Marki » C » orientalno - kwiatowe « Grupy

Lou Lou Blue Cacharel dla kobiet

Lou Lou Blue Cacharel dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 21
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 4 Miałem: 10 Chcę: 10

główne akordy
słodki
kwiatowy
lekko korzenny
pudrowy
waniliowy
aromatyczny
Zdjęcia
Lou Lou Blue Cacharel dla kobiet Zdjęcia Lou Lou Blue Cacharel dla kobiet Zdjęcia

Lou Lou Blue marki Cacharel to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Lou Lou Blue został wydany w 1995 roku. Nutami głowy są nuty zielone, brzoskwinia, anyż i bergamotka; nutami serca są wiciokrzew, orchidea, frezja i korzeń irysa; nutami bazy są drzewo sandałowe, fasolka tonka, wanilia i wetyweria.

Perfume rating: 3.61 out of 5 with 21 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Nuty zielone Brzoskwinia Anyż Bergamotka

Środkowe Nuty
Wiciokrzew Orchidea Frezja Korzeń irysa

Dolne Nuty
Drzewo sandałowe Fasolka tonka Wanilia Wetyweria

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 5
 
duża 5
 
bardzo duża 1
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 8
 
duża 3
 
olbrzymia 1
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Lou Lou Blue by Cacharel.

Ten zapach przypomina mi...  
LouLou
3 nie tak

Advertisement

Lou Lou Blue Recenzje Perfum

chjena
chjena

Nie mogę się zdecydować, która z Lou Lou jest bardziej charakterna. Czy klasyk, wodzący za nos kadzidłem, śliwką i cynamonem z tuberozowo-plastikowym podbiciem czy może anyżowa wersja Blue też z wyraźnie dominującym syntetycznym aromatem? Prawda jest taka, że obie siostry są siebie warte. Każda w odmienny sposób chce zamanifestować swoją wyjątkowość, wybierając zupełnie różne towarzystwo nut, ale nieświadomy zew krwi sprawia, że ostatecznie spotkają się w tym samym punkcie. Gęstych perfum niedopasowanych do żadnej epoki, choć bogatych jak przystało na lata 80. i 90. poprzedniego wieku.

Lou Lou Blue na pierwszy rzut oka mogłaby wydawać się wersją L'eau lub Light, ale najwyraźniej użyta przez Cacharel nomenklatura nie była przypadkowa, bo zapach jest tylko z pozoru lżejszy - może i nieco delikatniejszy i mniej dosłowny, lecz w dalszym ciągu melancholijny, momentami wiercący w nosie. Czuć w nim więcej zieleni, choć nie takiej świeżej i radosnej, raczej lekko już przekwitłej, w rezygnacji czekającej na nadejście zimy.

O ile Lou Lou już jest w tym wieku, że postanowiła dookreślić swój styl i umiejętnie stawia na poszczególne akcenty, tak Lou Lou Blue jeszcze niepewnie stawia kroki w różnych kierunkach, dryfując pomiędzy różnymi inspiracjami. Z góry jednak wiadomo, że i tak pójdzie w ślady starszej siostry... Choćby ze względu na większą trwałość i projekcję, wybieram bogatszą wersję z 1987 r.

Jul
05
2016
lady Vader
lady Vader

Klasyczną Lou Lou w starej wersji ubóstwiam – jej pozycja na moim TOP 5 jest wciąż niezagrożona, mimo dziesiątek przetestowanych zapachów. Jej młodsza i trudniej dostępna siostra nie zrobiła na mnie jednak większego wrażenia.

Jest przede wszystkim bardziej anyżowa – a nie przepadam za tą nutą, jest mniej pudrowa i bardziej waniliowo – mleczna. Przypomina mi nową wersję klasycznej Lou Lou, która ku mojej rozpaczy przeszła oczywiście reformulację.

Sep
07
2014
Roma
Roma

Mam probke Lou Lou Blue, dostalam od pani Magdy z allegro, u ktorej czasem cos kupuje... Znam, oczywiscie Lou Lou, ale jej "mlodszej siostry" juz nie, jakos ignorowalam te wode, po pierwsze - dosc droga, po drugie, pomyslalam, to pewnie lzejsza wersja, moze letnia podstawowego zapachu. Ale mylilam sie, bo z Lou Lou laczy ja tylko nazwa i fakt, ze to takze jest zapach - dziwadelko. Ale jakze piekne! A nie, jeszcze przeciez maja podobny flakon, blekit [czy turkus?] i bordo, tylko Lou Lou Blue ma przeswitujace szklo, za to kolor wody zaje...fajny;-] W glowie sie kreci...

Gdy powachalam sam korek, bez otwierania jeszcze, poczulam jakis tepy, sztuczny zapach, ktory skads [a jakze] znalam, troche skojarzyl mi sie z jakimis perfumami Yves Rocher, ale po otwarciu i nalozeniu na skore, okazal sie jednak byc zupelnie inny...

Z podanych skladnikow podoba mi sie tylko baza, pozostalych zazwyczaj unikam. Zwlaszcza za wiciokrzewem nie przepadam, mdli mnie, gdy go czuje, ale nie tu, w ogole dla mnie tam, gdzie jest wanilia, jest dobrze, jest zmyslowo, odwaznie i subtelnie, zywice tez zawsze [mi] potrzebne. Frezja tez nie jest moja ulubiona, a i nuty zielone sa zawsze chetne, zeby spowodowac bol glowy. A tu wszystko gra:-) Wetiweria tasuje nuty w perfumach, jak chce i bywa wtedy zaskakujaco... Lou Lou Blue jest arcycicha i delikatna.

Lou Lou Blue bardzo mnie zdziwila, bo spodziewalam sie lekkich, slonecznych, ale mdlych nut, a dostalam cos fajnego, niby jest na poczatku jakis plastik, cos mi przypomina z dziecinstwa, jakies lalki, a moze jakies perfumki Yves Rocher, ma cos z Balahe, jest w podobnym stylu, slodkosc jest tu naprawde lekka, subtelna, bliskoskorna, to nawet nie killer, to po prostu super perfumy na tzw. dziwne dni;-] I to jest wlasnie to, czego od jakiegos czasu szukam. Kupilabym jakas niewielka pojemnosc.

Jest mimo dziwnej sztucznosci, ktora jest naprawde ciekawa, mila i seksowna, zwierzecy, nuty sa skomponowane sa idealnie. Az nie wierze. Chce go miec! Piekny, dziwny, oryginalny, szlachetny, cieply... Wiele mozna w nim dostrzec, lagodny, wspanialy orient. Czasem bardzo, bardzo slodki, prawie jak Royal Bain de Caron - Caron. Nieprzytlaczajacy jednak, zmienia sie tak pieknie. Jestem nim odurzona, zadurzona... Mozna dostrzec i jakies wyraznie kwaskowe nuty, bergamotke i nuty cytrusowe [a przedtem ich nie czulam, jedynie delikatna, choc zakrecona slodycz] i... wiele, wiele jeszcze, naprawde... Jest nuta jakby tasmy klejacej;-]

Czuje, ze bedzie na zawsze w czolowce mych ulubiencow..
A chcialam juz go walnac w kat, jak dobrze, ze go uzylam i po zmyciu nalozylam ponownie - wspanialy jest. Tak wiec, Maroussia musi poczekac, tez nalozylam i tez zmylam, bo wydala mi sie troche banalna, znana skadinad, wiec zaczekam z nia do jutra, zanim ponosze i ocenie.

Mialam juz kiedys perfumy w podobym klimacie [oprocz Lou Lou] i to byly Trussardi - Jeans, zapach niedoceniony przeze mnie na poczatku, niespotykany, tez mial cos sztucznego w roli glownej, majacy wiecej do zaoferowania, niz sie na poczatku wydawalo, jakze inny, niz uzywane przeze mnie wtedy perfumy, dzis chetnie znow bym je chciala.

Lou Lou to perfumy wycofane z produkcji, kupic je mozna, ale sa dosc drogie, prawie 400 zl za 100 ml:/

Oct
24
2013
blueberry
blueberry

LouLou Blue to nie jakaś zwyczajna kopia swojej starszej siostry w wersji light: jest wprawdzie spokojniejsza i mniej demoniczna, ale nie cichutka ani tym bardziej ugrzeczniona, bo przede wszystkim posiada własną "linię melodyczną". Oczywiście jest coś, co łączy to rodzeństwo niczym więzy krwi, a mianowicie charakterystyczna plastikowość, pieczętująca ich wspólny cacharelowski rodowód. I nie jest to zarzut, bo ładnie podana syntetyczność w słodkich perfumach nigdy mi specjalnie nie przeszkadzała.
Zapach otwiera się chemicznie i dość niepokojąco w oparach alkoholu. O ile w klasycznej LouLou wśród cudnie utkanych nut ukazuje się zapach gęstego, jednolitego i nieprzezroczystego, twardego kawałka plastiku, który świetnie obrazuje kolor i materiał flakonu, to Blue w swej naturze jest syntetyczna, ale transparentna jak błękitnie zabarwiona folia polietylenowa. Przypomina woń nowych okładek na zeszyty i książki, takich niezbyt grubych i przezroczystych oraz kredek świecowych, jakie posiadałam za uczniowskich peerelowskich czasów, a także roztopionego wosku z grubej, zwykłej świeczki. Te foliowo-parafinowe wspominki podlane są pokaźną dozą słodyczy - karmelkowy anyż z wanilią i tonką mocno ocieplają kompozycję, a dodatek orchidei sprawia, że całość jest jednoznacznie kobieca. Brak tu dzikiej tuberozy, słodkiej śliwki i nęcącego kadzidła pierwowzoru, co czyni z niej bardziej zwiewną i mniej skomplikowaną propozycję, chociaż definitywnie czuć tutaj stary klimat z perfumiarstwa lat 90-tych, kiedy to perfumy musiały być "jakieś", mieć charakter w samym zapachu, a nie tylko marketingowym słowotoku wokół samego produktu. I choć lżejsze, wciąż mają w sobie pewną gęstość - a skoro mowa o folii, można obrazowo powiedzieć, że LouLou to folia HDPE, podczas gdy LouLou Blue to wersja LDPE. Ma też miłą właściwość, że swobodnie może być stosowana latem, co w przypadku perfum kwiatowo-orientalnych nie jest wcale częste. Nie przytłoczy, tylko delikatnie otuli, a może nawet oplecie skórę foliową płachtą zapachu jak lekka peleryna targana ciepłym deszczem i mocniejszym podmuchem wiatru.
Nie ma zabójczej projekcji i trwałości, ale czuć ją wyraźnie przez około 6 h, a potem tli się cichutko przy samej skórze i mnie to w zupełności wystarcza. W dobie perfum "klepanych na jedno kopyto" kręci się w oku łezka nad zaprzestaniem produkcji Błękitnej LouLou, jednak cieszę się, że ten wyrok śmierci nie padł na pierworodną córkę, która póki co trzyma się jeszcze mocno. LLB ma swoje niewątpliwe atuty ;)- jest młodsza, ładna, kusząca, a co najważniejsze, ma coś do powiedzenia (słodkości przełamane plastikiem i woskiem są trochę zbuntowane i poszarpane jak kawałek Blue Orchid The White Stipes ;)) - ale to starsza siostra uwodzi i kradnie serca ... i to moje też skradła :)

Oct
05
2013
lexis1979
lexis1979

To jeden z pierwszych zapachów, które pokochałam przy pierwszym zetknięciu i pomimo upływu kilkunastu lat tak mi pozostało.
Na pewno jest to zapach wyróżniajacy się spośród wielu podobnych. Dość ciężki, słodki, intensywnie anyżowy, z nutką frezji, wanilii, odrobiną bergamotki i fasolki tonka. Dla niektórych to zapach sztuczny, dla mnie ta pozorna "sztuczność" to akurat jego atut.
Świetny na jesień i zimę, dobry na wieczór. Na dzień mógłby być zbyt przytłaczajacy i drażniący dla innych. Na pewno dla kobiety pewnej siebie, zdecydowanej, trochę ekscentrycznej, może lekko szalonej. Na pewno nie dla eterycznych nimf i zwolenniczek "świeżaków". Ostatnio tęsknię za tym zapachem.

Jun
09
2013
marta34
marta34

Napisze krótko to moje odkrycie, szkoda że dopiero teraz jak został już chyba wycofany,miałam klasyka ale tamten był dla mnie za mocny, za krzykliwy, a ten cudo...łagodniejszy aczkolwiek podobny do lou lou ale bardziej szlachetny, łagodny i słodki , mój KWC:)

May
10
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Cacharel Lou Lou Blue, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Cacharel Lou Lou Blue, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Lou Lou Blue marki Cacharel. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Lou Lou Blue marki Cacharel reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Cacharel LouLou Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka L`Erbolario Dolcelisir Lolita Lempicka Si Lolita Laura Biagiotti Roma Hermes L’Ambre des Merveilles Givenchy Organza Yves Rocher Rose Absolue Vivienne Westwood Anglomania Amouage Amouage Lyric Woman Montale Dark Purple Guerlain Samsara Eau de Parfum Guerlain L'Heure Bleue Keiko Mecheri Loukhoum Eau Poudree Nina Ricci Les Belles de Ricci Belle de Minuit Angel Schlesser Angel Schlesser Oriental Edition II Les Parfums de Rosine Majalis Aramis Tuscany Per Donna Yves Saint Laurent Elle Estée Lauder Sensuous Noir

Advertisement

Popularne marki i zapachy: