Marki » B » orientalno - kwiatowe « Grupy

Playing With The Devil By Kilian dla kobiet

Playing With The Devil By Kilian dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 13
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 2 Miałem: 5 Chcę: 7

główne akordy
owocowy
ciepły korzenny
drzewny
słodki
świeży
świeży korzenny

Playing With The Devil marki By Kilian to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Playing With The Devil został wydany w 2013 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Calice Becker. Nutami głowy są czerwona pomarańcza, czarna porzeczka, biała brzoskwinia i liczi; nutami serca są papryczka pimento, róża, jaśmin i pieprz; nutami bazy są cedr, drzewo sandałowe, paczula, fasolka tonka, benzoes i wanilia.

Perfume rating: 3.45 out of 5 with 13 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Czerwona pomarańcza Czarna porzeczka Biała brzoskwinia Liczi

Środkowe Nuty
Papryczka pimento Róża Jaśmin Pieprz

Dolne Nuty
Cedr Drzewo sandałowe Paczula Fasolka tonka Benzoes Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 1
 
słaba 0
 
przeciętna 5
 
duża 0
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 5
 
duża 0
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Playing With The Devil by By Kilian.

Ten zapach przypomina mi...  
Eau Mega
2 nie tak
Silver Rain
1 nie tak

Advertisement

Playing With The Devil Recenzje Perfum

Lakebutler
Lakebutler

Tym razem Kilian wziął na tapetę Silver Rain La Prairie.
Tylko teraz "uszlachetnianie" zapachu może nie być takie łatwe bo Silver Rain mimo, iż nie powalał mnie swoją urodą był zapachem z najwyższej półki. Czuć było w nim najwyższą jakość składników.
Że zmęczyłam swój Silver Rain to i ten zapach mnie nie zachwyca. Różnica między nimi na mnie przynajmniej jest taka, że SR był jednostajnym, trwałym zapachem z ogonem. A Kilian standardowo już w charakterystyczny dla siebie sposób, zmienia się, wibruje, a na koniec osiada w postaci delikatnego kwiatowo- różowego mydełka, co jest bardzo miłe.Nie ma też tej duszności, którą czasem potrafił zmęczyć SR. Jednak na mnie moc większą ma Silver Rain.
Pierwszy psik Devilem i rozczarowanie, grymas o Boshe czy to znowu LVEB czy inny killer ulepny, po chwili deja vu, coś co znam, i dzięki Fragrantice uświadamiam sobie, że jest to nic innego jak Silver Rain, które ewoluuje w przeciwieństwie do samego SR.
Zapach kobiecy, elegancki, kompocikowo owocowy z przewagą malin. A nazwa jest moim zdaniem kompletnie nieadekwatna do zapachu, jaki "DeviL"...Ot przyjemny, ładny owocowy zapach. Nic odkrywczego czy kontrowersyjnego, jak można by się nastawiać po nazwie.
To już sam Angel bardziej igra z Diabłem, niż ten oto grzeczny, ładny, mało zaskakujący zapach

Jul
18
2016
lady Vader
lady Vader

Jeśli przymkniemy oko na pretensjonalną nazwę, to sam zapach jest całkiem uroczy. Z początku bardzo kwaśny, dzięki czarnej porzeczce, później wysładza się mocno dzięki brzoskwini i przekształca się w typowy gęsty, owocowy zapach, podobne modne były w latach 90.

Ostatnia faza jest za to dość ciekawa - nieco cielesna - mieszanka odrobiny cedru i pieprzu w połączeniu z niknacą nutą owoców tworzy całkiem intrygującą bazę.

May
01
2016
Pozzzziomka
Pozzzziomka

A na mnie zapach ten pachnie diametralnie inaczej, wręcz szokująco do nut ;) Bowiem odbieram go jak "wiśniowy Angel" - odnaleźć wiśnie w zapachu bez wiśni, gdzie nawet te z tym cierpkim bordowym owocem w nutach tego nie potrafią (zachwycić wyjątkowym obrazem).
Efekt wiśni to pewnie efekt miksu różnych owoców z nut głowy (czerwona pomarańcza, porzeczka i litchi), a efekt a la owocowy Aniołek, to oczywiście paczula z bazy i taki jest na mnie ten cudny, przecudowny zapach wiśniowo-paczulowy,fuksjowo-bordowy,zadziorny, bardzo trwaly, ulubiony z całej białej serii, a z wszystkich Kilianów dla mnie moja ulubiona ścisła trójca ;) - Playing, Smoke for the Soul i Imperial Tea.
Nie jest to może zapach niszowy, ale wyjątkowy, komplementowany i UWIELBIAM TEN ZAPACH, tylko cena wg mnie przesadzona - cudny, ale cena nieadekwatna.
Przypomina klimatem wycofane wiśniowe Oblique.
Bardzo kobiecy zapach, odurza, uzależnia, 1 z moich ulubionych owocowych zapachów i cieszę się, że nie pojawia się na mojej skórze litchi czy brzoskwini, bo tak jak w życiu średnio je lubię, tak i upodobanie, a konkretnie jego brak, ma przełożenie na perfumy.
Playing with a Devil - nazwa adekwatna, zapach jest wiśniowo-anielski, owocowa terapia, taniec na boso w ogrodzie, sadzie pełnym wiśniowych drzewek i mocno bordowe usta i kwiaty we włosach, urok, namiętność.
Tak jak w Angelu często paczula potrafi dominować, tak w Mon Parfum, Playing with a Devil, Alguien Sueña czy Antigua w duecie owoce+paczula, to owoce są koroną zapachu, a paczula "ucharakternia je" i nadaje mocy, trwałości.

Jul
20
2015
hasi
hasi

Śliczny zapach, nie wiem, co jest takiego w Kilianach (twórca marki ?:) ), ale właściwie wszystkie mi się podobają, świetnie mi się je nosi.
Dla wielu są to zapachy zachowawcze, wręcz banalne, nie mające nic wspólnego z niszą- może i racja, ale cóż z tego, skoro na mnie po prostu pięknie pachną ?
Początkowo w Devilu wyczuwam kwaśną porzeczkę, do której po chwili dołącza słodka brzoskwinia. Na drugim planie przewijają się nuty drzewne, które powodują, że całość jest miękka, otulająca, nie za słodka. Chilli nie wyczywam, ale nie jest mi potrzebne do szczęścia.
Całość jest bardzo przyjemna, z diabłem ma tyle wspólnego co ja z Miss Polonia, ale to już jest chyba styl Kiliana- nazwy są lekko przesadzone, sugerują głębię, której nie mają, nie wnikam w to,po prostu cieszę pięknym zapachem. :)
Trwałość dobra, projekcja przeciętna.

Jul
20
2015
chjena
chjena

Cały czas czuję tę soczystość owoców, bo jest tutaj i nieco egzotyczna czerwona pomarańcza, moja ulubiona czarna porzeczka, dosyć oklepana, ale w sumie pasująca do towarzystwa brzoskwinia, różowiutkie i słodziutkie liczi... W towarzystwie bobu tonka i jaśminu jesteśmy razem nie do okiełznania, prowokujemy, śmiejemy się, żonglujemy pomarańczami, sok spływa nam po brodzie i czekamy, aż ten mityczny diabeł się nami zainteresuje, no bo jak to tak, taka grzeszna zabawa, owocowa orgia wręcz... wszak nie ma zbrodni bez kary! Zaraz, zaraz, a może jeszcze nie posunęliśmy się do maksimum swoich możliwości, trzeba rzucić się w wir szaleństwa jeszcze głębiej? No, ile można...!

Papryczka i pieprz, piekielna reprezentacja w perfumach, niestety pozostają głuche na nasze wezwania. Można do woli napychać się owocami, popełniając wszystkie siedem grzechów głównych z obżarstwem na czele. Rozpustne życie prowadzone bez konsekwencji i umiaru potrafi wreszcie zbrzydnąć... i zatapiam się smutna w tej zabawie, odliczając minuty do jej końca, czekając na wyzwolenie w postaci kary.

Wiązałam z By Kilian spore nadzieje, ale obiłam się o owocowy banał. Ech, gdzie te papryczki chilli...

May
13
2015
tia
tia

Z tej serii to najbardziej udane perfumy.Nie wyczuwalny cedr na szczęście.Owocowy koktailpodbity papryczką.Udane perfumy.

May
11
2015
Ziu
Ziu

Playing with the Devil rozpoczyna się porzeczkową nutą, otoczoną lekko ostrym, mrocznym akcentem, wywołanym przez czarny pieprz. To bardzo trafne zagranie, szczególnie, że według mnie niezwykle trudno jest przedstawić czarną porzeczkę w oryginalny sposób. Jej słodki, owocowy aromat potrafi skutecznie zmienić perfumy w banalny zapach, dla szalonych nastolatek. Dlatego też z porzeczką trzeba umieć się obchodzić, tak jak np. w La Petite Robe Noire gdzie dodano lukrecji i anyżu, czy też właśnie tak jak tutaj, gdzie za pomocą przypraw dodano temu zapachowi charakteru. Jest słodko, ale ten dym unoszący się dookoła porzeczek sprawia, że nie nudzę się nawet przez chwilę i nie mogę się doczekać cóż będzie dalej.
Rozwinięcie tego zapachu jest o wiele bardziej w klimacie niszy niż jego początek. Owoce znikają praktycznie całkowicie i ustępują miejsce akordom drzewnym i kwiatowym [ciężko mi stwierdzić, czy faktycznie mamy do czynienia z różą, ale pewne jest jedno - pojawiają się kwiaty]. Serce Playing with the Devil jest zaskakująco suche, wygrzane na słońcu, po soczystym początku nie ma już praktycznie śladu.

A koniec? Z jednej strony czuję lekko wyciszającą tę kompozycję, wanilię, ale z drugiej brzmią mi ciągle te drzewno-żywiczne akcenty, w lekko męskim wydaniu.

Dec
10
2014
gingerjane
gingerjane

Po recenzji Dianthus ciężko jest napisać coś mądrego na temat tego zapachu. Well done, Koleżanko! :)

Kolejny z zapachów-sztandarów. Wiele się o nim słyszy, wiele się po nim sobie obiecuje.
Ten akurat Kilian niekoniecznie nadaje się do pierwszej przygody z niszą. W moim odczuciu jest po prostu... zbyt mainstreamowy.
Rama o słodkim, żywicznym posmaku. Owoce w zamyśle wrzucone były prawdopodobnie po to, żeby na ich tle zagrała rzeźnicka pimento. Jednak tej ostatniej akurat mi tu zabrakło... Używanie Diabła w nazwie zobowiązuje, według mnie ten zapach odrobinę nadużywa grzeczności Rogatego. Jest bardzo zachowawczy. Owszem, czuć w nim klasę i umiejętny dobór składników, jednak tego "czegoś" zabrakło.

Oct
20
2013
dianthus
dianthus

Mroczne, do tego iskrzące radością owoce! Zapach pyszny. Ociekający miodową słodyczą dojrzałości, nie infantylny. Owoc z lekkim pazurem wieczorową porą :).
Porzeczkowo-pomarańczowy soczysty początek oprawiono w bursztynową słodycz żywic (prawdopodobnie:)). To moja ulubiona część, szkoda, że trwa krótko. Dzięki niej zapach wpada w kategorie owocowych, lecz niespotykanie dojrzałych jak na tę kategorię. Przemyka tu w tle także chilli, dając ognisty błysk w oku kompozycji. W tym momencie robi się naprawde apetycznie.
Druga faza, następująca po kilkunastu minutach, wydobywa na pierwszy plan troszke sztucznawą brzoskwinię i 'zamracza' ją jaśminem. Jest miękko, przytulnie ale nie mdło, lekko musujaco za to.
Tło zapachu to przytulny ciepły koc z drzewa sandałowego i tonki, żadnych ostrych scen w dalszym ciągu.
Być może zbyt poważnie podchodzę do tematu 'zabawy z diabłem', bo podczas tej imprezy jest to bardziej dziewczyńskie pidżama party i wzdychanie do amantów z filmów o wampirach. Na ostre sceny liczyłam bardzo, ale to już chyba reguła w serii, kluczem do zachwytu jest nie spodziewanie się za wiele Zła :)

Oct
01
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum By Kilian Playing With The Devil, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu By Kilian Playing With The Devil, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Playing With The Devil marki By Kilian. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Playing With The Devil marki By Kilian reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Givenchy Hot Couture Christian Dior Poison Diptyque L'Ombre Dans L'Eau Kenzo Le Monde Est Beau Agent Provocateur L'Agent Molinard Nirmala Angel Schlesser Angel Schlesser Oriental Edition II Calvin Klein Forbidden Euphoria Etat Libre d`Orange Rossy de Palma Eau de Protection Yves Saint Laurent Baby Doll Lalique Amethyst Yves Saint Laurent In Love Again Etat Libre d`Orange Tilda Swinton Like This The Different Company Sublime Balkiss Thierry Mugler Alien Essence Absolue Guerlain Aqua Allegoria Mandarine Basilic Tom Ford Black Orchid The Different Company De Bachmakov Christian Dior Hypnotic Poison Eau de Parfum Clinique Clinique Happy

Advertisement

Popularne marki i zapachy: