Marki » A » orientalno - kwiatowe « Grupy

My Queen Alexander McQueen dla kobiet

My Queen Alexander McQueen dla kobiet
Mam
Miałem
Chcę
Kocham
Lubię
Nie lubię
zima
wiosna
lato
jesień
dzień
wieczór
Osób głosujących: 70
kobieta 25- 25+
mężczyzna 25- 25+

Mam: 40 Miałem: 44 Chcę: 19

główne akordy
pudrowy
kwiatowy
drzewny
migdałowy
waniliowy
Zdjęcia
My Queen Alexander McQueen dla kobiet Zdjęcia My Queen Alexander McQueen dla kobiet Zdjęcia My Queen Alexander McQueen dla kobiet Zdjęcia My Queen Alexander McQueen dla kobiet Zdjęcia My Queen Alexander McQueen dla kobiet Zdjęcia My Queen Alexander McQueen dla kobiet Zdjęcia

My Queen marki Alexander McQueen to orientalno - kwiatowe perfumy dla kobiet. My Queen został wydany w 2005 roku. My Queen stworzyli Anne Flipo i Dominique Ropion. Nutami głowy są fiołek parmeński i słodki migdał; nutami serca są kwiat pomarańczy, białe kwiaty, heliotrop i białe piżmo; nutami bazy są irys, paczula, wanilia, wetyweria i cedr.

Perfume rating: 3.32 out of 5 with 70 votes.

Perfumowa Piramida

Górne Nuty
Fiołek parmeński Słodki migdał

Środkowe Nuty
Kwiat pomarańczy Białe kwiaty Heliotrop Białe piżmo

Dolne Nuty
Irys Paczula Wanilia Wetyweria Cedr

Wyczuwalne składniki na bazie waszych głosów

Loading...

Trwałość

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
bardzo słaba 0
 
słaba 1
 
przeciętna 6
 
duża 8
 
bardzo duża 0
 

Projekcja

przesuń suwak, aby oddać głos

Oceny użytkowników
łagodna 1
 
przeciętna 11
 
duża 4
 
olbrzymia 0
 

Więcej o perfumach po angielsku / More in English language about My Queen by Alexander McQueen.

Ten zapach przypomina mi...  
Karleidoscope
7 nie tak
Trussardi Jeans
2 nie tak
Blue Sapphire
2 nie tak
La Chasse aux Papillons Extreme
1 nie tak
Rykiel Woman
0 nie tak

Advertisement

My Queen Recenzje Perfum

Naanakov
Naanakov

Królowa kojarzy nam się raczej z kobietą wyniosłą, władczą, dominującą, wydającą rozkazy i dostającą dokładnie to, czego oczekuje. Jednak perfumy Alexandra McQueen'a takie nie są. To miękki, iście bajkowy aromat.
W przepięknym, niebanalnym flakonie z porządnego, grubego szkła ukryta jest niewinność, słodycz i ciepło przeplatane ze zdecydowaniem i odwagą.
Zapach jest pudrowy, wyraźnie czuć w nim połączenie fiołka i migdałów, w tle grają sobie irys, cedr i wetiwer. To słodycz przełamana czymś ostrym, odrobinę męskim - mimo to jest to zapach ujmująco kobiecy, niezwykle romantyczny. Przenosi nas w krainę fantazji, gdzie dobro zawsze wygrywa i wszystko kończy się szczęśliwie.
Na mnie niezwykle trwały i dobrze wyczuwalny.
Zakochałam się.

Apr
25
2016
EJo
EJo

Poznałyśmy się z My Queen jakiś czas temu. Dzień był letni, więcej niż ciepły a ja na chybił trafił, nieopatrznie zaaplikowałam sobie sporą chmurę - i od tej chwili moja skóra, powonienie i psyche zamiast "my queen" wołały "my trauma", uciekając gdzie pieprz rośnie :D

W założeniu więc miała to być negatywna opinia - nie o zapachu, ale moich wobec niego odczuć. Wczoraj jednak przemogłam niechęć i ponownie spróbowałam fioła-dusiciela, który zaraz po Insolence obrzydził mi wspomnianego kwiatuszka na długi czas, pozostawiając krótkotrwałe upajanie się jego zapachem w naturze. I drodzy państwo - cuda zadziały się, cuda ! We wczesno-wiosennej, odrobinę wietrznej, chłodnej aurze My Queen pozbyła się wszystkich negatywnych cech, które tak znielubiłam, pozostając intrygującym, lekko zadziornym fiołkowym zapachem otulonym słodkością heliotropu oraz pudrowością irysa i piżma. Zniknęła brutalna natarczywość migdałów, za którymi nie przepadam, ucichła wanilia, pozostałe nuty nie walczyły ze sobą lecz grały w jednej orkiestrze, ja zaś siedziałam wdychając aromat, który pięknie układał się na skórze nie wywołując poprzednich skojarzeń z macochą Królewny Śnieżki - niby kobieca, łagodna i miła a w rzeczywistości fioletowy potwór ;)
MQ ma mocne, charakterne otwarcie, potem cichnie i wysładza się na mojej skórze - na tyle jednak niewiele, iż nie mam jej tego za złe. Trio fiołek - heliotrop - irys chwyta za rękę miękkie, puchate piżmo, czuję również suchy cedr i ciekawie zaznaczoną wetywerię, która nadaje zapachowi werwy i przestrzeni, fajnie go orzeźwiając.

My Queen zaskoczyła mnie jednym słowem. Nie uciekam już od niej, nie schylam jednak też głowy. Czy to moja królowa? Nie wiem - muszę ją dobrze poznać tej wiosny.

Feb
16
2015
chjena
chjena

Fiołki, migdały - brzmi bardzo zachęcająco, wybitnie po mojemu. Z drugiej jednak strony autorstwo tej kompozycji nieco mnie odstrasza, mając w pamięci kosmiczne buty z teledysków Lady Gagi i ogólną tendencję Alexandra McQueena do dziwności wszelakich. Uprzedzenie to z początku nieco zaszkodziło mojej znajomości z tymi perfumami - wyczuwałam gorycz i przesadną pudrowość irysa, niezbyt lubiany przeze mnie heliotrop i fiołek przygnieciony ilością piżma. Całość składała mi się na apteczną woń - a która z nas chciałaby pachnieć jak lek na przeziębienie, zwłaszcza jesienią?

Jednak z czasem okazuje się, że jesień jest idealnym tłem dla My Queen i pozwala poczuć się jak prawdziwa królowa. Daleko mu do banalnych zapachów kwiatowych, orientalnych czy słodkich, tu rządzi pewna goryczka i ostre kanty, przyprószone lekko pieprzem. Lekkiej słodyczy dodają migdały, nie te kandyzowane, ale gorzkie, nieobrane (swoją drogą migdał ze skórką jest chyba najczęściej przeze mnie wskazywanym motywem perfumeryjnym). Z My Queen nie ma żartów, jednak raczej nie zabija bezlitośnie niewiernych poddanych, bo charakteryzuje się umiarkowaną, bezpieczną projekcją, za to całkiem niezłą trwałością.

Coraz niższe temperatury z rosnącym powodzeniem wydobywają chłodne piękno tego zapachu. Do tego zmrożony fiolet buteleczki wspaniale to wrażenie uzupełnia. Czyżbym odchodziła od prostych słodkości w stronę perfumeryjnego wyrafinowania? Być może, ale póki ktoś życzliwy nie wspomni, że czuje się przy mnie jak w aptece, zamierzam pogłębiać znajomość z McQueenem.

Oct
07
2014
lady Vader
lady Vader

Pudrowy, gorzkawy, sztuczny fiołek z dodatkiem równie nieprzyjemnego irysa. Duże rozczarowanie – miał być miękki i kremowy, a jest dziwnie ostry i nieprzytulny. Trwałość taka sobie.

May
05
2014
agusia12321
agusia12321

Odrzuca mnie . Pewnie to połączenie fiołka i białych kwiatów daje efekt zapachowy kopru, którego nie cierpię w perfumach. Dla mnie nic odkrywczego i pociągającego.
Nie polubiłam się z My Queen niestety.

May
02
2014
amanda
amanda

Niestety muszę ustawić się w szeregu przeciwniczek tego zapachu,albo raczej osób nie wykazujących chęci by go posiadać. Inaczej to brzmi a poza tym ja jakoś nie lubię zupełnie skreślać zapachów. To co mnie się nie podoba, to może innym bardzo i na odwrót.
Próbowałam go kiedyś nosić na sobie parę godzin i nie zaskoczyło.
Z zapachami w pewnym stopniu jest jak z zapalniczką- krzesasz raz, drugi kolejny i nic, ani malutkiego płomyka. Innym razem od razu pojawia się ogień.
Tu niestety go nie było,choćby najmniejszego płomyczka.
Przewija się owszem mój ulubiony puderek,którego podarował irys, ale reszta trąca mi jakąś chemią
Występuje jakaś nieznośna ostrość,jakby za dużo wetywerii i cedru.
Może to też to białe piżmo ma taki zapach?
Jak na razie,odkładam go.

Mar
05
2014
gardenia
gardenia

Kolor lila, ale również fiołki, irys, heliotrop, migdały, wanilia to jedne z moich ulubionych składników perfum.
Dlaczego zatem te perfumy stoją u mnie na półce: "Nie lubię"? Bo mimo wykazu tak wyśmienitych składników, można jednak się srogo zawieść...
Nie wiem, co jest winne temu, że tak żle odbieram ten zapach, ale po przeczytaniu recenzji Marialisy widzę, że nie tylko ja mam ten problem: niesamowita, wręcz odpychająca MNIE OSOBIŚCIE chemiczność tych perfum. Znam Iso E Super, i chyba to nie to, ale jakaś mdląca mieszanka syntetyczneogo piżma w połączeniu z fiołkiem i cukrem...Może to tylko sprawka mojego wyczulonego nosa, ale ostrzegam: MyQueen może okazać się dla niektórych fiołkiem z ogrodu chemika amatora, który próbuje jeszcze hodować równie sztuczne irysy, wanilię ( czy to w ogóle jest wanilia? ) a najlepiej wychodzi mu chemiczne piżmo.
Dla mnie MyQueen to dość płaska, choć w sumie lekka chmura plastikowych fiołków ze sztucznym irysem, wetkniętych w biały proszek z etykietką: odpowiednik białego piżma...Nie wierzę w żadne suplementy diety i tak samo nie wierzę MyQueen w jej prawdziwy ogród kwiatowy...No chyba, że jakiś antyrojalista przysypał te piękne fioletowe kwiaty jakimś sztucznym białym proszkiem...
Ale cóż, w ogrodzie Jej Wysokości nie byłam, dlatego proponuję samemu sprawdzić, jakie kwiaty tam naprawdę hoduje ;D

Feb
21
2014
paninatalia66
paninatalia66

Osobiście......coś okropnego fiołek+duuuuża ilość pieprzu i tyle. Zapach jak dla starszej Pani,a nawet nie bo wpychałam go usilnie po rodzinie nawet sąsiadkach,ale nikt go nie chciał. Miał też bardzo zły odbiór przez otoczenie,zbierałam odwrotność komplementów. Ohydek skończył swój żywot jako odświeżacz powietrza do auta. Jedyny plus za niezłą trwałość i ogon,który zostawiał. Cena też nie najgorsza tester 100 mol to wydatek ok 100 zł,także to też na plus.

Feb
20
2014
patetico
patetico

W końcu po latach oczekiwania testuję dziś upragniony zapach McQueena (tu wielkie podziękowania dla Salvadory:)
I dziwnie to brzmi, bo My Queen to perfumy od momentu powstania stale dostępne, a do tego obecnie supertanie.
Ale czasem jakiś zapach błąka się nam w pamięci, a testujemy wciąż inne.
Dla mnie zaprezentowany tu fiołek nie jest linearny i czysty jak np. w La Violette Goutal czy Violetta di Parma Borsari.
Owszem jest być może królem kompozycji, ale mnie to jednak zastanawia...
To tak trochę jak na rozdaniu Oscarów - czasami aktorzy pretendujący do nagrody za rolę drugoplanową są w jakimś filmie tak widoczni, że zostają zapamiętani lepiej, niż ci niby z pierwszego planu.
Ot, choćby taka Penelope Cruz w "Vicky Christina Barcelona" Allena, jest niesamowita, wyrazista.
Więc i w tych perfumach do mojej wyobraźni przemawia całe fioletowe trio: fiołek, heliotrop i irys (ten ostatni rzeczywiście najlepiej wyczuwalny kiedy zapach dłużej osiądzie na skórze, w końcu to składnik bazy).
Wszystkie te kwiaty są tu ważne i pokazują na co je stać, może to właśnie jest dla niektórych osób w jakiś sposób męczące.
Dodatek wanilii, migdałów i piżma daje ów typowo kremowy efekt, ale warto zwrócić uwagę na rozmieszczenie tych składników w całej kompozycji.
Bo baza świetnie tu równoważy nadmiar słodyczy i miękkości, doprawia cały ten krem paczulą, cedrem i wetiwerem, uruchamia ten szorstki akcent, jest dopełnieniem i kropką nad 'i'.
Robi się naprawdę elegancko i niebanalnie.
Kocham te wszystkie fioletowe kwiaty i na pewno jeszcze kupię sobie śliczny flakonik My Queen, przynajmniej 30 ml, zanim zniknie.
Kategoria chyba kwiatowa? a może rzeczywiście orientalno-kwiatowa, tylko do tego orientu to tak raczej dalej niż bliżej:)
Świetna trwałość i projekcja.
Polecam nawet tym, którzy nie lubią fiołka w perfumach:) Fiołek? Jaki fiołek? Fiolet, megafiolet, na pewno tak!

Jan
15
2014
xenia012
xenia012

Mroczna Królawa-Zapach dla mnie pachnie po prostu FIOLETOWO.Wygląd butelki,kolor całkowicie odzwierciedlają ten zapach.Najbardziej podoba mi się początek-jest gorzko migdałowo i fiołkowo następnie zaczyna trochę podduszać.Po 2-3 godzinach osiada miękko waniliowo-piżmowo ale ciągle lekko wyczuwalne migdały.
Niezły jest,przyciąga i odpycha zarazem ale mam wrażenie że czegoś tu za dużo i czegoś tu za mało.

Oct
25
2013
Savanoja
Savanoja

Udało mi się wreszcie dopaść fioleczkę do testów i tylko ku przestrodze skrobnę trzy słowa.
Nigdy w życiu nie ofiarowałabym swej królowej takigo bukietu... no chyba że królowej lasu lub innej nimfie błotnej. A wydaje mi się, że taką właśnie królową lasu ów rycerz pokochał.
Może to i fiołki ale dlaczego tak wymiętolone z całą resztą kwiecia? Zamysł na bukiet był nawet ciekawy, jednak rycerz spadł z konia prosto w talerz z migdałami w cukrze wanilinowym. A to co otrzepał z siebie osiadło na owym bukiecie. Czyli różne leśne pozostałości jak mech i liście mocno przesiąknięte wiatrem. W sumie to całkiem ciekawa kompozycja, jednak nie z mojej bajki.

Edit!!!
Okazuje się, że perfumy te mają tajemniczy magnes, który skłonił mnie do kolejnych testów. I im dłużej je poznawałam tym bardziej mi się podobały... aż zapragnęłam je mieć!. Polubiłam to wymięte zielsko i pokochałam późniejszą słodycz migdałów!!! Coś niesamowitego, dzisiaj są jednymi z ulubionych perfum.

Oct
15
2013
moly
moly

Ten zapach jest bardzo podobny do Trussardi Jeans, nieco bardziej orientalny i zdecydowany. Puchaty, pogodny, rozluźniony, taki nastrój mam zawsze po relaksacji i z tym nastrojem kojarzą mi się obydwa zapachy. Miękkie i zrelaksowane, błogie uczucie odprężenia.

Dec
17
2012
marialisa
marialisa

My Queen to moja prywatna ciężka trauma zapachowa. Wytrwale szukałam okazji aby powąchać ową Królową, bo jesem maniaczką fiołków, do tego w towarzystwie migdałó, piżma, mmm... To miał byc pewniak, niemalże kupiłam całą flaszkę w ciemno (kusiła taniością). Jakże dobrze, że tego nie zrobiłam!
Insolence Guerlain nawet w wersji edt przy tym zapachu to kaszka manna. Owszem, fiołek wyczynia tam niezłe hołubce, strasząc niemytą tłustą tacą z baru mlecznego, ale nie ma tam przynajmniej waniliny i współczesnych piżm!
My Quenn w moim odbiorze jest wyjątkowo upierdliwym boligłowem, śmierdziuchem chemicznym, "migrenonatorem" ((c)Dundersztyc). Rozpoczyna się mocarną nutą pieprzu, fiołek słabo piszczy w tle, potem nieśmiało dochodzi do głosu w otoczce heliotropiny, ale gdzies z tyłu głowy włącza sie wiertarka udarowa pt. "białe piżmo+nuty drzewne" (iso, jakże inaczej, "pieprz" to też ona w towarzystwie glaxolide czy jakies inne piżmo chemiczne). Fiołek niestety jest tu nutą najsłabszą, inne zagłusząja go skutecznie kakofonią chemii tak gołej, niczym nie przykrytej, że włosy stają dęba. Jest to dla mnie najgorszy zapach, który w życiu wąchałam. Tani, niepozbierany, źle skomponowany, a chemiczne składniki wołają o pomstę do nieba.
Wszystkich, którzy nie lubia Iso E Super, przestrzegam przed tymi perfumami, bo tu jest tego składnika wyjątkowo dużo.

Oct
15
2012
mala9mi
mala9mi

Słodki, pudrowy, puchaty.Takie określenia przychodzą mi do głowy jak wącham My Queen.
Jest to moim zdaniem zapach nieco niedoceniany i stojący w cieniu Kingdom.A szkoda bo także zasługuje na uwagę.
Zapach jest jeszcze łatwo dostępny i niedrogi (ok 100zł za 100ml) w internetowych perfumeriach.Niestety z testowaniem może być gorzej bo stacjonarnie nieczesto go widuję.
Ale w końcu mi sie udało i...zakochałam się.
My Queeen to puchaty miks fiołków, migdałów i lekkko waniliowego cukru pudru.Jest delikatnie słodko(ale nie ulepnie w tandetny sposób)z nutką orientu.
Mam skojarzenia z Glorią Cacharela i Emporio Armani She.

Buteleczka przepiękna.
Trwałość bardzo dobra, ogon umiarkowany.

Oct
13
2012
Tam
Tam

Jedna z młodych dam w mojej rodzinie szukała fiołka w perfumach. Po prostu fiołka. Fioletowego fiołka i już!
A tu uparli sie wszyscy, by fiołka żenić a to z konwalią, a to z różą, a to z gardenią. I zawiedziona była owa dama i nadzieję traciła gdy wreszcie na fiołka, O Królowo Moja!, trafiła. I spełnił sie sen o fioletowym fiołku, na dodatek w fioletowej, pięknej buteleczce :).

Aug
28
2012
blueberry
blueberry

Są dwa fiołkowe zapachy, których nie jestem w stanie "przeżyć": Guerlain Insolence i właśnie My Queen. Nie wiem czemu, ale jeden chce wydrzeć mi żołądek, a drugi zmiażdżyć głowę. A ja przecież bardzo lubię fiołki...

W My Queen fiołek jest tak gęsty i skoncentrowany, a do tego jeszcze dochodzi cała masa KONKRETNYCH kwiatów: białych, irysa, heliotropu, które bardzo mocną upudrowiają perfumy, pławiące się w słodkim, migdałowym, dla mnie nieco zbyt mdłym sosie. Wąchając je mam wrażenie, że pyłek kwiatowy i tłuste, woskowane płatki dosłownie chcą mnie przydusić swoim szalenie intensywnym aromatem. Kompozycja jest zawiesista, esencjonalna i powalająca swoją mocą, o całkiem dobrej trwałości na skórze.

Tym razem kwiaty wg mistrza Ropion pozostawiam innym, ciesząc się, że mogłam przetestować ten zapach i nie dałam się zwieść na pokuszenie w ciemno pięknym nutom, jednemu z moich ulubionych perfumiarzy i niewątpliwie bardzo atrakcyjnej cenie.

Aug
24
2012
vertigo
vertigo

My Queen to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Nawet nie jestem przekonana, czy to w ogóle jest miłość.

Podchodziłam do niego kilka razy zanim kupiłam najmniejszy flakonik. Nie miałam jakiegoś specjalnego ciśnienia żeby się do niego przekonać, nigdy nie staram się lubić rzeczy na siłę. Po prostu powoli zaczęłam doceniać jego wartość.

Kiedyś myślałam, że nie znoszę fiołka. Doceniałam jakość np. Lolita Lempicka i Aimez-Moi, jednak nie mogłam tego nosić, na samą myśl miałam mdłości.

My Queen to jak na razie jedyny fiołek który moja skóra lubi. To na pewno zasługa tego, że jest spacyfikowany ciepłymi, pudrowymi nutami, głównie kremem migdałowo-heliotropowym. Na szczęście heliotrop nie dominuje. Wyczuwalny jest też akord białych kwiatów, bez specjalnego wydzielania żadnego z nich. Trochę irysa, paczuli i piżma dodaje głębi, ostrości, wytrawności i jeszcze więcej ciepła.
Pudrowość nie jest irysowa, tylko waniliowo-migdałowo-białokwiatowa.
W mojej głowie My Queen jest jakoś połączony z Anglomania. Przyczyna, prócz jednego autora, nieznana.

Cudownie zmysłowo-otulający.

Dość dobra projekcja i trwałość około 6 godzin.
Cena w sklepach internetowych jest dość niska, szczególnie porównując do znacznie trudniej dostępnego i drogiego Kingdom.
Buteleczka jest piękna!

May
15
2012

Dodaj własną recenzję

Zostań członkiem naszej społeczności miłośników perfum, a będziesz mógł dodawać własne recenzje.

Ta strona zawiera informacje, recenzje, nuty perfumowe, zdjęcia, reklamy, plakaty i filmy dotyczące perfum Alexander McQueen My Queen, ale nie gwarantujemy poprawności wszystkich danych. Jeśli posiadasz więcej informacji o zapachu Alexander McQueen My Queen, możesz o nich nadmienić w recenzji perfum. Fragrantica posiada unikalny system klasyfikowania perfum My Queen marki Alexander McQueen. Możesz kliknąć na właściwą cechę pod głównym obrazkiem, określającą dany zapach. Dodatkowo znajdziesz odnośniki do stron zewnętrznych / sklepów online, ale Fragrantica nie posiada wpływu na ich zawartość. Nie ponosimy odpowiedzialności za to, co znajdziesz pod tymi linkami, ani za konsekwencje ich odwiedzin. Recenzje użytkowników zapachu My Queen marki Alexander McQueen reprezentują punkt widzenia poszczególnych osób, a nie opinie redakcji portalu Fragrantica.

Advertisement

Kto lubi te perfumy, lubi także
Cartier Le Baiser Du Dragon Lolita Lempicka L de Lolita Lempicka Lolita Lempicka Si Lolita Cacharel LouLou Chopard Casmir Yves Saint Laurent Nu Calvin Klein Obsession Oriflame M by Marcel Marongiu Thierry Mugler Angel Garden Of Stars - La Rose Angel Laura Biagiotti Roma Yves Rocher Neonatura Cocoon Ginestet Botrytis Guerlain Samsara Eau de Parfum Christian Dior Dior Addict Joop! Joop! Le Bain Givenchy Organza Indecence Montblanc Femme de Montblanc Fendi Fendi Theorema Christian Dior Midnight Poison Karl Lagerfeld Sun Moon Stars

Advertisement

Popularne marki i zapachy: