Marki » A » orientalno - kwiatowe « Grupy

Angel Schlesser Oriental Edition II Angel Schlesser dla kobiet

Angel Schlesser Oriental Edition II Angel Schlesser dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 65
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 40 Miałem: 16 Chcę: 18

główne akordy
drzewny
ciepły korzenny
różany
słodki
pudrowy
balsamiczny
Zdjęcia
Angel Schlesser Oriental Edition II Angel Schlesser dla kobiet Zdjęcia

Angel Schlesser Oriental Edition II marki Angel Schlesser to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. Angel Schlesser Oriental Edition II został wydany w 2009 roku. Nutami głowy są jaśmin, bergamotka, róża, konwalia i fiołek; nutami serca są goździk (roślina), szafran i pralina; nutami bazy są wetyweria, piżmo, drzewo sandałowe, paczula, cedr virginia, ambra i wanilia.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Jaśmin Bergamotka Róża Konwalia Fiołek

Środkowe Nuty
Goździk (roślina) Szafran Pralina

Dolne Nuty
Wetyweria Piżmo Drzewo sandałowe Paczula Cedr Virginia Ambra Wanilia

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 0
 
przeciętna 3
 
duża 6
 
bardzo duża 4
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 0
 
przeciętna 4
 
duża 6
 
olbrzymia 3
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about Angel Schlesser Oriental Edition II by Angel Schlesser.

Ten zapach przypomina mi...  
Armani Privé Rose d'Arabie
11 nie tak
Velvet Rose & Oud
8 nie tak
Tagreed
3 nie tak
Regal
1 nie tak
Mystic Oud
1 nie tak

Angel Schlesser Oriental Edition II Recenzje Perfum

Naanakov
Naanakov

ASOE II to w mojej opinii zapach z kategorii "obrzydliwych, a jednocześnie pięknych", czyli taki, który odrzuca, paradoksalnie intryguje i się podoba. Jest trudny, niezaprzeczalnie mroczny i z pewnością nie każdemu przypadnie od razu do gustu.
Powtórzę za innymi: główną nutą jest róża. To róża o mocno nasyconym kolorze, tylko w połowie ukazująca swoje płatki, róża z ostrymi jak brzytwa kolcami...róża majestatyczna, tajemnicza, trująca, o odurzającym, gęstym, wytrawnym zapachu. Jest w towarzystwie krągłych pralinek, które swoją słodyczą przełamują delikatnie jej aromat. Praliny te są drogie, z najlepszej pod słońcem czekolady, wyrabiane długo i z największą precyzją. W tle migoczą inne składniki, ale nie wybijają się za mocno. Całość - gorzko - słodki, aromatyczny wywar - uderza w nozdrza, osiada wygodnie na skórze i spowija nas oszałamiającą mgiełką. A ta odurza wszystkich - zarówno nosicielkę, jak i jej towarzyszy. Na pewno wielu będzie odrzucać przeokrutnie, bowiem róża przekracza tutaj wszelkie granice, stanowczo i bezceremonialnie je zaciera wyznaczając przy tym nowe. Jest po prostu potężna. Trzeba ją naprawdę kochać, aby OE II polubić, a przede wszystkim zrozumieć.
I to właśnie fanom róży gorąco ten zapach polecam.


Trwałość na mnie ok. pięciogodzinna. Projekcja zabójcza.

Apr
25
2016
chjena
chjena

Wow! Z ASOE II nie jest łatwo. Jak paczula, to iście Muglerowska, jak róża, to taka czerwona i dojrzała, (żadne tam nieśmiałe różyczki majowe) jak przyprawy, to kupione chwilę temu na arabskim bazarze. Idealne uzupełnienie śpiewaczki operowej, nieco przy tuszy, za to pięknej i zmysłowej, obdarzonej seksownym altem. ASOE II nie znosi obojętności, swą donośną trwałością i projekcją skupia na sobie wszystkie spojrzenia. To on gra główną rolę w dniu, gdy decydujemy się go założyć. Poza bogactwem gourmandu i królową różą, która dominuje w perfumach do samego końca, gdy paczula i przyprawy już się poddadzą, wyczuwam też charakterystyczną woń zabytkowych wnętrz, przykurzonych, ciężkich kotar i antycznych mebli - nic dziwnego, w końcu przebogate suknie, w które ubrana jest primadonna, zapewne pamiętają czasy świetności Mozarta.

ASOE II pięknie uzupełni stylową osobowość miłośników sztuki, teatru, barokowych strojów. Gdybym była normalnym użytkownikiem perfum, prawdopodobnie chciałabym zrobić z tej operowej róży swój signature scent, mając jednocześnie świadomość, że nie każdemu będzie się ona podobała - zwłaszcza w pierwszej, groteskowej wręcz fazie.

Aż żal zbiera, że nie posłuchałam przestróg o wycofaniu ASOE II i nie zrobiłam zapasu, gdy był jeszcze dostępny i całkiem tani - wówczas oczywiście byłam dumna ze swojej silnej woli, albo po prostu nie przetestowałam zapachu zbyt dokładnie. Ech, wielcy twórcy przemijają, teatry jednak mają się całkiem nieźle i jest szansa, że perfumy takie jak te znajdą swoich odbiorców. Czy to będzie wznowiona wersja ASOE II, czy też jego następca - liczę na nosy tego świata, w imieniu wszystkich zafascynowanych operą.

Jun
30
2015
newrrn
newrrn

Słów o Nim kilka tuż przed odlotem :)
Oriental Edition to zapach absolutnie nieorientalny. Wpasowuje się w trend na Tłustą Różę, czyli moją ogromną traumę zapachową. Na mnie jest totalnie nienoszalny- zbyt kwaśny, zbyt różany, zbyt trwały! Bardziej trwały niż Angel (na mojej skórze). Staram się najbardziej jak potrafię, byle ominąć tę różę- wtedy czuję lekko przyprawy (ale nie szafran), kapkę paczuli, a w chmurce zapachu, nieustannie mi towarzyszącej, wyczuwam pralinki i czekoladę. Tak to ja bym mogła pachnieć cały czas!
Niestety, moja skóra przesadnie wybija różę. To, co dla innych jest lekkim orientem, dla mnie jest zapachem totalnie kwiatowym, totalnie męczącym i wywołującym migrenę (a zapachy sklasyfikowane jako killery wręcz uwielbiam).
Nie mam pojęcia gdzie mogłabym go nosić. Zbyt wiele na zapach codzienny, za mało na wielkie wyjścia.
PS. Do fanów zapachu(i rózy w zapachach): Jest pięknie. Naprawdę esencjonalna róża z jaśminem i przyprawami. Po prostu na mnie to nie gra dobrze.

May
14
2015
hasi
hasi

Bardzo ładny zapach, pewnie nie poznałabym go, gdyby nie fragranticowe spotkanie i wypowiedzi dziewczyn na forum. Marka Angel Schlesser była dla mnie zupełnie nieznana.
Trudno napisać coś więcej niż recenzentki poniżej, na mnie to piękna pralinkowa róża w połączeniu z oudem. Oudu nie ma w składzie więc może to paczula z cedrem dają takie połączenie ? Nie wiem, nie jestem mistrzem w rozkładaniu zapachów na czynniki pierwsze. Wiem za to na pewno, że świetnie mi się ten zapach nosi i co nimi się psiknę to humor od razu lepszy.
Trwałość- spokojnie cały dzień, projekcja przeciętna.
Na pewno warte powąchania !

Jan
16
2015
marta34
marta34

Najpiękniejsza róża i oud jaki miałam, chodź w składzie oudu brak!!! Piękne polecam!

Nov
12
2014
Szarada
Szarada

Nie dowiedziałabym się w nigdy o Oriental Edition II gdyby nie wypowiedzi dziewczyn na tutejszym forum. Nie miałam pojęcia, że Schlesser wypuszcza takie ciekawe rzeczy. Po opisach domniemałam czego się spodziewać, a po porównaniu do Privé Rose d'Arabie Armaniego już wiedziałam na czym stoję. Zamówiłam próbkę, bo już od dawna nie kupuję flakonów w ciemno i dobrze, bo całej flaszki pewnie bym nie zmęczyła.

Oriental Edition II pachnie jak typowa i modna ostatnio kompozycja róża-oud tylko, że... nie ma tu oudu. Gdyby był, to pewnie perfumy miałyby znacznie wyższą cyfrę na metce. Złudzenie oudu daje zapewne inna kombinacja nut, których tu trochę mamy. Z istniejących nut ja najbardziej wyczuwam tu różę, praliny (no... czekoladę ogólnie rzecz biorąc) oraz szafran. Całościowe wrażenie pozytywne, ale nie padłam z zachwytu, pewnie dlatego, że w przeciwieństwie do wielu ludzi nie jestem fanką modnego teraz trendu oudowo-orientalnego. Nieco mnie on przytłacza w codziennym i globalnym noszeniu, chociaż w teorii i w małej ilości całkiem lubię. I tak jest też z Oriental Edition II. Myślę, że poprzestanę na zakupionej próbce, zwłaszcza że obecnie dostępność tych perfum jest właściwie równa 0, z wyjątkiem kilku próbek na znanym portalu aukcyjnym.

Aug
27
2014
ela812
ela812

To będzie bardzo zwięzła recenzja, gdyż właściwie wszystko już zostało powiedziane we wcześniejszych.

Od siebie dodam tyle, że w pierwszej chwili zapach bardzo mi się spodobał - nuty głowy są świetnie skomponowane i od razu chwytają za nos i serce ;-)
Potem, po jakiejś chwili, wyczuwam coś niefajnego - może to ten plastik, o którym pisała Pola (dzięki Pola, już myślałam, że moje zmysły mnie zawodzą). Ale potem zapach znowu wchodzi w cudowną fazę. Na wypadek, gdybym miała jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, usłyszałam od męża w pewnej chwili (nie miał pojęcia, że się czymś poperfumowałam): " Co tak ślicznie pachnie?"
Rozumiecie już sami? Ja po prostu muszę go mieć i tyle! :-) :-) :-)

Apr
28
2014
fraupilz
fraupilz

W zapachach orientalnych odstrasza mnie to, że często zachowują się jak gruba czarna burka z dziurą na oczy, podczas gdy ja miałam ochotę włożyć na siebie tylko jedwabny hidżab w kwiaty. Angel Schlesser Oriental II jest właśnie jak taki kolorowy hidżab, w którym dobrze się spędza elegancki wieczór.

Apr
09
2014
monika690
monika690

Cóż ja mogę dodać po tak wspaniałych recenzjach tego niesamowitego zapachu, piękna róża z domieszką pralinek .Słodycz przełamana nutą paczuli z domieszka drewna. Niby słodkie a jednak nie, wspaniała harmonia, . Po prostu cudo, faktycznie antydepresant na zimę!

Nov
29
2013
blueberry
blueberry

Bardzo krótko zrecenzuję te smakowite, długotrwałe, choć wg mnie umiarkowanie projektujące, perfumy w następujący sposób: pralinka różana z mięciutką paczulą, będaca jak pozytywny zastrzyk energii w ponury listopadowy wieczór po ciężkim tygodniu - odpowiednio słodka, ale nie mdląca, odpowiednio ciepła, ale nie dusząca ani wywołująca senność. Jako antyfanka róży w perfumach kolejny raz składam nos po sobie, bo spotkałam naprawdę przepiękną kompozycję z jej udziałem! Precz Angel Rose (z brzydką dla mnie osobiście paczulą), precz Dark Purple (z paczulą rachityczną i zbyt konfiturową różą)! Tu jesteś śliczna różyczko z przebijającymi jeszcze z nadzienia całymi płatkami kwiatów, podlana puchatym paczulowym sosem i zwieńczona dobrą czekoladą, z co najmniej 50% zawartością kakao.
Jeśli nie znosisz róży w perfumach, nie blokuj się i nie zwlekaj, tylko weź i przetestuj, ta, zwłaszcza jako jesienny antydepresant, jest po prostu: mniam!

Nov
15
2013
Izabela
Izabela

Po wspaniałych recenzjach poprzedniczek niewiele mogę dodać.
Bardzo ładne perfumy, gdzie główną bohaterką jest róża.
Ubrana jest w typowo orientalne szaty - pralinkową słodycz, wanilię, ambrę.
Paczula próbuje całość kompozycji zaostrzyć, ochłodzić.
I choć róża jest pralinkowa, to kompozycja nie jest ciepła, chłód paczuli ją uszlachetnia.

Sep
23
2013
aistionnelle
aistionnelle

Ciekawa interpretacja róży orientalnej, mocno osadzonej na podstawie z piżma, drzew i przypraw. Jest to róża doskonale wyważona między słodyczą fiołka i pralin, a aptecznym oudem, który- o dziwo -zamiast osadzać i ciągnąć kompozycję w dół otwiera ją, przewietrza, dopuszczając do głosu głębiej położone nuty. Zapach powoli wysładza się i osiada na skórze, a następnie mocno i przez wiele godzin się jej trzyma. W ostatniej fazie wyczuwalny staje się piękny, głęboki i ciepły akcent kawy.Trochę podobny do tego w L`or de Torrente. Kwiatowe otoczenie go eksponuje i podkreśla.Zupełnie odwrotnie jest z niemal bliźniaczą Velvet Rose&Oud Jo Malone - tam esencja agarowa przenika kompozycję na wskroś, przytłacza, niejako brudzi i przypomina o sobie do ostatniego tchnienia zapachu. Jest też jakieś trzy razy droższa;) i znacznie dłużej ewoluuje. Poza tym interpretacja Angela Schlessera to raczej dzika róża, z pewnością ciemnej barwy, nieokiełznana i trochę nieprzewidywalna.Gęsta, może nawet odrobinę mroczna.Zupełnie inna niż róże w angielskim ogrodzie, zraszane i przycinane przez ogrodnika, grzecznie otwierające i zamykające płatki. Na plus należy odnotować trwałość, dobre proporcje składników, na minus ich nieco syntetyczny charakter i -nie będę oryginalna -okropne opakowanie, nie wiedzieć czemu zielonkawe, plastikowe i tandetne. Oriental Edition II będzie się podobać zwolenniczkom/kom mocnych, olfaktorycznych wrażeń, zapachów, które nie pozostawiają nikogo obojętnym.

Apr
02
2013
marta34
marta34

Piękna róża i piękny oud a na końcu piękne pralinki,,,dla mnie to mój wymarzony zapach. Do tej pory marzyłam o Montale-QUENN ROSES ale był drogi i za mocnco Oudowy! A ten jest idealny, ja wiem że w składzie nie ma go ale ja go czuję,,,polecam bo zapach cudowny , niszowy, chyba tylko nam polakom nie podobają się takie zapachy tylko ganiamy za escadami, lacostami i innymi orenżadami i rozcieńczonymi kwiatuszkami. Poczytajcie anglojęzyczną fragrantice tam są zachwyceni tym zapachem jak ja:)

Mar
22
2013
Pola
Pola

Krótka historia o krzaku róży pod którym nie było zepsutych śliwek, dzikusie co uciekł ze swojego flakonu, pikantnym mydełku, kwiatowym rokoszu oraz o tym ze nie ma to jak sprawdzone molekuły.

Poczatek budzi moje skojarzenia z "Explosive", tyle że pod ta różą nie ma sfermentowanych śliwek… Jest on nie co mniej mocny ale dalej charakterem trochę jakby zmieszany z kamforą ale nie tak bardzo jak "Perły" Lalique. Na krótko czuć te nieszczęsne pralinki bardziej jako puder, który osładza i ociepla kompozycję. Następna faza jest na prawdę dziwna, zalatuje mi lekko plastikiem, w momencie gdy trochę słabnie odkrywam winowajcę- piżmo rodem ze znienawidzonego przeze mnie Musk Ravageur walczy z różą o panowanie w Oriental Edition II . Piżmo słabnie, Róża nieco też ale dalej rządzi kompozycją. Tu skojarzeniowo jestem na etapie mydełka różanego posypanego szafranem ( dzięki Ci losie że jak już mydło to przynajmniej orientalne). Ale zaraz zaraz bo to nie koniec! Niepostrzeżenie ktoś tutaj chce zrobić rokosz:) Nastaje faza kwiatowa coś co ewidentnie jest kwiatem goździka i najpewniej mixem wszystkich innych nut ze składu konwalii, fiołków, przypomina mi chwilami dezodorant impulse, za chiny nie pamiętam który ale jednak… Kurde nawet mi to specjalnie nie przeszkadza. Apokalipsa.
A co mam na końcu wciskając mocno nos w nadgarstek? Iso - E super jak w pysk strzelił, piękne choć zapewne syntetyczne nuty drzewne cedr, sandałowiec. Czemu chowają się tak blisko skóry???

Ogólne podsumowanie- potwierdzam, że perfumy są przede wszystkim perfumami różanymi. Zafundowały mi taki kalejdoskop wrażeń- taki, że jeszcze się otrząsam :). Polecam do testów, coś czuję, że różnym osobom wywinie różne numery

Plus za trwałość- wielogodzinna
Plus za cenę 100ml za trochę ponad 100 zł z przesyłką

Minus za flakon ( tylko prosta forma jako tako go ratuje bo przyglądając się na żywo plastikowemu korkowi i kiepskiej jakości szkłu można zwątpić)

Mar
06
2013

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Angel Schlesser Oriental Edition II by Angel Schlesser 3.91 out of 5 based on 65 ratings and 14 user reviews

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Angel Schlesser Angel Schlesser Oriental Edition II, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Angel Schlesser Angel Schlesser Oriental Edition II, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum Angel Schlesser Oriental Edition II marki Angel Schlesser. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu Angel Schlesser Oriental Edition II marki Angel Schlesser reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Kto lubi te perfumy, lubi także
Agent Provocateur L'Agent Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Torrente L`Or de Torrente Lolita Lempicka Si Lolita The Different Company Sublime Balkiss Christian Dior Midnight Poison Hermes Elixir des Merveilles Thierry Mugler Angel Garden Of Stars - La Rose Angel Estée Lauder Sensuous Noir Laura Biagiotti Roma Guerlain Shalimar Parfum Initial Queen Latifah Queen of Hearts Mauboussin Mauboussin Cacharel LouLou Juliette Has A Gun Lady Vengeance Guerlain Shalimar Aramis Perfume Calligraphy Rose Christian Dior Dior Addict Madonna Truth or Dare ScentStory 24 Gold

Popularne marki i zapachy: