Marki » A » drzewno - aromatyczne « Grupy

Blue Sugar Aquolina dla mężczyzn

Blue Sugar Aquolina dla mężczyzn
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 32
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 25 Miałem: 17 Chcę: 9

główne akordy
słodki
lekko korzenny
aromatyczny
pudrowy
balsamiczny
kwiatowy
Zdjęcia
Blue Sugar Aquolina dla mężczyzn Zdjęcia

Blue Sugar marki Aquolina to drzewno - aromatyczne perfumy dla mężczyzn. Blue Sugar został wydany w 2006 roku. Nutami głowy są mandarynka i bergamotka; nutami serca są kolendra, paczula, lawenda, lukrecja i wata cukrowa; nutami bazy są fasolka tonka, anyż gwiazdkowaty i cedr.

Perfume rating: 3.23 out of 5 with 32 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Mandarynka Bergamotka

Środkowe Nuty
Kolendra Paczula Lawenda Lukrecja Wata cukrowa

Dolne Nuty
Fasolka tonka Anyż gwiazdkowaty Cedr

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 4
 
duża 3
 
bardzo duża 1
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 2
 
przeciętna 3
 
duża 4
 
olbrzymia 1
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Blue Sugar by Aquolina.

Ten zapach przypomina mi...  
Playboy VIP Platinum Edition
0 nie tak

Advertisement

Blue Sugar Recenzje Perfum

Kiszonyogor95
Kiszonyogor95

Do testów Niebieskiego Cukru podchodziłem z pewną rezerwą, bo ani niska cena, ani nazwa, ani tandetny wygląd flakonu nie zapowiadały niczego wielce interesującego. Jednak pewien czynnik zachęcał do poznania tego pachnidełka – pozytywne recenzje użytkowników tegoż portalu. I powiem tak – zarówno w moich oczekiwaniach jak i entuzjastycznych opisach, było (i jest) trochę racji :)
Na początek, jak zawsze – kompozycja. Ta zaczyna się na mojej skórze niezwykle mocnym i wyraźnym akordem lukrecji. Oczywiście od samego początku jest słodko „jak cholera”. W tej fazie, zapach przypomina mi niemal namacalnie żelki Haribo – te czarne, które w dzieciństwie omijało się z grymasem zniesmaczenia na twarzy, z powodu ich charakterystycznego, wręcz „niszowego” smaku… Obok lukrecji pobrzmiewa sobie jeszcze trochę anyżu, ale nie wybija się on zbyt mocno. Dopiero po pewnym czasie, pojawia się dość ciekawa nuta o której wszyscy wspominają – coś jakby przypalony cukier, albo karmel. Osobiście waty cukrowej „jako-takiej” tutaj nie wyczuwam. Nadal jest baaaaardzo słodko (i taki stan rzeczy utrzymuje się do samego końca), ale słodycz zostaje delikatnie przełamana przez gorzkawą nutę „przypalenia”, która na swój sposób ratuje nas przed wpadnięciem w cukrową pułapkę, co skutkowałoby natychmiastowym zgonem, spowodowanym przez cukrzycę nabytą w trybie ekspresowym, podczas noszenia Aquoliny. I tak już sobie ten nasz niebieski cudak trwa, wygładzając się nieco w dalszej części bytności na skórze. Wyłazi z niego jeszcze trochę tonki i gdzieś tam, w oddali, coś na kształt lawendy.
Zdecydowanie muszę pochwalić Aquolinę za świetne parametry użytkowe – trwałość przekracza 10h, a projekcja jest naprawdę mocna przez pierwsze kilka godzin. Niestety, na temat jakości nie da się już mówić w takich superlatywach. Wąchając Blue Sugar (szczególnie na początku), czuć po prostu że mamy do czynienia z tanią wodą, a składniki tutaj użyte są raczej pochodzenia „nieznanego”, niźli naturalnego.
Podsumowując całościowo ten zapach, muszę przyznać że jak na cenę, jaką za niego wołają, jest to naprawdę przyzwoity i dość interesujący wypust. Nie zgadzam się jednak z klasyfikacją „płciową” – Blue Sugar to co najmniej unisex, większość facetów będzie się w nim czuć kuriozalnie. Z powodu wszechogarniającej słodyczy, niekoniecznie męskiej, a momentami wręcz tandetnej i „plastikowej”, ja nie mógłbym komfortowo używać tego zapachu. Przetestowałem go tylko dwa razy i szczerze mówiąc, nie miałem ochoty na więcej. Zwyczajnie mnie ta lukrecjowo-cukrowo-chemiczna mieszanka męczyła.
Wiem jednak, że są pośród naszej pachnącej braci amatorzy takich słodziaków-zabijaków, dlatego nie dziwię się, że Aquolina ma swoich fanów.
Przetestować warto, kupować w ciemno – zdecydowanie nie.

Jun
22
2015
chjena
chjena

W zasadzie ciężko mi sobie wyobrazić, do jakiego typu mężczyzn był kierowany Blue Sugar. No bo uroczy blondynek w różowej koszuli? Eee, za mocno. Zdecydowany brunet o kuszącym spojrzeniu? Zbyt tandetnie. Właściwie Aquolina kojarzy mi się z lowelasem z włosami na żel, z łańcuchem na szyi i okularami przeciwsłonecznymi, koniecznie opalony, italo disco z lat 90. W sumie nasi rodacy też mogliby w tamtym okresie używać tych perfum - wyobraźcie sobie, że wszyscy mężczyźni z nowego filmu "Disco polo" oprócz skrzących się koszul i cekinowych kurtek noszą także Blue Sugar. Można? Można!

Na kobiecie jednak - bo zapach jest w stu procentach mój i nie dzielę się nim ze swoim partnerem - Aquolina traci wszelkie znamiona tandety, a nabiera ogłady i charakteru. To silny i zwracający na siebie uwagę zapach, który odpowiednio użyty potrafi dodać pewności siebie. Ogromna ilość waty cukrowej przypalona została lukrecją i anyżem, co sprawia, że Blue Sugar jest dalej koszmarnie słodki, ale w taki smolisty i niebanalny sposób. Świetnie uzupełnia smart-casualowe stroje, bo automatycznie nosimy wyżej głowę i łatwiej nam rządzić otoczeniem - oczywiście w granicach rozsądku. :)

Dwie wiadomości: zapach jest powoli wycofywany z serii Aquolina, co wywołało różne reakcje wśród dystrybutorów. Jedni już nazywają Blue Sugar unikatem, podbijając jego ceny do absurdalnej wysokości, drudzy najwyraźniej chcą się go pozbyć szybko z półek, zanim przekroczy termin przydatności do użycia. Radzę rozejrzeć się po portalach porównujących ceny, bo mi osobiście udało się ustrzelić te perfumy za niecałe 25 zł.

Buteleczka okropna, jak tani dezodorant z kiosku. Głównie przez te flakony długi czas żyłam w przekonaniu, że Aquolina nie ma wód toaletowych, tylko jakieś mgiełki czy inne kiepskie pachnidełka.

Ach, właśnie - jak na wodę toaletową trwałość i projekcja naprawdę godne podziwu.

Miłośniczki nietypowych słodziaków, ewentualnie fani muzyki disco - bierzcie póki jest dostępny!

Mar
28
2015
grudzienszal
grudzienszal

Niby dla mężczyzn,ale to kobiety chętniej po nie sięgają.Już od pierwszych sekund po aplikacji czujemy tonę waty cukrowej dodatkowo dosłodzonej lukrecją i anyżem.Po dłuższej chwili przychodzi męskie przełamanie w postaci paczuli ,lawendy i kolendry.Najprawdopodobniej to trio odpowiada za lekko tytoniowy charakter Niebieskiego Cukru.Ten charakterny zapach potrafi tulić nas nawet przez kilkanaście godzin.

Feb
26
2015
MrGwyn
MrGwyn

Zdecydowanie nie są to perfumy dla panów, jeśli podejdzie się do tego w tendencyjny sposób.
Dobrze znam ten zapach, przy okazji tego, iż co niektóre dziewczęta w mojej klasie tak czasem pachną, w sumie nawet identycznie, ale nie potwierdzę słuszności tezy dopóki się nie zapytam, oczywiście.
Przede wszystkim wyczuwam tu zestaw słodyczy typowy dla Jabłuszek Lempickiej. Lukrecja w różowawym, mydełkowatym piżmie i pudrze, posłodzona i lekko skarmelizowana. Dokłada się tu jeszcze jakby kokos i gardenia, gdyż wg mnie uzyskano na drugim planie efekt czegoś w typie olejków do opalania lub spokrewnionych. Jak w typowo letnim, plażowym bestsellerze.
Poza tym masa wanilii/ tonki, słodkiej lawendy-nie lawendy (strasznie słodka, snadź nie naturalna, bo znana mi z olejków zapachowych) i paczuli wyraźnie pozbawionej piwnicznego charakteru. Jest tam też dająca się we znaki i w sumie męcząca ilość słodyczy, z pewnością za sprawą nutki waty cukrowej. Na sam koniec jest to jednolita płytka karmelu, czasem jakby krówka.
Słodycz ta zdaje mi się pasować tylko na okres letni i (ze względu na trendy zbadane poprzez autopsję) do nastolatek. Choć zwykle staram się być oględny z przyszywaniem łatek, to tu jakoś samo się prosiło, na przekór poprawności.
Szczerze mówiąc, to lubię tą kompozycję, choć prawdą jest, że znienawidziłbym ją, gdybym miał ją czuć częściej, niż od czasu do czasu.

Jan
29
2015
Arsenicum
Arsenicum

Nie lubię, nie podobają mi się, mimo tych „drobiazgów”, recenzja będzie pozytywna.
Prawdę powiedziawszy, nic nie zachęcało mnie do testowania kompozycji marki o wdzięcznej nazwie „Aquolina”, kojarzącej mi się bardziej z nazwą domu uciech, niż przemysłem perfumeryjnym. Próbkę dostałem niespodziewanie, kompozycje przetestowałem od niechcenia, jednak okazało się, że niesie ona ze sobą jakieś doznania, więc postanowiłem coś skrobnąć.
Blue Sugar, to dość słaba kompozycja, a w świetle ceny, która oscyluje w granicy dwóch paczek papierosów, można rzec, że słaba, oznacza średnia. Ciekawa nazwa, w sumie, to nawet pasuje, bo wszystkie niebieskie słodycze, zawsze mają dziwny smak. Te perfumy, nie kojarzą mi się z cukrem, to raczej aspartam, pozostawiający chemiczno-metaliczny posmak w ustach (dodatek do smakowych wód - jakby co, to nie pijcie tego świństwa). Otwarcie może przyprawić o mdłości, dreszcze, szczękościsk i inne przykre dolegliwości... Duuuuuużo słodzika, bardzo dużo. I to takiego kiepsko przebadanego, silnie kancerogennego, tysiące razy słodszego niż cukier... Brr! Trudno przetrwać tę fazę, gdy zbliżamy nadgarstek do nosa, nasze zęby zaczynają boleć, jednak przy teście globalnym, ten (zgadzam się z przedmówcami) przypalony cukier nie daje tak bardzo w kość. Faza, która przychodzi po otwarciu, kojarzy mi się ze starą maszyną do robienia waty cukrowej - brudną, zapuszczoną. Wszystko się lepi, a całość, nie jest pokryta białym, lecz brązowawym nalotem nieco przypalonego cukru. Sanepid, z przyjemnością zająłby się tym sprzętem. Potem jest dobrze! Nawet bardzo. Blue Sugar się wygładza, zaczyna wypuszczać z siebie całkiem przyjemne, ugładzone nutki, jest w dalszym ciągu słodko, jednak w sposób "milusi". Nie jest już ordynarnie, zniknął aspartam i obraz wesołego miasteczka. Ostatnia faza (najdłuższa), to lukrecjowa mieszanka. Nie ma tu zapachu czystej, czarnej gumy, to lukrecja ugładzona innymi dodatkami - na pewno kojarzycie lukrecjowe żelki od Haribo, które składają się ze słodkiej pianki i czarnego, lukrecjowego nadzienia. To właśnie ten zapach, a nawet i smak, bo Blue Suagar, to gourmand, zwłaszcza w końcowych fazach.
Niezła trwałość, do sześciu godzin. Dobra projekcja. Te perfumy, to uniseks, mógłbym ich użyć tylko do klubu, nie nadają się na formalne spotkania, randki, czy spacery.

Oct
18
2014
fraupilz
fraupilz

Gdyby nie lukrecja i gdyby trochę więcej cukru i dodać migdały, to byłby damski Burberry Brit. Wyczuwam w nim głównie cukier z lukrecją, bergamotką i tonką. Odbieram ten zapach jako damski i ciężko mi wyobrazić go sobie na mężczyźnie. Na mnie jest ciekawy, bardzo ciekawy do testowania, ale za ostro-ulepkowaty żeby go dłużej nosić.

Apr
07
2014
matka1973
matka1973

kupiłam blue sugar w ciemno sugerując się recenzjami (nie tylko na fragrantice) oraz faktem, że kocham zapachy aquoliny, bo są smaczne i słodkie śliczną słodyczą- niestety zawiodłam się na całej linii; zapach koszmarek przynajmniej na mojej skórze; zgadzam się z domurstem, który pisze, że jest to słodko - gorzki, przypalony ulepek; na mnie wychodzi jedynie spalony cukier i niestety na tym koniec; całe szczęście przypadł do gustu mojemu pierworodnemu, może na nim objawi się jako coś zupełnie innego...i ładnego

Mar
26
2014
Lady Mitsouko
Lady Mitsouko

To chyba jedyny męski zapach Aquoliny, a raczej męski z nazwy, bo jak dla mnie to typowy uniseks. W dodatku chyba częściej używany przez kobiety...
Ja sama chętnie się nim psikam latem - Wcale nie zabija słodyczą, goryczy też nie wyczuwam. Jest taki rześko - słodki. Teraz produkuje się watę cukrową w różnych smakach i kolorach - gdyby ktoś pokusił się o stworzenie waty fioletowej, o smaku anyżu i lukrecji, to mogłaby w efekcie końcowym pachnieć właśnie tak :)

Marną trwałość rekompensuje niska cena - można znaleźć w supermarketach w cenie nawet 20 zł. za butelkę. Przy tym wcale nie pachną "tanio", ani byle jak.

Jan
17
2013
perfumeholic88
perfumeholic88

Blue Sugar to zapach kontrowersyjny.Napewno nie polecam go mezczyzna, ktorzy nie lubia eksperymentowac i nie znosza slodkich nut w perfumach. Zreszta nie jest to w 100% zapach meski, ja bym powiedziala, ze unisex. Zaraz po spryskaniu mocno wyczuwam anyz i lukrecje, a pozniej do glosu dochodzi karmel i tak zapach trwa do konca, nie rozwija sie raczej, ale nie uwazam tego za wade. Jest slodko, jadalnie, ale nie zgadzam sie z Domurst, ze to ulepek, w dodatku slodko-gorzkawy ( zreszta gdzie ta gorycz, ja jej nie czuje). To nie jest zapach, ktory mozna nosic codziennie i na kazda okazje, bo raz, ze zmeczy posiadacza, a dwa, ze otoczenie nie wytrzyma takiej dawki slodkosci. Nie podbije on tez damskich serc, a raczej zaciekawi te, ktore na codzien tez lubia slodycze. Zapach raczej dla mlodych i to tych odwaznych, ktorzy nie boja sie eksperymentow.

May
29
2012
domurst
domurst

Wyobraźcie sobie zapach w którym zmiksowano wszystkie słodkie składniki jakie można sobie wyobrazić - czyli cukier, lukrecja, anyż, bób tonka, wanilia. A teraz wyobraźcie sobie, że wrzucacie to wszystko na patelnie i konkretnie przypalacie... Wychodzi obleśnie słodko-gorzkawy ulepek. I to są męskie perfumy! Jeśli dla mężczyzn, to dla wyjątkowo odważnych. Ja wysiadam!

May
05
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Sponsored offers:

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Aquolina Blue Sugar, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Aquolina Blue Sugar, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Blue Sugar marki Aquolina. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Blue Sugar marki Aquolina reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Thierry Mugler Angel Garden Of Stars - La Rose Angel Madonna Truth or Dare Lolita Lempicka Lolita Lempicka Au Masculin Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Hermes Elixir des Merveilles Oriflame M by Marcel Marongiu Aquolina Black Sugar Jean Paul Gaultier Kokorico Serge Lutens Feminite du Bois Thierry Mugler A*Men Serge Lutens Ambre Sultan Madonna Truth or Dare by Madonna Naked Yves Rocher Secret d`Essences Neroli Roberto Cavalli Roberto Cavalli Eau de Parfum Estée Lauder Sensuous Noir Cacharel LouLou Calvin Klein Obsession Hermes Eau des Merveilles Givenchy Pi Estée Lauder Amber Mystique

Advertisement

Popularne marki i zapachy: