalowane jest lekceważenie i cynizm dla reszty świata. I wiecie co? Nie czuję się za dobrze w tym zapachu bo choć ciągnę za sobą luksusowy ogon to brak mi w nim duszy. Nic się nie dzieje. Wieje nudą. Po kilku godzinach noszenia go na sobie czuję się nieco skrępowany. Tak jakbym wyskoczył w super skrojonym garniturze na grilla na działkę do znajomych i jeszcze musiał się cały czas uśmiechać prezentując wszystkim świeżo wybielone zęby. Nie moja bajka.

Jan
08
2016
Marcin__
Marcin__

Piszę swoją recenzję po raz drugi, ponieważ po zużyciu jednego całego flakonu oraz ponad połowy drugiego, mam ciekawe spostrzeżenia.

Bleu de Chanel niewątpliwie jest zwrotem marki w stronę młodszej klienteli. Po przyjemnym Allure Edition Blanche postanowiono skonstruować coś, co zadowoliłoby masy. Moim zdaniem udało im się to doskonale.

Otwarcie to słodkie, ale jednocześnie rześkie i orzeźwiające cytrusy, głównie grejpfrut. Już od samego początku ewolucja perfum na mojej skórze jest inna, czuję bowiem bardzo wyraźnie imbir i kadzidło. Mieszają się one z cytrusami i faktycznie, jest to najbardziej "energetyczny" moment. Na mnie trwa to ponad 4 h. Później Bleu odsłania swoje prawdziwe oblicze, zgoła inne od tego, co prezentował wcześniej. Całość przeobraża się w dość ciężki, drzewny zapach - elementy składające się na tę część to cedr, drzewo sandałowe, paczula i wetyweria.

Trwałość na mojej skórze to 8-12 h, przy czym zapach lepiej rozwija się jesienią i zimą niż wiosną i latem.

Tak czy inaczej, myślę, że jest to na tyle wszechstronna woda, iż spodoba się komuś, kto dopiero zaczyna przygodę z perfumami i nie ma jeszcze wyrobionego gustu; "weterani" i znawcy mogą wszakże kręcić na niego nosem. Jednakże uważam, że jeżeli chodzi o Bleu, to Chanel nie ma się czego wstydzić.

Apr
11
2015
aegon
aegon

Ladies and Gentlemen, Mesdames et Messieurs, Damen und Herren - dzisiaj przed Państwem rozstrzygnięcie plebiscytu na Rozczarowanie Roku 2014. Niniejszym ogłaszam, iż zwycięzcą zostaje... Chanel Bleu de Chanel. (wiem, że powinno być w 2010, ale jestem opóźniony, nie tylko zapachowo, o kilka lat, nieważne).

Więc, od początku. Jakiś czas temu wypróbowałem Bleu w pewnej, tajemniczej świątyni, w której każdy ma prawo modlić się do swojego bożka, a po wciągnięciu drogą nosową pewnej dawki magicznego pyłu, mruczeć pod nosem nadobne litanie... (nawiasem mówiąc, są dwie dominujące świątynie, w których można odprawiać modły, choć często do tych samych bożków). Niestety, nie poniosło... Strzałka na liczniku moich emocji nawet nie drgnęła, a poziom ekscytacji osiągnął poziom środkowej Wisły podczas suszy stulecia.
Zwiedzając jednak strony i portale, wciąż widziałem zadowolone gęby po zażyciu tego specyfiku i zapewnienia, że komplement to jego drugie imię. Cóż było robić, zachowawczo i ostrożnie zaopatrzyłem się w niewielki dekant z zaufanej perfumerii. I jak zwykle, przy takich strategicznych przesyłkach: gonię po osiedlu listonosza, trzęsącą ręką podpisuję nie wiem co i rozdzieram kopertę jak Rejtan szaty na obrazie Matejki. Znakiem krzyża znaczę swoje ciało (klata, kark, za uchem lewym, za uchem prawym) i czekam...i czekam...i czekam...Co jest do cholery! Miał być szał po globalnym zażyciu, a tu nic, żadnego końskiego kopnięcia...Gdzie te zadowolone gęby, gdzie te komplementy...!? No tak, przecież żeby dostać komplement, musi ktoś go wyartykułować! Pędzę więc, nazajutrz do pracy ubrany w Błękitny Pióropusz. Po korytarzach chodzę szybciej niż zwykle (co budzi grymas niedowierzania na niektórych twarzach), gestykuluję przy koleżankach niczym rozentuzjazmowany Włoch i czekam...i czekam...i czekam. Zero reakcji. Chociaż nie jestem spod znaku barana – uparty ze mnie typ, więc nie odpuszczam. "Koleżanki się nie znają, trzeba zrobić rundę po galeriach" - pomyślałem. Tym razem dłużej konwersuję ze sprzedawczyniami (ze sprzedawcami za to krócej), udaję, że interesuję się najnowszymi trendami w damskiej bieliźnie oraz kuchennych dodatkach. I czekam...i czekam...i czekam. Nic, żadnego głębszego spojrzenia, żadnego powłóczenia wzrokiem, nie mówiąc już o komplemencie...Poległem. Cóż, "najpiękniej jest walczyć i zwyciężać, ale równie dobrze jest walczyć i szlachetnie przegrać" – jak ktoś tam, kiedyś powiedział.
Schylam głowę, wciągam powietrze i już wiem. Ten zapach pachnie przeciętnością, a goście zachwalający go byli opłaceni przez dział promocji Domu Chanel. Bankowo. Tylko tak można wytłumaczyć zupełny brak komplementowego zagrożenia lawinowego oraz mojej podniety, niczym u homoseksualnego pingwina na widok samicy bociana. Zapach skonstruowany, żeby podobał się wszystkim, na tyle poprawnie...że nikt go nie zauważa. Ot, cała prawda o Wielkim Błękicie.

Nagrody wręczone. Tym razem Chanel za swe dzieło otrzymało statuetkę przedstawiającą Żyda - geja na wózku inwalidzkim, pchanym przez transseksualnego Murzyna.
No, co się tak patrzycie...?
Za poprawność polityczną....

Apr
03
2015
dexo91
dexo91

Bleu - perfumy które sprawiają, że osoba która ich używa staje się bardziej zauważalna przez płeć przeciwną. Połączenie niby proste - cytrusy + kadzidło, ale tak na prawdę jest to mistrzostwo świata. Bardzo świeży zapach z ciemnym ogonem, dodaje facetowi elegancji i charyzmy.
Jeżeli chodzi o parametry: w tej cenie projekcja i trwałość jest na średnim poziomie, ale to Chanel.

Jan
27
2015
jasiek
jasiek

Tak powinien pachnieć Lacoste za 120 zł/100ml, a nie Chanel - 300zł/100ml. Zapach jest do oporu poprawny, owszem komplementogenny, ale nie warto wydawać ciężkich pieniędzy za tak nudny zapach. Za 2x mniej, może bym kupił.

Nov
10
2014
Chefren
Chefren

Może Bleu de Chanel nie jest szczytem oryginalności, ale jak żaden inny nie przykuwa tak uwagi i nie zbiera tylu komplementów. Chyba nie da się go nie lubić. Mimo że kompozycja wydaje się dość prosta i łatwa w odbiorze, to ma w sobie to coś. Pewnie miał by tytuł kultowego gdyby nie fakt, że jest sygnowany tą a nie inną marką, od której wymaga się więcej od pozostałych. Przy zachowaniu pełnego obiektywizmu nie można odmówić BDC uroku. Zapach jest mega uniwersalny. Zawsze czuje się z nim dobrze. Dla mnie - must have.

Oct
02
2014
Kiszonyogor95
Kiszonyogor95

Po wczorajszej recenzji wielkiego klasyka od Chanel (Antaeus'a), pomyślałem sobie że dziś, dla kontrastu, warto by napisać coś o znacznie młodszym dziele spod szyldu tej jakże znanej i szanowanej marki.
Zacznę od kompozycji, subiektywne wrażenia trochę później...
Bleu rozpoczyna się cytrusowym akordem, połączonym z nutką imbiru. Jest świeżo, czysto i ładnie. Następnie dochodzą nuty drzewne wraz z pieprzem, aby ostatecznie zapach mógł wysłodzić się nieco, ujawniając kolejne nuty zapachowe: łagodne kadzidło (naprawdę łagodne, takie ugrzecznione, podobające się chyba każdemu), delikatny cedr oraz wetywerię, dopełniającą całości i podkreślającą męskość zapachu. To co uznaję za dość duży plus tej kompozycji, to właśnie jej zmienność - Bleu w każdej fazie brzmi inaczej i to jest fajne. Od "świeżaka" w początkowym stadium, przechodzi do niemal wieczorowego zapachu (gwoli ścisłości - wieczorowego na wiosnę/lato, bo nie jest to zapach ciężki, czy otulający - coby nie było niedomówień :)).
Parametry na przyzwoitym poziomie, trwałość około 6h, przy niezłej projekcji.
Ok, wszystko fajnie, ale jednak nie do końca... Czas się trochę nad tym Chanelkiem poznęcać :D
Po pierwsze, Bleu niczego nowego nie odkrywa. On zwyczajnie ma się podobać, trafiać do jak największej ilości odbiorców - przy czym mnie nie zafascynował niczym. Po drugie, mam wrażenie że jest trochę syntetyczny. Po trzecie - cena. Za te pieniądze można mieć buteleczkę bardzo dobrych perfum niszowych, a nie takiego przyjemniaka-przeciętniaka :)
Mam wrażenie (z tego co widzę to nie tylko ja), że Chanel wydał ten zapach, ażeby "hajs się zgadzał". Osobiście mi się podoba, ale jest po prostu zbyt zwyczajny. Dlatego za całokształt - "nie lubię".
Mimo wszystko po Chanel'u chciałoby się oczekiwać czegoś więcej...

Sep
25
2014
PeterPan
PeterPan

Ten soczek jest zapakowany w bardzo eleganckiej, ale prostej butelce, ktora kiedy skierujemy pod swiatlo mozna zobaczyc jaka jest zawartosc. Kapsel jest na magnes, ciekawe rozwiazanie.
Zapachowo, otwarcie jest owocowe, czuje citrusy, grejpfrut, troche kadzidla I imbiru. Woda wydaje sie byc sportowa, nastawiona na lato, jednak tak nie jest. Moge ja zaliczyc do zapachow na caly rok, z przewaga na wiosne, jesien I lato. Kazdy moze ja na sobie nosic, nie ma ograniczen na wiek. Jest w niej duzo elegancji I nie zaliczylbym jej do wody wykrecajacej nosy. Nadaje sie do pracy, garnitury, ale I do koszuli I wyjscia na ulice. Jesli chodzi o trwalosc, jest dosc dobra, bynajmniej na mnie, dochodzi spokojnie do 8-10 godz, wydajnosc raczej nie zachwyca. Jednak ta woda nie jest do klubu czy na ubaw do remizy, raczej ma w sobie cos intymnego, ciekawego, wola, zbliz sie I powachaj mnie.
Cena tej wody u mnie, nie zalicza sie do niskich, mozna ja kupic wlasciwie tylko w bardziej ekskluzywnych sklepach.

W mojej skali, daje jej 9.25, lubie ja od pierwszego spotkania I nosze juz przez tydzien co zadko mi sie zdarza.

Oct
15
2013
Argentum
Argentum

Ogólnie rzecz biorąc - Bleu mi się podoba. Choć szału nie ma,to jednak wzbudził we mnie całkiem pozytywne emocje. Zapach jest łatwy w odbiorze. Najpierw cytrusy, potem drzewno-przyprawowy akord.
Stricte męski, a w dzisiejszych, metroseksualnych czasach to się ceni. Bleu miał naprawdę świetną kampanię reklamową, zresztą nie ma się co dziwić, to pierwsza premiera Chanel od wielu lat (nie liczę serii Allure).Zapach jest świeży, ale ma w sobie coś "stalowego", ciemnego, mnie osobiście do głowy przychodzi... grafit.
Wiele osób dziwi to, że Bleu został przedstawiony w kampanii, jako zapach wieczorowy. Uważam, że nadaje się i na dzień, i na wieczór, choć wieczorem czuję się w nim zdecydowanie lepiej.
Cenię te perfumy za oryginalność - nie chodzi mi tu o nowatorskie pomysły, lecz o to, że nie spotkałem zapachu, który byłby do niego w znaczącym stopniu podobny. Oryginalny na tyle, by wgryźć się w mainstream i wygryźć konkurencje. Jest inny na swój prosty sposób, który zagwarantował mu sukces. Ja odstawiam go na półkę i nie zamierzam więcej po niego sięgać, a to wszystko z racji wysokiej ceny. Prędzej, czy później, i tak znajdzie tańszy odpowiednik. Mimo wszystko, polecam, jak na mainstream jest bardzo dobrze, jednak nieco syntetycznie.

Bardzo trwały na ubraniach, na skórze wytrzymuje do 7h.

Jul
21
2013
Marciu
Marciu

Zgadzam się w pełni z przedmówczynią. Bleu de Chanel dla mnie jest zapachem typowo dziennym, i to raczej na cieplejsze pory roku, chociaż, jakby się uprzeć, możnaby go potraktować jako perfumy całoroczne.
Otwarcie jest dosyć mocne, świdruje w nosie - ja czuję tam przemieszane ze sobą grejpfrut, miętę, imbir i kadzidło. Im dalej, tym niestety gorzej. Mianowicie dalej mam wrażenie, że tenże Chanel przemienia się w dość linearny, drzewno-zielony zapach Przy większej aplikacji Bleu zostawia za sobą ogon przez jakieś 1,5 godziny, a potem szybko go gubi, przyklejając się do skóry. Całość nie trwała na mnie nigdy dłużej niż 6 godzin, co, podkreślam - przy większej (5-7 psiknięć) aplikacji, jest wynikiem rozczarowującym. ALE z drugiej strony, w upalne lato, taki wynik jest całkiem przyzwoity, a stosowany wtedy Bleu przynosi fajne odświeżenie dla skóry.
Plusem jest magnetyczny korek, lubię się nim bawić, mimo, iż perfumy już mi się skończyły.
Myślę, że wrócę jeszcze kiedyś do Bleu.

May
25
2013
vertigo
vertigo

Po Allure Homme Edition Blanche, Bleu de Chanel nie robi już takiego wrażenia.

Oba zapachy są cytrusowo-przyprawowo-drzewne, aromatyczne. Bleu lubię mniej - automatycznie za to, że jest drugi. Również dlatego, że kampania na siłę przedstawia go jako zapach wieczorowy, a według mnie wcale taki nie jest.
Nie zmienia to faktu, że kompozycja jest bardzo przyjemna - raj dla miłośników soczystych, lekko słodkich cytrusów i łagodnego różowego pieprzu. Tło jest drzewno-ziemne.
Całość modna, atrakcyjna i yum! do schrupania.

Oct
18
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Chanel Bleu de Chanel, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Chanel Bleu de Chanel, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Bleu de Chanel marki Chanel. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Bleu de Chanel marki Chanel reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Thierry Mugler A*Men Hermes Terre d'Hermes Christian Dior Dior Homme Chanel Egoiste Platinum Gucci Gucci Pour Homme II Chanel Allure Homme Sport Lalique Encre Noire Christian Dior Dior Homme Intense Yves Saint Laurent La Nuit de l`Homme Versace Versace Pour Homme Gucci Gucci pour Homme Christian Dior Dior Homme Cologne 2013 Creed Aventus Bvlgari Aqva Pour Homme Carolina Herrera 212 Men Christian Dior Dior Homme Intense Yves Saint Laurent L'Homme Kenzo Kenzo pour Homme Christian Dior Fahrenheit Christian Dior Dior Homme Sport 2012

Advertisement

Popularne marki i zapachy: