Marki » C » drzewno - szyprowe « Grupy

Antaeus Chanel dla mężczyzn

Antaeus Chanel dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 77
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 41 Miałem: 27 Chcę: 30 Ukochany zapach: 2

główne akordy
drzewny
dymny
skórzany
balsamiczny
aromatyczny
Filmy
Antaeus Chanel dla mężczyzn Filmy
Zdjęcia
Antaeus Chanel dla mężczyzn Zdjęcia

Antaeus marki Chanel to drzewno - szyprowe perfumy dla mężczyzn. Antaeus został wydany w 1981 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Jacques Polge. Nutami głowy są kolendra, bergamotka, cytryna amalfi, lima, szałwia muszkatołowa i mirra; nutami serca są jaśmin, tymianek, róża i bazylia; nutami bazy są francuskie labdanum, paczula, mech dębowy i kastoreum.

Perfume rating: 3.65 out of 5 with 77 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Kolendra Bergamotka Cytryna Amalfi Lima Szałwia muszkatołowa Mirra

Środkowe Nuty
Jaśmin Tymianek Róża Bazylia

Dolne Nuty
Francuskie labdanum Paczula mech dębowy Kastoreum

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 5
 
duża 10
 
bardzo duża 3
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 7
 
duża 10
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Antaeus by Chanel.

Ten zapach przypomina mi...  
Aramis
1 nie tak
Maxim's pour Homme
1 nie tak
Moschino Pour Homme
0 nie tak

Advertisement

Antaeus Recenzje Perfum

BlueJeans
BlueJeans

Bardzo ciekawe meskie psikadlo zalecane przezemnie na randke zycia :). Otwarcie brutalne, dojrzale (zdecydowanie nie dla mlodziezy). Stopniowo rozwijaja sie na skorze w drzewno/kwiatowego gentlemana. Wersja z 2014 r. z czarnym atomizerem zdecydowanie trzyma poziom oraz moc w porownaniu do poprzednich wersji.

<3 Antaeus

Mar
09
2016
Marcin__
Marcin__

Antaeus 1998 vs Antaeus 2012:

Generalnie można to określić tak: piękny, drzewny, kremowy, dymny, woskowy zapach vs syntetyczna kupa.
2012 mnie wkurza, na forum przeczytałem, że poreformulacyjna wersja jest dużo gorsza, i na własnej skórze przekonuję się, że jest to prawda. Nowa wersja w ogóle nie jest kremowa, z kolei stara jest kremowa jak cholera. Stara jest typowo męska, nowa zalatuje mi jakimiś tanimi kwiatowymi perfumami. Kastoreum w starej wersji jest dość brutalne, ale pojawia się dopiero po dobrych kilku godzinach, z kolei w nowej kastoreum jest wyczuwalne w samym otwarciu, potem go nie ma. Po trzech, czterech godzinach nowa wersja zbliża się do starej, ale wciąż czuć różnicę.
Co do trwałości - oczywiście przy testach nadgarstkowych, naręcznych nie da się jej ocenić, ale z testów globalnych stara wersja przy trzech "psikach"(z próbki!) pachnie kilkanaście h, pewnie pachniałaby dłużej, ale poszedłem się umyć. Nowa wersja przy 3ch psikach (z flakonu!) pachnie z 8 h, każdy kolejny psik wydłuża trwałość o 2 h.
Nowa wersja - naciągane 3, stara wersja - bezapelacyjne 6.

Jun
10
2015
Marcin__
Marcin__

Zacznę od tego, że Antaeusa poznawałem bardzo długo, i właściwie od końca. Znam co najmniej trzy wersje różniące się od siebie dość znacznie.

Najstarszy Antaeus, jakiego znam (i szczęśliwie posiadam) to perfumy produkowane od 1998 do 2004 r (egzemplarz, który mam, jest z 1998 r.). W tamtych czasach można było postawić znak Chanel=jakość, były też warte wysokiej ceny.
Prawdziwy powerhouse, choć wierzę w to, że w latach wcześniejszych był jeszcze lepszy, jednak nie dane mi było poznać tamtych wypustów. Jest bardzo mocny, drzewny, dymny, ziołowy, składniki pachną niezwykle naturalnie. W bazie czuć piękny kremowy wosk i kastoreum. Trwałość jest okrutna - kilkanaście h przy bardzo dobrej projekcji, a przy skórze kolejne kilka h, łącznie ok. 20 h.
Kolejną wersję, produkowaną na pewno od 2008-2009 do stycznia 2012 r znam słabo. Jest wyraźnie gorsza od poprzedniej, sam zapach jest jakby rozwodniony, ale wciąż pachnie naturalnie. Dużo słabsze są parametry, tj. trwałość i projekcja. Jest to ostatnia wersja, która miała tłoczone napisy na dnie.
Następna (i pierwsza wersja, jaką poznałem), to ta z gładkim dnem, produkowana (chyba) od lutego 2012 do końca 2013 r. Z perspektywy czasu (i doświadczeń) uważam, że jest bardzo dobra, ale relatywnie najsłabsza ze wszystkich. Aby osiągnąć przyzwoite parametry, trzeba się dość obficie nią skropić (co, jak na Antaeus'a jest dość dziwne...). Ponadto, baza jest dla mnie "plastikowa". Ziołowe intro przechodzi w nieco dymne serce (moja ulubiona faza), a następnie w wyżej wspomnianą, plastikową bazę, w której czuję coś a'la kastoreum i wosk. Wersję tę oceniam zdecydowanie najgorzej, aczkolwiek parametry wciąż ma bardzo dobre.
Kolejna reformulacja miała miejsce wraz ze zmianą flakonu (na dnie pojawiły się napisy, ale nie tłoczone, tak jak w wersjach wcześniejszych, ale drukowane). Czuć, że Antaeus zbliżył się mocno do tego, czym był przed 2010 rokiem. Znów pachnie naturalnie, nie trąci plastikiem, znowu jest mocniejszy.
Osobiście lubię wszystkie, ale mój ranking wygląda następująco:
1. Lata 90'
2. 2014-
3. 2008(2009?)-I 2012
4. II 2012-XII 2013

Jun
06
2015
ale chop
ale chop

@Michael
Ja znam wszystkie wersje Antaeusa i najprawdopodobniej wąchałeś taką z lat 2012-połowy 2014r.
Faktycznie jest bardzo syntetyczna.

Polecam Ci sprawdzić najnowszą z kodem 8101 lub nowszą.
Poznasz ją po małym, czarnym atomizerze i po szarych nadrukowanych napisach na spodzie.

Bardzo poprawili Antaeusa i teraz pachnie o niebo lepiej.
Nawet bardziej mi odpowiada niż ten z lat '80.

Apr
30
2015
MrGwyn
MrGwyn

Przede wszystkim: królestwo zbudowane na kastoreum i akordzie, który dość dobrze naśladuje skórę i galbanum. Labdanum, paczula, szałwia muszkatołowa i mech dębowy. Stalowy element (choćby domyślny) w takich skórach jak stary Cabochard i Aramis. Razem z generatorem ciepła, którym jest tu mirra, kastoreum i labdanum, tworzy on istotę Antausa: ciepły, gęsty i bardzo animaliczny zapach o charakterze vintage'owym. To tak przede wszystkim i na pewno. Róża jest również znaczącym i wyrazistym elementem, tylko że jakby schowanym pod wyżej opisaną warstwą. Nie atakuje pierwszego planu, zdecydowanie starcza jej ten drugi. Nuty głowy tak jakby nie grały większej roli, a poza anyżkowatą bazylią i jaśminem też nic innego nie gra znaczniejszej roli (tutaj tymianek, dla mnie jeśli już to bardziej majeranek). Podoba mi się umieszczenie tu kastoreum zamiast obolałego od oklepania piżma. Antaeus ma dzięki temu swój unikalny charakter, powiedziałbym nawet, że to taki męski Youth-Dew z lekkim, skórzanym nalotem. Podziwiam na razie z dystansu, na zakup zdecyduję się bowiem przy sprzyjającej okazji.
Jeśli te perfumy, na których podstawie piszę tą recenzje są nówką, to taki poziom mi całkowicie wystarcza; wersja vintage byłby dla mnie pewnie zabójcza, choć pewnie jeszcze ciekawsza. A jeśli nie, to wielkie zadanie przede mną, by dorwać odpowiednią wersję.
Polecam fanom vintage'u, animalików i (nawet) skórzaków. Nie koniecznie każdy pokocha, ale jest co poznać w tym czarnym flakoniku.

Dec
25
2014
Kiszonyogor95
Kiszonyogor95

Muszę przyznać że niespecjalnie lubię pisać o perfumach, o których tyle już zostało powiedziane - o swoistych kamieniach milowych tej sztuki. Mimo wszystko parę słów napisać wypada, co niniejszym czynię.
Na początku wspomnę że opisuję wersję sprzed reformulacji (nowej nie miałem okazji przetestować, a po tutejszych opiniach, jakoś mi do tego niespieszno...).
Pierwsze co rzuciło mi się w nos, to złożoność i bogactwo kompozycji, przy jednoczesnym wrażeniu spójności i przemyślenia (w tym aspekcie widzę pewne konotacje z Kourosem YSL, charakter obu pachnideł również jest podobny). W Antaeusie mamy tak wiele składników, na dodatek tak dobrze zmieszanych, że wyłowienie poszczególnych nut sprawia autentyczne trudności.
Od początku - otwarcie to przede wszystkim zioła (nie będę się silił na dokładne określanie jakie to nuty, coby nie wyjść na jakiegoś pseudo-znawcę, którym zdecydowanie nie jestem) w połączeniu z cytrusami. Mocno, dosadnie, męsko.
Następnie do głosu dochodzą kwiaty - na pewno wyczuwam tutaj różę z jaśminem. Różę na dodatek bardzo fajnie podaną, męską, okraszoną towarzystwem innych składników, można by rzec trochę "zakamuflowaną" (zazwyczaj nie przepadam za obecnością tego kwiecia w perfumach, a tutaj jest całkiem znośnie).
Bazę ciężko mi jest jednoznacznie określić, ale gdybym miał ją jakoś przyporządkować, to chyba słowa drzewno-animalna w pewnym stopniu oddałyby moje odczucia. Delikatnie pobrzmiewa jakby nuta miodu, łagodząca kompozycję i dodająca głębi. Na szczęście nie ma w tej układance cywetu, którego nie cierpię - kastoreum jest widocznie składnikiem bardziej tolerowanym przez mój nos, bo specjalnie mi nie wadzi.
Parametry starej wersji monstrualne - chyba nic więcej mówić nie trzeba :)
Ostatecznie muszę przyznać, że ten Chanel mi się spodobał. Po pierwszym użyciu się tego nie spodziewałem, lecz po dłuższym obcowaniu z Antkiem, zaczął robić na mnie pozytywne wrażenie. Pomimo tego, że jak na dzisiejsze realia, zapach ten jest już trochę "passe", to myślę że mógłbym go spokojnie założyć na jakąś odpowiednią okazję (w przeciwieństwie do Kourosa, którego szanuję, ale nie cierpię).
Flakon raczej się u mnie nie pojawi, ale Antaeus jest pachnidłem wybitnym, zdecydowanie wartym (a może obowiązkowym?) poznania, dla każdego fana tego pachnącego przemysłu.
Polecam.

Sep
24
2014
Kokos ;)
Kokos ;)

Testowany w 2013 roku pachniał obłędnie.
Ostatnio kilka razy z różnych odlewek i perfumerii testowałem najnowszego Anateusa i jest nudny do bólu. Ładne ziołowe otwarcie a potem tylko sam wosk. Nic się nie dzieje, żadnej róży czy tam kastoreum. Dziś powtórzyłem testy Anteusa z kodem na 6 czyli z 2012-2013 roku i efekt jest jeszcze gorszy. Pachnie to jak woda z kranu.

Dec
22
2013
Kigyo
Kigyo

Czytelnicy opinii dotyczących Antka są świadkami swoistego "qui pro quo", więc myślę, że warto jedno słówko wtrącić na temat pewnego niedomówienia.
Otóż ochy i achy na temat Tytułowgo Bohatera dotyczą jego obrazu olfaktorycznego, który jest już praktycznie niedostępny w sprzedaży. Ta zlewka, którą teraz sprzedaje się pod szyldem Antaeusa, to cień cienia trupa po nieudanej ekshumacji Oryginału.

Swego czasu wykastrowano Azzaro Pour Homme. To, co po nim pozostało i tak nokautuje większość sprzedawanych "wód dresem zabarwianych". Tyle że zubożenie Antaeusa, to kastracja, po której nie ma nawet zarysu byka...Zostały tylko rogi. Cojones nikt juz się nie doszukuje, a byczor przepadł po sto piętnastej reformulacji. Młodzież w takich sytuacjach chyba mówi - "żenua". To ja podsumowuję - "żenua do kwadratu".

przed reformulacją 10/10 (tak bywa)
po kolejnej kastracji-reformulacji - 0/10 (na jedynkę trzeba zasłużyć - skoczyć po piwo, czy zapachnieć po ludzku ;)

Aug
25
2013
pawelota
pawelota

Całkowicie inny, ale dzieli podobną filozofię jak Kouros YSL. O ile trudno mi pokochać Kouros, chociaż pociąga mnie i odrzuca, to Antaeus Chanel jest dziełem doskonałym. Jest tu elegancja, styl, klasa i nie ma nic ze "stojącej trumny", czy z przysłowiowego "dziada". Widzę, że Pan "Roq" ze szczerą nienawiścią odrzuca, większość klasycznych dzieł z lat 70-tych i 80-tych. Może kiedyś dorośnie do nich, życzę mu tego z całego serca. Powinniśmy bowiem pamiętać,że Antaeus Chanel, Kouros YSl czy Paco Rabanne Pour Homme to dzieła sztuki, które wniosły wraz ze sobą coś nowego i niezwykłego do świata perfum i wpisały się na zawsze do kanonów sztuki perfumeryjnej. Upływ czasu nie ma w ich przypadku najmniejszego znaczenia. Taki jest właśnie Antaeus Chanel mocarny i stojący ponad wszystkimi słabościami i pomówieniami. Stosować wyłącznie do garnituru i wizytowo!

May
20
2013
Roq
Roq

Ja też postaram się napisać krótko i zwięźle, bez wspinania się na intelektualne wyżyny.
Antaeus pachnie mi trumną stojącą na katafalku. Wokół jakieś kadzidła, jakieś kwiaty. Gdzieś tam, niepostrzeżenie przemyka wujek Zdzicho z wieńcem, i w modnym niegdyś garniturze ze stuprocentowego poliestru.
Czuć klimat minionej epoki.
Jeśli ktoś chce pachnieć trupem, polecam Antaeusa. Jeśli ktoś chce uchodzić za snoba, to i tak będzie pachniał trupem. Osobiście omijam z daleka, bo życie ma dla mnie jeszcze jakiś sens...

Jan
14
2013
robe
robe

Chanel Antaeus używałem ponad 15 lat.Flakon rocznie .Logo Chanel gwarantowało najwyższą jakość.Lipy nie robili.Antaeus to super trwały zapach .Woskowo-miodowy z nutą castoreum.Spokojnie oceniam na 6 .Mam na szczęscie jeszcze jedną butelkę.Wersję Antaeus sprzedawaną obecnie oceniam na 2 lub 3.Plastikowe serce zapachu i ogólnie żenada jak dla mnie.
Polecam szukanie perfum Chanel wyprodukowanych przed rokiem 2009.A jeszcze lepiej z tamtego stulecia. Wcale sie nie psują z czasem :-)

Apr
14
2012
Seth
Seth

Ultramęski, legendarny zapach zainspirowany greckim mitem gigantów, odzwierciedlający nadnaturalną siłę bogów i ludzką wrażliwość. Na mojej skórze zapach ewoluuje w klasyczny, trójstopniowy sposób. Otwiera się intrygującym, potężnym i specyficznie świeżym akordem cytrusowo-ziołowym, rozwijając się nobliwie – wciąż głęboko ziołowo, lecz łagodniejąc pięknem nut kwiatowych, zza których powoli wyłaniają się ciepłe, intensywne, lekko miodowe aromaty szlachetnych drzew i skóry. Niezwykle oryginalny zapach udanie przetrwał próbę czasu, pozostając władczym, narzucającym dystans, tworzącym surową – wręcz rygorystyczną – aurę. Cieszy niezłą ekspozycją i dobrą trwałością – idealnie oddając mentalność dojrzałego i pewnego siebie mężczyzny, który nic nie musi nikomu udowadniać – pozostając jednym z moich ulubionych, męskich zapachów. Reformulacja złagodziła pierwotną, zatrważającą wręcz potęgę zapachu, nie pozbawiając go jednak zobowiązującego charakteru i czyniąc odpowiednim nie tylko na wieczorowe, ale również dzienne okazje: jesień/zima/wiosna. W skali (1-6): za kompozycję - 6; oryginalność - 5; intensywność - 5; trwałość - 5. Ocena końcowa: 5,25.

Apr
07
2012
Krzysztof M.
Krzysztof M.

Tutaj nie ma sensu wymyślania jakiejś poezji, bo wszystkie wiersze na temat ChA zostały już skomponowane. Antaeus to arcydzieło.
Mojemu nosowi otwiera się bardzo winnym, cytrusowo ziołowym akcentem z szybkim przejściem w skórę i ciepłe przyprawowo kwiatowe rejony. Kiedyś dostałem wodę po goleniu i była mi za lekka.
Obecnie "jadę" na próbkach edt, ale w najbliższym czasie wracam do silniejszej jego wersji i w dużej butli, już na zawsze. No wstyd nie mieć.

Apr
06
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Chanel Antaeus, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Chanel Antaeus, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Antaeus marki Chanel. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Antaeus marki Chanel reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Yves Saint Laurent Kouros Givenchy Givenchy Gentleman Yves Saint Laurent Opium Pour Homme Ralph Lauren Polo Guerlain Vetiver Yves Saint Laurent M7 Gucci Gucci pour Homme Yves Saint Laurent Rive Gauche pour Homme Gucci Gucci Pour Homme II Chanel Egoiste Davidoff Zino Davidoff Lalique Encre Noire Aramis Aramis Guerlain Heritage Eau de Toilette Christian Dior Fahrenheit Hermes Terre d'Hermes Oscar de la Renta Oscar de la Renta Pour Lui Thierry Mugler A*Men Guerlain L'Instant de Guerlain pour Homme Kenzo Kenzo pour Homme

Advertisement

Popularne marki i zapachy: