Marki » B » orientalno - kwiatowe « Grupy

Chinatown Bond No 9 dla kobiet i mężczyzn

Chinatown Bond No 9 dla kobiet i mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 16
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 2 Miałem: 6 Chcę: 6

główne akordy
białe kwiaty
ciepły korzenny
drzewny
kwiatowy
tuberozowy
Zdjęcia
Chinatown Bond No 9 dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Chinatown Bond No 9 dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia Chinatown Bond No 9 dla kobiet i mężczyzn Zdjęcia

Chinatown marki Bond No 9 to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet i mężczyzn. Chinatown został wydany w 2005 roku. Twórcą kompozycji zapachowej jest Aurelien Guichard. Nutami głowy są bergamotka i kwiat brzoskwini; nutami serca są piwonia, tuberoza, gardenia i kwiat pomarańczy; nutami bazy są paczula, cedr virginia, drzewo sandałowe, drzewo gwajakowe, kardamon i wanilia.

Perfume rating: 4.29 out of 5 with 16 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Bergamotka Kwiat brzoskwini

Środkowe Nuty
Piwonia Tuberoza Gardenia Kwiat pomarańczy

Dolne Nuty
Paczula Cedr Virginia Drzewo sandałowe Drzewo gwajakowe Kardamon Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 2
 
duża 2
 
bardzo duża 2
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 1
 
duża 3
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Chinatown by Bond No 9.

Ten zapach przypomina mi...  

Advertisement

Chinatown Recenzje Perfum

gardenia
gardenia

Chinatown kojarzę z dzielnicą Nowego Jorku - nigdy nie byłam, ale wszystko jeszcze przede mną ( ;D) i filmem Polańskiego - chętnie znowu zobaczę zaklajstrowany nochal genialnego Jacka Nicholsona.
Zdziwiłam się jednak, że ten zapach ma przypominać Chinatown, poza tym, ja przecież już to kiedyś wąchałam i nie zrobiło na mnie wrażenia, ładne, ale nie muszę mieć.
Ponowne testy: koniec upalnego lata, jesień puka do drzwi.
Na początku czuję sporo kardamonu, męsko, potem dołącza się TA gardeniowa maślana kremowość: miękka, ekskluzywna, biała, gęsta ale trudna, nie dla każdego, mocna!
Może coś tu jest z chińskich gumek, coś dziwnego, plastikowego, ale dla mnie akurat to zaleta, bo jest dziwnie, inaczej, pociągająco, na zasadzie: co to takiego?
Chinatown pachnie dla mnie pięknym sandałowcem, jakimiś drewienkami a może i kadzidełkami zatopionymi w aksamitnych płatkach kwiatu brzoskwini i w miękkiej odurzającej nieco kremowo-maślanej gardenii z cudnym podmuchem wanilii, równie kremowej ale nie budyniowej i syntetycznej, po prostu mniam, mogłabym zatopić się w tym zapachu jak w jakimś wygodnym fotelu, przykrywając się mięciutkim kaszmirowym szalem i patrzeć przez okno na Manhattan, Chinatown...pomarzyć po prostu :)
Może uda mi się jakoś zdobyć to cudo w postaci używki, bo flaszka z różowym wzorkiem rodem z waz z epoki Ming też niczego sobie. Chciałabym, żeby ten zapach otulał mnie i unosił ponad ciężkie ołowiane chmury nadchodzącej już wielkimi krokami jesieni...Cieszę się, że odkryłam Chinatown na nowo, zapach jest piękny, inny, miękki, a jednocześnie mocny, unosi i rozmarza ale ma też w sobie coś dziwnego. Nie jest to pachnidło na szybkie testy, warto poświęcić mu trochę czasu, może odkryje swoje piękno a może i nie? W ciemno zakupu nie polecam, szczególnie przy tej cenie.

Aug
19
2015
lady Vader
lady Vader

Cytrusy, kardamon, białe kwiaty i wanilia. Całość dziwnie słodko – kwaśna, baza jest za to dość słodka, przyjemnie waniliowa. Ogólnie nic specjalnego, nudny, przewidywalny, trochę męczący zapach.

May
12
2014
Arttemiss
Arttemiss

Jak napisała Zielona - chińskie gumki do mazania w chińskim piórniku. Z tym że gumki są już zleżałe, zażółkły i zaczęły się od starości nadtapiać po bokach. O-chy-da! Koszmar. Mdli mnie, boli mnie głowa, a w brzuchu ruszyło mi odwirowywanie prania. W dodatku, jak szybko nie zmyję z rąk perfum i nie zmienię koszuli to faktycznie na praniu się skończy.

Plastikowa gardenia z plastikową tuberozą i podobnie plastikowymi drewienkami, a im dalej brnie się w ten chiński market z gatunku "wszystko po 5 złotych", tym bardziej jest nudno, plastikowo i mdląco. Przykro mi, ale NIE podziwiam, NIE dostrzegam wielkości dzieła, NIE zachwyca mnie z nim obcowanie i NIE chylę czoła.

Gdybym miała narysować coś na bondowskie Chinatown nie odwołała bym się do japońskiej sakury: kwitnące drzewa owocowe są dla mnie synonimem surowego, wysublimowanego piękna i nie powinno się tym motywem szastać na boki. Narysowała bym Chineczkę jak z chińskiego piórnika, z oczami gabartów godnych pasażera UFO i z niedorozwojem dolnej szczęki, względnie Japoneczkę prosto z mangi, ubraną w różowe lateksowe wdzianko i z pejczykiem ozdobionym białym sztucznym futrem. Normalnie tyle w Chinatown widzę "finezji"...

Butelka obłędna, tylko zawartość się komuś pomyliła.

Feb
12
2014
vertigo
vertigo

Te nuty mnie nigdy nie ciekawiły, ale legenda to legenda - należy ją prędzej czy później poznać.

Otwarcie, kilka minut: kwiat pomarańczy, bergamotka i świeży kardamon. Proste, piękne i wbrew pozorom, niepowtarzalne - to ten konkretny kwiat i cytrus, i przyprawa. Znajomy akord koloru słonecznego, ale tak złożony, że czułam go jakby pierwszy raz.

Potem, kilka minut: delikatniej. Bladoróżowy kwiat wiśni.

Serce, płynnie przechodzi w bazę: przestaje mi się podobać, choć chylę czoła przed samą kompozycją. Kremowa (nie maślana) tuberoza z drzewem sandałowym i gardenią. Jest biało, słodko i drzewnie, i, jak napisała poprzednia recenzentka: kadzidlanie. Idealna proporcja, która trwa i trwa, i otacza osobę noszącą wrzosową chmurą.

Perfumy na pewno nie dla mnie, ale teraz rozumiem ich sukces - jest zasłużony! Dzieło sztuki perfumiarskiej, od pierwszych sekund pachnie rewelacyjnie. Może kiedyś...?

Jun
01
2012
zielona
zielona

Nie spodziewałabym się po Bondzie tak, cóż, "niszowego" zapachu.
Jest zaskakujący - w pierwszej chwili wydaje się zwyczajnie kwiatowy, gęsty i upajający białymi płatkami gardenii i tuberozy, kiecy nagle coś tę wieczorową scenerię burzy. Nutka... plastiku. Słodkiego plastiku przypominającego chińskie piórniki z czasów dawnych, gumki-myszki czy gumy do żucia w skorupkach. Na dodatek w pewnym momencie pojawia się akord tybetańskich kadzidełek [kocham sandałowiec w takim wydaniu!], całkowicie zbijając mnie z tropu. Nie spodziewałam się. I od kilku lat trwam w zachwycie nad tą kompozycją, zamkniętą w niepozornym, morderczo-różowym flakonie.

Apr
16
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Bond No 9 Chinatown, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Bond No 9 Chinatown, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Chinatown marki Bond No 9. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Chinatown marki Bond No 9 reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Givenchy Organza Indecence Joop! Joop! Le Bain Ginestet Botrytis Yves Saint Laurent Opium Kenzo Le Monde Est Beau Juliette Has A Gun Mad Madame Christian Dior Poison Nina Ricci Les Belles de Ricci Delice d`Epices Bond No 9 Nuits de Noho Escada Escada Collection Cacharel LouLou Serge Lutens Ambre Sultan Yves Saint Laurent M7 Penhaligon`s Tralala Christian Dior Dior Addict Isabey Isabey Gardenia Prada Prada (Amber) Rochas Byzance Kenzo Kenzo Jungle le Tigre L`Erbolario Meharees

Advertisement

Popularne marki i zapachy: