Marki » C » orientalno - kwiatowe « Grupy

Royal Bain de Caron Caron dla kobiet i mężczyzn

Royal Bain de Caron Caron dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 18
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 8 Miałem: 6 Chcę: 5

główne akordy
balsamiczny
waniliowy
drzewny
kwiatowy
ambrowy
ciepły korzenny

Royal Bain de Caron marki Caron to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Royal Bain de Caron został wydany w 1941 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Ernest Daltroff. Nutami głowy są bez i róża; nutami serca są opoponaks, benzoes i kadzidło; nutami bazy są drzewo sandałowe, ambra, piżmo, wanilia i cedr.

Perfume rating: 3.00 out of 5 with 18 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Bez Róża

Środkowe Nuty
Opoponaks Benzoes Kadzidło

Dolne Nuty
Drzewo sandałowe Ambra Piżmo Wanilia Cedr

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 2
 
duża 1
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 1
 
duża 0
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Royal Bain de Caron by Caron.

Ten zapach przypomina mi...  

Advertisement

Royal Bain de Caron Recenzje Perfum

Arsenicum
Arsenicum

Kto nie wącha, ten traci. Bo wąchać, trzeba wszystko. Choćby wśród 100 tanich zapachów, testowanych z wielkimi oporami, znalazł się jeden, który będzie w połowie tak dobry, jak Royal Bain de Caron, to było warto.
Jedne z najlepszych, kwiatowych perfum, jakie znam. A może i najlepsze? Na pewno najlepsze, biorąc pod uwagę ten pułap cenowy. Nie będę się rozpisywał, bo jakoś nie mam ochoty bić pokłonów i pisać ozdobnej recenzji. Musicie mi zaufać, że te perfumy są genialne.

Bez. Lepki, ciężki, słodki. Zupełne przeciwieństwo En Passant, czy Bzu od Yver Rocher. Nie piszę o wanilii i innych, słodkich nutach, ponieważ to bez tu rządzi, a te nuty nadają mu nietypowego wydźwięku, którego nie znajdziemy w innych, fioletowych klasykach. Pozycja obowiązkowa, dla wielbicielek majowych kwiatów - nie zawiedziecie się. Całość wybrzmiewa naturalnie, a jakość użytych składników wprawia mnie w osłupienie. Stawiam na to, że już je spartolili, bo moja recenzja ma już prawie trzy lata - od tego czasu mogło się pozmieniać. Kompozycja, która teraz kwitnie na mojej skórze, mogłaby śmiało wyjść od Amouage.


Ogromna trwałość - murowane 7h. Potem perfumy przygasają. Wynik, jak na tę kategorię, spektakularny.

Jul
10
2016
lady Vader
lady Vader

Sporo bzu, odrobina róży na słodkawej, lekko kadzidlanej bazie. Szampana wbrew legendzie nie przypomina – ale całość jest nieco wibrująca, jakby rzeczywiście miał w sobie odrobinę bąbelków.

Zapach delikatny, ale bardzo trwały – wyczuwalny praktycznie cały dzień.

Dec
20
2015
Amber92
Amber92

Zapach bardzo bezpieczny, nienachalny i raczej z tych delikatnych.Projekcja bardzo słaba, zapach pozbawiony pazura.Wyobrażam sobie wiele sytuacji, w których byłby odpowiedni - wtedy kiedy idziemy coś załatwić i w zasadzie psikamy się czymś bardziej od niechcenia, do w pracy w biurze albo...po kąpieli tak jak ja to czynię :> Z nut wyczuwam w zasadzie tylko różę i bez, ale cała mieszanka rzeczywiście przywodzi na myśl zapach kąpieli.Królewska kąpiel pachnie pianą z wanny, do której wlano bardzo delikatny, dość słodki płyn do kąpieli, sól oraz rzeczywiście kieliszek szampana!Historia tej kompozycji bardzo na mnie działa i w zasadzie determinuje jej odbiór - co sprawia, że perfumy te są dla mnie bardziej ciekawostką olfaktorycznego świata.

May
04
2015
ela812
ela812

Zdaje się, że jako pierwsza napiszę negatywną recenzję tego zapachu, ale trudno, nie zawsze i nie wszystko mi się podoba (całe szczęście!!!).
To, co uderza mnie zaraz po aplikacji, to zderzenie dwóch przeciwstawnych woni: słodyczy (wypisz-wymaluj z L'Instant Guerlain'a, tyle że mniej śmietankowa) i czegoś cytrusopodobnego (wiem, cytrusów nie ma w składzie, bo wnikliwie prześledziłam nuty, ale to moje osobiste odczucie i nie chce być inne).
Przysuwając co chwilę nos do skóry, oczami wyobraźni widziałam taki oto obrazek, który oddaje moje wrażenia: kobietka w łazience szykuje sobie pachnącą kąpiel w piance, jednak nie może się zdecydować (bo miała kiepski dzień i z podejmowaniem decyzji u niej tego dnia ciężko), czy woli zapach słodki, czy może bardziej kwaskowo-świeży, a więc - dzierżąc w dłoniach dwie butle z różnymi płynami do kąpieli - wlewa na zmianę do wanny raz z jednej trochę, raz z drugiej. W zależności od tego, ile jej się chlupnie (bo przecież leje "na oko"), zapach zyskuje raz słodszy, raz bardziej kwaskowo-jakiś-tam posmak. Takie zapachowe przeciąganie liny. Jeśli tak ma pachnieć królewska kąpiel, to ja podziękuję i pozostanę przy starej dobrej szyszce kąpielowej. Bądź tu mądry i pisz wiersze...
Z czasem zapach staje się jednolicie słodki, cytrusy (albo ich wrażenie) znikają. Jednak ta słodycz nie zdobędzie mego serca, bo spod niej wyłazi jakiś składnik, od którego mnie zwyczajnie, fizycznie mdli. Nie wiem, co to takiego, czy żywiczne podbicie, czy opponaks, ale nie podoba mi się to. Żałuję, że nie czuję żadnego bzu, bo bardzo lubię jego zapach. Poza tym, może wtedy kompozycja byłaby dla mnie bardziej do przyjęcia. Możliwe też, że to moja skóra jest wszystkiemu winna, bo ma tendencję do wysładzania zapachów. Nic jednak na to nie poradzę. Jedyne, co mogę zrobić, to przeprowadzić następne testy, w innym czasie (bo może hormony itp. tym razem robią mnie w bambuko):-(

Jan
09
2015
vertigo
vertigo

Po poznaniu Royal Bain de Caron doszłam do wniosku, iż Flower by Kenzo wcale nie były takie oryginalne i innowacyjne - kompozycja Kenzo wyraźnie kopiuje strukturę zapachu Caron.
A więc jest róża, wanilia, opoponaks, piżmo...
Ale tu całość jest o wiele bardziej wytrawna, szlachetna, autentyczna i posiada dodatkowy atut przełamujący orientalność: słodki, duszny bez lilak.
Rzeka ciemnofioletowych bzowych kwiatów.
Piękne i z charakterem.

Jun
02
2014
Caligo
Caligo

Otwarcia dla mojego nosa są dwa (w zależności od dnia): raz czuję od samego początku lekko mydlane piżmo, innym razem pierwszy jest aromat miękkich owoców i od razu przed oczami staje mi poziomkowa polana rozpostarta pomiędzy niezbyt rosłymi drzewami, nad którą właśnie bez, ale i róże (o aromacie słodkim, gęstym) miksują w powietrzu swoją kwiatową, wilgotną woń.

Wwąchując się w nadgarstek wyczuwam ziarnisty cedr i drzewo sandałowe, jednak z większej odległości zapach jest gładkim złączeniem waniliowych i żywicznych nut serca i bazy.

Przywodzą mi na myśl Joop! Femme i Shalimara, pewnie z powodu dobrze wyeksponowanej wanilii i słodkiej aury, jaką tworzą perfumy wokół noszącej je osoby. Shalimar jest bardziej złożony, pulsujący i zwierzęcy, Joop! jest puchaty (poza tym na mnie ulega wielu przeobrażeniom).
Royal Bain po dwóch, trzech godzinach stabilizuje się i trwa na skórze w postaci (nie kryję, że to uwielbiam) lekko zmiennej waniliowo-benzoesowej smugi w ambrowej otulinie.

Są momenty, kiedy Royal pachnie spękaną skórką klasycznego crème brûlée a przecież trudno byłoby klasyfikować je jako gourmandowe perfumy, bo coś jednak siedzi w tej wanilii i nie pozwala na jej spałaszowanie:)

I przy tym wszystkim wciąż postrzegam je jako bardzo kobiece. Różę odbieram jako słodką, duszną wręcz, miewam też dalekie skojarzenia z Sarabe Juveny, pewnie z racji ambry i żywic...

Nie są to perfumy jasne, ale i nie mroczne przecież. Mnie kuszą ładną, ciemniejszą wanilią w bazie, słodką dymnością, minimalnym ukwieceniem;) Nie pogniewałabym się, gdyby miały nieco większą moc:)

Rozwijają się bez niespodzianek: nagłych zwrotów akcji – wyskoków poszczególnych nut, pulsowania. W pewnym momencie pomyślałam, że na tle moich ulubionych w tej kategorii zapachów są takie... normalne. Ale po namyśle raczej powiedziałabym, że stonowane. Moje postrzeganie RB najbardziej zbliżone jest do opinii perfumeholic88.

Ha – ale że ogromnie mi się podobają, to zakupię butlę przy najbliższej okazji. Tymczasem z przyjemnością zużyję mililitry otrzymane od Romy.


* Już je mam. Musiałam mieć, bo pasujemy do siebie:)

May
30
2014
czerwiec
czerwiec

To działa! Bzowo-różany szampan. Niesamowicie radosne otwarcie. Kwiaty, procenty, bąbelki. Ale tylko na początku.

Dalej jest żywicznie, orientalnie i niemal duszno. A potem - przez zły urok - kwaśna róża gryzie się z wanilią i czar pryska.

Jeśli chcecie poznać ten zapach, nie zniechęcajcie się moim opisem. Wystarczy mieć trochę więcej szczęścia do róży niż ja (a o to naprawdę nietrudno) i będzie pięknie.

Feb
23
2014
Izabela
Izabela

Perfumy, które zostały stworzone dla kalifornijskiego milionera, miały oddawać zapach kąpieli w szampanie.
Nigdy się nie kąpałam w szampanie, więc trudno mi się odnieść, czy zapach jest podobny.
Jednakże muszę przyznać, że dobrze oddają parność, jaka panuje w nagrzanej łazience.
Nuty są skrojone na miarę, mistrzowsko podane.
Zapach jest słodki, smakowity, z wyraźnie wyczuwalnym lilakiem, drzewem oraz ciepłą i słodką żywicą. Jednakże w odbiorze bardziej przypominają mi miód pitny niż szampana. Jest lekki, ale uderza do głowy :-)
Trwałość bardzo dobra, jednak ogonem się nie ciągną i nie zapełniają pomieszczenia, są bardziej blisko-skórne.
Ze względu na swoją słodycz rekomendowałabym je raczej dla kobiet.

Nov
07
2013
perfumeholic88
perfumeholic88

Spodobały mi się nuty zapachowe i nastawiałam się na cos naprawdę ekstra o mocnej projekcji i takiej samej trwałości. Zamówiłam, dostałam, przetestowałam i oto co mam do powiedzienia : na mnie to absolutnie nie jest żaden kiler i nawet nie próbuje nim być. To od początku dośc łagodny orient.Na początku czuć bez i retro różę, taka czerwoną. Czuć je też później, ale zasłaniają je beznzoina, opponax i niezbyt mocne kadzidło.
Royal Bain jest żywiczno słodkawy, troszkę pudrowo kadzidlany z tym, że na mojej skórze to wszystko jest ułagodzone. To napewno nie jest kompozycja, która może dusić, czy irytować swoją mocą. U mnie trzyma się bliżej skóry, a ja jednak jestem fanką tzw. mocarzy.
Kojarzy mi się ten zapach zmysłowo, pościelowo, ale nie ma raczej nic wspólnego z kobieta femme fatal.
Jeśli lubicie orientalną słodycz i nie lubicie ciągnąć za sobą ogona to sprawdzcie Royal Bain, bo warto.

Nov
03
2013
Roma
Roma

Mam te perfumy. Wyczekane. Troche obawialam sie, ze to bedzie lekka, odswiezajaca, nietrwala woda, tym bardziej, ze kupilam ogromna butle, bo az 250 ml. Pomyslalam, ze mozna lac bez umiaru. I skutku. Ale jednoczesnie liczylam na to, ze bedzie jednak zywiczno-kadzidlana, bo przeciez tak ma napisane w opisie.
Pamietam, ze gdy powachalam Royal Bain de Caron pierwszy raz, to pomyslalam, ze rzeczywiscie ma on cos wspolnego z zapachem szampana, choc jakas wielka znawczynia nie jestem. Ale to tylko pierwsze wrazenie. Mile. Jest wtedy naprawde wspanialym szampanem (jego nazwa wody nawiazuje do krolewskiej, szampanskiej kapieli) Jednak potem nie jest juz tak lekko, prosto, nie jest tez latwo, o nie, bo pachnidlo dziwnie zmienia sie... i zamiast ulatniac sie i delikatniec, to rosnie nabiera sily coraz bardziej i bardziej. Gestnieje i staje sie coraz slodszy, miejscami troche duszacy. Choc to moze kwestia nastawienia, przebywania z nim dluzej, poznawania. Troche mnie z poczatku irytowala jakas nutka, ale moze dlatego, ze (jeszcze) chora bylam. Bliskoskorny, mimo wszystko i to naprawde zaleta.
Na poczatku bylam zawiedziona, bo spodziewalam sie po nim jakiejs niesamowitej elegancji i "bogwieczego", a poczulam bardzo slodkie opary (prawdziwe) wanilii, kadzidla i zywic. Zero bzu, choc moze troche... czy rozy. Sa tam, wiem, ale zapach jest dosc spojny, trudno w nim dostrzec jakas pojedyncza nute. To - pozniej. Bywa, ze czuje swietny, jakby wytrawny (dziki) miod, ktory to zapach uwielbiam i nieobecna tu chyba tuberoze - slodka i maslana z nutka miodu wlasnie. A czasem kandyzowane owoce brzoskwini, sliwki, albo likier pomaranczowo - waniliowy. A bywa i tak, ze glownie wanilie. I to bardzo, bardzo mocna wanilie. Potrojna to slodycz, naprawde, az duszno od tej wszeobecnej slodyczy. No, killer. Ja to bardzo lubie, ale zdrowym trzeba byc, gdy sie go uzywa, bo mozna zemdlec;-] W miare uplywu czasu, odczuwa sie go coraz milej, jest coraz coraz przyjemniejszy, bardziej zrownowazony i nic w nim nie przeszkadza.
Te perfumy maja w sobie to cos, na pewno nie sa na raz, a do poznawania i do pokochania przez wielbicielki orientanej slodyczy.
Sa jakby arabskie. Stworzone do uwodzenia, do zawrocenia mezczyznom w glowie. Do totalnego (ich) nie powiem zaczadzenia, ale cos w tym sensie;-] Trujaca, wabiaca slodycz.
I tylko dla kobiet, nie wyobrazam sobie tak pachnacego mezczyzny.
Nie dla kazdego, a tzn. nie dla kazdej.
Sa naprawde dzisiejsze, dla mnie to jednak zadne tam retro, wspomnienia i sentymenty, zadna romantycznosc. Zadnej tu babcinosci.
Mozna sie zaciagnac i wciagnac;-] tylko trzeba polubic jego moc, sile... i zywice, ale wanilie przede wszystkim, bez tego nie ma co sie ludzic, ze wszystko bedzie gralo jak trza.
Drzewnych nut nie wyczuwam, ale nieraz mam takie wrazenie, jakbym czula sok, ktory wydobywa sie z ulamanej galazki drzewa.
Lubie go z kazda chwila bardziej, a zaczynalam niemal od zera, bo choc poczatek byl O.K., to potem zapach niezbyt mi sie podobal i pozalowalam kupna.
Butelka bardzo fajna bardzo - mala butelka szampana, fajowe kolory, ladna, a nawet elegancka. Pasuje do zawartosci. Nawet korek jest ciekawy, metalowy, wyzlobiony, zero tandety. Minus - to brak atomizera, ja wlewam sobie strzykawka z igla do miniaturek.
To bedzie, nie, to juz jest, moj ulubiony zapach. Wierzyc mi sie nie chce, ze powstal tak dawno, w 41 roku, choc niby dlaczego mnie to dziwi;-]. Royal Bain de Caron - idealny dla mnie, kobiecy, uwodzicielski, uroczy, gesty od slodyczy. Nie dla powaznej osoby, nie dla busineswoman, nie dla typowej kobiety, dla wybranych kobiet.
Opary gestej slodyczy, z tak mocnymi, bogatymi perfumami dawno nie mialam do czynienia. Dla mnie - bomba;-)

Oct
24
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Caron Royal Bain de Caron, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Caron Royal Bain de Caron, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Royal Bain de Caron marki Caron. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Royal Bain de Caron marki Caron reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Rasasi Rasha Molinard Habanita Van Cleef & Arpels Midnight in Paris Yves Rocher Neonatura Cocoon Clinique Aromatics Elixir Alexander McQueen Kingdom Tom Ford Sahara Noir Rasasi Sharina Clinique Simply Clinique Salvador Dali Salvador Dali Pierre Balmain Ivoire de Balmain Guerlain L'Heure Bleue Estée Lauder Youth-Dew Cartier Must de Cartier Oriflame M by Marcel Marongiu Guerlain Mitsouko Eau de Toilette Hermes Elixir des Merveilles L`Occitane en Provence Eau des Baux Givenchy Organza Indecence Worth Miss Worth

Advertisement

Popularne marki i zapachy: